Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
193 posty 3600 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Artykuł antyamerykański

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Donald Trump. Znienawidzili go za dwa słowa: America First

 

 

Najwięksi sponsorzy kampanii wyborczej Hillary Clinton to Żydzi. To nie cytat z Protokołów Mędrców Syjonu, to donos izraelskiej „Haaretz”. A dla niej pisanie o żydowskiej potędze to nie antysemityzm, ale dozwolone, a nawet pożądane działanie.

Na czele listy są George Soros, Jay Pritzker, Donald Sussman, Daniel Abraham i Haim Saban. „Piątkę” wymienił też „Washington Post” (a za nią Żydowska Agencja Telegraficzna), dodając, że chodzi o izraelsko-amerykańskich właścicieli funduszy hedgingowych i potentata przemysłu hazardowego, którzy wcześniej zasilali Fundację Clintonów, czyli pralnię pieniędzy trafiających na konta prywatne Billa i Hillary. Czy coś znaczyło, że cała „piątka” to Żydzi i wielcy zwolennicy Izraela? Czy nie żądali w zamian specjalnego traktowania? Jeden z nich, Haim Saban rzekł kiedyś: Jestem facetem jednego tematu, a tym tematem jest Izrael. Gigantyczne pieniądze fundacja otrzymała z Wall Street. Swe sakiewki otworzyło dla niej wiele hollywoodzkich gwiazd. Czy im też coś obiecała? A może to wszystko antysemickie plotki? Według „Wall Street Journal” gospodarzem fundraisingowej gali (bilet wstępu 100 tys. od łebka) była Lynn Forester de Rothschild. Osiem milionów dał Soros. Grosza nie poskąpił Steven Spielberg i jego biznesowy partner z Dream Works Jeffrey Katzenberg – każdy dał po milionie. Według „Washington Post” za 12 wystąpień przed bankierami z Wall Street Clintonowa zainkasowała 3 mln dolarów (600 tys. tylko za prelekcję dla Goldman Sachs). Nie poprzecie mnie, bo ja nie chcę waszych pieniędzy – Trump przekomarzał się z aktywistami Republican Jewish Coalition, przesłuchującymi kandydatów do Białego Domu. Każdy z nich miał swego żydowskiego przyjaciela i sponsora, dla których – jak to zgrabnie ujął Nathan Gutman z wydawanego w Nowym Jorku w angielskim i jidysz „Forward” – „rozstawili żydowski kram”. Tylko Trump, mimo że w prawyborach wysuwał się na czoło, nie miał nikogo. Brylowali Jeb Bush, Marco Rubio, Ted Cruz i Lindsey Graham. Ten ostatni obiecywał: będziecie mieli pierwszy w historii w pełni żydowski rząd. Wszyscy ze wstrętem wymawiali słowo „Trump”. Ani grosza nie dali menedżerzy funduszów hedgingowych Paul Singer i Bruce Kovner, poparcia odmówił diler samochodowy z Florydy Norman Braman i Larry Ellison z Doliny Silikonowej. Czy brak poparcia żydowskich „dobroczyńców” coś znaczył? Tylko teoretycznie, bo Trump napisał tu nowe reguły gry – w przeciwieństwie do innych kandydatów, o względy i pieniądze żydowskiej elity nie zabiegał. Miał coś, czego nie mieli faworyci Jewish Coalition – wielki i znany biznes.

Według Żydowskiej Agencji Telegraficznej spośród pretendentów do urzędu prezydenta najbardziej powiązany z Żydami był Trump: urodził się i całe życie spędził na Manhattanie, a biznes prowadzi w nasyconym Żydami sektorze nieruchomości. W pewnym sensie jest bardziej insiderem niż outsiderem tej społeczności – jego córka, zięć i dwóch wnuków to Żydzi, a prawą ręką w biznesie jest Michael Cohen. I wreszcie, jako jedyny spośród kandydatów ma hucpę. Dla porządku przypomnijmy: mężem jego córki jest Jared Kushner, syn znanej nowojorskiej rodziny handlarzy nieruchomościami; córka Ivanka przeszła na judaizm, jest członkiem ortodoksyjnej synagogi Looksteina i przestrzega szabatu (sam Trump jest prezbiterianinem, ale – jak mówi – do kościoła chodzi tylko z okazji Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy). Nawiasem mówiąc, za Żyda córkę wydali też Clintonowie, ta jednak pozostała przy wierze ojców. W lutym 2015 r. podczas gali żydowskiego stowarzyszenia prasowego Algemeiner Trump głosił: Chcę podziękować mojej żydowskiej córce. Mam żydowską córkę (…) tego nie było w planie, ale jestem szczęśliwy, że do tego doszło. Wyraźnie nieświadomy, że nawiązuje do antysemickich stereotypów, raz po raz podkreślał swe pokrewieństwo duszy z żydowskim audytorium. Mówił o łączącym go z Żydami handlowym zmyśle, przymilał się: Chłopaki, jestem handlarzem, tak jak wy. Zapytany, jak podejdzie do rozmów Izraela z Palestyńczykami, wykręcał się: Czy nikt na tej sali nie negocjował kontraktów? Dobry handlarz wie, że przed grą w pokera nie pokazuje się swych kart. Jego wystąpienie przyjęto z rozbawieniem, ale i nieukrywaną pogardą. Gdy odmówił odpowiedzi na pytanie o status Jerozolimy, został wprost wygwizdany. Nie dotarło do niego, że audytorium nie chodziło o filosemityzm, ale o coś zupełnie innego – o bezwarunkowe poparcie Izraela. Na coś innego zwracano też uwagę w Izraelu. Według Tal Shaleva z portalu Walla, większość Izraelczyków o rodzinie Trumpa nawet nie słyszała. Co nie znaczy, że się Trumpem nie zajmowali. Wybory w Ameryce są bowiem obsesją tamtejszych mediów, mówią o nich jakby Izrael był 51. stanem USA. „Haaretz” i „Jediot Achronot” nie tyle jednak pisały o złożonych relacjach rodzinnych Trumpa z narodem wybranym, co o tym, jak zmieni relacje z Izraelem. Nie interesował ich filosemityzm Trumpa i to że wydał córkę za Żyda, ale czy zerwie porozumienie nuklearne z Iranem. „Israel Hayom” przy innej okazji pisał: Ważne, czy administracja Trumpa będzie wpierać Izrael, a kilka incydentów z molestowaniem znanych amerykańskich Żydów nie ma dla Izraela znaczenia.

Wytoczyli przeciwko niemu wszelkie argumenty: że molestuje, że przeklina, że nie płaci podatków, że jest bogaty, że pomaga mu Putin, że chce wymienić wszystkich polityków, bo kłamią. Ale nikt nie powinien mieć wątpliwości – znienawidzili go za dwa słowa: America First. W drugiej minucie swego wystąpienia w Center for National Interest Trump zadeklarował: Głównym i najważniejszym hasłem mej prezydencji będzie Ameryka przede wszystkim. Politykę zagraniczną Obamy, Clintona i Busha, 15 lat wojen na Bliskim Wschodzie uznał za katastrofę, gdzie rozum zastąpiła głupota i klęska jedna po drugiej. Pytał: czy inwazja na Irak, interwencje w Libii i Syrii warte były amerykańskiej krwi i 6 bln dolarów? Za niebezpieczny uznał pomysł eksportowania demokracji do państw, które nie są nią zainteresowane. W pierwszym rzędzie zajmijmy się własnym narodem i własnym krajem. Wychodźmy z tego biznesu. Nie zostawił suchej nitki na elicie dyplomatycznej Wschodniego Wybrzeża z obu partii: Pozbądźmy się ich i Ameryka znowu będzie wielka. A wiedzieć trzeba, że elita ta zaludniona jest głównie synami lub wnukami żydowskich uchodźców z Polski i Europy Wschodniej. Gdy rzucił hasło „America First”, na stronników „Israel First”, tych, którzy przekupili elity obu partii, media i generałów, by wszyscy lub prawie wszyscy działali w interesie Izraela, a nigdy lub prawie nigdy w interesie Ameryki, padł blady strach. Dotarło do nich, że to koniec wojen w interesie kraju, który dla bezpieczeństwa USA nie ma żadnego znaczenia, wojen w interesie arabskich satrapów płacących łapówki na fundusz wyborczy Clinton i na bibliotekę byłego prezydenta. Porzucenia hasła „America First” zażądała od Trumpa Liga Antydefamacyjna, bo przed Pearl Harbor używał go America First Committee, który powołał Charles Lindbergh, sympatyk nazistów, a jego retoryka pełna była antysemickich stereotypów o zagrożeniu, jakie stanowią Żydzi dla USA z uwagi na ich wpływy w przemyśle filmowym, radiu, prasie i rządzie.

Od kilku dekad Ameryką rządzą na przemian dwa nurty – liberałowie i neokonserwatyści. Przy czym „konserwatyzm” neokonserwatystów sprowadza się do skrajnej postawy proizraelskiej oraz zapalczywości w awanturach na Bliskim Wschodzie. Neokonów, bo tak się ich nazywa, nie interesują konserwatywne wartości. Ich interesuje ich Izrael. Dochodzą do tego, typowe dla trockizmu, inklinacje sekciarskie. Bo wiedzieć trzeba, że określający się tym mianem politycy, którzy dokonali wrogiego przejęcia ruchu konserwatywnego, przez prawdziwych konserwatystów zwani są neotrockistami, bo tak jak Trocki dążą do światowej rewolucji pod płaszczykiem szerzenia postępu i demokracji. Prawdziwi konserwatyści niechętni byli amerykańskiemu zaangażowaniu w świecie, krytykowali „republikanów Rockefellera”, czyli finansową elitę o lewicowych poglądach, dla których wolny rynek to lichwa, a wolności obywatelskie to sodomia. Wśród neokonów jest tak dużo Żydów, że nazwa ta odbierana jest jak antysemicka obelga, a neokonserwatywne postulaty – jak cytaty z Protokołów Mędrców Syjonu. Eric Edelman, z-ca sekretarza obrony z czasów Busha jest autorem słów: Nienawidzę terminu neokonserwatysta, bo w wielu kręgach to grzeczne określenie Żyda. Bazę neokonserwatystów, czyli w gruncie rzecz ateistów-syjonistów, poszerzają tzw. chrześcijańscy syjoniści, tj. ewangelicy wierzący w umocowane w Biblii prawo Izraela do całej Palestyny. Należą do nich Świadkowie Jehowy, tj. hybryda judaizmu i chrześcijaństwa, którzy napędzali kampanię wyborczą Teda Cruza. Wszyscy, poza Trumpem, wydawali się wierzyć, że droga do Białego Domu prowadzi przez odkurzenie polityki Busha. Wszyscy na podium wyborczym krzyczeli: podrzeć porozumienie z Iranem, zbombardować Asada, więcej broni dla Kijowa. Tryumf Trumpa to nie tylko kłopot demokratów. To także kłopot neokonserwatystów, bo oznacza dalszą banicję na politycznej Syberii i pogrzebanie szansy wyjścia z politycznego niebytu. W czasach Busha byli u szczytu władzy, okupowali Biały Dom, Pentagon i wpływowe think-tanki, odegrali pierwszoplanową rolę w inwazji na Irak. Na jej temat Trump wyraził się jasno: Była wielkim, wielkim błędem. Nigdy w Iraku nie powinniśmy się znaleźć. Kłamali, że jest tam broń masowego rażenia. Nie było jej i wiedzieli, że jej tam nie ma. Wypowiedź ta neokonom mówiła wszystko.

