Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
335 postów 4285 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Kto chce się pozbyć Macierewicza?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

3 sierpnia 2008 r. w Krakowie odbyła się wyjątkowa przysięga wojskowa.

 

Tę wyjątkowość zapewniła obecność ówczesnego premiera Donalda Tuska oraz szefa MON, Bogdana Klicha, a także fakt, że była to ostatnia przysięga składana przez żołnierzy powołanych do odbycia obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej.

 

 

To właśnie podczas tamtej uroczystości zapowiedziano zniesienie przymusowego poboru do wojska oraz utworzenie armii zawodowej. Nie będę się tutaj rozwodził nad tym, czy ta decyzja była dobra, czy zła. Co się stało, to się nie odstanie – mówi stare powiedzenie używane w sytuacjach kiedy mamy do czynienia z wydarzeniami nieodwracalnymi. Żaden rząd nie odważy się przywrócić obowiązkowego poboru w trosce o młody wyborczy elektorat i pod względem nieodwracalności decyzji przypomina to program „500+”, na który w przyszłości może zamachnąć się jedynie polityczny samobójca.

 

Faktem jednak jest, że od tamtej w pewnym sensie historycznej przysięgi wojskowej rozpoczął się proces niewiarygodnego wprost niszczenia polskiej armii, który bardziej przypominał planowe działanie zagrażające bezpieczeństwu państwa niż, jak twierdzą naiwni, zabawę nieodpowiedzialnych chłopców w piaskownicy. Dzisiaj prawicowy rząd z szefem MON Antonim Macierewiczem z mozołem próbują odbudowywać polską armię i nagle okazuje się, że przebudzili się wszyscy ci, którzy milczeli w czasach gdy koalicja szkodników z PO przez osiem lat doprowadziła nasze siły zbrojne do stanu całkowitej bezbronności, o czym informowali niejednokrotnie uznani międzynarodowi spece i stratedzy. Na czoło krytyków wszelkich poczynań Macierewicza oprócz przedstawicieli tak zwanej totalnej opozycji wysunęła się „Gazeta Wyborcza”, rzucając na ten odcinek redaktorów Pawła Wrońskiego oraz alkoholika i narkomana Tomasza Piątka. Sformułowanie „rzucając na odcinek” jest w tym wypadku mało precyzyjnym eufemizmem i lepiej pasuje tu powiedzenie, że Wroński i Piątek zostali przez kogoś spuszczeni z łańcuchów.

 

Widać wyraźnie, że lewackie modły Agnieszki Holland o to, „żeby było, tak jak było” dotyczą także polskiej armii, więc zamiast polemizować ze spuszczoną z łańcuchów dziennikarską psiarnią poprzez wychwalanie pod niebiosa poczynań szefa MON, zastosuję inną metodę. Opiszę pokrótce, jak wyglądała ta armia w czasach kiedy ci wszyscy wrońscy, piątki i oWSIaki siedzieli cicho, czyli jak można domniemywać, byli – podobnie jak Putin – zadowoleni ze zanikających zdolności obronnych polskiego państwa. Zresztą w tamtych czasach Michnik odwiedzał Putina w jego prywatnej posiadłości nad Morzem Czarnym i ściskając jego przyjacielską dłoń, nie twierdził tak jak dzisiaj, że po takim geście warto sprawdzić, czy ma się nadal wszystkie palce u ręki.

 

A więc do rzeczy. Szumnie zapowiadany 3 sierpnia 2008 r. w Krakowie program profesjonalizacji i uzawodowienia armii tak naprawdę polegał jedynie na likwidacji poboru, co przysporzyło Platformie Obywatelskiej popularności wśród młodych ludzi. Program budowy Narodowych Sił Rezerwy, mających docelowo liczyć 20 tys. ochotników, zakończył się absolutną klapą, gdyż nie udało się przez kilka lat zgromadzić nawet połowy z tej planowanej liczby. Przypominam, że Antoni Macierewicz w bardzo krótkim czasie utworzył składające się z ochotników Wojska Obrony Terytorialnej, do których patriotyczna młodzież wali drzwiami i oknami, co już w pierwszym rzucie pozwoliło na przyjęcie do WOT 16 tys. ochotników.

 

Polska armia za czasów rządów PO-PSL stała się niebezpiecznie słaba i nie da się dzisiaj tej prawdy zakrzyczeć nawet najbardziej histerycznym gdakaniem szkodników, którzy do takiego stanu ją doprowadzili. Państwo, które ma granicę morską o długości 440 km, praktycznie pozbawione zostało Marynarki Wojennej. Z pięciu używanych okrętów podwodnych cztery mają już przeszło 50 lat, a najmłodszy – ORP „Orzeł” w czerwcu będzie obchodził 31 urodziny. Niemal 40-milionowy kraj nie dysponuje nowoczesnym, zintegrowanym systemem obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Wojska lądowe nadal jeszcze operują w większości poradzieckim sprzętem, który nie nadaje się zarówno do modernizacji, jak i do remontów.

 

Całą polską armię można było zmieścić na trybunach dwóch stadionów: Narodowego w Warszawie i Areny Gdańsk. A jakąż to siłę bojową zapewnia Polsce 48 samolotów F16, które przez cale lata nie mogły osiągnąć pełnej zdolności bojowej? Dla porównania, Finlandia, licząca niewiele ponad 5 mln mieszkańców, posiada 63 samoloty myśliwskie typu F-18C i F-18D Hornet i w przeciwieństwie do Polski dysponuje samolotami szkolno-bojowymi typu BAe Hawk w ilości 50 sztuk. Polska za rządów PO podpisała kontrakt na zakup ośmiu włoskich samolotów szkolnych M-346, ale pierwsze dwie maszyny, które trafiły w listopadzie ubiegłego roku do Dęblina, mają szwankujące symulatory, które producent obiecał naprawić do lipca br.

Cała totalna opozycja, wspierana przez „Gazetę Wyborczą”, niemieckie media, a nawet Jurka Owsiaka, bije na alarm z powodu odchodzących z armii generałów i pułkowników, szczególnie tych po sowieckiej Woroszyłowce i Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego. Czy mamy do czynienia z jakimiś nagłymi wakatami i brakami w armii, jeżeli chodzi o dowódców? Nic z tych rzeczy. W zastanej przez prawicowy rząd polskiej armii na jednego generała i oficera przypadało około 1,25 szeregowca. To świetne proporcje, musicie przyznać, redaktorzy Wroński i Piątek. Można powiedzieć, że ta wspaniała armia Bronka i Donka składała się z samych oficerów i ich adiutantów w ilości jednego szeregowca na jednego oficera. Wyobraźmy sobie teraz jakieś realne zagrożenie dla naszego państwa, wymagające ogłoszenia powszechnej mobilizacji.

Okazałoby się, że po ośmiu latach rządów miłości, zielonej wyspy i ciepłej wody w kranie nie ma za bardzo kogo mobilizować, gdyż młodzi ludzie w swoim, co prawda jeszcze krótkim, życiu nie oddali ani jednego strzału z jakiejkolwiek broni i nie orientują się, do czego służą muszka i szczerbinka. Po prostu nikt ich tego nie uczył. Jest jednak coś, co Polskę wyróżniało na tle innych państw. Byliśmy, a właściwie ciągle jeszcze jesteśmy pod pewnym względem ewenementem i rekordzistą na skalę światową. Nad Wisłą najliczniejszą formacją mundurową są prywatne firmy ochroniarskie, armia pracowników, która jest liczniejsza niż policja i wojsko razem wzięte. Myli się ten, kto myśli, że są to tylko ochroniarze z hipermarketów i galerii handlowych. Firmy te dysponują Specjalistycznymi Uzbrojonymi Formacjami Ochrony (SUFO), a ich prywatne wywiadownie posiadają sprzęt specjalistyczny nie gorszy niż ABW, SKW czy CBA. Pamiętajmy, że założycielami tych firm w przytłaczającej większości byli oficerowie MO, SB, LWP i ZOMO. Złośliwie powiem, że podobną prywatną armię miał słynny dyktator i rzeźnik z Haiti, prezydent François Duvalier, bardziej znany jako Papa Doc.

 

Myślę, że przytoczenie tych kilku informacji o polskiej armii całkowicie demaskuje powody tej dzisiejszej wrzawy, wszczynanej przez tych, którzy milczeli, kiedy polską armię zwijano i niszczono. Najbardziej martwi mnie jednak to, że Antoni Macierewicz coraz mocniej podszczypywany jest także z prawej strony. Zaczyna się sączyć opinii publicznej informacje o tym, że szef MON ma „bardzo trudny charakter”. Myślę, że w tym przypadku słowo „trudny” tak naprawdę oznacza twardy, bo tylko człowiek odważny i twardy mógł w 1982 r. zbiec z miejsca internowania i ukrywając się, prowadzić działalność konspiracyjną, w 1992 r. sporządzić i przedstawić w sejmie listę agentów na szczytach władzy oraz kierować likwidacją WSI w latach 2006/2007. Pamiętajmy, że MON w najbliższych latach na modernizację armii ma przeznaczyć gigantyczne wprost pieniądze. Nie próżnują więc jawni i ci mniej jawni lobbyści zagranicznych koncernów zbrojeniowych, którym nie na rękę jest stawianie przez MON w dużej mierze na polski przemysł zbrojeniowy. Tylko osoby wyjątkowo naiwne mogą wierzyć, że w obozie władzy są dzisiaj sami kryształowi i uczciwi ludzie. Jestem pewien, że jest tam całkiem spora grupka cwaniaczków, która bardzo chętnie na miejscu człowieka z „trudnym charakterem” widziałaby kogoś z charakterem łatwym, lekkim i przyjemnym. Skala planowanej modernizacji armii nie jest na rękę wrogom Polski, na co dowodem może być nadaktywność tych wszystkich wrońskich i piątków, zaś miliardy przeznaczane na realizację tego planu budzą wielką pokusę zastąpienia Macierewicza kimś, kto jak zdrajca Bogusław Radziwiłł w Potopie powie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło.

----

http://warszawskagazeta.pl/felietony/miroslaw-kokoszkiewicz/item/4764-kto-chce-sie-pozbyc-macierewicza

KOMENTARZE

  • Dlaczego zginął gen. Petelicki?
    Był na liście osób zagrożonych, ponieważ za dużo wiedział i dzielił się swoją wiedzą – twierdzi Jarosław Kaczyński

    http://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/5d7d2a237a4683e5c45b021802a448c4_L.jpg

    Śmierć generała Sławomira Petelickiego, która miała miejsce 12 czerwca 2012 r., nie została wyjaśniona. Śledczy bezrefleksyjnie przyjęli wersję o samobójstwie, ale nie potrafili jej przekonująco uzasadnić. A przecież jeżeli nawet człowiek sam odbiera sobie życie, to może być do tego zmuszony. Śledczy nie odpowiedzieli na szereg pytań: dlaczego gen. Petelicki nie zostawił listu pożegnalnego? Dlaczego nie sporządził testamentu? Dlaczego na spuście broni był odcisk palca z lewej ręki, chociaż generał był praworęczny? Wreszcie dlaczego na magazynku nie było odcisków palców generała ani śladów jego DNA?

    – Powszechnie znana osoba powiedziała mi, że gen. Petelicki jest na liście osób zagrożonych, ponieważ za dużo wiedział i dzielił się swoją wiedzą – komentował parę dni po śmierci generała szef PiS-u Jarosław Kaczyński. – Źródłem tej informacji była osoba, która bardzo dobrze orientuje się w realiach polskiego życia politycznego – dodawał Kaczyński. Do dziś nic nie zostało w tej sprawie wyjaśnione i wykluczone. A „dociekliwość” śledczych najlepiej pokazuje fakt, że gdy przesłuchiwano dziennikarza, który zadał ciekawe pytania prokuraturze w tej sprawie, to nie wystąpiono do sądu o zwolnienie go z tajemnicy, chociaż w wypadku gdy sprawa dotyczy śmierci, jest taka możliwość.

    Idealny termin zgonu

    Późnym popołudniem 10 kwietnia 2010 r., gdy cała Polska opłakiwała śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego delegacji, generał Sławomir Petelicki spotkał się na kawie z jednym z ważnych polityków PO, z którym dobrze znał się od lat. Rozmowa dotyczyła oczywiście katastrofy w Smoleńsku. W pewnej chwil jego rozmówca pokazał mu wiadomość na telefonie komórkowym, którą otrzymał kilka godzin wcześniej. – „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił”. To oficjalna instrukcja „wodzów” dla nas, polityków Platformy – poinformował Petelickiego.

    Nie od dziś wiadomo, że politycy otrzymują partyjne „przekazy dnia” z konkretnymi poglądami na bieżące sprawy, ale wydanie takiej instrukcji tuż po katastrofie, gdy nieznane były żadne fakty, porażało cynizmem i wyrachowaniem. Nawet tak wytrawnego gracza jak Petelicki, który przecież karierę w tajnych służbach zaczynał jako oficer wywiadu PRL. Treść tego esemesa od tej pory nader często zajmowała głowę Petelickiego i, jak sam twierdził, zrewidowała diametralnie jego stosunek do PO i samego premiera Donalda Tuska.

    Musiało jednak minąć wiele miesięcy, zanim Petelicki zdecydował się wreszcie opowiedzieć o tym opinii publicznej w Polsce. Zrobił to rok po katastrofie smoleńskiej w wywiadzie, jakiego udzielił tygodnikowi „Wprost”. Kilka godzin później wywiad z Petelickim został usunięty ze stron internetowych przychylnego wówczas dla władzy pisma. Ale zanim to nastąpiło, zdążyli go przeczytać dziennikarze wielu mediów, którzy – co oczywiste – fragment esemesa z instrukcją w sprawie katastrofy w Smoleńsku postanowili zacytować w swoich mediach. To mocno poruszyło Polaków. Gdy rok później 16 czerwca 2012 r. rozeszła się informacja o samobójczej śmierci Petelickiego, nie mogło nikogo dziwić, że wiązano jego śmierć najpierw z ujawnieniem owego esemesa. Jego rzekomo samobójcza śmierć (jak w wielu innych przypadkach przypisywanych „seryjnemu samobójcy”) wydarzyła się w okolicznościach nadzwyczaj korzystnych medialnie dla ewentualnych sprawców. Otóż tego dnia polska reprezentacja rozgrywała na Euro 2012 r. „mecz o wszystko” z Grecją (stawką było wyjście z grupy). Informacja o śmierci gen. Petelickiego została wręcz „idealnie” przykryta. A ponieważ nastąpiła w sobotę, to śledztwo i badania zwłok rozpoczęto dopiero dwa dni później w poniedziałek.

    Samobójca bez motywu

    Według oficjalnej wersji, jaką serwowano opinii publicznej, generał miał sam targnąć się na swoje życie, strzelając sobie w głowę w garażu podziemnym pod blokiem przy ulicy Tagore’a na warszawskim Mokotowie, w którym mieszkał razem z rodziną. Jak zawsze w tego typu sytuacjach, policja przeprowadziła oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczając m.in. pistolet Heckler & Koch, z którego Petelicki strzelił sobie w skroń. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uruchomiła śledztwo w sprawie zaistniałego zdarzenia, wysyłając opinii publicznej komunikaty, że szczegółowo zbadane zostaną wszystkie wątki, jakie w tej sprawie należy wziąć pod uwagę. I, jak można było sądzić, tak rzeczywiście się działo. Wyniki sekcji zwłok generała potwierdziły postrzał głowy – ranę wlotową i wylotową oraz nie ujawniły innych obrażeń ciała denata. W ciągu kolejnych miesięcy trwania śledztwa przesłuchano wielu świadków, w tym członków rodziny i znajomych generała. Zbadano również jego rozmowy telefoniczne, pocztę internetową, sprawdzano alibi wielu jego rozmówców, z którymi generał spotykał się w ostatnich dniach poprzedzających jego śmierć. Do tego doszły ustalenia w zakresie jego sytuacji materialnej, stanu jego zdrowia i wiele innych ekspertyz, jakie śledczy zlecili różnym biegłym. Wszystko jednak szło w zakładanym przez śledczych od początku najbardziej możliwym kierunku. Ekspertyza biegłego balistyka zdawała się bowiem całkowicie potwierdzać wersję o samobójstwie generała. Z kolei biegły, który sporządził analizę psychologiczną generała, napisał, że denat miał „osobowość perfekcjonisty”, która polega na tym, że nie okazuje się emocji, bo jest to uważane za nieprofesjonalne. W ten właśnie sposób biegły wytłumaczył to, że nikt z krewnych i znajomych Petelickiego nie zauważył u niego żadnych objawów typowych dla osoby planującej popełnić samobójstwo. Gorzej było jedynie z ustaleniem faktycznego motywu samobójczego targnięcia się na swoje życie. Tutaj śledczy mieli kilka roboczych wersji motywów, nawet taki, który zawierał w sobie kontekst ściśle obyczajowy. Jednak żaden z nich nie był na tyle przekonujący, aby w sposób bezsporny ustalić, co rzeczywiście było motywem samobójczej śmierci generała.

    W tym aspekcie śledztwa tak naprawdę musieli mocno uważać, aby opinia publiczna w Polsce nie nabrała przekonania, że generał mógł zginąć z powodu ujawnienia ważnej części prawdy o postępowaniu polityków Platformy po katastrofie w Smoleńsku i że do jego śmierci mogły przyczynić się „osoby trzecie”. To byłby prawdziwy strzał w stopę, który mógłby mieć bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla nich samych, ale i dla kraju. W czerwcu 2013 r. prokuratura ostatecznie umorzyła śledztwo. W uzasadnieniu decyzji o jego umorzeniu mogliśmy wyczytać, że śledczy prowadzący sprawę nie stwierdzili w tym przypadku „cech przestępstwa”. W uzasadnieniu zaznaczono również, że z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że samobójcza śmierć w dniu 16 czerwca 2012 r. nie była szczegółowo zaplanowana przez generała. W ten sposób powstało wrażenie, że Petelicki był jakimś furiatem, który w przypływie emocji, do końca nie wiadomo dlaczego, targnął się na swoje życie i to od razu skutecznie.

    Zasłona milczenia

    Każde śledztwo, które kończy się w taki właśnie sposób, pozostawia wokół siebie nader spory obszar dla dalszych spekulacji na temat tego, co się faktycznie wydarzyło. Tak było i tym razem. Dziennikarze i publicyści snuli różne teorie na temat śmierci generała Petelickiego. Spora część z nich koncentrowała się jednak wokół katastrofy w Smoleńsku i tego, jak rząd Donalda Tuska postępował w tej sprawie. I poniekąd mogły one nawet być przekonujące. Zresztą Petelicki już 19 kwietnia 2010 r. w swoim liście do premiera Tuska stawiał wiele ważnych pytań w tej sprawie, domagając się od niego odpowiedzi. Ale tamten list pozostał bez odpowiedzi ze strony polskiego premiera.

    Wśród dziennikarskich spekulacji na temat okoliczności rzekomo samobójczej śmierci Petelickiego pojawiło się także wiele innych sensacyjnych wersji. Jednak z nich mówiła, że w tle śmierci generała toczyła się zażarta wojna pomiędzy amerykańskimi i rosyjskimi służbami specjalnymi o gaz z polskich łupków i że generał mógł być ofiarą tej wojny. Ale zostawmy na razie te spekulacje na marginesie, aby nie przyczyniać się do tworzenia kolejnych na ten temat.

    Jedno nie ulega wątpliwości: Sławomir Petelicki był ważną i wpływową postacią w Polsce. Generał, były oficer wywiadu, twórca i szef elitarnej jednostki specjalnej „GROM”, biznesmen, człowiek niezwykle wpływowy w środowisku ludzi polskich służb. Ale miał też wiele „grzechów” na swoim sumieniu, jak np. inwigilację środowiska amerykańskiej Polonii i organizowanie prowokacji wobec działaczy polskiej opozycji w Szwecji, a potem udział w operacji tuszowania agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy i w wielu wątpliwych przedsięwzięciach biznesowych. Bywał twardym i cynicznym graczem, zarówno w polityce, jak i biznesie. Chociaż – co ważne – miał w przeciwieństwie do innych mu podobnych, zasady i honor. Trudno uwierzyć w to, że ktoś taki jak Petelicki bez wyraźnego powodu, w sposób całkowicie spontaniczny targnął się na swoje życie.

    Dzisiaj trzeba postawić zasadnicze pytanie: czy jest jeszcze szansa na to, aby przeprowadzone zostało rzetelne śledztwo w tej sprawie?

    ---
    http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4758-dlaczego-zginal-gen-petelicki-byl-na-liscie-osob-zagrozonych-poniewaz-za-duzo-wiedzial-i-dzielil-sie-swoja-wiedza-twierdzi-jaroslaw-kaczynski
  • @Talbot 08:23:05
    tu na przykładzie gen .Petelickiego mamy jasną odpowiedz kto chce się pozbyć Macierewicza
  • @Talbot 08:23:05
    Chłopie, przestań powielać demagogie o Petelickim, tym bardziej, że powołujesz się na ,,ciotke" jarooo. Ten były szpieg komunistyczny, który rozwalał opozycję solidarnosciową wyrzuconą z Polski do USA i Szwecji a za tzw. demokracji lobbysta sprzętu izraelskiego dla polskiej armii.
    Dramatu tego generała należy szukać w jego życiu prywatnym, a nie z utrwalacza komuny robic bohatera prześladowanego, bo propisowski się okazał.
  • bajki
    O dobrych i złych syjonistach ,walczących w Polin.
  • @Talbot 08:23:05
    Antek pracuje dla ,,swojego" narodu, bawi w Izraelu

    Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz zadeklarował, że jest otwarty na dalsze wzmocnienie współpracy wojskowej i przemysłowej między Polską a Izraelem. Spotkanie szefów resortów obrony obu krajów odbyło się w ramach polsko-izraelskich konsultacji międzyrządowych.
    Podczas spotkania szefowie obu resortów potwierdzili gotowość do zacieśnienia dwustronnej współpracy wojskowo-technicznej. Minister Macierewicz zadeklarował wolę kontynuowania i doprecyzowania kooperacji w zakresie pozyskania bezpilotowych systemów powietrznych (BSP). Ministrowie rozmawiali także o aktualnej sytuacji międzynarodowej, decyzjach szczytu NATO wzmacniających flankę wschodnią i południową NATO oraz o sytuacji w regionie bliskowschodnim.

    O zakupie przez Polskę bezpilotowych systemów powietrznych Macierewicz miał rozmawiać z ministrem obrony Izraela już w kwietniu br., podczas oficjalnej wizyty w tym kraju. Izraelski Elbit Systems oferuje bowiem Polsce dwa swoje sztandarowe produkty. W programie bezzałogowca klasy MALE o kryptonimie Zefir izraelska firma proponuje Hermesa 900, natomiast w programie taktycznego bezzałogowca o kryptonimie Gryf Hermesa 450. Hermes 900 operował w tym roku nad Polską w ramach zabezpieczenia Szczytu NATO i ŚDM. Izraelski przemysł oferuje też Polsce np. system rakietowy Lynx w programie Homar.

    Minister poinformował również, że Polska i Izrael powołały grupę roboczą, która uszczegółowi sprawę zamówień zbrojeniowych.


    Zdecydowaliśmy się powołać wspólną grupę roboczą, która w bardzo krótkim czasie uszczegółowi kwestie związane z zamówieniami zbrojeniowymi. Jesteśmy nimi bardzo zainteresowani. Chodzi o transfer najnowocześniejszych technologii do Polski, ale także możliwość dysponowania produktami, wtedy kiedy będą wytwarzane w pełni Polsce, żeby mogły być sprzedawane na rynkach zewnętrznych.

    Szef MON, Antoni Macierewicz
    Czytaj więcej: Bezzałogowe Hermesy na MSPO. "Gryf" i "Zefir" z Izraela?

    Szef polskiego resortu obrony przekazał podziękowanie stronie izraelskiej za pomoc w zakresie wzmocnienia bezpieczeństwa ogólnego w trakcie szczytu NATO w Warszawie oraz Światowych Dni Młodzieży w Polsce. Ministrowie obrony podkreślili także w trakcie rozmów wagę, jaką strona polska przywiązuje do usprawniania wymiany kulturowej pomiędzy młodymi pokoleniami (żołnierzami) z obu krajów. W związku z tym rozważano też możliwość rozszerzenia formuły spotkań żołnierzy Izraelskich Sił Obronnych oraz żołnierzy Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej w ramach programów „Świadkowie w Mundurach” oraz „Przyjaciele w Mundurach”.
  • //Kto chce się pozbyć Macierewicza?//
    Ja.
  • @Talbot 08:23:05
    Twój Minister Talbot,

    Polska i Izrael powołały grupę roboczą, która uszczegółowi sprawę zamówień zbrojeniowych - powiedział szef MON Antoni Macierewicz po polsko-izraelskich konsultacjach międzyrządowych. Chodzi o transfer najnowocześniejszych technologii do Polski - podkreślił.
    Zdecydowaliśmy się powołać wspólną grupę roboczą, która w bardzo krótkim czasie uszczegółowi kwestie związane z zamówieniami zbrojeniowymi. Jesteśmy nimi bardzo zainteresowani. Chodzi o transfer najnowocześniejszych technologii do Polski, ale także możliwość dysponowania produktami, wtedy kiedy będą wytwarzane w pełni Polsce, żeby mogły być sprzedawane na rynkach zewnętrznych - powiedział dziennikarzom szef MON.
    Podkreślił, że "to bardzo ważna, nowa forma rozwoju obronnych zdolności Polski".
    Macierewicz zaznaczył, że omawiane były m.in. stosunki z NATO. "Izrael jest partnerem NATO. Jesteśmy zainteresowani tą współpracą. Mamy świadomość, że sytuacja zagrożenia na północnej flance z punktu widzenia Izraela jest balansowana przez ich zagrożenie, w jakim się znajdują w związku z obecnością armii rosyjskiej na terenie Syrii" - powiedział minister.
    PAP, MAS
  • @Talbot 08:23:05
    Talbot

    Antoni Macierewicz, to radykalny likwidator wojska polskiego, wręcz jeszcze większy szkodnik jak swego czasu Balcerowicz.

    Podejrzewam, że razem z Kokoszewiczem macie etat u aptekarza, ponieważ jeden pisze totalne bzdury o Macierewiczu, wręcz włazi mu w brudny t...k, a ty razem z nim.
    Macierewicz nie ma zielonego pojęcia o Armii, ja to doskonale wiem, bo go znam jak mało kto. On prawdopodobnie miał zadanie pacyfikować mnie w latach 80-tych i 90-tych w ramach obcego wywiadu. On ciągle mnie nachodził w pracy w związku, domu, uroczystościach.
    Macierewicz jest zwykłym słupem obcych wywiadowni. Każdy trochę przytomny bloger to zauważy, podobnie jak jego poprzednicy. Likwidacja nie tylko armii, ale Polski trwa kilkanaście lat, przecież dokonano za pomocą wewnętrzną ekipą polityczną rozbiorów Polski, to także likwiduje się powolutku wszystkie atrybuty armii. Armia bez włąsnej ekonomii, gospodarki, polityki zagranicznej, obronnej, pieniądza, rolnej, energetycznej, jest nikomu nie potrzebna.
    Macierewicz usuwa z polskiej armii Polskich wojskowych, w to miejsce zatrudnia wojskowych z Upadłęj - banderowców, ba oni dostają nawet mieszkania i ich rodziny. Na 250 usuniętych wysokich wojskowych, to wszyscy byli POLAKAMI!!! W to miejsce trafiają rodacy Macierewicza oraz banderowcy lub zwykli karierowicze.
    Polska armia za czasów AM i jego poprzedników, nie ma żadnej własnej filozofii, tzn. nie wiadomo jakiej dziedzinie jesteśmy mocni. AM jest od wspomagania banderowców wysłał 16 speców od szkolenia banderowców na Upadłej.
    Wysłał samoloty F-16 bez uzbrojenia do Jordanii na pomoc rządom światowej oligarchii.
    AM walczy o wielki budżet dla MON (słusznie) ale te pieniądze trafią w zdecydowanej większości do pośredników handlu bronią z Izraela.
    AM działa dla uśpienia swojej agenturalnosci na rzecz sprywatyzowanej armii NATO, dokonanej przez rodziny R & R, którzy budują NWO, szczuje polakami przeciwko Rosji, która to wypędziła z swojego terytorium min. Sorosa i wszelkiej maści pedofilów i pedałów oraz sektę masońską jochowych.
    AM dla uśpienia swojego szpiegowskiego zadania na rzecz okupantów usraela, odwraca uwagę od rzeczywistych okupantów Polski, którzy prowadzą tu ciche dalsze rozbiory Polski,
    AM służy tym co dali nam Balcerowicza, Mazowieckiego, Bieleckiego, Thuska, Kaczynskich, Waszczykowskiego, Kwaśniewskiego.
    AM podstępnie wykorzystuje kościół, Rydzyka, Patriotyzm polaków, celem ukrycia swojej agenturalności na rzecz mafijnych korporacji światowych, czyli budowę NWO.
    AM wprowadzajac tu na terytorium Polski instalując razem z zdrajcą Dudą, znarkotyzowane, satanistyczne wojsko z usa, dąży w ten sposób do wojny z Rosją na naszym terytorium a więc chce ludobójstwa naszego narodu.
    AM zatrudniając zwykłych glutów w MONie, świadczy o nim, że jest dyletantem a nie fachowcem.
    AM zatrudniając komuniste, perfidnego szpiega z usraela Berczynskiego, udowdnił, że jest listkiem figowym w obcych rekach
    AM Zatrudniając w komisji smoleńskiej wszelkiej maści szpiegów z usraela, udawadnia, że służy obcej sprawie.
    Kokoszkiewicz pisze, że AM wywala z wojska ludzi z szkół sowieckich, ale nie pisze, że innych wojskowych zatrudnia po szkołach wojskowych Izraela i usraela, zamiast stworzyc system szkolenia wojskowych polskiej armii w Polsce, tak jak to robi Rosja, Chiny, Indie, nawet Finlandia.
    Służba obecnie dla NATO, to nic innego ale branie udziału w operacjach organizacji ludobójczej.
    NATO jest od zabijania ludzi, a nie od ich ochrony, NATO to nic innego jak zbrojne ramie globalistów, dawno sprywatyzowane przez nich. NATO jest wyjęte z wszelkiej odpowiedzialności za zbrodnie na wielu narodach świata, służba dla nich to służba przeciwko własnemu narodowi.
    Na razie tyle,
  • IIIRP i siły zbrojne
    Sprawa statusu IIIRP i jej sił zbrojnych po 1989 roku musi być rozpatrywana na tle sytuacji geopolitycznej po 1989 roku.
    Polska w wyniku zakończenia zimnej wojny została przesunięta ze strefy wpływów ZSRR do strefy wpływów USA(Zachodu) a tam decydującym o geopolityce były i są lobby żydowskie, a z uwagi na historyczne zaszłości, Polska jest dla tego lobby bardzo ważna.
    Emanacją tej sytuacji jest w Polsce opcja amerykańsko izraelska, którą od czasów "opozycji demokratycznej" lat 70-tych XX wieku reprezentowali m.inn. A.Macierewicz i Bracia Kaczyńscy.
    Nie było przypadkiem, że śp. L.Kaczyński był uczestnikiem rozmów OS i w Magdalence, wszak uczestników tych dobierali negocjatorzy transformacji ustrojowej tacy jak USA(Izrael), ZSRR, PRL(wojskowka Kiszczaka -Jaruzelskiego).
    Lata bezpośrednio po upadku ZSRR były dla USA(Zachodu) podobne do lat w krajach byłej strefy sowieckiej w Europie Środkowo Wschodniej czyli okresem wasalizacji tych krajów przez zachodnie korporacje finansowo gospodarcze(okres "smuty" za Jelcyna).
    Niestety z nadejściem prezydentury Putina, nastał okres odwracania tej sytuacji a upadek ZSRR Putin nazwał największym nieszczęściem XX wieku.
    W związku z tym USA(Zachód) zmienił strategię podejścia do Rosji i rozpoczął politykę przyciągania Rosji do Zachodu(demokratyzowania Rosji) tym bardziej obiecującej w tamtym czasie, że Putin po 9/11 w USA obiecał Bushowi włączenie się Rosji do walki z "terroryzmem".
    Chytry Putin postanowił pomóc USA w rozwijaniu "miłości" do Rosji, stwarzając Ameryce szereg problemów w regionie Azji i Bliskiego Wschodu, co po zawarciu przez Rosję kontraktu z Iranem w 2007 roku na dostawy do Iranu systemów rakietowych S-300, tak nastraszyło Izrael, ze ten postanowił temu zapobiec, nakłaniając USA do polityki resetu z Rosją(Putin w tym procesie po negocjacjach z USA, zawiesił realizację tego kontraktu a potem odwiesił po końcu polityki resetu).
    Założeniem w tej polityce resetu było takie zbliżenie z Rosją, że Rosja z UE utworzą unię "od Atlantyku po Pacyfik" jako Eurazję, sojusznika USA przeciw Chinom.
    W takim wariancie armii polskiej przypadała rola korpusu ekspedycyjnego do udziału w wojnach przy boku USA i stąd armia z poboru stała się nieefektywna i została zastąpiona armią zawodową i mało liczebną(jak na korpus ekspedycyjny przystało).
    Po klęsce polityki resetu, przyszedł czas na zmiany w Europie Środkowo Wschodniej(stąd powrót do idei Międzymorza i strefy buforowej na wzór ten z Traktatu Wersalskiego z 1919 roku) i w armii;
    stąd USA powierzyły rządy swojej opcji politycznej a na ministra wojny postawiły sprawdzonego w boju Macierewicza.
  • @Wrzodak Z. 09:41:19
    "Polska i Izrael powołały grupę roboczą, która uszczegółowi sprawę zamówień zbrojeniowych - powiedział szef MON Antoni Macierewicz po polsko-izraelskich konsultacjach międzyrządowych. Chodzi o transfer najnowocześniejszych technologii do Polski - podkreślił."

    Nie przeszkadza mi to, że Macierewicz chce współpracować z Izraelem w dziedzinie obrolnności.
    A z kim ma współpracować, z Rosją, czy z Eskimosami?
    Polska ma być silna militarnie, to jest najważniejsze - tylko Niemcom i Rosji zależy na słabej i bezbronnej Polsce.
  • @Wrzodak Z. 09:26:33
    "Chłopie, przestań powielać demagogie o Petelickim"

    Seryjny samobójca to "demagogia" według Ciebie?
    Powieszony Lepper, szyfrant Zielonka, tajemnicze zgony w III RP, to też demagogia?
  • @Wrzodak Z. 11:06:51
    ...Duda,A.M. itd.,mogą wciągnąć Polskę w awanturę w Korei.

    Nic nie słychać,żeby przeciwko tej awanturze U.S.A. protestowali i jasno zdeklarowali,że nie będzie udziału WP w ew.konfrontacji z Koreą Płn.
  • @Wrzodak Z. 11:06:51
    Nie mam realnej wiedzy w tym zakresie, ale realnie oceniając rzeczywistość wokół nas jestem przekonany, że ma Pan rację.
  • @Talbot
    5*

    More evening 8-)))))
  • @Husky 16:21:37
    Zaraz Wrzodak podniesie larum, bo szykuje się czystka w służbie dyplomatycznej. Za czasów PO tylko jeden dyplomata nie był po szkole rosyjskiej - reszta była także po szkole GRU.
    Macierewicz powywalał ruskich szpiegów z wywiadu i kontrwywiadu, to też zrobiił się raban.
    Postkomuna ciągle żywa - aby było, tak jak było.
  • @Wrzodak Z. 09:26:33
    Przeczytaj opowieść korespondenta wojennego

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-tej-wojnie-klamia-wszyscy/yvdxjy2
  • @Talbot 16:36:30
    //Postkomuna ciągle żywa - aby było, tak jak było.//
    Cała prawda...........

    https://pbs.twimg.com/media/C-lyIh6XgAALcyA.jpg
  • @Talbot 12:15:00
    Dzisiejszy protest starych ubeków jest najlepszym dowodem na to że rząd PIS-u idzie w dobrą strone i ma na celu dobro Polski
  • @35stan 11:10:14
    Warto było na PiS zagłosować dla takich widoków.

    i to morze ludzi...jestem wzruszony

    https://pbs.twimg.com/media/C-lM4wUXgAIe2Vy.jpg
  • @Husky 18:09:46
    tak,masz rację, Ten kierunek to depopulacja szczepionkami, żarciem GMO, likwidacja rodzinnego rolnictwa, uzależnienie od Izraela i wreszcie zagospodarowanie na miejscu wybitych Polaków - Chazarów którym na bliskim wschodzie już zbyt gorąco. Wtedy okaże się , że Polska jednak na ropie i gazie stoi i można go już wydobywać oraz wiele innych cennych kopalin których póki co ruszyć dla dobra Polaków nie można.
  • @Husky 18:15:25
    Kiedyś Ś. P. Andrzej Lepper powtarzał jak mantrę: Balcerowicz musi odejść. Miał rację, ponieważ Balcerowicz a prawdziwie Aaron Bucholtz był szkodnikiem to mason, główny „rabin” żydolichwy w Polsce.
    Ja osobiście, jako Polak powiadam, że Macierewicz czyli Izaak Singer musi odejść.
    PiS a w sumie CIA, ukrywali tego szkodnika przed wyborami, oszukując, że Gowin będzie szefem MON.
    Goje - Polacy mają pamięć, nie są korpusem dla żydowskiej głowy.
  • @lorenco 20:06:08
    //Macierewicz czyli Izaak Singer//

    a skąd masz takie wiadomości,
    rabin Kosiur ustalił ?
    Sputnik ?
  • @Talbot 12:15:00
    gdzie masz tego seryjnego zabójce? Oczywiście, że są wyselkcjonowani psychole do zabójstw, ale każdy przypadek jest inny,
    Petelicki, nie dał by się zabić takiemu oprychowi, on szybciej wyciagał nóż niż morderca wyciagał pistolet.
    Nie znasz jego sytuacji rodzinnej, to nie powielaj świrowatych tekstów.
  • @Talbot 16:36:30
    Czystka polega na tym, że zostają szpiedzy mossadu, a wyrzucani są Polacy. Tak samo w wojsku, 100% polaków wyrzuca zostawia ukraińców, szabes - doi, no i oczywiście swoich ziomków. Ja przeciwko temu protestuje. Zawsze stanę za polakiem nie ważne skąd pochodzi, a Ty razem z psem haskim stajesz za żydami, walizeczka i W-wa Gdańska peron II, zegnajcie, nikt po was płakać nie będzie.
  • @Husky 22:23:10
    Jest bardzo dużo w necie na ten temat, wygoogluj i będziesz miał te wiadomości.
    Jakoś Macierewicz nie zaprzecza im i nie wytacza spraw w sądzie.
  • Rząd musi być mądrzejszy od naszych wrogów
    https://pbs.twimg.com/media/C-m64KFXsAIicg0.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY