Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
442 posty 4754 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

NATO i armia europejska.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Należy raz na zawsze odejść od pomysły tworzenia europejskiej armii!

 

 

W artykule "Niebezpieczne rojenia" pisałem o koncepcji stworzenia armii europejskiej, ostatnio podnoszonej przez Jarosława Kaczyńskiego i konsekwencjach jej stworzenia w budowie europejskiego superpaństwa.

 

Kaczyński nie używa terminu superpaństwo, mające zdecydowanie negatywne konotacje w polskim społeczeństwie, używa natomiast sformułowania "europejskie supermocarstwo", co dokładnie znaczy to samo. Nie ulega wątpliwości, że stworzenie armii europejskiej to zasadniczy krok w procesie likwidacji państw narodowych. Bowiem oznaczałoby to degradacje armii narodowych i sprowadzenie ich, w najlepszym razie, do roli formacji pomocniczych, bez możliwości samodzielnego działania. Posiadanie własnej armii to podstawowy i konieczny warunek własnej suwerenności. Bez niej państwo narodowe zostanie sprowadzone do pustej formy.

Formuła "supermocarstwa europejskiego" posiadającego własną armię ma na celu przekonanie opinii publicznej o dążeniu do zagwarantowania bezpieczeństwa narodowego, w nadchodzących czasach politycznego chaosu i kryzysu systemu międzynarodowego, naznaczonego piętnem rywalizacji wielkich mocarstw. Otóż to myślenie, że stworzenie "supermocarstwa", czyli praktycznej likwidacji państw narodowych, w tym państwa polskiego, poprzez min. stworzenie armii europejskiej, przyniesie nam gwarancję bezpieczeństwa narodowego, jest wielkim złudzeniem. Otóż jest prawdą, że NATO znajduje się w fazie kryzysu. Ostatni szczyt tej organizacji w Warszawie, który przyniósł decyzję o rozmieszczeniu wojsk NATO w Polsce i państwach bałtyckich, to w znacznej mierze gra pozorów. Gra pozorów, która jednak ma pewne psychologiczne znaczenie ale tylko psychologiczne. Wymienionym państwom daje bowiem poczucie, że nie jesteśmy sami w wypadku rosyjskiego ataku. A Rosji niepewność, czy atak na któreś z państw, jednak nie obudzi sojuszu i nie spowoduje realnej militarnej odpowiedzi. Ale jako wzmocnienie militarne, decyzja ta ma charakter raczej symboliczny, niż realny.

Otóż NATO po upadku komunizmu raczej przestało pełnić funkcje sojuszu obronnego. Raczej przekształciło się w formę układu o bezpieczeństwie zbiorowym. Przyczyną jego kryzysu, jest po prostu zanik poczucia zagrożenia. Dla USA czy państw Europy Zachodniej, Rosja przestała być realnym zagrożeniem. NATO stało się zoną pokoju i jego rozszerzanie miało raczej wpływ na rozszerzanie się tej strefy nie tylko pokoju, ale też integracji i współpracy. Gwarantem tego układu nie był w istocie sam sojusz a amerykańska hegemonia. Takie układy, jak wiadomo z historii, są znacznie słabszą formą zabezpieczenia bezpieczeństwa narodowego. Układ obronny musi posiadać jasno zdefiniowanego przeciwnika. Po upadku komunizmu, sojusz nie ma jasno zdefiniowanego przeciwnika. Stany Zjednoczone nie traktują Rosji jako zagrożenia. Ich polityka zmierza do przekształcenia Rosji, jak dotąd bez rezultatu, w junior partnera a nie współpartnera i dlatego Amerykanie dążą do utrzymania wpływów Rosji w jej dotychczasowych granicach, bez perspektywy wyjścia z formuły mocarstwa regionalnego. Dla Francji i Niemiec Rosja nie tylko nie jest zagrożeniem ale w obu państwach występuje silna tendencja do współpracy z Rosja, a nawet przeformułowania amerykańskiej hegemoni w system wielobiegunowy, w którym wsparcie dla aspiracji Rosji oznacza osłabienie pozycji międzynarodowej Washingtonu. W Niemczech , które za kanclerstwa Angeli Merkel prowadzą politykę współpracy z USA, jest silna tendencja do współpracy z Rosją i nie można wykluczyć, że po Brexicie ta tendencja nie zostanie jeszcze bardziej wzmocniona. Dla państw Europy środkowej na południe od Karpat, z wyjątkiem Rumuni, która jest zainteresowana wchłonięciem geopolitycznie ważnej Mołdowy, Rosja nie jest zagrożeniem. Leżą one po prostu w geopolitycznej sferze nie będącej przedmiotem rosyjskich aspiracji. Jedynie Polska, państwa bałtyckie i oczywiście Ukraina [także Białoruś ale jest ona w bardziej skomplikowanej sytuacji] żyją w poczuciu geopolitycznego zagrożenia ze strony Rosji. W tej sytuacji jedynie współpraca wojskowa ze Stanami Zjednoczonymi i Wlk. Brytanią, która w Europie jest ekspozyturą amerykańskich interesów, jest jedyną jeszcze realną gwarancją powtrzymania możliwej rosyjskiej ekspansji. Dla Amerykanów jest ważne, żeby Rosja nie stała się mocarstwem globalnym, dlatego chcą utrzymania jej statusu na poziomie mocarstwa regionalnego. Dlatego wszelkie działania rewizjonistyczne Rosji spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem USA. Stąd wniosek, że racją polskiej stanu jest utrzymanie amerykańskiej obecności w naszej części Europy.

Jaki zatem wpływ miałoby stworzenie europejskiej armii na nasze bezpieczeństwo narodowe? Przede wszystkim Unia Europejska nie jest członkiem NATO. A koncepcje budowane, zwłaszcza w pierwszej dekadzie naszego wieku, rozbudowy europejskiej tożsamości obronnej, były wyraźnie wymierzone w amerykańską obecność na naszym kontynencie i były uzasadnieniem koncepcji budowy wielobiegunowego świata, w którym Unia Europejska będzie niezależnym od Washingtonu biegunem międzynarodowego systemu. Te koncepcje po porażce partii lewicowych we Francji i Niemczech zostały odłożone ad acta, ale bez żadnej pewności, że się do nich nie wróci. Dziś po Brexit, gdy Londyn się praktycznie wyeliminował z wpływu na politykę UE, tendencje do współpracy Unii z Rosją nie maja naturalnego przeciwnika . Tym bardziej, że niemieckie kręgi gospodarcze a także partia socjaldemokratyczna jest bardzo zainteresowana w porozumieniu z Rosją. I dziś koncepcje stworzenia armii europejskiej zgłasza zarówno Junckier, jako przewodniczący Komisji Europejskiej, jak i Jarosław Kaczyński lider rządzącej partii, traktowanej w Unii jako jedna z najbardziej eurosceptycznych. Poparcie dla tej idei przez Orbana ma charakter raczej taktyczny i wynika z chęci uzyskania pomocy Unii w obronie węgierskich granic szturmowanych przez imigrantów. Jak pisałem o tym obszerniej we wzmiankowanym artykule, stworzenie takiej armii doprowadziłoby do praktycznej likwidacji państw narodowych, formalnych członków NATO, ale czy poprawiłoby bezpieczeństwo naszej części naszego kontynentu?

Jestem przekonany, że stworzenie armii europejskiej zagroziłoby naszemu bezpieczeństwu i to z kilku powodów.Najważniejszy z nich to praktyczne wypchnięcie USA z Europy a zatem jedynego państwa, które pomimo narastającego zaangażowania w strefie Pacyfiku, ma potencjalne możliwości militarnego zaangażowania się w naszej części kontynentu. Amerykańska obecność w Europie ma swoja podstawę w NATO. Praktyczna likwidacja tego sojuszu, poprzez marginalizację znaczenia armii narodowych i faktyczne zastąpienie NATO przez struktury militarne UE, nie będące członkiem sojuszu, oznacza wypchnięcie USA z Europy. USA w takiej sytuacji praktycznie zrezygnowałoby z zaangażowania się w obronę starego kontynentu. Obecnie europejscy członkowie NATO w swej większości nie wypełniają zobowiązania przeznaczenia 2% PKB na obronę narodową. A po stworzeniu armii europejskiej, na armie narodowe, które teoretycznie pozostały w systemie natowskim przeznaczano by sumy jeszcze mniejsze, czyniąc je militarnie zupełnie bezwartościowymi. Armia europejska natomiast byłaby poza systemem natowskim. Tak więc stworzenie armii europejskiej to elegancka forma samolikwidacji NATO. Jej stworzenie byłoby realizacją podstawowego celu strategicznego Rosji, jakim jest destrukcja więzi transatlantyckich. To z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa samobójcza polityka.

Drugi czynnik, który powoduje, ze powierzenie armii europejskiej naszego bezpieczeństwa jest działaniem nieodpowiedzialnym, to kwestia celów politycznych Niemiec. Budowa superpaństwa europejskiego, nazywanego przez Kaczyńskiego "supermocarstwem", to budowa niemieckiej hegemonii. Stworzenie armii europejskiej umocniłoby bowiem niemiecką hegemonie na naszym kontynencie, a tym samym umocniłoby niezależność Niemiec od USA. Jest bardzo prawdopodobne, że po wypchnięciu Stanów Zjednoczonych z Europy, Niemcy i cała Unia Europejska dokonałaby geopolitycznego zwrotu wchodząc w porozumienie z Rosją jako zasadniczym mocarstwem kontynentalnym, a to oznaczałoby, konieczność koncesji dla Rosji w granicach naszego bezpieczeństwa narodowego. W takim układzie rola Polski spadłaby do roli Wielkiego Księstwa Poznańskiego. To zupełna degradacja naszego kraju. I wreszcie ostatni czynnik: to głęboka demoralizacja i dekadencja Zachodniej Europy, która nie ma zdolności, ani siły moralnej by bronić się przed islamskim zagrożeniem, a co dopiero mówić przed kolejnym, tym razem rosyjskim zagrożeniem unijnych peryferii. Ułatwiłoby to Moskwie rozszerzenie jej strefy wpływów w naszym obszarze bezpieczeństwa. Zarażenie zaś Polski tą dekadencją, oznaczałoby samo rozbrojenie moralne i kapitulację przed jakimikolwiek zagrożeniami naszego kontynentu.

 

Polska powinna współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, aby jak najdłużej utrzymać amerykańską obecność w Europie i w tym samym czasie budować własne zdolności obronne. Oznacza to głęboką reorientację dotychczasowej naszej pozycji w NATO. Powinniśmy odrzucić realizowaną w ostatnich latach koncepcję armii jako korpusu ekspedycyjnego wykonywującego zlecenia na potrzeby innych mocarstw, na rzecz budowy armii narodowej zdolnej, przede wszystkim, do obrony własnego terytorium. To znaczy samodzielnej armii , z własnym dowództwem, rozpoznaniem i możliwościami samodzielnego działania. Musimy stworzyć armię liczącą co najmniej 150 tyś. żołnierzy liniowych, dobrze wyposażonej i zdolnej do samodzielnego działania. Dopiero posiadając taką armię, możemy myśleć o skutecznym powtrzymaniu zagrożeń w naszej części kontynentu. Wzmacniając własny potencjał, możemy bardziej liczyć także na wsparcie sojusznicze. Dziś stworzenie takiej armii, po polityce wzrostu demograficznego, jest najważniejszym polskim wyzwaniem.

W tej koncepcji dążenie do stworzenia armii europejskiej, to polityka rozbrojenia i zdania naszego bezpieczeństwa na łaskę innych. Doświadczenia historyczne wskazują, że zawsze taka polityka, kończy się tragicznie. Dlatego dziś zamiast postulować i budować europejską armię, trzeba budować polską armię, bo tylko Polakom tak na prawdę zależy i na naszej wolności i na naszym rozwoju. W czasach narastającego chaosu międzynarodowego i rywalizacji mocarstw jedynym skutecznym instrumentem gwarantującym nam nie tylko bezpieczeństwo ale i podmiotowość jest samodzielność w kształtowaniu polityki własnego bezpieczeństwa narodowego. Dlatego też należy przede wszystkim skoncentrować się na zbudowaniu takiej armii, której sam potencjał będzie dostatecznym czynnikiem odstrszającym możliwe zagrożenia.

Koncepcja budowy armii europejskiej to zagrożenie, nie tylko istniejących międzynarodowych instrumentów naszego bezpieczeństwa, ale wprost to zagrożenie naszego bezpieczeństwa narodowego. I taki jest sens propozycji Junckera- Kaczyńskiego.

Marian Piłka

historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej

----

https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/7985-nato-i-armia-europejska-nalezy-raz-na-zawsze-odejsc-od-pomysly-tworzenia-europejskiej-armii

KOMENTARZE

  • Uwaga! Armia Europejska nadchodzi!
    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2017/08/armia-europa-fot-today-europeeu.jpg

    Armia UE pod kontrolą Parlamentu Europejskiego przywróci Europie demokratyczne korzenie!



    Na portalu EUROPE TODAY możemy przeczytać, że krok po kroku zmierzamy do zjednoczenia Europy. Wielka Brytania blokowała wiele korzystnych dla Europy rozwiązań. Ocenia się, że pomimo spowolnienia z powodu kampanii Brexit proces integracji będzie przebiegał znacznie łatwiej po odejściu wyspiarzy.

    Wielka Brytania częstokroć sprzeciwiała się zapędom unijnej polityki obronnej bazującej na powstaniu połączonej armii europejskiej. Teraz jako państwo spoza Unii Europejskiej nie będzie miała już wpływu na podejmowane przez Parlament Europejski decyzje. Ułatwi to Niemcom forsowanie swoich planów odbudowy armii, która byłaby przeciwwagą dla NATO, o czym oczywiście kanclerz Merkel oficjalnie nie powie.

    Niemiecki krajowy komisarz ds. Obronności, Hans Peter Bartels (Socjalistyczna Partia Niemiec) uważa, że ani Niemcy, ani Holandia, ani Czechy, ani też Włochy nie chcą już zbroić się indywidualnie. Z entuzjazmem sumuje, że w końcu powstanie armia europejska.

    Prezydent Trump na ostatnim szczycie NATO wytknął europejskim liderom, że koniecznie muszą zwiększyć swój finansowy wysiłek w ponoszenie kosztów obrony. Zapewne nie miał na myśli europejskiej armii, ale siły NATO.

    Francja i Niemcy są zdecydowane. Holandia i Niemcy połączyły już niektóre jednostki, a Republika Czeska i Rumunia wyraziły zainteresowanie powstaniem europejskich sił zbrojnych.

    Autor tekstu – David „Draco” Zühlke – obawia się, że samo połączenie poszczególnych armii w jedną europejską siłę militarną nie wystarcza, dopóki nie znajdzie się ona pod kontrolą naszego demokratycznego Parlamentu Europejskiego.(!!!)

    Dopiero z jedną zjednoczoną armią, jako suwerenny kraj Europa powróci do demokratycznych korzeni, z których jesteśmy dumni – ocenia David Zühlke.

    Armia Europy może zostać również elementem światowej potęgi, tak jak już są gospodarka, polityka i finanse sugeruje autor.

    Jak pisze dalej z samym powstaniem armii praca prawdziwych Europejczyków jeszcze się nie skończyła. Ważnym celem w nadchodzącym roku jest przekazanie armii europejskiej pod kontrolę naszej najwyższej instytucji demokratycznej. Dalej zwraca uwagę, na to że nasza praca i aktywność jako obywateli zjednoczonej Europy muszą skupiać się na sprawie konstytucji. Uważa, że jeżeli nawet będzie silna armia, solidna gospodarka, niezależni i szanowani przywódcy, to bez demokratycznej, postępowej i ponadczasowej konstytucji, naród przegra najważniejszą bitwę na przyszłe dziesięciolecia – poucza David „Draco” Zühlke.

    Podsumowując manipulacje autora nasuwa się porównanie do chęci zbudowania kolejnej silnej Rzeszy pod dyktando Niemiec. Przeleciały mnie ciarki kiedy uzmysłowiłem sobie co to będzie kiedy to opiewana przez niego europejska armia znajdzie się … pod kontrolą naszego demokratycznego Parlamentu Europejskiego. Kogo miał na myśli ten dobry Niemiec, wspaniały obywatel Europy, zatroskany przyszłością tego sztucznego tworu, pisząc NASZEGO…. Kto to są ci nasi…. A w Parlamencie Europejskim siedzenie nr 666 jakoby było ciągle wolne… A może to niewidzialny rząd światowy realizuje swoje plany? Póki co zobligowano nas do budowy Międzymorza…

    Mając na uwadze niefrasobliwość, a pewnie bardziej gremialną usłużność reprezentantów i rządzących Polakami w czasie podpisywania Traktatu Lizbońskiego i konfrontując to z dzisiejszą ekwilibrystyką w pojedynkach Bruksela – Warszawa trzeba mocno zastanowić się dlaczego jeszcze do tej pory obowiązuje słynne prawo 1066 o braterskiej militarnej pomocy. Wytykano je Bul-Komorowskiemu a ono ciągle obowiązuje mimo dobrej zmiany. Były prezydent prawa nie cofnie, to już nie w jego kompetencjach, ale co do Gęsiarki to jest szansa że do Belwederu powróci.

    Może przewrażliwiony jestem niemieckimi zapędami na wschód, ale oni tak jak wtedy byli finansowo wspomagani, tak teraz po pokryciu długów co ważniejszym, mogą dostać nowe wsparcie.

    Jutro rocznica rozpoczęcia II wojny światowej, w wyniku której kompletnie zdewastowano nasz kraj, odradzający się wielkim wysiłkiem Polaków po latach niewoli. Jako bonus alianci na których ciągle liczymy pozostawili nas Stalinowi pod opiekę, a ostatnie towarzystwo dorzuciło nam jeszcze demolkę związana z transformacją ustrojową, jak to elegancko nazwali okradający Polskę najemnicy i ich sługusy. Kamienice odbudowane przez warszawiaków i przybyszy z miast i wsi przekazują lekką ręką – po remontach na koszt miasta – różnym flancowanym specjalistom od roszczeń.

    A 1 września 1939 roku pierwsze strzały II wojny światowej padły niedaleko granicy polsko-niemieckiej w Krzepicach o godz. 4.40, potem w Szymankowie, w Wieluniu i na Westerplatte.



    The EU Army is coming! – David „Draco” Zühlke, Europe Today, 28.08.2017



    Waldemar Glodek
    Polish Club Online
    2017.08.31.

    http://www.polishclub.org/2017/08/31/uwaga-armia-europejska-nadchodzi/
  • Niezawodna i tania broń
    Jak armię europejską wyposażą amerykanie w super broń to będzie to najsilniejsza armia już nie tylko w Europie.
    Są plany by wyposażyć ja w co najmniej jedna eskadrę super kosmicznej broni a mianowicie rozpylaczo-huragan klasy Kim-Irm Il.
    To niezawodna i tania broń
  • Piłka
    To są te pseudo-różnice między jednymi a drugimi agentami. Spierają się agenci kosztem niepodległości Polski. Zamiast lansować tezę o prawdziwej niepodległości z suwerennym narodem polskim, piłka nożna lansuje niewolnictwo dla polaków pod butem zbrodniarzy z usraela, którzy potrafią nawet zamordować w kilka godzin 3 tys cywilów, własnych obywateli. Nożna udający ,,katolika" lansuje ideologię zbrodniarzy z pod znaku szatana.
    Właśnie od takich rzeczy jest min. Jurek, Marek i nożna.
  • @
    https://pbs.twimg.com/media/DJvm4XcVAAAceiz.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY