Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
442 posty 4754 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

CHIŃSKA MAŁPA I GŁUPI TYGRYS

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niestety niektórzy z naszych przywódców są po prostu cholernymi durniami i nie mają pojęcia o historii Rosji".

Prezydentura Donalda Trumpa nie przyniesie przełomu. Nie zmieni globalnych relacji na korzyść Ameryki i nie wpłynie na zmniejszenie światowych zagrożeń. Donald Trump nie tylko nie odbuduje mocarstwowej pozycji USA, lecz swoją krótkowzroczną, dyletancką polityką wzmocni jej największego wroga.

Kardynalnym błędem Donalda Trumpa nie jest koncepcja odbudowy stosunków z Rosją. Nie jest nim również upatrywanie w Putinie sprzymierzeńca w walce z terroryzmem, przyzwolenie na okupację Krymu czy uczynienie z kremlowskiego watażki głównego gracza na Bliskim Wschodzie. Te groźne kryteria, mające ułatwić ludziom Trumpa robienie interesów z Rosją, są zaledwie konsekwencją znacznie poważniejszej herezji.

Błędem, który wyklucza Trumpa z grona wielkich graczy i wizjonerów politycznych, jest przekonanie, że można „rozegrać” Rosję przeciwko Chinom i na odbudowie relacji z Putinem doprowadzić do osłabienia Państwa Środka.

Jakiekolwiek motywy przypisać działaniom nowego przywódcy USA i jakkolwiek oceniać infantylizm jego poglądów na świat, to stanowisko ujawnia zatrważającą ignorancję polityczną i już dziś pozwala przewidzieć fiasko amerykańskiej strategii.

Gdy w jednym z niedawnych wywiadów, Donald Trump przyznał, że „chciałby wykorzystać wszelkie dostępne środki, aby zbalansować stosunki z Moskwą i Pekinem” i zapewnił, że „dopóki nie zauważy zmiany w podejściu Pekinu do szkodzących gospodarce USA praktyk walutowych i handlowych nie będzie się trzymał porozumienia z ChRL z roku 1979”, ujawnił przywiązanie do najgroźniejszego zabobonu politycznego XX wieku. Jego ciepłe deklaracje pod adresem Putina -"Jeśli się porozumiemy i Rosja faktycznie nas wesprze, jeżeli ktoś robi naprawdę wspaniałe rzeczy, dlaczego utrzymywać sankcje?”oraz naiwna wiara, że umizgi do pułkownika KGB stworzą przeciwwagę dla relacji z Chinami, są dla mnie dostatecznym argumentem, by odmówić Trumpowi miana poważnego polityka.   

Genezy fałszywej wizji, w której Rosję można „rozegrać” przeciwko Chinom należy doszukiwać się w koncepcji wyrażonej onegdaj przez Winstona Churchilla - o gotowości „sprzymierzenia się z diabłem, żeby tylko wypędzić szatana”. Zaledwie „diabłem” miał być wówczas Stalin, odpowiedzialny za śmierć blisko 200 milionów istnień. W opinii przywódców „wolnego świata” stanowił on mniejsze zagrożenie od „szatana” – Hitlera, winnego zagładzie prawie 60 milionów ludzi.

Współczesna geopolityka stanowi prostą kontynuację tamtej mitologii i wspiera na szalbierskich dogmatach ustanowionych w czasach Jałty. Nie ma w niej miejsca na racjonalną metodologię, która uwzględniałaby rzeczywiste relacje „diabła i szatana” ani na prawidłową ocenę głównej broni światowego komunizmu - strategii podstępu i dezinformacji.

Wprawdzie wielu dzisiejszych „politologów” i tzw. ekspertów odrzuca tradycyjne podziały i próbuje deliberować o „nowym porządku” i  „innym wymiarze globalizacji”, to fundamentem relacji światowych nadal pozostają interesy „świata Zachodu” i interesy „reszty” -zdominowanej przez rosyjskie lub chińskie wpływy. Nadal też główna linia konfrontacji dotyczy starcia tego, co nazywamy „wartościami Zachodu” z bezideową, antycywilizacyjną siłą, za którą skrywa się rządza panowania nad światem.

Nonsensowna koncepcja „rozgrywania” rzekomych sprzeczności chińsko-sowieckich/rosyjskich, jest obecna w polityce amerykańskiej od kilkudziesięciu lat i w mniejszym lub większym stopniu kształtowała działania każdej ekipy prezydenckiej. Ponieważ stanowi główną przyczynę osłabienia mocarstwowej pozycji Ameryki i niewspółmiernego do realiów wzrostu znaczenia Chin – nigdy nie zostanie uznana za fałszywego bożka. Wymagałoby to rozstania z totalną mistyfikacją „upadku komunizmu” oraz przyjęcia obrazoburczej wizji o wspólnocie chińsko-rosyjskich interesów.

Na skutek rozlicznych błędów amerykańskiego wywiadu i wytężonej pracy agentury sowieckiej, doprowadzono do odrzucenia, a nawet ośmieszenia metodologii proponowanej przez Anatolija Golicyna – jedynego analityka, który bezbłędnie przewidział skutki wdrożenia sowieckiej strategii podstępu i dezinformacji oraz (co dla Polaków powinno być szczególnie ważne) powstania tworu zwanego III RP:

„Utworzenie „Solidarności” i początkowy okres jej działania jako związek zawodowy, może być odczytywane jako eksperymentalna, pierwsza faza polskiej „odnowy”. Mianowanie Jaruzelskiego, wprowadzenie stanu wojennego, oraz zawieszenie „Solidarności”, stanowi drugą fazę, przeznaczoną na wprowadzenie tego ruchu pod ścisłą kontrolę oraz zapewnienie stanu politycznej konsolidacji. W trzeciej fazie można oczekiwać [pisane w 1984 r.], że zostanie uformowany rząd koalicyjny, skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej „Solidarności”, oraz Kościoła. W tym rządzie mogłoby się znaleźć również kilku tak zwanych „liberałów” – pisał Golicyn w „Nowe kłamstwa w miejsce starych”.

Gdyby po roku 1989 istniał w Polsce rząd  reprezentujący rzeczywiste interesy narodowe, musiałby odrzucić fałszywy obraz  „transformacji ustrojowej”, mitologię „okrągłych stołów” itp. narzędzi sowieckich knowań i dla realizacji polskich interesów przyjąć optykę Golicyna oraz proponowaną przezeń metodologię, w której uwzględnienie roli dezinformacji odgrywa zasadniczą rolę.

Przypomnę, że jeden z koronnych argumentów Golicyna (doskonale uzasadnionych) na realizację długofalowej strategii komunistycznej dotyczył „rozłamu chińsko-sowieckiego, który umożliwił tym dwóm komunistycznym potęgom pomyślnie przeprowadzić „strategię nożyczek”, to znaczy prowadzić podwójną politykę zagraniczną, w ścisłym wzajemnym skoordynowaniu, utajonym przed Zachodem i które nie zostało przez Zachód rozpoznane.

Trump i jego administracja nie muszą nawet wiedzieć, kim był Golicyn i jakie tezy propagował. Tym bardziej obca będzie dla nich myśl o wspólnej chińsko-rosyjskiej grze i długofalowej operacji dezinformacyjnej. To stan naturalny, w którym ofiary własnych błędów i fałszywych koncepcji politycznych są utwierdzane w nieświadomości.

Już w latach 50. ubiegłego wieku, zastępy sowieckich agentów pracowały nad utrwalaniem kłamstw na temat konfliktów chińsko-sowieckich, istnienia „ruchów odśrodkowych” i tzw. teorii konwergencji. Dziś zaś, pochodne tych mitów oraz niepodważalna wiara w „uśmiercenie komunizmu” korzystają ze szczelnej osłony światowej sieci agenturalnej, z pomocy tysięcy paputczików i użytecznych idiotów.

Jednym z dogmatów wychodowanych na gruncie nowej mitologii, jest przeświadczenie, że z Chinami należy prowadzić współpracę gospodarczą, inwestować w tamtejszy rynek i korzystać z taniej siły roboczej. Motorem tych obłędnych dążeń jest wyłącznie chęć zysku, przewyższająca swoim znaczeniem nawet instynkt samozachowawczy.

Drugi z mitów mówi, że pomiędzy Chinami a Rosją (wcześniej Związkiem Sowieckim) istnieje stan wrogości i rywalizacji, którą można wykorzystać do zneutralizowania chińskiego zagrożenia. Przyjęcie tej mitologii doprowadziło już do wytworzenia potężnej dezinformacji geopolitycznej i zmiany koncentracji sił strategicznych Zachodu.

Zamiast traktować Chiny i Rosję, jako państwa prowadzące wspólną i spójną politykę antycywilizacyjną, dążące wespół do zniszczenia porządku światowego, przyjęto irracjonalne założenie o odmienności celów oraz możliwości wykorzystania rzekomych antynomii.

Kompletnie nieznana jest koncepcja, w której przypadek Państwa Środka miałby dowodzić, jak dalece komunizm jest w stanie rozstać się ze swoją domniemaną ideologią i partyjnymi dogmatami, byle zapewnić sobie przetrwanie i doprowadzić państwa „wolnego świata” do ekonomicznego uzależnienia. Tzw. ekspansja gospodarcza Chin (najmocniejszy nośnik chińskiej agentury) oraz otwarcie przed państwami kapitalistycznymi ogromnego rynku inwestycji, służyło przede wszystkim asymilacji komunizmu, ,„oswojeniu” z nim partnerów biznesowych oraz tak głębokim zaangażowaniu ich we współpracę, by zrelatywizować i zignorować rzeczywiste oblicze zbrodniczego reżimu. Jeśli dziś, ów „wolny świat” nie wzdryga się przed korzystaniem z darmowej pracy milionów chińskich niewolników i więźniów politycznych, jest to efektem największego zwycięstwa komunistycznej strategii podstępu i dezinformacji.

Wytworzenie obszarów wolnego rynku, przy jednoczesnym zachowaniu twardych, totalitarnych metod terroru wobec własnego społeczeństwa, świadczy o dostosowawczym charakterze chińskiego komunizmu i wskazuje na potencjalne kierunki jego przeobrażeń.

Ponieważ Rosja prezentuje typ „komunizmu utajnionego”, podczas gdy Chiny kontynuują model „jawnego komunizmu”, tego rodzaju układ, przy wspólnocie celów obu państw, stwarza wręcz doskonałe warunki do prowadzenia globalnych gier politycznych, symulowania konfliktów, rozgrywania potencjalnych sojuszników i neutralizacji wrogów. Efekt ten jest dodatkowo wzmacniany poprzez ukazywanie rzekomego kontrastu - agresywnych i „nieprzewidywalnych” działań Rosji wobec zachowawczych, niekonfrontacyjnych zachowań Chin. Jeśli nawet w relacjach chińsko - rosyjskich, Moskwa jest kłopotliwym petentem i bywa traktowana przez Pekin jak młodszy i niezbyt rozgarnięty brat, w niczym nie zmienia to wspólnoty celów. W tym tandemie, Chińczycy dawno przejęli inicjatywę i od ponad dekady narzucają własne, niespieszne tempo.

Koniec pozorów i finał gry nastąpi wówczas, gdy Państwo Środka zarzuci dostatecznie szeroką sieć ekonomiczno-agenturalnych uzależnień i za pieniądze Zachodu zbuduje przewagę militarną nad głównym wrogiem - Stanami Zjednoczonymi. Chińczycy doskonale pamiętają, że „mądry generał zdobywa żywność od wroga”.

Przyjęcie przez Trumpa fałszywej perspektywy relacji chińsko-rosyjskich musi mieć negatywne implikacje. Nie da się wygrać wojny, traktując wroga jako sprzymierzeńca i prowadząc ją bez rozpoznania ukrytych mechanizmów i rzeczywistych sojuszy.

Dla zobrazowania skali zagrożeń, wskaże tylko jeden przykład.

Przed kilkoma laty działalność Edwarda Snowdena pogrążyła administrację Obamy i obnażyła słabość USA w starciu z sojuszem rosyjsko-chińskim. Informacje przekazane przez agenta (zwerbowanego prawdopodobnie przez służby chińskie) otworzyły przed kremlowskimi kagebistami ogromne możliwości wpływu na światową politykę bezpieczeństwa i ustawiły reżim Putina w pozycji  silnego gracza i partnera. Chiny i Rosja - dwa państwa sterujące światowym terroryzmem i przestępczością internetową, uzyskały wówczas potężne narzędzia w rozgrywce z USA. Nie tylko z powodu ograniczenia możliwości rozpoznania środowisk terrorystycznych (z których wiele korzysta z moskiewskich inspiracji) czy z uwagi na utrudnienia w inwigilacji przestępców internetowych – wspieranych z kolei przez Chiny. Już w roku 2012 Rosja i Chiny, wykorzystując histerię wokół ACTA dążyły do odebrania pozarządowej organizacji ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers) kontroli nad przyznawaniem nazw domen internetowych, ustalania ich struktury i ogólnego nadzoru nad działaniem serwerów DNS. Domagały się również oddania kontroli nad bezpieczeństwem w sieci organizacjom międzynarodowym, co w praktyce prowadziłoby do  wprowadzenia cenzury, bowiem kompetencje działającej w USA ICANN, miałyby trafić w ręce jednej z instytucji ONZ, w której Rosja ma ogromne wpływy.

Propozycje rosyjsko-chińskie, złożone podczas konferencji w Dubaju zostały wówczas skutecznie zablokowane, jednak wiele wskazuje, że wkrótce dojdzie do wznowienia tej samej akcji. Argument o amerykańskiej inwigilacji (ugruntowany na podstawie doniesień Snowdena) jest bowiem skutecznie wykorzystywany w rozgrywkach politycznych i posłużył już jako parawan do rozbudowy realnego systemu nadzoru nad siecią internetową oraz wdrożenia dodatkowych narzędzi inwigilacji. Nazywając Snowdena „bohaterem działającym w interesie społeczeństwa” i „obrońcą wolności” – Rosjanie zakpili z Ameryki i cynicznie oszukali światową opinię publiczną. Efektem działalności tego agenta było bowiem wzmocnienie pozycji Rosji i Chin, głównie w obszarze dezinformacji i wojny cybernetycznej.

Trump, który w obronie własnych interesów jest gotów podważać intencje i kompetencje wywiadu USA, stanie się wdzięcznym obiektem rozgrywek w tym newralgicznym obszarze. Ile ataków chińskich i rosyjskich hakerów zostało przeprowadzonych dzięki wykorzystaniu „casusu Snowdena”, wiedzą tylko sprawcy. Za prezydentury Trumpa, będzie to stokroć łatwiejsze.

Innym z negatywnych skutków „wykorzystania” Rosji w rozgrywce z Chinami, jest pomysł traktowania stolicy terroryzmu, jako sprzymierzeńca w walce z tzw. ISIS.

To, co (słusznie) zarzucano Obamie, gdy pozwolił Putinowi zdobyć przyczółki na Bliskim Wschodzie, jego następca  gotów uczynić głównym celem swojej polityki zagranicznej.  Koncepcja wspólnych działań rosyjsko-amerykańskich, wymierzonych w „islamski terroryzm”, swoją logiką przypomina zamiar gaszenia pożaru przy pomocy kanistra benzyny, zaś konsekwencje tego szaleństwa okażą się rujnujące dla świata Zachodu. 

Rosja, która od lat 20. ubiegłego wieku organizuje i wspiera wszelkie działania terrorystyczne, posiadła zdolność mistrzowskiego rozgrywania tej karty. Historycy i politolodzy będą się kiedyś głowili – jak to możliwe, że państwo, którego służby podkładały ładunki wybuchowe pod bloki mieszkalne własnych obywateli, które zorganizowało zamach smoleński, wysłało terrorystów na Ukrainę, zamordowało 300 pasażerów Boeinga, skierowało komanda Kadyrowa do USA oraz urządziło krwawy najazd „imigrantów” na Europę, mogło być w XXI wieku traktowane jako „gwarant procesów pokojowych” i uznawane za „sojusznika w wojnie z islamskim terroryzmem”?  

Trump i jego administracja z pewnością nie zadają sobie takich pytań, dlatego skutkiem ich obłędnej polityki będzie umocnienie hegemonii Rosji na Bliskim Wschodzie i coraz silniejsze szantażowanie „wolnego świata” wizją  „zagrożeń terrorystycznych”.  Ulokowanie FSB w roli sojusznika Ameryki ( a zapewne też państw natowskich) w walce z terroryzmem oraz dostęp do obszaru decyzyjnego w sprawach bezpieczeństwa światowego, staną się bezcennym łupem tandemu Rosja- Chiny.

Nie wykluczam, że na potrzeby tej odsłony strategii podstępu i dezinformacji, Rosja i Chiny mogą nawet upozorować jakiś konflikt lub doprowadzić do spektakularnych  sporów. „Strategia nożyczek” sprowadza się zawsze do symulowania rozbieżnych interesów, generowania sztucznych waśni oraz pozorowanej gry „dobra” ze „złem”. Jak dalece ta gra będzie prowadzona, będzie zależało od podatności Trumpa oraz ceny, jaką zechce zapłacić za rosyjską „pomoc”. Im bardziej amerykański prezydent będzie wierzył, że „przyciągając” Rosję, może osłabić Chiny, tym lepszą robotę będzie wykonywał na rzecz bandyckiego duetu.  

Ludziom, dla których logika rozgrywek rosyjsko-chińskich, jest tematem z pogranicza „teorii spiskowych”, warto przypomnieć słowa generała George Pattona. Tego wybitnego dowódcę rozmaici głupcy chcą dziś porównywać do postaci nominowanych przez Trumpa. Tymczasem Patton, nie tylko rozumiał wagę komunistycznego zagrożenia, ale doskonale potrafił uchwycić i scharakteryzować „genetyczną wspólnotę” Rosjan i Chińczyków:  

Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli pokrętnie. My nie możemy zrozumieć Rosjanina bardziej niż Chińczyka czy Japończyka i od kiedy mam z nimi do czynienia, nie miałem żadnego szczególnego pożądania zrozumienia ich poza obliczeniami jak dużo ołowiu lub stali trzeba zużyć, aby ich zabić. W dodatku, poza innymi cechami charakterystycznymi dla Azjatów, Rosjanie nie mają szacunku dla ludzkiego życia i są sukinsynami, barbarzyńcami i pijakami.(...)

Dzisiaj powinniśmy powiedzieć Rosjanom, że mają iść w cholerę, zamiast ich słuchać, kiedy nam mówią, że mamy się cofnąć. To my powinniśmy im mówić, że jeśli im się nie podoba, niech idą w pi..., i wydać im wojnę. Niestety niektórzy z naszych przywódców są po prostu cholernymi durniami i nie mają pojęcia o historii Rosji".

Autor: Aleksander Ścios

 

KOMENTARZE

  • Rosja – Proroctwa spełniają się – Chiny rozpoczęły inwazję…
    Wielu ludzi wcześniej łamało sobie głowy jak to może być, że, zgodnie z proroctwami, Chiny zdołają zabrać ziemie rosyjskie aż do Uralu ?! Jak i kto zdoła do tego dopuscić, i to jeszcze metodą pokojową ? Teraz już się wszystko wyjaśniło z oszałamiającą jasnością i precyzją. Chiny przeprowadzą tę inwazję nie wbrew oporowi rosyjskiej władzy ale przeciwnie, przy czynnym współdziałaniu części jej członków.

    Panie! zmiłuj się !

    https://www.youtube.com/watch?v=fvR2GSjrSIk

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rosja-proroctwa-spelniaja-sie-chiny-rozpoczely-inwazje-2016-12
  • Chiny rozmieściły baterie rakiet atomowych przy granicy z Rosją
    Chińskie media poinformowały o przemieszczeniu pocisków rakietowych Dongfeng-41 w pobliże granicy z Rosją. Moskwa odpowiada twierdząc, że nie czuje zagrożenia.

    We wtorek 24 stycznia rano chiński „Global Times” podał informację o zmianie lokalizacji nowych chińskich baterii rakiet Dongfeng-41. Uzbrojone w 10 lub 12 atomowych głowic bojowych pociski zdolne są do uderzenia w cel odległy nawet o 14 tys. kilometrów. Rozlokowane zostały w chińskiej prowincji Heilongjiang, która graniczy z Federacją Rosyjską.

    https://www.wprost.pl/swiat/10040054/Chiny-rozmiescily-baterie-rakiet-atomowych-przy-granicy-z-Rosja.html
  • Polska kupuje w USA nowoczesne rakiety. Rosja ostrzega:
    ..Uwzględnimy to w naszych planach wojskowych

    Rosyjski ambasador przy NATO Aleksander Gruszko stwierdził, że podpisanie przez Polskę i Stany Zjednoczone Ameryki umowy na dostawę pocisków manewrujących powietrze-ziemia JASSM-ER negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo w Europie.

    Rosyjski dyplomata o kontrakt, który podpisany na krótko przez święta Bożego Narodzenia został zapytany podczas specjalnej telewideokonferencji Moskwa-Bruksela.– To jasne, że (umowa – red.) będzie miała bardzo negatywny wpływ na bezpieczeństwo – ocenił. Dodał, że Moskwa dokładnie przygląda się procesowi zawieraniu kontraktu, po czyn zapewnił, że strona rosyjska uwzględni w swoich planach wojskowych posiadanie przez Polskę nowoczesnych rakiet manewrujących.
  • Fajna opowieść sensacyjna, ale tylko opowieść.
    Ekran i klawiatura wszystko wyświetlą nam czarno na białym /?/, roosofilizm najczystszej POstaci, a gdyby tak zamienić jeden kraj na drugi ?
    Rosja / usa/, która od lat 20. ubiegłego wieku organizuje i wspiera wszelkie działania terrorystyczne, posiadła zdolność mistrzowskiego rozgrywania tej karty. Historycy i politolodzy będą się kiedyś głowili – jak to możliwe, że państwo, którego służby podkładały ładunki wybuchowe pod bloki mieszkalne własnych obywateli, które zorganizowało zamach smoleński, wysłało terrorystów na Ukrainę, zamordowało 300 pasażerów Boeinga, skierowało komanda Kadyrowa do USA oraz urządziło krwawy najazd „imigrantów” na Europę, mogło być w XXI wieku traktowane jako „gwarant procesów pokojowych” i uznawane za „sojusznika w wojnie z islamskim terroryzmem”?
  • @provincjał 10:51:53
    "Rosja / usa/, która od lat 20. ubiegłego wieku organizuje i wspiera wszelkie działania terrorystyczne, posiadła zdolność mistrzowskiego rozgrywania tej karty. "

    Islamski terroryzm rozpoczął się w KGB

    Jak twierdzi były doradca Nicolae Ceausescu i szef wywiadu Securitate, rosyjskie służby kładły fundamenty pod stworzenie islamskiego terroryzmu już w latach siedemdziesiątych.

    Generał Ion Mihai Pacepa w swojej wydanej niedawno książce ujawnia kulisy operacji mających za cel zaszczepienie w krajach muzułmańskich antyamerykańskiej i antyżydowskiej propagandy. Ujawnione przez niego dokumenty pokazują, że KGB kierowane przez Jurija Andropowa aktywnie wspierało islamskich terrorystów m.in. z Palestyny.

    Pacepa już w 2004 roku przekonywał, że palestyńki przywódca Jasir Arafat przez całą swoją karierę był wspierany, a także szkolony przez Rosjan. KGB miało aktywnie wspierać Arafata i podjudzać antyżydowskie nastroje w regionie. Pacepa w swojej najnowszej książce "Disinformation" odsłania więcej szczegółów dotyczących wpływu KGB na rozwój islamskiego terroryzmu, zwłaszcza w Palestynie.

    Dezinformacyjna operacja KGB, która podłożyła podwaliny pod powstanie terroryzmu w tym regionie miała miejsce, gdy pierwszym sekretarzem partii w ZSRR był Leonid Breżniew. Jurij Andropow, ówczesny szef KGB miał wysłać na Bliski Wshód ok. tysiąca agentów wpływu. Nastawiali oni muzułmanów przeciw zachodowi, wykorzystując do tego celu fałszerzy dokumentów, czy literatury współpracujących z rosyjskimi służbami.

    Operacja o kryptonimie SIG rozpoczęła się w roku 1972. Do krajów arabskich i muzułmańskich wysłano tysiące agentów wpływu: duchownych, inżynierów, lekarzy, nauczycieli. Wielu z nich werbowano w islamskich społecznościach ZSRR i innych krajów Paktu Warszawskiego. Jak twierdzi Pacepa, przez lata gorliwej propagandowej pracy doprowadzili oni do zmiany nastrojów w krajach arabskich na zdecydowanie wrogie Zachodowi.

    Warto dodać, że do dokonań Jurija Andropowa często nawiązuje obecny prezydent Rosji Władimir Putin.

    https://www.fronda.pl/a/islamski-terroryzm-rozpoczal-sie-w-kgb,85932.html
  • wg oficjalnych danych
    ta cywilizacja zachodu doprowadziła do tego 8 ludzi posiada już połowę świata. Nie uwzględnia się w tej grupie pierwszego garnituru najbogatszych. Gdyby te ich majątki połączyć, to okaże się , że kilkadziesiąt rodzin posiada przynajmniej 3/4 naszego świata i pełną kontrolę nad 99% ludzi.. Całej reszcie niewolników pozostało tyrać tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Ale pewnie Ściosowi to nie przeszkadza.
  • @zadziwiony 11:15:03
    "wg oficjalnych danych
    ta cywilizacja zachodu doprowadziła do tego 8 ludzi posiada już połowę świata. Nie uwzględnia się w tej grupie pierwszego garnituru najbogatszych. "

    Ukryta fortuna Putina
    http://www.planeteplus.pl/dokument-ukryta-fortuna-putina_44003

    Lista najbogatszych Rosjan.
    http://www.forbes.pl/najbogatsi-rosjanie-2015-ranking-forbesa,artykuly,193263,1,1.html
  • @Talbot 11:55:26
    //Nadal też główna linia konfrontacji dotyczy starcia tego, co nazywamy „wartościami Zachodu” z bezideową, antycywilizacyjną siłą, za którą skrywa się rządza panowania nad światem.//

    Ta żądza nie wykluła się w sercu Rosjanina, ani tym bardziej Chińczyka. To nie turańska kultura skłania narody do bezinteresownej agresji, ale jeden wspólny nurt, obecny i na wschodzie i na zachodzie. Niech sobie pan Ścios poczyta o genezie powstania i źródłach finansowania bolszewików, a myślę, obraz świata będzie bardziej klarowny
  • @Krzysztof Szotowicz 12:10:45
    "Ta żądza nie wykluła się w sercu Rosjanina, ani tym bardziej Chińczyka. To nie turańska kultura skłania narody do bezinteresownej agresji, ale jeden wspólny nurt, obecny i na wschodzie i na zachodzie. "

    Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w czwartek, że przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin "podłożył bombę atomową pod gmach, który nazywa się Rosja". Jak dodał, w ostatecznym rozrachunku idee Lenina doprowadziły do rozpadu Związku Radzieckiego.


    Lenin wiecznie żywy? Dla Rosjan to coś więcej niż legenda
    Wprawdzie Lenin zmarł w 1924 r., ale w każdym zakątku Moskwy widać, że jego legenda wciąż jest żywa. Zarówno w Moskwie, jak i wielu rosyjskich miejscowościach, znajdziemy ulice Lenina, budynki imienia Lenina oraz pomniki wodza rewolucji i przywódcy Rosji Radzieckiej.
  • @Talbot 12:59:28
    To chyba zbyt daleko idące analogie. Terror stosowany wobec obywateli przez okres kilku pokoleń, może skrzywić psychikę tak, ze oprawca będzie jawił się świętym (zresztą w Rosji żywy jest też kult Stalina), jednak myślę, ze myli Pan pojęcia w tym momencie.
    Agresywne jest zawsze tylko państwo - jego struktura i to na najwyższych poziomach, nie obywatel. To nie jest tak, że lud ma wredny charakter i z tego charakteru wyrasta agresywna i podła polityka państwa. Jest akurat odwrotnie. Dlatego zawsze trzeba patrzeć, kto rządzi, a nie jak się czuję w danym kraju na wakacjach. Natomiast, kiedy już się patrzy na to kto rządzi, to wówczas należy pamiętać, że emocje tam nie mają wiele do roboty - zwykle jest tam racjonalne do bólu myślenie co mi się opłaca, a co nie. Co prawda w dzisiejszych czasach, wiele, o ile nie większość państw, to są pionki na szachownicy, na której gra zupełnie ktoś inny i wtedy ruchy figury mogą wydawać się zupełnie nie logiczne z punktu widzenia interesu tejże figury. W świetle materiałów źródłowych o bolszewikach, prawda ta dotyczy też Rosji.
  • @Krzysztof Szotowicz 13:30:37
    "To chyba zbyt daleko idące analogie. "

    Rosjanie do tej pory z nostalgią wspominają terror stalinowski stworzony przez żydów. Oni od stuleci byli niewolnikami. Jak nie car, to komuna.

    Inaczej było z nami Polakami. Dla nas najważniejsza była wolność, stąd te wszystkie rewolucje i bunt przeciw rosyjskiej okupacji w PRL.
    Rosjanie i Niemcy wiedzą, że Polaków się nie osiodła.
  • Braterstwo Polsko-Rosyjskie wychodzi poza granice
    https://cdnpl1.img.sputniknews.com/images/336/40/3364034.jpg

    https://pl.sputniknews.com/polska/201701244675663-Braterstwo-Polsko-Rosyjskie/
  • @Talbot 12:59:28
    Co Ty Talbot możesz wiedzieć o Rosji, pomnikach itd. jak w Rosji nie byłeś i nie pojedziesz, ponieważ nie otrzymasz wizy?
    Musisz być niezłe ziółko, że Rosja nie chce dać Ci wizy?
  • @lorenco 18:45:29
    "Musisz być niezłe ziółko, że Rosja nie chce dać Ci wizy?"

    Polskim patriotom nie dają wizy, bo obalą władzę radziecką.
    Wizy dają tylko żydom i agentom CIA.
    Rosja zawsze ciążyła ku Zachodowi, szkoliły się tam małolaty rosyjskich elit.
    W Rosji nie byłem i żałuję. Gdy Putin pozbędzie się żydowskiej oligarchii, to z chęcią pojadę tam do braci Słowian.
  • @Talbot 19:23:18
    Pieprzysz. Tylko 18 obywatelom polskim Rosja nie przyzna wiz.
    Reszta może jechać bez przeszkód.
  • @Talbot 15:36:52
    "Młodzież za Putinem!"

    https://pbs.twimg.com/media/C2954HlW8AAHprx.jpg
  • ...*5 !!!!
    świetny art !!! brawo
  • żartowałem goopi who you :)
    *1
  • mieszanina trafnych spostrzeżeń z komplenymi idiotyzmami
    .
  • Trump w ciagu kilku dni swej prezydentury zrobil wiecej dobrego dla USA
    niz Obama w ciagu 8 lat.Obama narobil tylko glupot a Trump musi to wszystko teraz odkrecac.Powyzszy artykul jest tendencyjny i nie wart czytania.
  • Dawno temu przestałem...
    ...zaglądać na https://bezdekretu.blogspot.com/

    Dziś wiem, że miałem rację. Szkoda czasu.

    Ma swój blog. Tu także mamy się tym kisić?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • Ach, to Pan Scios;juz wszystko wiemy..
    A co Pan tak uparcie o tej "okupacji" Krymu?Jak Pan chce byc konsekwenty to prosze zaczac poslugiwac sie terminem "okupacja Kresow"
    I tu i na Krymie Ukraincy dostali w posiadanie ziemie prawem kaduka.
    No tak,ale na Krymie miala byc US Army i stad ten zawod.mm
  • @Talbot 10:16:42
    Ciekawe co to za proroctwa?na pewno nie z Biblii!
  • @staszek kieliszek 02:57:32
    A to z tej prostej przyczyny,ze pisany przez rusofoba.Zarowno fobia jak I jej przeciwienstwo filia nie umozliwiaja chlodnej oceny rzeczy.Albo potepiaja w czambul albo nie widza wad obiektu adoracji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY