Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
431 postów 4703 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Plan inwazji Chin na USA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Chiny, Rezerwa Federalna i uliczne gangi

 

Zimą 1777 r. Jerzy Washington miał wizję. Jej treść, skrzętnie przez niego samego zapisaną, przechowuje Biblioteka Kongresu USA. Dla mniej zorientowanych dodam, że jest to ta sama biblioteka, do której Nicolas Cage jako Ben Gates zachodził swego czasu dosyć często, nie żeby zaraz czytać, ale by rozwikłać różne tajemnice z przeszłości i w ogóle, jak w tego typu filmach bywa, odnaleźć skarb, „skarb narodów”.

 

W ciemne grudniowe popołudnie, gdy wódz naczelny Armii Kontynentalnej siedział samotnie przy stole w swojej kwaterze, w zamyśleniu przygotowując przesyłkę dla kuriera, coś go zaniepokoiło. Podniosłem oczy i ujrzałem stojącą naprzeciw mnie przepiękną kobietę. Zdziwiło mnie to, bowiem wydałem wyraźny rozkaz, aby mi teraz nikt nie przeszkadzał – zapisał. Trudno powiedzieć, czy uroda kobiety, czy gniew na podwładnych, którzy, jak się zdawało, zlekceważyli polecenie wodza, były powodem, że Washington, jak to się mówi, zapomniał języka w gębie. Gdy już przypomniał sobie o nim, a trwało to „kilka chwil”, zadał zjawiskowo pięknej, tajemniczej i, co tu dużo mówić, niespodziewanej nieznajomej pytanie o cel wizyty. Jednak przybyła, zwana też przez Washingtona „aniołem”, nie odezwała się, mimo że generał kilkakrotnie powtórzył pytanie, i nic oprócz „nieznacznego podniesienia wzroku” nie wskazywało na to, że dociekliwość pewnego siebie i, mimo ostatnio poniesionej klęski pod Filadelfią, zwycięskiego generała zrobiła na niej większe wrażenie.

Można by nawet powiedzieć, że przeciwnie – to dotychczas pewny siebie wódz zaczynał odczuwać coś na kształt hipnotycznej niemocy: Zawładnęły mną jakieś tajemnicze, potężne, nieodparte siły. Jedyne co mogłem zrobić, to wpatrywać się bezprzytomnie w mojego niespodziewanego gościa (…) Nie myślałem, nie spekulowałem, nie ruszałem się. Wszystko to było jednako niemożliwe. Jedynie co uświadamiałem sobie, to to, że uparcie wpatruję się w przybyłą.

W takich to okolicznościach Jerzy Washington usłyszał tajemniczy głos: Synu Republiki (…) trzy wielkie niebezpieczeństwa spadną na twój kraj. Najstraszniejsze zaś będzie to trzecie. Wszystkie narody świata zjednoczą się przeciw Republice, ale jej nie pokonają. Niech każde dziecko Republiki nauczy się żyć dla swojego Boga, swojego stanu i całej Ameryki.

Garudas story

Jak wiemy, główny bohater „Skarbu narodów” rozwiązywał z powodzeniem różne zagadki, ale przeżył. Niestety, człowiek ukrywający swoją tożsamość pod pseudonimem „Garudas” nie miał takiego szczęścia. To on właśnie zaczął utożsamiać trzecie niebezpieczeństwo z przepowiedni Washingtona z tym, co względem USA zamierzała od pewnego czasu Organizacja Narodów Zjednoczonych. Garudas został zamordowany w swym mieszkaniu w San Francisco niedługo po tym jak rozpoczął publikację materiałów związanych z planowaną przez ONZ i jej sojuszników perfidną, pełzającą inwazją oraz zniszczeniem USA – pisze Dave Hodges, amerykański dziennikarz śledczy, gospodarz „The Common Sense Show”, pod którą to nazwą ukrywa się zarówno strona internetowa, jak i program nadawany w internetowym radiu Republic Broadcasting Network.

Powiedzmy od razu, że Dave Hodges wszedł w posiadanie materiałów Garudasa w dość niejasnych okolicznościach. Ponieważ z tego co mówi na ten temat nie da się wiele wycisnąć, dlatego przejdźmy od razu do meritum, czyli tego, co wiedział i chciał przekazać tajemniczy Garudas.

W lipcu 1971 r. Henry Kissinger – doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Richarda Nixona potajemnie odwiedził Pekin w celu przygotowania wizyty prezydenta USA w Kraju Środka. Od powstania ChRL w 1949 oba państwa nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych. Nixon wylądował w Pekinie 21 lutego 1972 r. Wkrótce po przylocie spotkał się z Mao Zedongiem. Sprawa była o tyle niezwykła, że Nixon uchodził za nieprzejednanego antykomunistę, a mimo to odwiedził kraj, w którym komunizmu było o wiele więcej niż w ZSRR, jeśli można zaryzykować takie stwierdzenie.

Nixon przebywał w Chinach do końca lutego. W tym czasie wielokrotnie spotykał się z premierem tego kraju Zhou Enlai. Na koniec wizyty rządy obu państw wydały komunikat szanghajski, który zawierał m.in. deklarację poprawy stosunków dyplomatycznych. Kissinger oświadczył także, że Amerykanie wycofają wszystkie swoje wojska z Tajwanu. „The New York Times”, którego dziennikarz Max Frankel rok później otrzymał nagrodę Pulitzera za serię reportaży z wizyty prezydenta USA w Chinach, pisał, że otwarcie się USA na „czerwone Chiny” wypływa z przekonania, że oba narody łączy chęć utrzymania pokoju i budowy nowego porządku świata. Od tego czasu Ameryka była „wyprzedawana” – uważa Dave Hodges.

Powołując się na dokumenty Guardasa, Hodges informował, że Chińczycy budowali wielki obiekt w mieście Adelanto w stanie Kalifornia, w którym miała powstać fabryka amunicji. Pracować tam miało tysiąc chińskich robotników, którzy, jak wynikało z późniejszych informacji, otrzymanych przez niego po 2003 r., okazali się być żołnierzami armii komunistycznych Chin. Istnieją też plany budowy podobnych obiektów w Charleston, Arkansas, Oklahomie, Texasie, Tennessee, Missisipi i Luizjanie. Mało tego, amerykański podatnik zmuszony jest finansować 138 mln dolarów kredytu gwarantowanego przez rząd USA na budowę statków dla China Ocean Shipping Co. (COSCO) w Alabamie. Firma ta jest kontrolowana przez chińskie wojsko – donosi Hodges.

COSCO, korzystając ze wsparcia Białego Domu, próbowało wydzierżawić zamkniętą bazę morską na Long Beach w Kalifornii. Zgodnie z umową z rządem USA amerykańscy celnicy mogli sprawdzać tylko niektóre statki chińskiej firmy, stąd nie byłoby możliwe skontrolowanie wszystkich towarów wpływających do bazy na Long Beach. Chodziło głównie o broń i narkotyki. O tym, że takie niebezpieczeństwo było realne, świadczył fakt, iż służba celna w Oakland przejęła 2 tys. sztuk karabinów AK-47 dostarczanych na statek COSCO. Broń tę miały otrzymać gangi uliczne w południowej Kalifornii. W 1997 r. policja odkryła w jednym z magazynów w San Diego dwie ciężarówki z chińską bronią zmierzające do ​​Meksyku. Według innych źródeł nie był to jedyny transport chińskich karabinów przeznaczonych dla karteli narkotykowych w Meksyku.

Chiny, Rezerwa Federalna i uliczne gangi

Mike Adams to uznany dziennikarz śledczy, aktywny bloger. Na kierowanej przez siebie stronie The Health Ranger poinformował, że według informacji przekazywanych przez chińskich dysydentów, Chiny planują trzystopniowy atak na Stany Zjednoczone. W pierwszym rzędzie będzie to uderzenie w amerykańskiego dolara i amerykańskie papiery dłużne. Potem nastąpi zmasowany cyberatak w celu całkowitego zniszczenia amerykańskiej infrastruktury. Trzecie uderzenie skierowane zostanie na amerykańskie satelity, aby zakłócić łączność cywilną i wojskową, operacje bankowe, połączenia służb ratowniczych i systemów innych służb zależnych od łączności satelitarnej.

W wyniku trzystopniowego ataku dojdzie do całkowitego załamania amerykańskiej gospodarki, a następnie wejścia obcych wojsk w celu eksploatacji zasobów naturalnych USA. Wielkie znaczenie dla transportu olbrzymiej ilości żołnierzy ma korytarz Canamex, przez który przebiega sieć międzynarodowych autostrad łączących Kanadę, USA i Meksyk.

W kontrolowaniu amerykańskiego systemu komunikacyjnego niepoślednią rolę odegra wspomniany port w kalifornijskim Long Beach, mieście leżącym nad Pacyfikiem. Port przystosowany jest do przyjmowania statków o dużym zanurzeniu i jest jedynym tego typu obiektem oceanicznym na Zachodnim Wybrzeżu. I właśnie ten port został „podarowany” Chinom wraz z instalacjami wojskowymi.

Jakby tego było mało, Chiny przejmują również amerykański system finansowy, stąd jest wielce prawdopodobne, że wielu z nas ma swoje hipoteki pod kontrolą rządu chińskiego – ostrzega Dave Hodges, powołując się na „wiarygodne źródła”.

Pod koniec stycznia 2009 r. – miesiąca inaugurującego prezydenturę Baracka Obamy – komunistyczne Chiny były właścicielem 744 mld dolarów długu publicznego USA, a własnością Fed było 475 mld tego długu. Od tego czasu wielkość długu publicznego USA, będącego w posiadaniu Chińczyków, powoli, ale stale się zwiększa. Państwo Środka przejmuje długi rządowe od Rezerwy Federalnej.

Proces przejmowania amerykańskiej gospodarki jest cichy, ale niezaprzeczalny. Ponieważ Ameryka nie jest w stanie spłacać lub przynajmniej obsługiwać swego długu, Chińczycy zaczynają wykupywać amerykańskie aktywa „za grosze”. Niedługo może okazać się, że Chiny wykupią większość zachodnich banków, w tym kontekście mówi się np. o Banku Ameryki czy Wells Fargo. Banki te są własnością członków zarządu Rezerwy Federalnej, a więc wykupienie ich oznacza, że kolejna części długu publicznego USA trafi w ręce komunistów. Nasza gospodarka wydaje ostatnie tchnienie – pisze dramatycznie Dave Hodges.

Dwa lata temu Chińczycy wykupili budynek JP Morgana znajdujący się na Manhattanie za 725 mln dolarów: Jest to symboliczne wydarzenie, jak umieszczenie amerykańskiej flagi na szczycie góry Surabachi na wyspie Iwo Jima podczas drugiej wojny światowej. Chiny będą teraz sięgać po kolejne aktywa USA, aż po całkowite opanowanie amerykańskiej gospodarki – przewiduje Hodges.

Wspominałem już, że czerwone Chiny są bardzo zainteresowane dostarczaniem broni amerykańskim gangom. Dlaczego? Istnieją liczne dowody na to, że rząd chce użyć członków amerykańskich gangów ulicznych jako grup uderzeniowych w przypadku zamieszek społecznych, aby rozbić społeczeństwo i dokonać aresztowań przywódców. Jak twierdził Garudas, w czerwcu 1996 r. Departament Sprawiedliwości USA zamierzał zwołać konferencję z przywódcami gangów „w celu omówienia wspólnych problemów”. Miesiąc wcześniej Biały Dom poinformował, że w kraju znajduje się 16 tys. gangów liczących łącznie pół miliona członków. Tak więc dostarczanie broni przez Chiny odbywałoby się za aprobatą administracji waszyngtońskiej! A zapewne również pod operacyjną kontrolą CIA.

Gazeta „The San Jose Mercury News” pisała w tym czasie o dostawach wielkich ilości narkotyków dla gangu w Los Angeles „najwyraźniej za wiedzą CIA”. O zaangażowaniu się CIA w przemyt narkotyków do USA donoszą od wielu lat liczne źródła. Rząd amerykański, wzorem hitlerowców w Niemczech, chce użyć wzmocnionych finansowo i militarnie gangów do terroryzowania obywateli.

O co tu chodzi?

Według zwolenników omawianej tezy korporacje pragną przejąć całkowitą władzę nad narodem amerykańskim, używając do tego celu rządu USA, gangów i sił militarnych, zarówno amerykańskich, jak i innych krajów, w tym zwłaszcza Chin. Wykorzystuje się również siłę ekonomiczną innych państw. Pozbawienie Ameryki suwerenności, a Amerykanów wolności będzie początkiem budowy NWO – Nowego Porządku Świata. Mówi o tym wspomniana przepowiednia z zimy 1777 r. Ale Washington miał jeszcze jedną wizję, o wiele mniej znaną. Wskazywała ona, że Chiny zaatakują Zachodnie Wybrzeże USA, co, jak można sądzić, już się dzieje, biorąc pod uwagę sprawę portu w Long Beach, ale dzięki Opatrzności uda się zatrzymać chińską armię w Górach Skalistych.

Tymczasem Chińczycy, najwyraźniej nie znając tej drugiej przepowiedni, robią swoje i krok po kroku zdobywają nowe przyczółki na terenie Stanów Zjednoczonych. Niezauważalnie, jak korniki w drzewie, wydrążają od środka Amerykę, aby później w powstałe dzięki mrówczej, a właściwie korniczej, pracy chodniki mogło się dostać chińskie wojsko, rozsadzając kraj od środka. W Stanach Zjednoczonych Chińczycy wykupują ziemię przez podstawione amerykańskie firmy. Nie są to grunty przypadkowe, ale szczególnie ważne z punktu widzenia ekonomicznego i militarnego. Jak twierdzi Vicky Davis, dziennikarka radia „The Voice of Idaho”, obecnie powstaje cały ciąg międzynarodowych portów śródlądowych na terenach znanych z bogatych zasobów mineralnych, a kontrola nad tymi obszarami zostanie przekazana w ręce Chińczyków. Kolejnym krokiem będzie obsadzanie tych ziem przez chińskie jednostki wojskowe, mające chronić bogactwa mineralne, chińskie instalacje wydobywcze oraz chiński personel inżynieryjno-techniczny, jak też pracujących tam chińskich robotników. Gdy nastąpi wspomniany wyżej trzystopniowy atak, w wyniku którego Amerykę opanuje chaos, wówczas oddziały chińskiej armii przejmą wielkie obszary obfitujące w bogactwa mineralne. Już niedługo widok chińskich żołnierzy stanie się codziennością w USA – uważają dziennikarze zaangażowani w śledzenie postępów sinizacji Stanów Zjednoczonych.

Z tymi zjawiskami związane są wydarzenia z kwietnia i maja 2014 r. niedaleko Bunkerville w stanie Nevada, gdzie położone było ranczo Clivena Bundy’ego. Sprawa była głośna, bowiem doszło do konfrontacji między siłami federalnymi a uzbrojonymi obrońcami praw lokalnych ranczerów. Chodziło o to, że federalne Biuro Zarządzania Gruntami (BLM) odmówiło ranczerowi Clivenowi Bundy’emu prawa użytkowania należących do państwa ziem pod pozorem nieodnowienia przez ranczera opłat za wypas bydła na tych gruntach. W rzeczywistości był to pretekst, bowiem sporny obszar miał być sprzedany Chińczykom. Tak przynajmniej uważają dziennikarze wyspecjalizowani w tropieniu chińskich wpływów w USA.

Kolejna sprawa to przejmowanie przez Chińczyków, w zamian za spłatę długów publicznych rządu USA, obszarów, na których przetwarza się energię słoneczną na prąd. Takie miejsca (solar energy zone) istnieją m.in. w południowo-zachodniej Arizonie, w Barstow i Victorville w Kalifornii. Ich przejęcie to dopiero początek chińskiej ekspansji na tej płaszczyźnie, bowiem w dalszej kolejności Chińczycy mają przejąć za długi kolejne źródła energii wodnej i jądrowej. Perspektywa przejmowania przez Chiny farm solarnych położonych wzdłuż planowanych autostrad międzynarodowych oraz rozlokowania chińskich oddziałów, formalnie mających zabezpieczać chińskie inwestycje i pracowników, w pobliżu amerykańskich baz wojskowych naprawdę nie wygląda dobrze.

Kiedy amerykańskie pola staną się polami zagłady?

Zastanawia się nad tym Susan Duclos z allnewspipeline.com, wymieniając jednocześnie jako kolejny dowód na przejmowanie Ameryki przez Chiny wykup ziemi uprawnej przez obywateli Państwa Środka. Bowiem Chińczycy wykupują nie tylko nieruchomości, firmy, obszary bogate w złoża mineralne, ale również grunty orne. Nabywają udziały w amerykańskich firmach spożywczych o światowym zasięgu, takich jak Smithfield Foods – największy na świecie producent wieprzowiny. Po zakupie Smithfield w 2013 r. Chińczycy, według niektórych doniesień, stali się właścicielami 25 proc. świńskiego pogłowia USA.

Pod koniec 2012 r. wartość chińskich gruntów rolnych w Stanach wynosiła prawie 1 mld dolarów i był to wzrost o 1000 proc. w porównaniu z latami ubiegłymi, co czyni Chiny największym nabywcą w tymże roku – przyznaje raport Departamentu Rolnictwa.

Tym, którzy uważają, że wielką przesadą jest twierdzenie, iż Chińczycy staną się niedługo dla Amerykanów sąsiadami zza miedzy, gospodarzącymi na wykupionych od rządu gruntach federalnych, Dave Hodges proponuje przejrzenie dokumentów i map BLM, na których zaznaczone są obszary sprzedane przez USA Chińczykom. Dokumenty te powstały jeszcze przed sprawą rancza Bundy’ego i pokazują, w jak dużym stopniu (…) kraj przejęty został przez „interesy obcych”. Przy czym termin „interesy obcych” to eufemizm, ukrywający prawdę o interesach chińskich i, coraz częściej, również rosyjskich.

Warto zauważyć, że zgodnie z ostatnimi doniesieniami także Arabia Saudyjska zaangażowała się w wykupywanie gruntów rolnych na amerykańskim południowym wschodzie.

Według Susan Duclos historia XX w. pokazała, że tyranii, tacy jak Stalin czy Hitler, używali głodu jako straszliwej broni wymierzonej w rządzone przez siebie społeczeństwa. W marcu 1941 r. „Time” pisał: Zarówno Stalin, jak i Hitler za pomocą żywności niszczyli opozycję, nagradzali osiągnięcie, karali niepowodzenia, budowali swój „nowy porządek”. W sytuacji gdy coraz więcej firm spożywczych i pól uprawnych znajduje się w obcych rękach, jakiś większy kataklizm powodujący niedobór żywności w USA może skutkować tym, że amerykańskie pola uprawne staną się polami zagłady jutra, na których żołnierze obcych armii mierzyć będą z karabinów do głodnych Amerykanów – dramatyzuje dziennikarka Susan Duclos.

Przed opisanymi problemami stanie niedługo Donald Trump, bowiem większość cytowanych tu autorów nie wątpi, kto przejmie ster władzy po 44. prezydencie USA i będzie musiał stawić czoło przepowiedni z zimy 1777 r.

---

http://warszawskagazeta.pl/teoria-spisku/item/4731-plan-inwazji-chin-na-usa

KOMENTARZE

  • Pijani Amerykańscy żołnierze brutalnie pobili Polaka?! Uwaga na takie wstawki! Dezinformacja!
    https://www.youtube.com/watch?v=_KrcBJmrMV0
  • @Talbot 11:05:54
    Ruski agent sprawca paniki ..USA

    https://wolnemedia.net/masowa-panika-na-dworcu-w-nowym-jorku/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY