Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
231 postów 3786 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Blackout

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

– śmiertelny problem dla 200 mln Amerykanów

W niedzielny wieczór 27 października 2013 r. widzowie National Geographic mogli obejrzeć fabularyzowany dokument „Amerykański Blackout”. Obrazował on skutki, jakie pociągnąłby za sobą 10-dniowy brak prądu, spowodowany cyberatakiem na sieci energetyczne USA.

Jedni ludzie zostają uwięzieni w windach biurowców, a inni stają się więźniami w swych domach, które boją się opuścić, zwłaszcza o zmroku. Benzyna podlega reglamentacji i przeznaczana jest głównie dla potrzeb wojska i szpitali, stąd przeciętnemu Amerykaninowi za środek transportu muszą wystarczyć własne nogi. Żywność i woda z dnia na dzień stają się towarem tak bardzo deficytowym, że o puszkę brzoskwiń toczy się walka na śmierć i życie.

Po tygodniu kraj pogrąża się w anarchii. W miastach tworzą się gangi, a na prowincji szaleją bandy szabrowników. Samoloty dosłownie spadają z nieba. Brak wody i niedziałająca kanalizacja oraz niepracujące miejskie służby utrzymania czystości z wolna powodują, że eleganckie aglomeracje przekształcają się w cuchnące nieczystościami slumsy.

Przerażenie, rozpacz, wzajemna nieufność i wrogość opanowują międzyludzkie relacje. Nowoczesne, a może słuszniej „postnowoczesne” społeczności raptem cofają się w swych pierwotnych reakcjach samozachowawczych do epoki neolitu.

Egipskie ciemności w USA

W ciągu dwu dni 14 i 15 sierpnia 2003 r. 50 mln Amerykanów z ośmiu stanów oraz Kanadyjczyków z południowych prowincji dotknęły wszelkie niedogodności związane z brakiem prąd. Zginęło wówczas 11 osób, natomiast oszacowane straty wyniosły 6 mld dolarów amerykańskich. Dramat zaczął się 14 sierpnia po godzinie 16:00 i był spowodowany czynnikiem dość prozaicznym. Jednak wiele miesięcy zajęło specjalistom, aby to ustalić. Nie wykluczano różnych wariantów, wszak pamiętajmy, że rzecz działa się dwa lata po tragedii 9/11. Tymczasem przyczyną były linie wysokiego napięcia w północnym Ohio, które ocierały się o wyrośnięte korony drzew, co system bezpieczeństwa zinterpretował jako awarię i zamknął ten odcinek przesyłowy. To wywołało efekt domina; po zamknięciu jednej linii wyłączały się kolejne, powodując sierpniowe zaciemnienie.

Już następnego dnia nagłówki porannych gazet i portali krzyczały informacją, że zaciemnienie z dnia poprzedniego to Największy blackout w historii USA. Jaime Holguin z CBS News pisał wczesnym rankiem 15 sierpnia 2003 r., że w Cleveland utrata prądu oznaczała jednocześnie brak wody – bez pomocy pomp elektrycznych nie można było jej dostarczyć dla 1,5 mln mieszkańców miasta. Burmistrz miasta, demokratka Jane Campbell w tej sytuacji była zdolna jedynie do tego, by obsobaczyć właścicieli sklepów za podniesienie cen wody i baterii do latarek elektrycznych.

Wprawdzie samoloty w tym czasie nie spadały z nieba, ale wzbić się też nie mogły. Loty z lotniska Kennedy’ego w NYC oraz z Toronto i Ottawy zostały wstrzymane, co zmusiło pasażerów do koczowania na lotniskach. Blackout zamknął tunel Detroit–Windsor, z którego dziennie korzystało 27 tys. pojazdów. Ucichły też dźwięki urządzeń do gier hazardowych w Greektown Casino w Detroit.

Wyłączona w jednej chwili sygnalizacja świetlna, w dodatku w godzinach szczytu, wprowadziła niebywały chaos na ulicach wielkich i mniejszych miast. Gubernator stanu New York, Georg Pataki, oświadczył, że więcej niż połowa zarządzanego przez niego obszaru jest pozbawiona prądu. Pataki wyraził też zdziwienie, że do tej pory nie stworzono kopii zapasowej systemu, aby zapobiec tak gwałtownemu brakowi prądu na tak wielkim obszarze. Gubernator odgrażał się też, że „przyszedł czas, aby postawić pewne trudne pytania”. Pataki to wprawdzie republikanin, ale w obliczu ciemności ogarniającej pół stanu NY miał równie mało (sensownego) do powiedzenia, co demokratka z Cleveland.

Przejścia podziemne i windy w Nowym Jorku pozbawione były prądu, w niektórych miejscach ratowano się zasilaniem awaryjnym. Na ulicach dolnego Manhattanu tysiące ludzi utknęło w korkach w upale sięgającym 40 stopni Celsjusza. Wiele osób tkwiło w kolejkach podziemnych przez kilka godzin. Podobnie było w innych miastach stanów ogarniętych efektem blackoutu. Zawieszono obsługę wielu pociągów pasażerskich.

Przerwy w dostawie prądu miały miejsce w północnym New Jersey i kilku miastach Vermont. Światła niebezpiecznie migotały w budynkach rządowych w Hartford w Connecticut. W Agawam w stanie Massachusetts przykra niespodzianka spotkała osoby szukające niezapomnianych wrażeń w wesołym miasteczku – pasażerowie kolejki górskiej utknęli „na szlaku”, spędzając w unieruchomionych przez brak prądu wagonikach dwadzieścia minut.

W Cleveland Olga Kropko, pielęgniarka oddziału położniczego, powiedziała, że szpital uniwersytecki, w którym pracowała, mógł jedynie skorzystać z generatorów awaryjnych, o ograniczonej mocy: Wszystkim jest bardzo gorąco, bo klimatyzacja jest wyłączona, […] Najbardziej ucierpiały nasze mamusie. O samopoczuciu dzidziusiów na pewno mocno spoconych mamuś Olga Kropko nie wspomniała. A może nikt jej o to nie zapytał?

Krótka historia zaciemnienia świata

Na stronie www.mentalfloss.com pojawił się artykuł Rogera Cormiera, przypominający największe blackouty w historii. Dziennikarz rozpoczął od zaciemnienia z listopada roku 1965, którego 50. rocznica była inspiracją do napisania artykułu. Wówczas to 30 mln ludzi w północno-wschodnich stanach USA i południowych prowincjach Kanady zostało pozbawionych prądu na około 13 godzin. Awaria zasilania nastąpiła parę minut po 17:00, czyli w godzinach szczytu komunikacyjnego. Ludzie wracali z pracy do domu. W Nowym Jorku w metrze utknęło wówczas 800 tys. osób. Oprócz Nowego Jorku w ciemnościach zatonęły miasta stanów: New Jersey, Connecticut, Massachusetts, Rhode Island, New Hampshire, Vermont oraz kanadyjskich prowincji Quebec i Ontario.

Spektakularnym wydarzeniem był blackout w Tajlandii w marcu 1978 r. Awaria generatora elektrowni w mieście Samut Prakan spowodowała przerwanie dostaw prądu w całym kraju. Władzom udało się opanować sytuację i przywrócić zasilanie dopiero po dziewięciu godzinach.

Również w marcu, tylko jedenaście lat później, w 1989 r. miała miejsce burza magnetyczna. Jej efektem było zaciemnienie w kanadyjskiej prowincji Quebec, trwające 12 godzin. Aż 6 milionów mieszkańców pozbawionych zostało prądu. A wszystko to przez chmury zjonizowanego gazu wyrzucanego przez słońce. To właśnie ten gaz, przebijając warstwę ziemskiej magnetosfery, pogrążył w ciemnościach mieszkańców kanadyjskiej prowincji. Zamknięto szkoły i zakłady pracy, a także metro w Montrealu i port lotniczy Dorval.

Pod koniec września 2003 r. nastąpił blackout prawie w całych Włoszech, liczących 57 mln ludzi. Zazwyczaj przerwa w dostawie prądu w nocy powoduje, że niewiele osób zauważa ten fakt. Jednak to wydarzenie miało miejsce, kiedy w Rzymie odbywał się „Nuit Blanche” – całonocny festiwal artystyczny. Z tego powodu pociągi cały czas kursowały i gdy o 3:01 błąd w szwajcarskim systemie elektroenergetycznym spowodował przeciążenie dwu linii w pobliżu granicy z Włochami, około 110 pociągów z 30 tys. pasażerów zostało unieruchomionych.

W sierpniu 2005 r. na wyspach Java i Bali w Indonezji doszło do awarii linii przesyłowej między Cilegon i Saguling w West Java. Dżakarta, stolica czwartego najbardziej zaludnionego kraju świata, pozbawiona została energii elektrycznej, a połowa populacji Indonezji, czyli 100 mln ludzi, było bez prądu przez prawie 11 godzin.

Z kolei w listopadzie 2006 r. niemiecka firma energetyczna wyłączyła z zasilania linie wysokiego napięcia, aby umożliwić przepłynięcie przez rzekę Ems statku. To ręczne wyłączenie odcinka sieci spowodowało utratę prądu przez 10-15 mln Europejczyków w Niemczech, Francji, Włoszech i Hiszpanii. Firma tłumaczyła, że stało się tak z powodu przeciążenia linii wysokiego napięcia w północno-zachodnich Niemczech.

Na przełomie stycznia i lutego 2008 r. z powodu zimowych wichur doszło w Hangzhou w Chinach do prawie dwutygodniowego zaciemnienia, w wyniku którego bez prądu pozostawało 4,6 mln ludzi. Oficjalna agencja prasowa Xinhua podała, że podczas prac naprawczych zmarło 11 elektryków, a liczba ofiar burzy przekroczyła 60 osób.

W dwu ostatnich dniach lipca 2012 w Indiach miała miejsce, jak do tej pory największa w historii, awaria elektryczna. 31 lipca zaciemnienie objęło obszar zamieszkały przez około 670 mln ludzi, co stanowi około 9 proc. światowej populacji. W Bengalu Zachodnim na kilka godzin setki górników zostały uwięzione pod ziemią. „The Guardian” poinformował, że przestały działać krematoria elektryczne. Uznano wówczas, że przyczyną kłopotów było przeciążenie sieci i ludzkie błędy.

Od czasu powstania tekstu zamieszczonego na www.mentalfloss.com wydarzyły się kolejne wielkie zaciemnienia: w listopadzie 2014 awaria sieci energetycznych w Bangladeszu pozbawiła prądu 150 mln ludzi. Rok później w styczniu doszło do zaciemnienia w Pakistanie, na czym ucierpiało 140 mln osób. Natomiast w marcu tegoż 2015 r. w Turcji 70 mln obywateli pozostawało przez wiele godzin bez prądu, zaś miesiąc temu (13 marca 2016) na Sri Lance miało miejsce zaciemnienie obejmujące cały kraj, prądu nie miało 21 mln obywateli tego państwa.

Horror non fiction

Wymienione wcześniej blackouty amerykańskie z 1965 i 2003 to daleko nie wszystkie przypadki, gdy nad różnymi częściami Stanów Zjednoczonych zapadały ciemności. Wśród dość często pojawiających się zaciemnień możemy wyróżnić awarię systemu elektrycznego z września 2011 r., który spowodował brak prądu na obszarze południowej Kalifornii i w Arizonie. Awaria trwała 12 godzin i pozbawiła prądu 2,7 mln ludzi. Miesiąc później blackout znów pozbawił mieszkańców północno-wschodnich stanów prądu. Rekordowo wczesne burze śnieżne na północy Stanów Zjednoczonych spowodowały przewracanie się drzew i zrywanie przewodów elektrycznych linii wysokiego napięcia. Trzy miliony ludzie ze Wschodniego Wybrzeża oraz Nowej Anglii nie miało prądu przez ponad 10 dni. W czerwcu 2012 r. huragan powalił drzewa i uszkodził linie wysokiego napięcia, pozbawiając prądu około 4,2 mln ludności stanów Wschodniego Wybrzeża i Dystryktu Kolumbii. Usuwanie szkód i naprawa linii energetycznych trwało od 7 do 10 dni.

W październiku 2012 powódź uszkodziła urządzenia elektroniczne, co spowodowało przerwę w dostawie prądu dla 8,2 mln ludzi w 17 stanach, Dystrykcie Kolumbii i w Kanadzie. Uszkodzenia naprawiano przez dwa tygodnie i przez ten czas wielu mieszkańców było pozbawionych prądu.

Opisane przypadki: i te amerykańskie, i te światowe mogą się okazać jedynie nieśmiałym prologiem do horror non-fiction, jaki „napisać” może człowiek, owładnięty manią panowania nad światem. Tak przynajmniej uważa autor artykułu zamieszczonego w maju 2014 r. na stronie www.patriotnetdaily.com. Tytuł bez wątpienia zachęca do lektury: Blackout w USA. Realny koszmar senny bliżej niż ci się wydaje.

Impuls magnetyczny (electromagnetic pulse – EMP) to powstawanie i rozprzestrzenianie się promieniowania elektromagnetycznego o krótkim czasie trwania i bardzo dużym natężeniu. Impuls elektromagnetyczny powstaje podczas silnych eksplozji (szczególnie bomby atomowej) oraz podczas zdarzeń wywołujących gwałtowne zaburzenia pola magnetycznego Ziemi. EMP powoduje gwałtowny wzrost napięcia w sieciach, urządzeniach elektrycznych i elektronicznych. Prowadzi to do uszkodzenia elementów elektronicznych, obwodów elektrycznych oraz linii przesyłowych. Wysokie napięcie powoduje również przebicie warstw izolacyjnych. Zmienia też własność jonosfery, zaburzając łączność radiową.

Rzecz w tym, jak twierdzą autorzy strony www.patriotnetdaily.com, że o ile Rosja, Chiny, jak też Iran i Korea Północna biorą pod uwagę w swej doktrynie wojennej wykorzystanie EMP do zaatakowania systemu łączności przeciwnika, o tyle doktryna wojenna państw Zachodu tylko w niewielkim stopniu uwzględnia zagrożenia, jakie mogą powstać w wyniku „cyberataku”. Wymienione wyżej cztery kraje, wrogie Zachodowi, traktują możliwość uderzenia impulsami EMP jako jedną z części składowych wojny cybernetycznej; oprócz EMP stanowią je wirusy komputerowe, ataki kinetyczne i inne działania zmierzające do zniszczenia komputerowych systemów krajów Zachodu.

Nie tylko złowrodzy Azjaci mogą swymi niecnymi knowaniami zakłócić spokój obywateli państw wysoko rozwiniętej demokracji. Również siły przyrody, podobnie jak Chińczycy czy Rosjanie, mogą zlekceważyć fakt, że swymi podłymi działaniami szkodzą krajom o tak wysoko rozwiniętej demokracji, że już bardziej rozwinąć jej nie można. Niedawno, jak czytamy na www.patriotnetdaily.com, komisja kongresu ds. EMP oraz Narodowa Akademia Nauk ostrzegły, że korona słoneczna wyrzuca z ogromną siłą w kierunku Ziemi olbrzymi obłok plazmy, w którym pole magnetyczne jest bardziej intensywne. Takie zjawisko zostało po raz pierwszy zaobserwowane i opisane w 1859 r. przez angielskiego amatora astronomii Richarda Carringtona. Jego konsekwencją była olbrzymia burza magnetyczna, która uszkodziła na całym świecie pierwsze aparaty telegraficzne. Płonące izolatory kabli telegraficznych wzniecały pożary lasów. W tamtych czasach, gdy elektryczność nie była w powszechnym użyciu, burza magnetyczna nie przyniosła wielu szkód. Co innego dzisiaj. Taki precedens przyniósłby zagładę infrastruktury i sieci energetycznych na całym świecie, miliony, jeśli nie miliardy ludzi mogłoby przypłacić życiem taką burzę magnetyczną. Według Narodowej Akademii Nauk dziś burza, która miałaby o wiele mniejszą siłę niż ta z 1859 r., mogłaby doprowadzić w USA do blackoutu trwającego nie 10 dni, ale 4 do 10… lat!

Narodowa Rada Wywiadu (NIC), grupująca przedstawicieli wszystkim rodzajów wywiadów amerykańskich oraz opracowująca wspólne raporty, w 2012 r. opublikowała raport „Globalne trendy 2030”, który ostrzegł, że najpóźniej do roku 2030 może pojawić się superburza magnetyczna, o sile podobnej jak ta z 1859. Naukowcy uważają, że powtórka z 1859 jest tylko kwestią czasu, ponieważ badania rdzeni ziemskich lodowców wykazały, że wyrzuty ze Słońca o takiej sile występują średnio raz na 500 lat. Zdaniem wielu naukowców rozbłyski słoneczne i związane z nimi koronalne wyrzuty masy, mogące wywołać wielką burzę słoneczną, są zagrożeniem znacznie większym niż ocieplenie klimatu. Jak wspominaliśmy, 9 marca 1989 r. na Słońcu doszło do potężnego koronalnego wyrzutu masy, który cztery dni później spowodował na Ziemi burzę magnetyczną i uszkodził sieć energetyczną w prowincji Quebec w Kanadzie.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…

Czy ktoś jeszcze, oprócz wymienionych państw, byłby w stanie dokonać „cyberataku” za pomocą impulsu magnetycznego? Oczywiście: terroryści, zwłaszcza islamscy, oraz budowniczowie Nowego Porządku Świata, według których na naszej planecie jest stanowczo zbyt tłoczno. A dobrze przeprowadzona operacja oznaczałaby znaczny ubytek populacji. Jak informuje wydana niedawno przez portal broszura „Off The Grid News”, atak EMP spowodowałby w ciągu roku śmierć od 150 do 200 mln mieszkańców USA. Bombę atomową, zdolną wytworzyć impuls elektromagnetyczny niszczący całą infrastrukturę energetyczną, można zmieścić w plecaku i wystrzelić ją z przyczepy ciągnika bądź kontenera statku handlowego – czytamy w broszurze. Mało tego, istnieje jeszcze mniejsze urządzenie (EPFCG), służące do generowania impulsu elektromagnetycznego o bardzo dużej mocy. Może być ono przenoszone przez jedną osobę. Terrorysta mógłby uwolnić za pomocą takiego urządzenia impulsy o sile milionów amperów i dziesiątków terabajtów, bez używania bomby atomowej.

Broń jądrowa, zdetonowana na wysokości 30 km, wytworzy pole działania EMP o promieniu około 600 km, które może obejmować wszystkie stany Nowej Anglii, Nowy Jork i Pensylwanię, uszkadzając elektronikę całego tego regionu, w tym elektronikę samolotów latających tam w czasie ataku EMP. Blackout obejmie przynajmniej regionalną sie

elektryczną, a prawdopodobnie całą sieć elektryczną Wschodniego Wybrzeża, która wytwarza 70 proc. energii elektrycznej USA.

Takiego ataku EMP – będącego wynikiem detonacji bomby nuklearnej na wysokości 30 km, nad Wschodnim Wybrzeżem Stanów Zjednoczonych – można dokonać, wysyłając w przestrzeń głowicę nuklearną za pomocą balonu meteorologicznego.

Do bardziej „ambitnego” ataku EMP przydałby się frachtowiec, z którego wystrzelono by pocisk średniego zasięgu z Zatoki Meksykańskiej. Zdetonowana – nad geograficznym centrum Stanów Zjednoczonych, na wysokości 400-500 km – głowica nuklearna wytworzyłaby pole EMP o promieniu co najmniej 2200 km, wywołując zaciemnienie obejmujące cały kraj i niszcząc całą infrastrukturę.

Naprawa ciągnęłaby się tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Jeśli oczywiście społeczeństwo przetrwałoby tak długo w warunkach braku energii elektrycznej. Pamiętajmy, że przecież nie jest tak, iż sprzęt potrzebny do naprawy tak potężnych awarii znajduje się w magazynach, czekając, aż zrobi się z niego użytek. Takiego sprzętu nie ma.

W międzyczasie, pozbawione władz i sił porządkowych miasta i przedmieścia stałyby się bardzo niebezpiecznym miejscem do życia. Usługi medyczne, w tej sytuacji szczególnie potrzebne, byłyby niedostępne dla większości obywateli. Uszkodzenia sieci elektrycznej przerwałyby łączność elektroniczną, a co za tym idzie – unieruchomiły transport, system bankowy i finanse. Żywność zaczęłaby gnić, pompy przestałyby dostarczać wodę do aglomeracji. Powstałby niewyobrażalny chaos. Z dnia na dzień Ameryka wróciłaby do poziomu sprzed epoki wysokiej technologii. Miliony ludzi czekałaby powolna, bolesna śmierć z głodu, pragnienia i braku opieki medycznej.

W USA mielibyśmy do czynienia z wydarzeniami rodem z fabularyzowanego dokumentu „National Geographic”, a może nawet z „Mad Maksa” czy innych filmów postapokaliptycznych, w których po ekranie snują się bohaterowie w przerażająco wielkim i pustym świecie, starają się przetrwać wraz ze wspomnieniami dawnej cywilizacji, która jednak se ne vrati.

---

http://warszawskagazeta.pl/teoria-spisku/item/4396-blackout-smiertelny-problem-dla-200-mln-amerykanow

KOMENTARZE

  • Lodowiec wielkości województwa runie do wody. Wzrośnie poziom mórz
    http://www.koniec-swiata.org/wp-content/uploads/2016/12/larsen-c-3-585x300.jpg

    Gigantyczny lodowiec odłupuje się od Antarktydy i lada chwila może runąć do morza podnosząc poziom wód na kuli ziemskiej – alarmuje NASA. Może on wzrosnąć o 82 cm – pisze „Daily Mail”.

    http://www.koniec-swiata.org/lodowiec-wielkosci-wojewodztwa-runie-wody-wzrosnie-poziom-morz/
  • @Talbot 12:30:13 ....poziom mórz wzrośnie o 82 cm....i koniec świata?
    Może raczej mały koniuszek ?

    A świat tyle wieków istniał bez elektryczności, to może i w przyszłości sobie poradzi?
  • W Rosji problem braku pradu nie istnieje
    są alternatywne źródła "zasilania"

    https://pbs.twimg.com/media/Cy7Kt91WIAIg1LZ.jpg

    Lenin in December

    https://pbs.twimg.com/media/Cy7H8MHXEAAkKSe.jpg
  • @Husky 13:45:31
    ,,Lenin in December" Chociaż raz wygląda na takiego potwora, jakim był.

    Dlaczego jego obrzydliwe truchło jest do tej pory balsamowane ?
  • @Lotna 15:00:31
    Jeszcze chwila a .....

    https://punditfromanotherplanet.files.wordpress.com/2014/01/lenin-communist.jpg?w=590&h=344
  • @Autor
    byłem w tamtym czasie w Kanadzie.. ciemność, wszędzie ciemność..
    przestępczość rabunkowa wzrosła chyba dziesięciokrotnie..
    wszyscy mówili, że to atak terrorystyczny..
    ludzie na ulicy niczym zombie, bez TV i internetu nie wiedzą co począć..
    informacji brak, bo prądu nie ma, nie ma jak przekazać..
    ogólnie armagedon.. a to były tylko dwa dni..
    Obecnie wybuch Carringtona co to 1859roku telegrafy spalił, może cofnąć naszą cywilizację do.. nie kamienia łupanego, ale łopaty i taczki, bo to będzie działać. no i nóż i siekiera przydadzą się..

    Moje plany na Armagedon były dalekosiężne, ekipa zbrojna szabrująca najbliższą Biedronkę, jednak życie zweryfikowało plany.. kilku sąsiadów i zdobywamy najbliższą żabkę, ze względów logistycznych najprościej, a armię zebrać w dzisiejszych czasach to niemożliwe :(
  • Russian Pendolino
    Because there are no limits

    https://pbs.twimg.com/media/CzGn07UXUAQh3ns.jpg
  • @Talbot 12:30:13
    "Zjadłeś" Panie Kolego jeszcze blackout w Syrii, w tym roku.
    O tyle tajemniczy, że w CAŁYM kraju, ORAZ, że news wisiał na "polskojęzycznym ścieku (WP)" zaledwie kilka godzin. Po tym zniknął, jakby go nigdy nie było.
    Potem można go było znaleźć, ale np na BBC. Na CNN jest (wstępny news przynajmniej) do dziś.

    Trwał chyba koło doby.
  • @Husky 16:02:55
    POMYŚL! Wysłali pierwszego satelitę, byli w kosmosie, pokonali Hitlera, pokonali Napoleona, są drugą potęgą kosmiczną świata, skonstruowali i zdetonowali najpotężniejszą broń w historii świata Car Bomba 50 megaton (początkowo miała być 100 MEGATON ale ze strachu obniżyli o połowę), są mocarstwem jądrowym, skonstruowali najlepszy karabin automatyczny w historii AK 47 który został uwieczniony na fladze państwa Mozambik, są drugim mocarstwem militarnym świata, mieli i mają jednych z najlepszych uczonych fizyków i chemików, są największym państwem świata...mówcie co chcecie ale nie upadli tak nisko jak my i coś znaczą w świecie i są wstanie się obronić praktycznie przed każdym.
  • @kula Lis 66 18:58:53
    // są drugim mocarstwem militarnym świata, //
    pojechałeś troszkę po bandzie 8-)))
    Pozdr.
  • @Husky 16:02:55
    http://www.podrozepanaszpaka.pl/2015/04/rosja-vs-stany-etap-1-czyli-pendolino.html
  • @Husky 16:02:55
    Mieliśmy Pendolino już w 1936 roku i biło rekordy. Oto czasy, gdy kolej oferowała luksus, nie szkołę przetrwania... Komfortowe wagony, punktualne pociągi oraz dworce, które były centrum spotkań śmietanki towarzyskiej. To nie mrzonki o polskiej kolei, a jej lata świetności. PKP kończy 88 lat. Czy doczeka się renesansu? http://menstream.pl/wiadomosci-na-serio/mielismy-pendolino-juz-w-1936-roku-i-bilo-rekordy-oto-czasy-gdy-kolej-oferowala-luksus-nie-szkole-przetrwania,0,1625955.html
  • @Husky 16:02:55
    Unikalne rosyjskie pociągi – podróżuj w najlepszym stylu. http://blog.transsyberyjska.pl/unikalne-rosyjskie-pociagi-podrozuj-w-najlepszym-stylu/ http://blog.transsyberyjska.pl/wp-content/uploads/2015/07/18-1024x683.jpg http://blog.transsyberyjska.pl/wp-content/uploads/2015/07/27-1024x683.jpg
  • @Husky 16:02:55
    Rodzaje pociągów w Rosji http://blog.transsyberyjska.pl/rodzaje-pociagow-w-rosji/ http://blog.transsyberyjska.pl/wp-content/uploads/2015/05/1.jpg Nowoczesne pociągi Sapsan skrócą podróż z Moskwy do St. Petersburga do 2,5 godziny http://blog.transsyberyjska.pl/wp-content/uploads/2015/05/2-e1457080187406.jpg
  • @kula Lis 66 19:19:05
    Niesamowity rosyjski pociąg odrzutowy. Pędził 290 km/h!

    http://p4.autokrata.pl/4iooqxfk1kap738hvceh8nnvf1z4w1ts_650x400-1401989050.jpg

    http://p1.autokrata.pl/gb1cksvn477f1l3yu6ht4v021ji4yx3d_900x442-1401989108.jpg

    http://autokrata.pl/news/niesamowity-rosyjski-pociag-odrzutowy-pedzil-290-kmh_g20991/foto_4

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728     

ULUBIENI AUTORZY