Podczas kampanii wyborczej podłączyli się pod Jeba Busha, a potem Marco Rubio, upatrując w nich najlepszą szansę na odbudowę wpływów. Do ekipy Rubio weszła ich cała zgraja. Ale Rubio w prawyborach przepadł. Wykopał go renegat Trump, a to nie jest dobre dla Izraela, ani dla Żydów – pisał w „Forward” Nathan Guttman. Zaczęli myśleć o czymś nie do pomyślenia. Elliott Abrams głosił: Nigdy nie zagłosuję na Trumpa. Eliot Cohen, dyplomata Busha (który według Politico mobilizował neokonserwatystów do podpisania manifestu „Never-Trump”) diagnozował: Hillary jest mniejszym złem. Paul Wolfowitz zgryźliwie wypominał: Trump z uznaniem wypowiada się o Saddamie Husajnie, bo zabijał terrorystów i robił to dobrze. Robert Kagan lamentował: Jedyną opcją jest głosowanie na Hillary. Kagan to czołowa postać klanu-rodu waszyngtońskich neokonów. Należy do niego Victoria Nuland, ta sama, która rozrabiała na Majdanie, i ta sama, która stała za obaleniem Kadafiego i zbrojeniem dżihadystów w Syrii. Do obozu „Never Trump” przyłączyło się 116 weteranów administracji Busha. Co ich przestraszyło (poza tym że Trump nazwał ich generałami, którzy przegrali wszystkie wojny)? Zapowiedź, że będzie neutralnym pośrednikiem między Izraelem i Palestyńczykami (tak jak Carter w Camp David), że ułoży się z Putinem (tak jak Nixon z Breżniewem i Mao Tse-tungiem), że nie wyruszy z nową krucjatą na Bliski Wschód i że nie będzie przeszkadzał Putinowi w bombardowaniu Państwa Islamskiego. Swoje w Fox News dorzucił Newt Gingrich: Establishment jest przerażony, bo Trump nie należy do tajnego stowarzyszenia i nie bierze udziału w jego rytuałach.

„Nadchodzą ciężkie czasy” – taka zmora musiał majaczyć się większości amerykańskich Żydów, gdy budzili się 9 listopada z wielkim powyborczym kacem – pisał „Forward”. Mimo różnic z Obamą co do Iranu, Żydzi nigdy nie mieli prezydenta tak bliskiego ich wizji świata i ich jestestwa. Obama nie tylko promował, ale ucieleśniał wizję społeczeństwa wielokulturowego i liberalne idee propagowane przez amerykańskich Żydów. Żydowską kulturę i Yiddishkeit znał i rozumiał lepiej niż jakikolwiek poprzedni lokator Białego Domu. Żartowali, że z reformowanym judaizmem różnią go jedynie dni obchodzonych świąt. Przez większość Żydów postrzegany był jako „mensch”. Za jego prezydentury Żydzi sięgnęli szczytów swej akceptacji i zakorzenienia w amerykańskim mainstreamie, a bycie amerykańskim Żydem stało się hip i cool. Żydowską idyllę przerwał brutalnie wybór Trumpa. Zimny prysznic wzmocniło jego zaplecze wyborcze w postaci aktywistów „alt-right” (alternatywnej prawicy), którzy regularnie potępiali światowe gremia finansowe zdominowane przez Żydów. Co prawda Trump zdystansował się od – jak nazywały ich żydowskie media – heteroseksualnych białych chrześcijańskich mężczyzn, obawiających się, że ich wnuki staną się znienawidzoną mniejszością we własnym kraju, ale zrobił to pod przymusem. W opisie Chemi Shalev z „Haaretz” liderzy i żydowskie kongregacje religijne odebrały zwycięstwo Trumpa jako narodową katastrofę. W synagogach całej Ameryki zapanowała atmosfera żałoby, lały się łzy. Z dnia na dzień z insiderów stali się outsiderami – w większości głosowali na Clintonową, a neokonserwatywna elita zdystansowała się od Trumpa i nie będzie w przyszłej administracji odgrywać żadnej roli. Poglądy wyznawane przez Trumpa są diametralnie sprzeczna z żydowskimi. Do Białego Domu wniesie nacjonalizm, poglądy rasistowskie, teorie spiskowe, myzoginizm, islamofobię i faszyzm – alarmował rabin Jonah Dov Pesner.

Jest wiele sposobów na wywołanie zachwytu żydowskiego audytorium, np. poruszanie takich, drogich Żydom, tematów, jak bezwarunkowe poparcie i zobowiązanie do zwiększenia pomocy dla Izraela, stronniczość w rozmowach z Palestyńczykami, uznanie Jerozolimy za stolicę państwa żydowskiego. Trump wszystkie zignorował. Zamiast tego uciekał się do metafor o Żydach owładniętych obsesją na punkcie pieniądza. Gdy złożył deklarację, że zawsze na pierwszym miejscu stawiał będzie interesy USA i przebąkiwał o neutralnym podejściu do bliskowschodnich konfliktów, już nazajutrz pojawiły się karykatury Trumpa z hitlerowskim wąsikiem. Bo dla Żydów „neutralność”, a nie pełne i bezwarunkowe poparcie dla Izraela, to zakamuflowany antysemityzm. Jeśli Trump znowu zrobi Amerykę wielką, to kosztem Izraela (...) Izrael potrzebuje prezydentów, którzy wychwalają go jak tylko można często i głośno. Mr. Trump nie oferuje nic z tych rzeczy – lamentował Shmuel Rosner w „New York Times”. Dla Chemi Shalev z „Haaretz” wiara, że prezydent, który nastąpi po Obamie będzie lepszy dla Izraela, zanika z każdym dniem, a strategia, że Partia Republikańska jest warownią Netanjahu, wali się jak domek z kart. Trump przyciągnął do siebie niewykształconych wyborców białej klasy robotniczej, wyalienowanych z ekonomicznego i politycznego systemu. Nie wiemy, jakie mają poglądy na Izrael, ale jeśli wyleźli z Dzikiego Zachodu, aby głosować na Trumpa, bo obiecał im pracę, to mogą nie polubić kosztownego pakietu pomocowego dla Izraela – lamentował Jonathan Guttman.

Linie podziałów politycznych w naszym kraju mają ponadnarodowy lub, jak kto woli, etniczny charakter, a relacje z Ameryką to stosunki polsko-żydowskie, a nie polsko-amerykańskie. I to, kto urzęduje w Białym Domu i co mówią o nim Żydzi, ma znaczenie. Na działaczy PiS-u Trump działał jak czerwona płachta na byka. Wzbudzał w nich, na przemian, potępieńcze tyrady i życzenia klęski. Szczególnie osobliwe głosy pojawiały się na łamach „Gazety Polskiej”. Dla jednego z jej dziennikarzy sukces Trumpa to perspektywa prezydentury „amerykańskiego Leppera”. PiS to duplikat waszyngtońskich neokonserwatystów w Polsce, a szczyt marzeń naszych neokonów, dla których gotowi byli poświęcić wszystko, to USA na ścieżce wojennej z Rosją, zaś zwycięstwo Trumpa to koszmar, bo trudno będzie wojować z Putinem w „strategicznym partnerstwie” z lilipucią Litwą i zbankrutowaną Ukrainą. Zwycięstwo Trumpa oznacza dla PiS-u utratę gruntu pod nogami, bo Trump spadku po neokonserwatystach nie przejmie. Słowa Trumpa: Najpierw zadbamy o nasz kraj, zanim będziemy się przejmować wszystkimi innymi, wystraszyły nie tylko waszyngtońskie elity. Przeraziły także te nad Wisłą. Przed Polską rysuje się nowa koniunktura i z Trumpem trzeba się ułożyć. Szkopuł w tym, że po naszej stronie do rozmów z nim zasiądą ci, którzy przejmują się wszystkimi innymi, a nie własnym krajem. Gdy Waszczykowskiemu zadano pytanie, czy ma swojego człowieka w sztabie Trumpa, odpowiedział bezradnie: Z tego co wiem, tam są Polacy, związani z Polonią. Trzeba będzie natychmiast uruchamiać wszystkie kanały. Szkopuł w tym, że jego kanały to Applebaumowie, a jego Polonia to Schnepf.

---

KOMENTARZE

  • Nobel Peace Prize President dropped 26,171 bombs last year
    According to an analysis of Defense Department data from the Council on Foreign Relations, a non-partisan think tank, the majority of the bombs were dropped in Iraq and Syria. The U.S. leads an international coalition fighting the

    https://pbs.twimg.com/media/C11RdXDXAAEGYVi.jpg
  • Talbot
    No to jak, Putin nic nie dał dla Trumpa? Przecież to on (Putin) wygrał wybory w usraelu a nie Trump?
    Kurde, ten Putin to ma długie łapy, ,,zamordował" nam rezydenta, rządzi w UE, rządzi w Rosji i Izraelu, w Szwecji na on wygrać wybory, w Francji to już ma pewną wygraną, Angela to jego zausznik, zalewa UE gazem itd. Kurde on to ma władzę. Szkoda, że swoich baz wojskowych nie ma w Meksyku, Panamie, No i wzdług południa Canady. Zamiast tego kurde ci z usraela bazy wojkowe walą mu dookoła Rosji tworzac taką podkowę. Tu chyba przegrywa.
  • Talbot
    Ale tekst Balińskiego wyśmienity.
  • @Wrzodak Z. 22:29:06
    A mówią, że jestem rusofobem....
    Tam jest napisane, że żydzi chcieli wybrać Clintonową na prezydenta to jest dziwne, bo Obama i Clintonowa kombinowali, aby Izrael przestał istnieć.
    Jestem ciekaw, czy to Rosjanie wybrali Putina na prezydenta, czy to Grupa Bilderberg zrobiła?
    Nadchodzi nowy wspaniały świat....
  • @Talbot 22:40:47
    Czasem Waszmość potrafi dobrze pojechać . Wtedy jestem w kropce . Dzięki za notkę . 5*. Ps . Podobnie miałem z oceną Pannywodzianny ale przyszedł moment że okazało się że to 4-ry Panie na zmianę pisały . :)))
  • Z tekstu wynika, ze ten Pan Balinski to madry gosc.
    5*
  • @Talbot 22:40:47
    ,,czy to Rosjanie wybrali Putina na prezydenta, czy to Grupa Bilderberg zrobiła?,,

    Jak zwykle fantazja cię ponosi.

    A Żydzi , oni nie są monolitem . Duża diaspora w USA nie uznaje Izraela i jest jej wrogiem . Podłożem jest wiara i to jest całą tajemnicą konfliktu w Żydowskiej rodzinie .
  • @fabi 23:04:21
    // Duża diaspora w USA nie uznaje Izraela i jest jej wrogiem//

    W Polsce też 8-)))))
  • @Husky 23:07:23
    tu chodzi o coś innego , o religie . odłóżmy my politykę .

    Bóg ukarał Naród Wybrany pozbawiając go Ojczyzny .
    Dopiero kiedy przyjdzie ich mesjasz , mają zbudować 3 świątynię i założyć swoje państwo .
    To że jest już jest to państwo ...Izrael ..jest obrazą Boga .
    Dalej jest naginanie rzeczywistości , pieniądz i władza .

    No.. najlepiej jak ta władza pochodzi od Boga ....
  • @Wrzodak Z. 22:28:16
    Kto putina wprowadzil na fotel?
  • @fabi 23:04:21
    "Duża diaspora w USA nie uznaje Izraela"
    No dobra ale "największa diaspora" w USA nie tylko uznaje Izrael ale pomaga jak tylko może. Pomaga politycznie i finansowo z pieniędzy amerykańskiego podatnika.
  • a tak sie milo czytalo artykul a tu zgrzyt
    Panska wiedza o tym co w polityce piszczy jest znakomita.Co do rozeznania w sprawach religii,cieniutko.
    Swiadkowie Jehowy nie angazuja sie w sprawy "tego swiata" stad tez nie moga popierac praw tego czy innego panstwa do jakiegos skrawka ziemi.Pomylilo sie Panu z ludzmi z Bible Belt np z Lindseyem Grahamem.
    SJ trzymaja sie zasady Jezusa, ze Krolestwo jego nie jest z tego swiata.Poza tym dla Panskiej wiedzy niech sie Pan zapozna z listami ap.Pawla a w szczegolnosci do Galacjan,a dowie sie Pan,ze Bog nie interesuje sie juz narodem izraelskim(tym bardziej przyszywanym.chazarskim;to moja uwaga) od momentu zawarcia Nowego przymierza poprzez Jego Syna.Oni owszem (Ci Zymianie) maja poparcie Boga tego swiata stad ich tak duzo I tak duzo moga.Mysle,ze Pan wie kto jest bogiem tego swiata?Jezus nazwal go ksieciem tego swiata.
  • @Talbot 22:40:47
    Można? można...
    Talbot, Ty możesz sobie być rusofobem, amerykanofilem, czelabińskim sodomitom, nikomu nic do tego. Zanim jednak wkleisz artykuł to go przeczytaj, często się zdarza że lipa i propaganda aż kluje w oczy.
    5*
    ;-)
  • Talbot 5*
    Dzięki tej chryi z Salon24 wywołanej tu na Neonie przez Pana Tokarskiego Andrzeja, zapisałem się na Fejsbooka aby móc komentować.
    Dzięki temu mogę pisać na FB Donalda Trumpa m. innymi.
    Jednak przy okazji znalazłem stronę:
    Vladimir Putin Fan Club.
    Mam ochotę polubić tę stronę i dołączyć do grupy fanów z całego świata.
    Jak myślisz Talbot: polubić i dołączyć do grupy fanów Putina, czy może to zbyt ryzykowne i zamkną mnie w więzieniu jak Mateusza Piskorskiego?
  • @Nibiru 01:51:04
    Zobacz, chyba o Tobie piszą?
    New Apocalypse in 2017: Planet Nibiru approaching
    10.01.2017
    http://www.pravdareport.com/science/mysteries/10-01-2017/136591-planet_nibiru-0/
  • @Talbot 22:40:47
    //A mówią, że jestem rusofobem....//

    Ja nigdy tak nie mówiłem :))) (a może na wyrost?)
    Zresztą nigdy Cię nie oceniałem... I jakoś się układa.
  • @eonmark 23:38:26
    //Kto putina wprowadzil na fotel?//

    Ja.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 02:18:17
    To Ci się chwali:))
    https://vk.com/images/stickers/126/128.png
  • @Talbot 22:40:47
    „Tam jest napisane, że żydzi chcieli wybrać Clintonową na prezydenta to jest dziwne, bo Obama i Clintonowa kombinowali, aby Izrael przestał istnieć.”

    Oczywiście, że żydzi chcieli ustawić na pozycji Prezydenta swoją wychowankę kursów „przyszłych liderów świata” w Moskwie czasów Breżniewa. Hillary i Bill reprezentowali tam The Young Communist League USA (YCLUSA) w latach 60-tych.

    I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż ani Obama, ani Clintonowa NIE kombinowali, aby Izrael przestał istnieć. Plotka „Israel will cease to exist” („Izrael przestanie istniec”) została wypowiedziana przez Netanjahu jako niby temat dyskusji pomiędzy Ajatollahem Ali Khamenei i liderem palestyńskiego dzihadu Abdullem Szalahem. Netanjahu nie uczestniczył w tym spotkaniu.
    Podobnie było ze sloganem: „We will push them into the sea" („Wypchniemy ich (zydów) do morza”), po wypowiedzi ówczesnego prezydenta Iranu Ahmadinejad'a: „Mamy prawo się bronić.”

    Netanjahu straszy swoimi wypowiedziami codziennie, i są tacy, którzy powtarzają za nim jak papugi.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 02:18:17
    Za jakis czas bedziesz mial szanse zobaczyc spojny obraz szwindlu jakim lapia w klatke iluzji szerokie masy po obu stronach zaprogramowanego dialektu.
    Moze wreszcie przetrzesz oczy i zrozumiesz ze 25% zaufanie do putina przeceniles o cale 25%...
    Byc moze nawet oswieci Ciebie ze zaufanie jakim kolwiek rzadom i ich figurantom jest przejawem dziecinnej naiwnosci.
  • @Nibiru 03:15:01
    Nibiru, twoja nazwa nigdy nie byla nazwa na planete znana inaczej jako 'X'...
    Ale...nazwa ta ma zwiazek z systemem gwiezdnym ktory graficznie reprezentowany jest w swiecie starozytnych pod symbolem kwinkunksa, upraszczajac -x.
    Doslownie, 'neberu' znaczy 'miejsce przejscia' i tym okresleniem nazywano trzy rozne ale laczace sie ze soba rzeczy.
    Jedna z planet w naszym ukladzie slonecznym.
    Inny system gwiezdny.
    Oraz, wielka piramide w gizie.
    W starozytnym tekscie jest taka oto deklaracja.
    Reszta to ubarwienia i celowa manipulacja sitchina, masona, ktory z wizerunku saturna wraz z jego ksiezycami na jednej z glinianych tabliczek sumeryjskich, zrobil uklad sloneczny z 10 planeta.
  • Propaganda?
    Ja rozumiem, że chciałoby się doczekać jakiegoś przełomu w tych przygnębiających czasach powszechnego rozkładu i powitać kogoś, z kim można wiązać nadzieję na odwrócenie tragicznych tendencji. Tak na pierwszy rzut oka, Donald Trump jawi się takim mężem opatrznościowym, bo powiedział to i owo w trakcie swojej kampanii wyborczej. Czy jednak to co powiedział, przełoży się na konkretne decyzje? Myślę że nawet, jeżeli podejmie spektakularne decyzję, ich celem, nie będzie wyprostowanie dotychczas pokrętnej polityki USA, ale wprowadzenie stanu wyższego wzburzenia w polityce. Tak na chłopski rozum (dzisiaj, przy tym całym zamieszaniu, inaczej myśleć nie sposób), Żydzi obstawiali wszystkie konie w wyścigu o fotel prezydencki, tylko ten który wygrał był obstawiany może bardziej dyskretnie. Wynika to z tego, że jak ktoś sterował zakulisowo polityką największego mocarstwa na świecie, to możliwości kierowania już tak łatwo nie odda. Cel ukrycia poparcia jest dla mnie jasny. Chodzi o wzbudzenie nadziei u części elektoratu i zantagonizowanie społeczeństwa na dwa wrogie sobie obozy. Podobnie było u nas w Polsce, podczas ostatnich wyborów. PO zgrała się już doszczętnie z zaufania, więc dodano jeszcze taśmy z Sowa i przyjaciele, aby pogrążyć ją kompletnie i wzbudzić nadzieje w społeczeństwie związane z PiS. Ten wystartował ostro z 500+ i faktycznie nadzieje poszybowały wysoko, ale później, to już tylko skupiał się na zagrywkach z totalną opozycją. W efekcie i na szczęście, naród obserwuje z narastającym zniecierpliwieniem wojnę na górze pomiędzy partiami układu okrągłostołowego. W Polsce chyba sprytny plan nie wypalił i ludzie nie wkręcili się w konflikt partyjny, natomiast w USA, ludzie mają mniejsze wyrobienie z obcowaniem z propagandą i mają broń, więc będzie na ostro. Całość wygląda coraz bardziej klarownie. Żydom chodzi o konflikty na całym świecie, wojny lokalne, domowe i te między mocarstwami, aby zniszczyć możliwości wytwórcze gospodarki na świecie. Wówczas wyciągną swoje weksle i będą inkasować kraj za krajem – wszystko na własność, zgodnie u umową (http://12345-abcde.neon24.pl/post/136251,reset-dlugow-wolne-zarty). Dlatego nie wiązałbym z Trumpem wielkich nadziei na przyszłość. Raczej bałbym się przyszłości.
  • @Krzysztof Szotowicz 09:45:19
    " Wówczas wyciągną swoje weksle i będą inkasować kraj za krajem – wszystko na własność, zgodnie u umową"

    O ile ludzie na to pozwolą. Będą mieli alternatywę, zostać niewolnikami "narodu wybranego", ALBO "przemieścić" tenże naród na karty historii...

    Czyżby niejaki Adolf miał (jednak) rację, że "wszystkiemu winni życi"?
  • @Krzysztof Szotowicz 09:45:19
    Polecam i Pozdrawiam. Ps : Ciekawe czy doczeka prezydentury ?. https://www.youtube.com/watch?v=Oa9uMPHeIPY
  • @Repsol 15:39:06
    //Polecam i Pozdrawiam. Ps : Ciekawe czy doczeka prezydentury ?.//

    Zbyt wiele w niego zainwestowali zeby nie mial doczekac prezydentury.
    :)))
  • @eonmark 23:38:26
    ,,Kto putina wprowadzil na fotel"?

    Odpowiadam, jak to kto!!!! Naczelny Prezes przy pomocy Antka.
  • @Wrzodak Z. 21:14:46
    Zawsze taki z Ciebie wygadany facet a teraz nie wiesz co powiedziec.
    : )))
  • @eonmark 22:33:39
    Przeczytaj sobie wyzej, Tekst Balińskiego - świetny. Rzadko czyta się tak dobre analizy dziennikarskie.
  • @eonmark 08:29:52
    // ze 25% zaufanie do putina przeceniles o cale 25%...//

    Te 25% to już porażka ale ja chodzę po ziemi a nie bujam w obłokach.
    Jedno musisz jednak przyznać, że po jelcynowskiej smucie, tak miłej sercu neokonów Putin dokonał cudu. Można go lubić lub nie ale takie są fakty.

    Gdyby było prawdą, że jak piszesz, Putin jest taką samą marionetką jak inni to nikt by go nie wpuścił na ten stołek a Rosji już by nie było. A to było planem syjonistów i swołoczy wszelakiej.
  • @Wrzodak Z. 09:48:16
    //Przeczytaj sobie wyzej, Tekst Balińskiego - świetny. Rzadko czyta się tak dobre analizy dziennikarskie.//

    Tak dobra analiza jak zakres mozliwosci percepcji, zadowolonych z niej czytelnikow.

    Nadal nie odpowiedziales kto putina posadzil na tronie rosji.
    Poprostu nie wiesz, to jednak nie przeszkadza tobie na wyciaganie wnioskow o zakulisowych celach wzgledem kierunku w ktorym zmierza rzeczywistosc.
    Bijesz bezmyslnie w jeden beben.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:24:31
    //Te 25% to już porażka...//

    25% to o 25 za duzo.

    //Gdyby było prawdą, że jak piszesz, Putin jest taką samą marionetką jak inni to nikt by go nie wpuścił na ten stołek a Rosji już by nie było. A to było planem syjonistów i swołoczy wszelakiej.//
    http://i.imgur.com/dLuTGxe.jpg

    //...ale ja chodzę po ziemi a nie bujam w obłokach.//

    Doskonale tez zcharakteryzowales roznice pomiedzy nami.
    Ty chodzisz po ziemi, ja bujam w oblokach.
    Z tej perspektywy widze twoj ruch, potrafie nawet przewidziec dokad zmierzasz...tam gdzie wiekszosc mas.

    Rozczarujesz sie na koniec spirito, zostaniesz podprowadzony wraz z rzesza wprost na siebie, jedni na drugich.
    A jak postawia was juz przed faktami dokonanymi, bedzie za pozno na pomoc innym, bedziecie jeszcze mieli szanse, przez krotki moment, zadecydowac o swoich czynach, problem jednak polega na tym, ze jak ktos w hipnozie, pozostajac w amoku nienawisci doszedl nad skraj klifu, upity winem rozpusty, gotow uwierzyc ze jak skoczy, to poleci...
  • Trump nie jest "insiderem"
    "Według Żydowskiej Agencji Telegraficznej spośród pretendentów do urzędu prezydenta najbardziej powiązany z Żydami był Trump: urodził się i całe życie spędził na Manhattanie, a biznes prowadzi w nasyconym Żydami sektorze nieruchomości. W pewnym sensie jest bardziej insiderem niż outsiderem..."

    Od samego początku swojej kariery Trump starał się być częścią starego nowojorskiego establishmentu ale nigdy mu się to nie udało. Nigdy nie został zaakceptowany. Zawsze był traktowany jako "outsider." Jego wygrana w wyborach jest szokiem dla Nowego Jorku i dla tzw. "głębokiego państwa"(deep state). Jest to koniec starych układów. Trump i jego gabinet będą budowali nową strukturę władzy i wpływów. Dlatego jego przeciwnicy posuwają się do najbardziej absurdalnych kłamstw, które media rozprowadzają nie przejmują się tym, że niesamowite historie z życia Trumpa zostały całkowicie sfabrykowane. Wychodzą z założenia, że jak się kłamstwa nagłaśnia wystarczająco długo, to pozostaną one wyryte w ludzkich umysłach.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:24:31
    "Putin dokonał cudu."

    Zgadzam się. Wymagało to walki i oddania. Jedną z bardziej interesujących bitew Putina jest ta stoczona o Gazprom z funduszem Sovereign, Z Sovereign utworzono później Legatum. W Legatum Institute pracuje żona Sikorskiego.
    Sovereign był funduszem inwestycyjnym należącym do braci Chandler, czyli pospolitych hien, które dorobiły się kosztem rosyjskich obywateli. Fundusz ten zawsze był zainteresowany inwestycjami w krajach pogrążonych gospodarczo, wplątanych w wojny domowe, rewolucje, etc. Kto wie, może fundusz ten pomagał w niszczeniu krajów aby później czerpać z tego zyski.

    https://pando.com/2015/05/17/neocons-2-0-the-problem-with-peter-pomerantsev/
  • @AgnieszkaS 03:54:28
    Miota toba kobieto.
    Nie wiesz o czym mowisz.
    Szukasz prawdy a wpadasz w sidla smoka.
    Trump jest niczym waz.
    Jest czescia klubu.
    Zapamietaj swoj wpis z teraz, przyjdzie czas ze bedziesz sie wsydzila.
    Jak muchy na lep.
  • @AgnieszkaS 04:28:44
    Podnosicie wzrok do gory, w podzowie, na mesjaszow, ktorzy w waszym waskim swiatopogladzie, dokonuja cudow...
    Jako poszukiwacze prawdy, krazycie wokol strefy dla wybranych...
    Wielu z nich zostanie zwiedzonych w ostatniej chwili.
    : (
  • @eonmark 08:15:44
    Przykro mi, jestem racjonalistką i nie prowadzę dyskusji z osobami nawiedzonymi.

    Naucz się rozumieć tekst, "wieszczu", zanim przejdziesz do krytyki. Nie było w tym, co napisałam, zachwytu nad Trumpem. Stwierdziłam tylko, że jest "outsiderem". Jest to fakt, do którego nawiązują biografowie Trumpa, nic ponadto. Proszę więc, bez biblijnych uniesień.
  • @AgnieszkaS 09:21:23
    //nie było w tym, co napisałam, zachwytu nad Trumpem. Stwierdziłam tylko, że jest "outsiderem". Jest to fakt, do którego nawiązują biografowie Trumpa,//

    Oczywiscie ze nie napiszesz wprost ze trump to obok putina drugi cud bozy.
    Propagande klamstwa trzeba wykladac w 'racjonalny' sposob.
    Zastanawiam sie od kiedy warto swoja opinie o osobie publicznej , opierac na informacjach ktore podaja biografowie, tym bardziej, kiedy trump zleca i oplaca takie przedsiewziecia.
    Ten koles to urodzony showmen, ktory zyje telewizja, ktore klamie zawodowo.
    Jest aktorem, ktory ma taka ilosc koneksji z 'zydami' na ktorych tutaj najerzdzaja zwolennicy cudownego putina, ze tylko slepiec w czarnych okularach w srodku bezksiezycowej nocy mialby prawo nie zauwazyc.
    Jest masonem owladnietym kultem apolla.
    Jest najlepsza rzecza jaka mogla 'trafic' sie bankom.
    Juz zapowiadal ze zniesie regulacje ktore wprowadzono.po 07/08 kiedy hipoteki i system bankowy zatrzasl sie w posadach...wtedy 'nowe regulacje' byly niezbednym ultimatum publicznym do przeprowadzenia najwiekszej kradziezy w ostatnich stu latach, kradziezy znanej jako bailouts.
    Teraz trump zniesie te regulacje i banki beda mogly dokonac tego co mogly dekade temu, tylko ze obecny kolaps jaki nadejdzie, a do ktorego doprowadza machlojki ktore sie namnoza po zdjeciu regulacji, zaowocuja upadkiem calego swiata.
    1 procent wzrostu stop procentowych w usa to zysk sektora bankowego w obszarze 3-5 procent.
    Publicznie wypowiadal sie ze za upadkiem wiez stoi arabia saudyjska.
    Rozumiesz co to oznacza jezeli pociagnoenta retoryke jako prezydent?
    Obiecywal ze odtajni dwadziescia pare stron z raportu po ataku z 9/11, raportu na ktorego ostateczna wersja czuwal czlowiek busha, bedacy autorem doktryny wojennej przeciwko afganisanowi i irakowi...czlowiek ktory pochodzi z tych samych kregow ktore nadzorowaly wewnetrzna robote z 9/11.
    Trump outsider mowi ze ameryka musi skupic sie na wewnetrznym rynku i uspokoic swiat, a jednoczesnie gadal ze sprawe isis trzeba rozwiazac silowo.
    Jak zamierza utrzymac pokoj na swiecie i jednoczesnie silowo gonic isis i dziesiatki innych frakcji esktremistow w sercu bliskiego wschodu?
    Ten koles mowil ze dosc placenia i zajmowania sie miejscami jak afganistan, bo tam w poniedzialek wybuduja szkole, we wtorek droge do niej wiodaca a w srode zniszcza i jedno i drugie, po czym operacje sie powtarza z takim samym skutkiem.
    Zamiast wysmiewac rzeczywistosc niektorych miejsc na srodkowym wschodzie, mogl powiedziec ze usa sponsoruje w tym regionien ruchy ekstremistyczne, celem destabilizowania sytuacji oraz ciagniecia zyskow.z handlu bronia i narkotykami.
    Ten koles jes wezem, ktory wlazi swoimi tandetnymi klamstwami takim pustym glowa jakntwoja przez uszy.
    Kto ma twarde serce tego poniosa klamstwa.
    Trump i putin to jedna i ta sama klika pacynek.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY