Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
703 posty 5930 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Świat wczoraj, dziś i jutro

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dzisiejsza sytuacja nie jest prosta, ani jednoznaczna.

 

Świat wczoraj, dziś i jutro
 

Obserwując świat z dzisiejszej perspektywy trudno jest nie odnieść wrażenia, że kondycja naszej "cywilizacji" jest dużo gorsza niż jeszcze kilka lat temu. Staram się sięgnąć pamięcią wstecz i odnaleźć w najnowszej historii moment w którym wkroczyliśmy na równię pochyłą i toczymy się po niej do dzisiaj. Zdaje się że tym momentem zwrotnym w historii naszego świata był słynny 11 września 2001 roku. Pamiętam ten dzień, wiem że niektórzy ludzie także ze sporym dystansem podchodzili do tego wydarzenia, bagatelizowali go. Ataki na pentagon i WTC mną wstrząsnęły do tego stopnia, że oglądałem wszelkie doniesienia medialne do następnego dnia rano, nie zmrużyłem oka przez ponad dobę.

Mało kto zadawał sobie wtedy pytanie: "jak to wydarzenie wpłynie na przyszłość świata". Dosyć szybko wiadomym stało się, że zostaną ograniczone nasze prawa do prywatności, kolejnym krokiem były wojny oraz zrównane z ziemią zostały kraje które oskarżono o wspieranie terroryzmu. Natomiast długofalowe konsekwencje tych i późniejszych wydarzeń obserwujemy dopiero teraz.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać o tym, że obecny tzw. kryzys imigracyjny nie jest dziełem przypadku, jest to w szczegółach zaplanowana operacja mająca na celu doszczętne zniszczenie "wartości europejskich", mających swoje korzenie w chrześcijaństwie. Wprowadzenie na to miejsce czegoś na kształt europejskiego kalifatu ma ułatwić ustanowienie globalnej tyranii opartej na podporządkowaniu praw jednostki odgórnie narzuconym regułom. Islamiści całkowicie poddają się prawom wynikającym z ich świętej książki, taka jest zresztą specyfika przekonań religijnych... ich się nie kwestionuje (trochę więcej w tym kontekście piszę w artykule Schyłek religii). Jest to idealna podstawa pod planowany przez globalistów przyszły system, który pozbawia każdego obywatela wszelkich praw, także do posiadania własnych celów, wolności, czy ambicji.

Kryzys imigracyjny ma miejsce 15 lat od czasu, kiedy zburzono World Trade Center, przez te 15 lat trwało systematyczne indoktrynowanie młodych muzułmanów. Wychowano całe pokolenie, które nauczono nienawiści do zachodu, a wielu młodych ludzi uwierzyło, że celem ich życia jest zabicie siebie wraz z jak największą liczbą niewiernych... bo tego chce od nich Bóg. Nieprzypadkowo wyciekły do sieci zdjęcia pokazujące torturowanie bogu ducha winnych ludzi złapanych gdzieś w Iraku. Nieprzypadkowo tortury odbywały się z użyciem psów, które uważane są w islamie za wyjątkowo nieczyste, a czarne psy uznawane są za wcielenie diabła. Nieprzypadkowo te tortury wykonywane były także przez kobiety, które de facto islam traktuje jak ludzi gorszej kategorii. Te zdjęcia wywołały ogromne wzburzenie na całym bliskim wschodzie, spowodowały to co miały spowodować - nienawiść.

Naprawdę nietrudno zauważyć zbieżność w ubiorze więźniów Guantanamo oraz skazańców ISIS, to miało przywołać z pamięci ten sam rodzaj traumy zakodowany już w naszej podświadomości.

 

Ostatecznym impulsem do ogromnego exodusu ludności Syrii i innych zdewastowanych państw Bliskiego Wschodu i północnej Afryki był strach przed niebywale okrutnymi zbrodniami dokonywanymi przez doskonale uzbrojone, zorganizowane i wyszkolone bandy "nie wiadomo" dlaczego nazywane "Państwem Islamskim". Dodam tylko, że ISIS to zbrojne ramię tej samej agencji wywiadowczej, która jest odpowiedzialna za 9/11 oraz za tortury w Guantanamo.

Sytuacja związana z masową imigracją jest bardzo niebezpieczna. Są różni wieszcze, którzy zapowiadają ogromne powstanie i wojnę domową, która obejmie zasięgiem całą zachodnią Europę. Oczywiście może tak być, o czym świadczą ujawnione już miesiące temu transporty broni, które jeśli dostałyby się w ręce ukrytych wśród imigrantów żołnierzy ISIS, pozwoliłoby im roznieść w strzępy porządek nadal jeszcze obowiązujący w Europie, a zrobiliby to z pełnym entuzjazmem. Moim zdaniem scenariusz taki jest możliwy, ale mało prawdopodobny. Tak czy inaczej, masowa obecność muzułmanów w Europie to już nie jest tykająca bomba etniczna, którą można jakoś rozbroić, ta bomba już wybuchła. Dzietność Europejczyków to 1.58 (wg danych Eurostatu z 2014 roku), daje to oczywiście ujemny przyrost naturalny, czym to jest wobec przeciętnego muzułmanina, który ma kilka żon, a w skrajnych przypadkach za 25-30 lat będzie miał 50 lub 100 wnuków? Mamy przecież demokrację, a ta zapewni im wszystko to, czego dzisiaj się obawiamy.

Dzisiejsza sytuacja nie jest prosta, ani jednoznaczna. Oczywiście przeciwstawiamy się masowemu napływowi muzułmanów do Europy, bo rozumiemy związane z tym zagrożenie i długofalowe tego konsekwencje, pamiętając także że jest to plan zwyrodnialców, którzy dążą do zniewolenia całej planety. Niemniej nie wolno nam zapominać, że wśród uciekających przed wojną i prześladowaniami są także przerażeni niewinni ludzie, którzy przeżywają ogromną tragedię, często stracili rodziny i bliskich, stracili domy i dorobek życia, są skrzywdzeni dużo bardziej niż my doznając dyskomfortu związanego z ich obecnością w Europie. Dodam tylko, że ci naprawdę potrzebujący pomocy nie palą samochodów na ulicach europejskich miast, respektują tutejsze prawa i nie żądają wprowadzenia tutaj szariatu.

Na koniec jeszcze jedna trudna refleksja. Otóż wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za współczesny obraz naszego świata. To, że kilku draniom pociągającym za sznurki marionetek występujących na politycznych salonach udało się doprowadzić świat do miejsca w którym się znaleźliśmy, odpowiedzialni jesteśmy my wszyscy. Każdy z nas mógł zrobić coś, lub mógł zrobić więcej. Być może marnowanie własnego czasu na oglądanie ogłupiających seriali, gwiazd ślizgających się na lodzie, albo podniecanie się igrzyskami w rodzaju meczy piłkarskich jest dla niektórych przyjemne. Nie zapominajmy jednak, że poza tą iluzją stworzoną dla odwrócenia naszej uwagi jest jeszcze realny świat, wypieranie tego faktu prędzej czy później doprowadzi do tego że poniesiemy konsekwencje naszej własnej ignorancji. Absolutnie nie nawołuję tutaj do jakichś radykalnych działań, jesteśmy na etapie w którym jedyną drogą wyjścia z tej matni jest wiedza i świadomość, zachęcam przede wszystkim do własnych poszukiwań. 

greendagger

 
 

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • Chiny mogą przejąć przywództwo nad światem
    Wysoki rangą chiński dyplomata oświadczył, że obecna sytuacja zmusza jego kraj do przejęcia przywództwa nad światem. Wygląda na to, że Chiny mogą wkrótce zastąpić Stany Zjednoczone w roli światowego żandarma.








    Już wcześniej prezydent Xi Jinping powiedział, że Chiny są obecnie liderem w zglobalizowanym świecie i chcą w nim odgrywać jeszcze większą rolę. Stwierdził również, że Donald Trump nie powinien prowadzić z nim wojny handlowej, jeśli chce liczyć na wzrost gospodarczy w swoim kraju.



    Jego hasło wyborcze: "America First!" dało Chińczykom do zrozumienia, że Stany Zjednoczone będą teraz skupiać się bardziej na sprawach wewnętrznych, niż zewnętrznych. Zdaniem Zhang Juna, dyrektora generalnego departamentu międzynarodowych stosunków gospodarczych chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, mocarstwa najwyraźniej wycofują się z roli światowego lidera, więc Chiny mogą przejąć przywództwo nad światem.

    "Gdyby ktoś miał powiedzieć, że Chiny odgrywają wiodącą rolę w świecie, powiedziałbym, że to nie Chiny pędzą do przodu, ale raczej dotychczasowi liderzy cofnęli się, pozostawiając miejsce Chinom. Jeśli Chiny będą zmuszone do odegrania roli lidera, to wezmą na siebie tę odpowiedzialność" - powiedział Zhang Jun.

    Stany Zjednoczone w dalszym ciągu posiadają najpotężniejszą armię i największą gospodarkę na świecie, lecz Chiny rozwijają się tak szybko, że prześcigną USA już w najbliższych latach. Zdaniem wielu analityków, Amerykanie muszą coś zrobić aby utrzymać swoją dominację nad światem. Przy tej okazji najczęściej wskazuje się na możliwość wywołania wojny, dopóki Stany Zjednoczone mają szansę ją wygrać.


    Źródło:
    http://fortune.com/2017/01/24/china-leader-global-economy/
  • Bliżej zagłady? Zegar Apokalipsy przesunięto o 30 sekund!
    http://reporters.pl/wp-content/uploads/2017/01/Zegar_Apokalipsy.jpg

    O przesunięciu wskazówek informuje MarketWatch.


    Wskazówki Zegara Apokalipsy, odmierzającego czas do dnia Sądu Ostatecznego, przesunięto o 30 sekund do przodu. Obecnie zegar pokazuje godzinę 23:57:30, gdzie północ oznacza początek wojny jądrowej lub innej formy zagłady ludzkości.

    Przesunięcie wskazówek oznacza, że ocena poziomu bezpieczeństwa światowego pogorszyła się. Uzasadniając decyzję o przesunięciu słynnego, działającego do 70 lat Zegara, nadzorująca go obecnie Rachel Bronson – szefowa Biuletynu Badań Jądrowych Uniwersytetu w Chicago – wskazała na pojawienie się licznych nowych zagrożeń dla świata.


    Oprócz możliwości wojny jądrowej wymieniła m.in. zmiany klimatyczne, niebezpieczny rozwój sztucznej inteligencji, ataki hakerskie o nieprzewidywalnych skutkach i zapowiedź nowego prezydenta USA Donalda Trumpa rewizji paryskiego Porozumienia Klimatycznego.

    Według niej, nawet takie przypadkowe wiadomości jak groźba ataku jądrowego Pakistanu na Izrael podwyższają ogólne napięcie. Ale oczywiście decydujące znaczenie dla zmiany wskazań zegara miała coraz bardziej agresywna polityka Rosji, która wspólnie z USA kontroluje 90 proc. światowego potencjału broni jądrowej.


    Przypomnijmy, że Zegar Apokalipsy, zwany także Zegarem Zagłady (Doomsday Clock) ustanowiła w 1947 r. redakcja Biuletynu Badań Jądrowych Uniwersytetu w Chicago. Początkowo jako Zagładę traktowano jedynie potencjalną wojnę jądrową, z czasem – także wymknięcie się spod kontroli technologii zmieniających klimat lub badań biologicznych i nanotechnologii.

    Dotychczas Zegar Apokalipsy nigdy nie pokazywał mniej niż 2 minuty do „północy”. Najbliżej był w latach 1953-55, po tym jak Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki przeprowadziły testy broni termojądrowej. Wskazywał wtedy 23:58.


    Najdalej od północy Zegar był w po zakończeniu Zimnej Wojny w latach 1991-1994, po tym jak USA i ZSRR podpisały układ START I o redukcji zbrojeń strategicznych – wtedy Zegar ustawiono na 23:43, cofając go aż o 7 minut.

    Obecny czas – 23:57:30 – jest drugim najgorszym w całej historii Zegara, który przez 2 ostatnie lata wskazywał 23:57. A oto cała przeszłość Zegara Apokalipsy przez ostatnie 70 lat:

    http://reporters.pl/wp-content/uploads/2017/01/Zegar_Apokalipsy1.jpg

    http://reporters.pl/5104/blizej-zaglady-zegar-apokalipsy-przesunieto-o-30-sekund-foto/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY