Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
431 postów 4703 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Tajemnicze związki Salvadora Allende

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Długie macki KGB

 

W 1973 roku doszło w Chile do zamachu stanu, w którym armia pod dowództwem gen. Augusto Pinocheta obaliła lewicowego prezydenta Salvadora Allende. Socjalistyczny polityk utrzymywał przyjazne stosunki nie tylko z Kubą, ale i ZSRR. Jak wyglądały jego związki z KGB?

 

Generał Pinochet i prezydent Allende
 
 

Wasilij Mitrochin i jego archiwum

Wasilij Mitrochin urodził się 3 marca 1922 roku w Rosji w miejscowości Jurasowo niedaleko Riazania. Ukończył studia na kierunkach historia i prawo. W czasie II wojny światowej był prokuratorem wojskowym w Charkowie, a następnie został pracownikiem wywiady zagranicznego. W 1956 roku został archiwistą I Zarządu KGB, odpowiedzialnego za wywiad zagraniczny. Polityka władz sowieckich coraz bardziej rozczarowywała go do komunizmu, do tego stopnia, że na początku lat 70. XX wieku zdecydował się zostać przeciwnikiem systemu politycznego panującego w jego ojczyźnie. W latach 1972-1984 nadzorował przeniesienie archiwaliów KGB z jej osławionej siedziby na Łubiance do nowej siedziby sowieckiej bezpieki w Jasieniewie na obrzeżach Moskwy. Wykorzystując ten fakt nielegalnie skopiował około 300 tysięcy tajnych i poufnych dokumentów KGB i ukrył je w swoim mieszkaniu. Akta te obejmują okres działań wywiadowczych sowieckich służb specjalnych na Zachodzie od lat 30. XX wieku do roku 1985, kiedy to Mitrochin przestał pracować jako archiwista w KGB, ponieważ przeszedł na emeryturę.

Po rozpadzie Związku Sowieckiego, w 1992 roku Mitrochin zaoferował przekazanie „swojego archiwum” wywiadowi USA, jednak spotkał się z odmową jego przyjęcia. Wówczas zwrócił się do wywiadu brytyjskiego, gdzie tym razem spotkał się z zainteresowaniem. 7 września 1992 roku uciekł z Rosji wraz ze swoją rodziną, wywożąc ze sobą część „archiwum”. Po kilku tygodniach agent brytyjskiego MI6 przywiózł z Rosji resztę „Archiwum Mitrochina”. Dzięki tej dokumentacji udało się ujawnić cały szereg agentów sowieckich w państwach Zachodu. Na ich podstawie ukazały się także książki „Archiwum Mitrochina I” (opisuje sowiecką działalność wywiadowczą w krajach szeroko rozumianego Zachodu, wydaną w Polsce w 2001 roku), a także „Archiwum Mitrochina II” (opisuje to samo w krajach tzw. „Trzeciego Świata”, czyli Ameryki Południowej, Afryki i Azji, wydanie polskie 2006 rok).

Wiarygodność notatek Mitrochina udało się służbom państw zachodnich ostatecznie potwierdzić dzięki odkryciu na ich podstawie tajnych arsenałów broni KGB na terenie Szwajcarii i Belgii. Wasilij Mtrochin zmarł 23 stycznia 2004 roku w Londynie. 7 lipca 2014 roku całość „Archiwum Mitrochina” została upubliczniona.

Salvador Allende – socjalista, przyjaciel Związku Sowieckiego

Salvador Allende urodził się 26 czerwca 1908 roku w Valparaiso w Chile. W 1933 roku ukończył studia medyczne na Uniwersytecie Chile. W tym samym roku współtworzył Chilijską Partię Socjalistyczną, do której należał do końca swojego życia. Z akt Mitrochina wynika, że Allende przyciągnął do siebie uwagę sowieckiego KGB już na początku lat 50. XX wieku, kiedy jako lider swojej partii wszedł w sojusz z nielegalną w tym czasie w Chile partią komunistyczną. W 1952 roku stanął po raz pierwszy jako kandydat do wyborów prezydenckich, ale uzyskał w nich tylko 6% głosów.

Rok później oficer KGB Światosław Kuzniecow nawiązał pierwszy bezpośredni kontakt z Allende. W 1958 roku ponownie wystartował on w wyborach prezydenckich w Chile, znów jednak poniósł klęskę. Według akt KGB od 1961 roku był w „systematycznym kontakcie” z sowieckim wywiadem, miał „wyrażać chęć współpracy na zasadach poufnych i zapewnić wszelką potrzebną pomoc, ponieważ uważał się za przyjaciela Związku Radzieckiego. Chętnie dzielił się informacjami politycznymi”. Mimo iż został „kontaktem poufnym” KGB o pseudonimie „LIDER”, nigdy nie został przez sowiecki wywiad zaklasyfikowany jako agent. W 1964 roku po raz trzeci wystartował w wyborach prezydenckich w Chile, tym razem jednak poniósł klęskę, uzyskując 39% głosów. Mimo to nadal pozostał jedną z czołowych postaci w chilijskiej polityce. Przywódcy Chilijskiej Partii Komunistycznej mimo, iż nadal pozostawali w sojuszu z socjalistami Allende, nie mieli o nim dobrego zdania. Informowali KGB, iż uważają go za „demagoga” oraz „słabego i niekonsekwentnego polityka”, a także sporządzili jego bardzo surową całościową charakterystykę na użytek sowieckiego wywiadu:

- Jego charakterystycznymi cechami były arogancja, próźność, żądza chwalenia się i pragnienie bycia na świeczniku za wszelką cenę. Łatwo poddawał się wpływom silniejszych i bardziej zdeterminowanych osobowości. Był też niekonsekwentny w swojej postawie wobec partii komunistycznej. LIDER wyjaśniał swą postawę wobec partii komunistycznej, odnosząc się do swej pozycji przywódcy partii socjalistycznej, wobec której, jako członek, musiał zachowywać lojalność. Wiele razy odwiedzał Chiny i stawiał Mao Zedonga na jednym poziomie z Marksem, Engelsem i Leninem.

Chilijskim komunistom przeszkadzała także przynależność Allende do loży masońskiej. Skarżyli się KGB, iż jego loża „ma szerokie wpływy wśród drobnej i średniej burżuazji”. Również styl życia Allende nie miał wiele wspólnego z lewicowymi ideałami: podczas jego wizyt w Hawanie w latach 60. XX wieku otoczenie kubańskiego dyktatora Fidela Castro drwiło za jego plecami z upodobań Chilijczyka do dobrych win, doskonale skrojonych garniturów, drogich dzieł sztuki i elegancko ubranych kobiet. Z drugiej jednak strony kosztowny styl życia Allende działał w czasie kampanii wyborczych uspokajająco na chilijską klasę średnią, która wnioskowała z tego, że nie jest on typem człowieka, który jest zdolny do wprowadzenia w Chile komunizmu na wzór ZSRR.

W 1970 roku Salvador Allende po raz czwarty wystartował w wyborach prezydenckich w Chile jako kandydat szerokiej koalicji lewicowej, złożonej z socjalistów, komunistów i radykałów. KGB zdecydowała się tym razem bardzo mocno zaangażować w chilijskie wybory prezydenckie, w celu zapewnienia w nich zwycięstwa Allende. W tym celu wysłano do Chile pierwszego oficera prowadzącego Allende, Światosława Kuzniecowa, który służył wówczas w rezydenturze KGB w stolicy Meksyku. Allende wystosował wtedy osobistą prośbę do sowieckich służb o środki pieniężne na swoją kampanię wyborczą, na którą otrzymał odpowiedź pozytywną. Chilijska Partia Komunistyczna dostała w tym celu od KGB dodatkowe środki na rok 1970, poza 400 tysiącami dolarów które i tak miała otrzymać (w tym okresie chilijscy komuniści dostawali od KGB więcej pieniędzy niż inne partie komunistyczne w Ameryce Łacińskiej). Poza tym Allende osobiście dostał od sowieckiego wywiadu 50 tysięcy dolarów. KGB dało także pewnemu lewicowemu senatorowi 18 tysięcy dolarów w celu przekonania go do rezygnacji z kandydowania przeciwko Allende. Amerykański wywiad, CIA, również wydał na chilijską kampanię wyborczą 425 tysięcy dolarów, próbując doprowadzić do klęski Allende, jednak ostatecznie te starania zakończyły się fiaskiem.

LIDER prezydentem

4 września 1970 roku socjalista wygrał wybory prezydenckie, uzyskując wynik 36,3% głosów – kandydaci nacjonalistyczni i chrześcijańsko-demokratyczni uzyskali 35 i 28%. Ponieważ żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganych 50% głosów, prezydenta ostatecznie miały wybrać połączone izby chilijskiego parlamentu, Kongresu Republiki, co stało się 24 października tego samego roku. Oczywiście prezydentem został kandydat z największą liczbą głosów, czyli Allende. Po objęciu funkcji prezydenta Chile nadal utrzymywał on kontakt z Kuzniecowem, który wywierał na niego duży wpływ, którego skalę najlepiej oddaje ten cytat z akt Mitrochina:

- W ostrożny sposób podsunięto Allende konieczność reorganizacji amii chilijskiej i służb wywiadowczych oraz ustanowienia stosunków między wywiadami Chile i ZSRR. Allende odniósł się do tego pozytywnie. KGB poświęcił uwagę także wzmocnieniu antyamerykańskich skłonności Allende. W tym celu przekazano mu informacje uzyskane przez rezydenturę KGB w Chile o działalności oficerów amerykańskiego wywiadu, próbujących przeniknąć do dowódców armii i służb wywiadowczych. Zgodnie z tym prowadzono ważne i celowe informacje.

Regularne spotkania pomiędzy Allende a Kuzniecowem odbywały się za pośrednictwem jego sekretarki i zarazem kochanki, Mirri Contreras Bell o przydomku „La Payita”. Wywiad kubański również nawiązał stosunki z ludźmi bliskimi Allende – jego córka Beatriz, nadzorująca prezydencką ochronę, wyszła za mąż za oficera wywiadu kubańskiego Luisa Fernandeza Onę, w osobistej ochronie prezydenta znajdowało się także wielu Kubańczyków. Nadal otrzymywał on środki pieniężne od KGB – w październiku 1971 roku otrzymał 30 tysięcy dolarów, zaś 7 grudnia tego samego roku Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego przyznało mu 60 tysięcy dolarów jednorazowo i ustanowiło przekazanie mu dodatkowych 70 tysięcy dolarów miesięcznie. Harmonijne stosunki pomiędzy Allende a Kuzniecowem zakłócił przyjazd do Chile nowego sowieckiego ambasadora Aleksandra Basowa w czerwcu 1972 roku. Próbował on zastąpić Kuzniecowa w roli głównego sowieckiego kontaktu z Allende, co doprowadziło do tarć między dwoma przedstawicielami ZSRR w Chile.

W tym samym roku, 25 grudnia ówczesny szef KGB Jurij Andropow wysłał do Biura Politycznego KPZR memorandum, w którym proponował przyjąć następującą taktykę wobec planowanych na marzec 1973 roku wyborów parlamentarnych w Chile:

- Przez nieoficjalne kontakty z najbardziej wpływowymi ludźmi w kraju i innymi sposobami planuje się skupić wysiłki [KGB] na następujących kwestiach: pomocy w skonsolidowaniu sił wspierających Chile; tworzeniu przeszkód we współpracy między chrześcijańskimi demokratami a partią nacjonalistyczną w ramach opozycji; wywieranie wpływu na siły zbrojne, aby uniemożliwić ich wykorzystanie przeciwko Unidad Popular [koalicji lewicowych partii, tworzących zaplecze dla rządu Allende].

7 lutego 1973 roku Biuro Polityczne KPZR dało zgodę KGB na wypłacenie 100 tysięcy dolarów na „środki specjalne w Chile”. Dodatkowo przyznano także Allende nagrodę pieniężną w wysokości 400 dolarów za nieokreślone bliżej w dokumentach „cenne informacje”, jakich wcześniej dostarczył. Według akt Mitrochina w tym czasie:

- (...) spotkania naszego oficera z Allende, podczas których omawiali interesy, były prowadzone bez świadków. Prezydent zaprosił go do składania wizyt o każdej porze – w biurze lub w domu – bez wcześniejszych zapowiedzi, kiedy tylko zachodziła pilna konieczność.

Przeprowadzone w marcu 1973 roku wybory parlamentarne dały popierającej Allende koalicji lewicowej Unidad 44% głosów, zaś ugrupowaniom opozycyjnym 56%. W tym okresie Chile coraz bardziej zaczęło staczać się w otchłań kryzysu gospodarczego, co było spowodowane reformami wprowadzonymi w tym kraju przez Allende. Na mocy dekretów rządowych z mocą ustaw państwo znacjonalizowało kopalnie miedzi, stanowiące własność koncernów wydobywczych Anaconda i Kennecott, co spowodowało wstrzymanie w Chile inwestycji zagranicznych. W celu zdobycia środków finansowych na realizację programów społecznych rząd Allende zaczął drukować „pusty” pieniądz, co wywołało wzrost inflacji – w ciągu prezydentury socjalisty roczny wzrost inflacji przekroczył 300%. Rząd przystąpił także do kolektywizacji rolnictwa. W rezultacie nastąpił dramatyczny spadek produkcji żywności – w chwili upadku rządu Allende kraj dysponował zapasami mąki wystarczającymi zaledwie na 5 dni.

Upadek
Pinochet kontra Gierek

Czytaj dalej...
W rezultacie katastrofalnej sytuacji w kraju, w sierpniu 1973 roku Izba Deputowanych Kongresu Narodowego 81 głosami przeciwko 45 uznała, że Allende złamał konstytucję przywłaszczając sobie władzę wykonawczą, łamiąc prawo i ignorując zasadę wolności słowa. Z kolei Sąd Najwyższy Chile potępił Allende za podporządkowanie sobie władz sądowniczej. Z powodu braku w Konstytucji Chile zapisów postanowień, dotyczących postawienia prezydenta w stan oskarżenia, Izba Deputowanych zwróciła się do armii o przywrócenie w kraju praworządności. Na mocy tego upoważnienia armia chilijska pod dowództwem generała Augusto Pinocheta 11 września 1973 roku rozpoczęła przewrót wojskowy w celu obalenia prezydenta.

W tej sytuacji Allende nie zdecydował się szukać poparcia w robotniczych dzielnicach stolicy Chile, Santiago, tylko zamknął się w pałacu prezydenckim La Moneda, gdzie był broniony przez kilkudziesięciu wyszkolonych przez Kubańczyków ochroniarzy oraz pół tuzina oficerów z chilijskich służb specjalnych. Przyczyną takiego zachowania prezydenta Allende był jego brak zdolności do planowania na dłuższą skalę i skłonność do improwizacji. Według opinii znającego go dobrze Francuza, Regisa Debraya, Allende „nigdy nie planował nic wcześniej niż z czterdziestogodzinnym wyprzedzeniem”. Prezydent chciał jednak także uniknąć rozlewu krwi, woląc poświęcić siebie niż swoich zwolenników. Jest niemal pewne, że popełnił samobójstwo w Pałacu La Moneda w chwili gdy armia rozpoczęła szturm na pałac, a nie został zastrzelony przez ludzi Pinocheta, jak twierdził później Fidel Castro. Po obaleniu Allende Pinochet bezwzględnie rozprawił się z komunistami i socjalistami (liczba ofiar Pinocheta waha się pomiędzy 2 a 3 tysiącami ludzi) i ustanowił w Chile rządy dyktatorskie, które trwały do 1990 roku.

Postać Salvadora Allende jest w pewnym sensie tragiczna. Z jednej strony jego gotowość do poświęcenia samego siebie a nie wezwania na pomoc robotników z dzielnic stolicy Chile w chwili wybuchu skierowanego przeciwko niemu przewrotowi wojskowemu budzi szacunek. Z drugiej strony, jego reformy doprowadziły Chile na skraj przepaści ekonomicznej, a jego długoletnia współpraca z sowieckim KGB i pobieranie od niego pieniędzy budzi moralny sprzeciw.

Konrad Ruzik

Bibliografia:

Andrew Christopher, Mitrochin Walerij, Archiwum Mitrochina II, Rebis, Poznań 2006.
Pipes Richard, Komunizm, Bertelsmann Media, Warszawa 2008.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<

 

 

KOMENTARZE

  • Imperium zła
    roblemem w kryzysie na Ukrainie nie jest to, czy Władimir Putin przestanie wspierać tak zwanych prorosyjskich separatystów. Problemem jest sam Władimir Putin jako autor tego, co obecnie dzieje się na Ukrainie. Problemem dla pokoju Europy nie jest grupa wściekłych bandytów wynajętych do jątrzenia za pieniądze Moskwy, ale sama Moskwa. Rosja w obecnym kształcie kierowana przez oficerów KGB i GRU dąży do konfrontacji z Europą, by ostatecznie odbudować imperium. Przywódcy Unii Europejskiej odpowiedzą na te liczne prowokacje dopiero wtedy, gdy zostaną naruszone interesy ich państw. Nie wtedy, gdy interesy najbardziej doświadczonego rosyjską polityką imperialną państwa w Europie, czyli Polski, zostaną naruszone. Będzie dokładnie tak, jak było podczas drugiej wojny światowej. Polska będzie największą ofiarą tego konfliktu. Rosja może być przyjacielem Francji i Niemiec, nawet Wielkiej Brytanii ze względu na strategiczne interesy. Nigdy nie będzie przyjacielem Polski. W błędzie są ci, którzy twierdzą, że to Rosja putinowska jest zagrożeniem. Zagrożeniem jest Rosja w ogóle. Wraz ze swoją tradycją polityczną – komunistyczną i carską. Wraz ze swoją propagandą, potencjałem militarnym oraz wywodzącym się z dzikich azjatyckich plemion okrucieństwem wykorzystywane są one do bieżącej polityki na przykład przez zestrzelenie cywilnego samolotu, przez bezczeszczenie swych ofiar. Tym koszmarnym okrucieństwem zarażone są nie tylko rosyjska polityka i armia, ale także kultura, sztuka i życie społeczne, które nigdy nie przystawały do cywilizacji Zachodu.

    Iwan Groźny, który pierwszy koronował się na cara, nie był ani mniej, ani bardziej okrutny od swoich następców. Wprowadzony przez niego powszechny terror Opriczniny, morderstwa najbliższych współpracowników, odpowiedzialność zbiorowa były kopiowane i używane przez kolejnych carów i komunistycznych władców aż do dziś. Szczególną rolę odegrał Feliks Dzierżyński jako twórca Czeka i jej instytucjonalnych kontynuatorów GPU/OGPU, NKWD, KGB i obecnej FSB. Tradycja opresyjnych rządów w Rosji jest gwarantem istnienia jedności narodu i państwa. Gdy car Piotr I szeroko reformował państwo, czerpiąc wzorce z Zachodu, po swojej podróży incognito do Europy robił to pod niesłychaną presją. Na przykład odejście od ruskiej tradycji noszenia długiej brody odbywało się przy groźbie kar cielesnych. Podobnie jak we współczesnej Rosji, przemiany społeczne, pewne trendy w życiu obywateli państwa nie są procesem, a wynikiem odgórnego nakazu władcy, za niewykonanie którego grożą ciężkie kary.

    Opinie większości Polaków na temat Rosji to nie rusofobia. Poddańcza postawa komunistów i postkomunistów wobec Rosji to nie rusofilia. Obie te postawy to strach przed imperium zła, które – jak dziś wiemy – tylko się potknęło w 1991 roku, ale nie upadło. Miał rację płk Ryszard Kukliński, mówiąc, że Zachód karmi Putina. Okrucieństwo w kulturze kształtowanej zbrodniami na narodzie nie czyni Rosji bardziej cywilizowanej w rozumieniu zachodnim. I tego dowodem są najwybitniejsze dzieła największych rosyjskich autorów: Borysa Pasternaka, Izaaka Babla i Aleksandra Sołżenicyna.

    W interesie Europy jest, aby państwo rosyjskie nie istniało w obecnej formule. Nie chodzi o system polityczny, bo ten, bez względu na to, czy jest to imperium carskie, komunistyczna republika, czy Rosja Putina, jest tylko przykrywką, zewnętrzną powłoką kryjącą tę samą tradycyjną politykę. Rosja zawsze rości sobie prawo do zabijania w imię podtrzymania i budowy imperium, a następnie zrzucania odpowiedzialności za to na wrogów. Kwintesencją tej postawy jest określenie Rosji przez prezydenta Reagana jako imperium zła.

    Nasz Dziennik

    Artykuł pochodzi z polskiej strony internetowej - nie amerykańskiej.

    http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/87065,imperium-zla.html
  • " ten materiał został opublikowany na licencji"
    Zły to obyczaj gdy autor nie podpisuje swoich tekstów.Spróbuję jednak ustalić bodaj kierunek z którego pochodzi.Będzie to tym bardziej możliwe dzięki autorowi drugiego wklejonego tu tekstu mamy pewne skazówki.

    //.Artykuł pochodzi z polskiej strony internetowej - nie amerykańskiej.//

    Polskiej nie polskiej-ustalimy.
    Autorem teksu jest Filip Frąckowiak (de domo Sznajer).Zapewne myślał Filip że przez prosty manewr przyjęcia nazwiska po matce zapomnimy o tym że jest synem Józefa Szaniawskiego. (podwójnego agenta nawiasem mówiąc)
    Jak się Ignacy (ojciec Józefa ) Sznajer przeistoczył w Szaniawskiego,urzędnika pełniącego funkcję Dyrektora Biura do spraw Żydowskich przy MSZ,oraz innych arcyciekawych szczegółach dotyczących tej zasłużonej dla swego narodu rodzinie,przeczytać na stronie http://lustracja.net/index.php/pozostali/154-jozef-szaniawski dzięki zamieszczonym tam IPN-owskm aktom.
    PS
    Dużo jeszcze takich polskich autorytetów masz pan w zanadrzu panie Talbot?
  • Allende zaczął przykuwać uwagę KGB w latach 50.
    Allende zaczął przykuwać uwagę KGB w latach 50. Był wówczas liderem chilijskiej Partii Socjalistycznej, która współpracowała z nielegalną partią komunistyczną. W 1952 r. po raz pierwszy ubiegał się o prezydenturę i uzyskał 6 proc. głosów. Potem jego popularność systematycznie rosła. W wyborach w 1958 r. zajął drugie miejsce, przegrywając ledwie o kilkadziesiąt tysięcy głosów. W 1964 r. jego przegrana była wyraźniejsza, ale – uzyskując 39 proc. głosów – pozostawał najpopularniejszym kandydatem lewicy.

    Chilijczycy nie wiedzieli, że już od końca lat 50. Allende utrzymywał kontakty z KGB. Początkowo zajmował się nim oficer sowieckiego wywiadu Światosław Fiedorowicz Kuzniecow (ps. Leonid). Kontakty zmieniły się w stałą współpracę w 1961 r., gdy w Chile zaczęła działać sowiecka misja handlowa, w której zainstalował się KGB. Według archiwum Mitrochina, Allende „miał wyrażać chęć współpracy na zasadach poufnych i zapewnić wszelką potrzebną pomoc, ponieważ uważał się za przyjaciela Związku Radzieckiego. Chętnie dzielił się informacjami politycznymi”.

    Chilijscy komuniści nie cenili Allende. Drażniło ich jego „drobnomieszczańskie” pochodzenie i związki z masonerią. Jeszcze większą niechęć budził mało ascetyczny styl bycia Allende, zamiłowanie do luksusu i kobiet. Komuniści uważali go za demagoga i marnego polityka. Pisali, że „jego charakterystycznymi cechami były arogancja, próżność, żądza chwały, pragnienie bycia na świeczniku za wszelką cenę”.

    Prezydent KGB
    Przed wyborami w 1970 r. Allende był kandydatem koalicji lewicowych radykałów Unidad Popular. Trudna sytuacja gospodarcza Chile, a przede wszystkim duże różnice w poziomie życia ludności, wywołały radykalne nastroje. Ponieważ przeciwnicy lewicy (chadecy i narodowcy) byli podzieleni, pojawiła się szansa, że Allende, kontakt poufny KGB, pseudonim Lider, wygra wybory.

    Do stolicy Chile Moskwa wysłała Kuzniecowa, który miał koordynować operacje KGB wspierające Allende. Na wsparcie lewicy przeznaczono ponad 500 tys. dolarów. Spore kwoty dostawał sam Allende. Pieniądze z Moskwy odegrały w wyborach z 1970 r. istotną rolę – dzięki nim m.in. przekupywano kontrkandydatów Allende z lewicy, by nie odebrali głosów Liderowi. KGB wspierał też swojego pupila informacjami politycznymi.
    4 września 1970 r.

    Allende wygrał wybory, uzyskując 36 proc. głosów.

    Kandydaci narodowców i chadeków uzyskali odpowiednio 35 i 27 proc. głosów. Moskwa przystąpiła do ofensywy. Wiedziała, że kluczem do stworzenia komunistycznej dyktatury jest przejęcie kontroli nad armią i policją. Według teczki Lidera z archiwum KGB, „podsunięto Allende konieczność reorganizacji armii chilijskiej i służb wywiadowczych oraz ustanowienia stosunków między wywiadami Chile i ZSRR. Allende odniósł się do tego pozytywnie”.

    Możliwości podjęcia przez lewicowego prezydenta działań, których oczekiwała Moskwa, były jednak ograniczone. Do Allende niechętnie nastawiona była znaczna część aparatu państwowego, praktycznie poza jego zasięgiem pozostawała armia. A na rewolucyjny przewrót lewica nie miała sił. Ważną bronią, za pomocą której prezydent usiłował wpływać na chilijskich polityków, było zwyczajne przekupstwo. Allende kupił na nazwisko swojej ulubionej kochanki i jednocześnie łączniczki z KGB Marii Kontreras Bell willę El Canaveral.

    Według ambasadora USA w Chile Nathaniela Davisa, „posiadłość służyła jako ośrodek szkoleniowy prezydenckich ochroniarzy, miejsce spotkań politycznych i schadzek, podczas których wyświetlano filmy pornograficzne, a prezydent, grube ryby z Unidad Popular i ich dziewczyny baraszkowali – dawali się fotografować w trakcie igraszek”.

    Allende był dla KGB cennym źródłem informacji. Pieniądze przyjmował bez zażenowania. Bliskie kontakty z komitetem utrzymywali też najbliżsi prezydenta: żona Hortensja i córka Beatriz. Ta ostatnia została żoną jednego z oficerów kubańskiego wywiadu, którymi otoczył się prezydent. Córka i żona Allende wypoczywały w sowieckim sanatorium Barwicha pod Moskwą, a także zwracały się do rezydentury KGB „z rozmaitymi prośbami”.

    Prezent od Fidela

    Choć współpraca Allende z KGB trwała w najlepsze, sowieckie kierownictwo było coraz bardziej sceptyczne wobec Lidera. Prezydent łamał prawo, namawiał do lekceważenia sądów, administracji i urzędów skarbowych. Głosił, że ich działalność jest „sprzeczna z kierunkiem chilijskiej rewolucji”. Na ulicach zapanowała anarchia. Rosło niezadowolenie społeczne podsycane przez opozycję i operacje wywiadowcze USA.

    Allende odpowiedział brutalnym terrorem. Już wcześniej zwrócił się do swych „opiekunów” o wsparcie w organizacji sił bezpieczeństwa. Według raportu KGB, „główne wysiłki tego organu mają być skierowane na odkrywanie i dławienie działalności wywrotowej Amerykanów oraz lokalnych sił reakcyjnych (…) Allende bardzo liczy na radziecką pomoc w tej kwestii”. Budowana przy pomocy Sowietów i Kubańczyków chilijska policja polityczna (Servicio de Investigaciones) szybko zapełniła swe kazamaty „wrogami rewolucji” katowanymi w salach tortur. Chile jako państwo powoli przestawało istnieć.

    Sąd Najwyższy wysłał do parlamentu swoisty akt oskarżenia przeciw ustawicznie łamiącemu konstytucję Allende. 22 sierpnia 1973 r. parlament wydał „Deklarację o upadku demokracji w Chile”, piętnującą dyktatorskie zapędy prezydenta i tworzony przez niego totalitarny ustrój. Wobec braku procedur impeachmentu parlament wzywał siły zbrojne i policję do przywrócenia ładu konstytucyjnego. KGB ostrzegała Lidera przed możliwością zamachu, ale ten sprawę lekceważył. Zapowiedział, że jeśli zacznie się zamach, „ludzie dostaną broń” i będą strzec władzy ludowej.

    Ale kiedy 11 września 1973 r. generał Augusto Pinochet Ugarte rozpoczął rewoltę, Allende bronili tylko nieliczni funkcjonariusze policji politycznej i ochrona złożona z Kubańczyków. Sam prezydent ostatecznie strzelił sobie w głowę z pistoletu maszynowego, prezentu od Fidela Castro.

    Operacja Tukan
    Po przewrocie gen. Augusto Pinocheta i śmierci Allende rozpoczął się kult „męczennika lewicy”. „Guardian” pisał: „dla socjalistów tego pokolenia Chile jest naszą Hiszpanią. (…) To najwścieklejszy faszyzm, jaki widzieliśmy od pokoleń”. Lewicowa prasa na świecie zapełniła się opisami wręcz rytualnego mordu, którego mieli rzekomo dokonać chilijscy żołnierze na bohaterskim prezydencie.

    Także KGB prowadziło działania propagandowe i dezinformujące, mające budować mit Allende i schwytanego przez zamachowców przywódcy chilijskiej partii komunistycznej Luisa Cornovala. Sowieci planowali nawet porwanie kogoś z rodziny Pinocheta, by wymienić go za Cornovala, ale pomysł szybko zarzucono. Ostatecznie przywódca chilijskich komunistów został wymieniony na znanego dysydenta Władimira Bukowskiego.

    Jedna z ostatnich operacji KGB związana z Chile miała kryptonim „Tukan”. Wykorzystując fakt, że służby specjalne Pinocheta prowadziły za granicą operacje wymierzone w marksistowską opozycję, Sowieci spreparowali i nagłośnili dokumenty dotyczące „neutralizowania” zagranicznych przeciwników reżimu. Operacja miała na celu m.in. odwracanie uwagi opinii publicznej od zbrodni dokonywanych przez komunistów na całym świecie. Tukanowi można też przypisać fakt, że w 1976 r. w „New York Timesie” ukazało się 66 artykułów o łamaniu praw człowieka w Chile, a tylko kilka o sytuacji w Kambodży, w której Czerwoni Khmerzy wymordowali półtora miliona ludzi. Płatny współpracownik KGB Lider w dalszym ciągu ma gorliwych wyznawców. A przecież operacja „Tukan” skończyła się ponad 30 lat temu.

    Autor: Piotr Gontarczyk, Sławomir Cenckiewicz

    {youtube}cGNCFQPPXDE{/youtube}

    http://radiopomost.com/wp/uncategorised/ciekawostki/genr-pinochet-wielki-bohater-patriota-katolik-medrzec-zolnierz/
  • „Legendarny” prezydent
    Salvador Allende, legendarny prezydent Chile, był współpracownikiem KGB – pisze na swoich stronach internetowych „Wprost”. Według dokumentów z archiwum Mitrochina, Allende „miał wyrażać chęć współpracy na zasadach poufnych i zapewnić wszelką potrzebną pomoc, ponieważ uważał się za przyjaciela Związku Radzieckiego. Chętnie dzielił się informacjami politycznymi” .

    Kiedy w 1970 roku pojawiła się szansa, że Allende, kontakt poufny KGB, pseudonim Lider, może wygrać wybory, na wsparcie lewicy przeznaczono ponad 500 tys. dolarów. Spore kwoty dostawał sam Allende jako „czynnik wiążący”. KGB wspierała swojego pupila ważnymi informacjami politycznymi na temat działań CIA, sytuacji w chilijskich służbach specjalnych i wojsku.

    Bliskie kontakty z Sowietami utrzymywali też najbliżsi prezydenta: żona Hortensja i córka Beatriz. Ta ostatnia została żoną jednego z oficerów kubańskiego wywiadu, którymi otoczył się prezydent – czytamy w internetowym serwisie „Wprost”.

    Zastanawia nas, kiedy – o ile w ogóle – doczeka się rehabilitacji znienawidzony przez światowe lewactwo generał Pinochet, który, wbrew temu co twierdzą do dziś „międzynarodowe” media, nie dokonał żadnego zamachu stanu, a jedynie wykonał uchwałę chilijskiego parlamentu, zaniepokojonego rosnącym bandytyzmem sponsorowanych przez KGB komunistycznych bojówek i ogólnym stanem państwa, któremu groziło przejście w stadium anarchii.
    Pinochet nie jest znienawidzony z powodu ok. 3000 ofiar, jakie pochłonęła nieunikniona wojna domowa – lecz dlatego, że na wiele lat zablokował wpływy żydokomuny w swej ojczyźnie. Tego mafia nie wybacza.

    https://marucha.wordpress.com/2008/05/03/legendarny-prezydent/
  • Explora Joseph Stalin, Revolução Russa e outros!
    https://www.pinterest.pt/pin/218213544423757608/
  • @ikulalibal 13:50:01
    KSEROBOYE NIE ODPOWIADAJĄ WPROST NA OMAWIANE ZAGADNIENIE...
    TYLKO ZASPAMUJĄ WĄTEK TAK JAK TERAZ HUSKY KTÓRY WYPIERDZIAŁ KILKA WKLEJEK NA RAZ...

    NIE TYKAJ GÓWNA BO JESZCZE BARDZIEJ ŚMIERDZI....
  • Mętlik etyczny
    Tak to jest, kiedy zamiast normalnych rozróżnień etycznych: dobry-zły, uczciwy-nieuczciwy, prawy-podły wprowadza się podziały polityczne typu lewak-prawak. Zwyczajny skurw.syn, zbrodniarz i złodziej równocześnie może wtedy zafunkcjonować w świadomości społecznej jako obrońca cywilizacji, a człowiek zatroskany o najuboższych, poświęcający życie za innych postponowany jest jako ruski agent.
  • @Paulus Aquarius 14:08:41
    I co z tego.Jakiś husky i talbot to jeszcze nie cały świat."Cały świat" a przynajmniej jego inteligentniejsza część,wie o co biega.
    Że sobie jakiś Sznajer-Frąckowiak w Naszym dzienniku napisze
    // I tego dowodem są najwybitniejsze dzieła największych rosyjskich autorów: Borysa Pasternaka,.. //

    to jeszcze nie znaczy że nikt nie wie o tym że za noblem Pasternaka stało CIA https://www.theguardian.com/books/2014/apr/09/cia-published-doctor-zhivago-in-cold-war-declassified-documents-reveal

    Sznajer-Frąckowiak odpierdziela fuszerkę bo swoje wywody napisał równo wtedy kiedy bylo to tajemnicą poliszynela.Sznajer traktuje swoich czytelników jak idiotów.A swoją drogą jak ma traktować.
  • @ikulalibal 13:50:01
    Wiesz co to jest "wolna licencja"?

    Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<<br />
    Czy Rosjanin Wasilij Mitrochin to żyd, czy Eskimos?
  • @Paulus Aquarius 14:08:41
    Pamiętasz?

    //"Pinochet czuje się odpowiedzialny - co na to jego fani tak liczni na polskiej prawicy, wynoszący go pod niebiosa? Polscy zwolennicy krwawego dyktatora ujawnili się jeszcze w ekipie AWS-u. W 1999 r. do zatrzymanego w Anglii Pinocheta pojechali z wizytą: ówczesny poseł AWS-ZChN Michał Kamiński, dziś spec od wizerunku braci Kaczyńskich, członek KRRiTV Marek Jurek, obecnie marszałek Sejmu oraz redaktor naczelny gazety "Życie'' Tomasz Wołek, teraz po prostu publicysta.
    Podczas spotkania ta trójca wręczyła Pinochetowi ryngraf z Matką Boską" //
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kat-chile-i-jego-wielbiciele/7be44

    PS
    https://www.youtube.com/watch?v=Z8oU416KwI4
  • CIA przyznaje się do zaangażowania w Chile
    The CIA is acknowledging for the first time the extent of its deep involvement in Chile, where it dealt with coup-plotters, false propagandists and assassins.

    The agency planned to post a declassified report required by Congress on its Web site today that admits CIA support for the 1970 kidnapping of Chile’s top general for refusing to use the Army to prevent the country’s congress from confirming the election of socialist Salvador Allende as president. The kidnapping failed, but Gen. Rene Schneider was shot and died two days later, the day Allende’s election was confirmed.

    The CIA admits prior knowledge of the plot that overthrew Allende three years later but denies direct involvement. The report says the agency had no idea that Allende would refuse safe passage with his palace under bombardment and apparently kill himself. He was found dead of gunshot wounds.

    There is no evidence the CIA wanted Schneider killed for refusing to join the coup attempt in 1970, the report said, although the agency later paid $35,000 to the group that botched his capture.

    CIA Payment to Secret Police Chief

    The report also disclosed a CIA payment to Gen. Manuel Contreras Sepulveda, head of the Chilean secret police, whom it knew to be involved in post-Allende human rights abuses. In 1993, Contreras was sentenced to prison for a rare act of foreign-sponsored terrorism on American soil — the 1976 car-bomb killing of a Chilean diplomat and an American associate on Embassy Row in Washington.

    The report does not reveal how much Contreras received in a one-time payment for his CIA services and says the payment was made by mistake after it had been overruled by high officials. The report says, however, that the CIA had contact with Contreras on several occasions before and after the bombing.

    Payment to remnants of the group that kidnapped Schneider was made for “humanitarian reasons,” to maintain their good will and to avoid disclosure of prior CIA contacts, the report said. It said in those contacts the agency withheld support for the Schneider kidnapping, because agents believed the group could not pull it off.

    The report also describes efforts to influence news media in Chile against Allende and to augment anti-leftist propaganda activities by the coup-maker who toppled and succeeded Allende, Augusto Pinochet.

    It spoke of CIA activities “including support for news media committed to creating a positive image for the military junta,” which is now accused of an array of abuses during Pinochet’s 17-year rule including more than 3,000 killings.

    Civilians collaborating with the CIA, but not acting on CIA direction, produced the “White Book” intended to justify Allende’s overthrow with allegations of plans to murder the high command in the months before the coup, the report said. It said the CIA knew at the time this was “probably disinformation.”

    CIA Denies Human Rights Abuses

    Despite the disclosures, the CIA report admits to no abuses or cover-ups by CIA agents.

    “A review of CIA’s files has uncovered no evidence that CIA officers and employees were engaged in human rights abuses or in covering up any human rights abuses in Chile,” the report says.

    But it chronicles clandestine contacts authorized by President Nixon and other top U.S. officials that it said would violate standards now followed by the agency.

    The agency now carefully reviews all contacts for potential involvement with human rights abuses, the report said. It “makes a deliberate decision balancing the nature and severity of the human rights abuse against the potential intelligence value of continuing the relationship.”

    Rep. Maurice Hinchey, D-N.Y., who sponsored the law that required the report, said he takes the CIA at its word on today’s standards. But he pushed for full disclosure of past acts to prevent U.S. support for such injustices in the future.

    “I think the environment has changed, and I’m prepared to believe the agency has changed,” Hinchey said in an interview. “I think that in today’s atmosphere, this would not happen. That does not mean it would not happen in tomorrow’s atmosphere.”

    Nixon Worried About Allende

    The CIA report points to the worries of Nixon and other top U.S. officials about Allende’s leftist ties and their fears of rising Soviet influence in Latin America.

    “This very sordid chapter in American history needs to be held up to the bright light so that everyone can see what went on under orders from the president of the United States, the secretary of state and the attorney general,” Hinchey said.

    CIA spokeswoman Anya Guilsher said the report addresses key questions Congress has had concerning CIA activities in Chile in both the 1970 coup planning and the 1973 coup.

    “We were aware of coup plotting in 1973, but we did not instigate it,” she said.

    More CIA files and other documents on Chile are to be released in a few weeks.

    White House spokesman Joe Lockhart said last week that release of the documents on human rights abuse and terrorism during the regime of Allende successor Gen. Augusto Pinochet was delayed by Sandy Berger, president Clinton’s national security adviser, to review more documents.

    “Basically, we want to make sure we get this done right, and we are as responsive as we are able to, as far as the fullest-possible disclosure of documents,” Lockhart said. //
    http://abcnews.go.com/International/story?id=82588&page=1
  • @ikulalibal 15:20:00
    Widzę, że pan nie dostrzega pewnej rzeczy. Otóż, dla pewnych osób KGB posiada obrzydliwe macki, a CIA delikatne rączusie. Zabójstwa wykonane na zlecenie KGB, to ohydne zbrodnie. Mordy dokonane przez CIA, to konieczne koszta walki o wolność i demokrację [czytaj: imperialne interesy USA]. Chociaż działania jednych i drugich, to takie same s.....syństwo, ale nie dla wszystkich. I tego się trzymajmy.
  • @Jabo 16:17:28
    "Widzę, że pan nie dostrzega pewnej rzeczy. Otóż, dla pewnych osób KGB posiada obrzydliwe macki, a CIA delikatne rączusie"

    Ja dostrzegam pewne rzeczy.

    KGB i CIA to jedna i ta sama mafia żydowska- to taki Wilk i Zając.
    Jedynie agent KGB niósł Pokój światu.

    Oni ciągle walczą

    https://wiadomosci.wp.pl/renesans-szpiegostwa-zimna-wojna-miedzy-agentami-rosji-i-usa-powrocila-ze-zdwojona-sila-6082105232602241a

    Artykuły dotyczyły KGB...
  • @ikulalibal 14:30:14
    Jaki przystojniacha.
    https://twitter.com/innamyflower/status/890632920586530816
  • @fretka 17:29:23
    KGB kontra Jinks....

    https://www.youtube.com/watch?v=SE72cKb7a8w
  • @Talbot 18:11:37
    https://www.youtube.com/watch?v=7Cs22_9Qf6Y
  • @Jabo 16:17:28
    //. Chociaż działania jednych i drugich, to takie same s.....syństwo, ale nie dla wszystkich. I tego się trzymajmy.//

    I tego się trzymajmy
    pzdr.
  • @fretka 18:34:38
    W roli zająca Talbot https://www.youtube.com/watch?v=hQ4GXiTXVQI
  • @ikulalibal 13:50:01
    Trafiłeś go w myckę aż miło . Dobra robota.
  • @ikulalibal 15:14:14
    Pamiętamy tę scenę, a także kilku młodych wrażliwych moralnie Polaków, opluwających to gremium hańby...
  • @ikulalibal 18:58:32
    Jasne, że swoja skóra jest znacznie lepsza. :)
    A propos zająca.
    https://pp.userapi.com/c638023/v638023290/5f47d/fq7TlNzJrgo.jpg
  • @ZBYSZEK49 19:02:50
    "@ikulalibal 13:50:01
    Trafiłeś go w myckę aż miło . Dobra robota."

    Także należysz do mafii żydowskiej, która chce skłócić Słowian?
    Nie wyręczaj w tej robocie Putina - na tym Polu idzie mu wyśmienicie.
    A co z pomnikami bohaterów z Wall Street stojących na rosyjskich Cokołach?
    Znowu Polacy muszą zrobić za Rosjan brudną robotę.
  • Generał Pinochet to zbrodniarz
    a zamach stanu to dzieło Ameryki, podobnie jak majdan na Ukrainie, jak solidarność w Polsce, jak wojna w Iraku, Libii, a teraz Syria.
  • @ireneusz 18:35:27
    a nawet i to że ziemia jest nadal płaska

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY