Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
429 postów 4696 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Kilka słów o rasizmie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

- w kontekście teorii spiskowych

 

 

William S. Lind, publicysta i autor książek, pisząc o politpoprawnej nowomowie, stwierdził, że osoby, które chciałyby pokonać marksizm kulturowy, muszą używać pojęć przez lewacką sektę zakazanych oraz odrzucać te, które ona propaguje.

Należy mówić: płeć, a nie gender – radzi Lind. Trzeba też opisywać świat taki, jaki jest, a nie jaki podają nam do wierzenia massmedia. Stłumiona przez publikatory rzeczywistość nie ulotni się. Dlatego należy o niej mówić. Takim zakazanym przez współczesnych cenzorów fragmentem rzeczywistości społecznej stała się informacja, że brutalna przestępczość jest popełniana przez czarnych w ilości nieproporcjonalnej do liczby Murzynów w społeczeństwie amerykańskim.

Liczby, które mówią

Kiedy Eric Holder, prokurator generalny USA, wygłosił w 2009 r. przemówienie o „narodowym tchórzostwie”, które milczy na temat powiązań rasizmu z rasową separacją, Heather Mac Donald, amerykańska komentatorka polityczna, autorka książek, prawniczka, określająca się mianem „świeckiej konserwatystki”, czyli osoby wychodzącej z założenia, że tradycyjnych wartości, na których zbudowano Amerykę, można bronić bez odwoływania się do jakiejkolwiek religii, poradziła mu, aby zapoznał się ze statystykami dotyczącymi przestępczości popełnianej przez kolorowych.

W 2013 r. Pat Buchanan na swojej stronie internetowej Buchanan.org, zamieścił twarde dane na temat przestępstw Murzynów i Latynosów popełnionych w Nowym Jorku od stycznia do czerwca 2008 r. Mimo że czarnoskórzy stanowią 24 proc. populacji tej metropolii, zorganizowali oni 83 proc. napadów z bronią w ręku. Czarni i Latynosi stanowili 98 proc. wszystkich przestępców, którzy dokonali zbrodni, posługując się bronią palną. Murzyni bądź Latynosi byli sprawcami 49 na 50 rabunków i zabójstw w Big Apple (Nowy Jork). Dane te potwierdza Ray Kelly, nowojorski komisarz policji. Buchanan cytuje szefa związku nowojorskich taksówkarzy Fernando Mateo, który według lewackiej terminologii „New York Times’a” jest „czarnym Latynosem”, mówiącego, że ostrzega on pracowników korporacji taksówkowej, aby uważali na czarnych i latynoskich pasażerów dla własnego bezpieczeństwa: Prawda jest taka, że 99  proc. ludzi, którzy napadają, okradają i mordują taksówkarzy, to Murzyni i Latynosi.

Analiza danych FBI za rok 2007 wykazała, że chociaż ludność biała w USA stanowi 80 proc. społeczeństwa, w tym 15 proc. to ludność latynoska, a Murzyni ok. 20 proc., to właśnie przedstawiciele rasy czarnej dokonują 8 razy więcej zbrodni przeciwko białym, niż biali przeciw czarnym. Na 14 tys. gwałtów międzyrasowych odnotowanych w tym czasie, wszystkie były popełnione przez czarnych mężczyzn na białych kobietach. Nie odnotowano, aby biały mężczyzna zgwałcił Murzynkę. Według tych danych prawdopodobieństwo napadu Murzyna na białego było 40 razy większe niż sytuacja odwrotna, czyli agresja białego mężczyzny na osobą o czarnym kolorze skóry. Jeśli przestępstwa międzyrasowe są najgorszym przejawem rasizmu, to czyż te dane nie mówią nam, gdzie tak naprawdę leży problem rasizmu w Ameryce? – zastanawia się Pat Buchanan.

Od 1987 r., czyli od czasu gdy czarnoskóra 15-letnia Tawana Brawley fałszywie oskarżyła czterech białych mężczyzn o gwałt, do roku 2007 ponad 300 tys. białych kobiet było brutalnie molestowanych seksualnie przez czarnoskórych i nie znalazło to oddźwięku u przywódców ruchów na rzecz obrony praw obywatelskich. Według Pata Buchanana problem czarnych przestępców narasta, bowiem dziś 73 proc. dzieci murzyńskich rodzi się w związkach pozamałżeńskich. Dorastając, stają się klientami dilerów narkotyków oraz pomocy społecznej, jako bezrobotni. Popełniają przestępstwa i osadzani są w więzieniach o wiele częściej niż Azjaci czy biali. Albo też Latynosi, którzy przejmują prace wykonywane do tej pory przez amerykańską czarną młodzież.

Trudna droga do równouprawnienia przestępstw

Kiedy pastor Marcin Luter King już trzeci rok prowadził swoją walkę o prawa Murzynów, magazyn „Time” z kwietnia 1958 r. opublikował artykuł Wskaźnik przestępstw Murzynów: Niepowodzenie integracji. Tekst jako żywo przypomina współczesne uwagi na temat braku sukcesów w integrowaniu się społeczności muzułmańskich w Europie Zachodniej. Co ciekawe, zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku władze niechętnie wypowiadały się na ten temat. W kontekście omawianej tu historii przestępstw dokonywanych przez Murzynów jest to o tyle dziwne, że do reżimu narzuconego przez marksizm kulturowy było jeszcze daleko.

Wielu burmistrzów dużych miast z północy, choć boi się o tym mówić publicznie, w prywatnych rozmowach użala się, że ich największym i najbardziej niepokojącym problemem jest stopa przestępczości wśród Murzynów – czytamy w „Time”. Dane FBI wskazywały, że w 1551 miastach USA w 1956 r. Murzyni, których było wówczas w społeczeństwie amerykańskim 10 proc., stanowili aż 36 proc. wszystkich aresztowanych w tym czasie i 60 proc. aresztowanych z powodu przestępstw związanych z przemocą bądź naruszeniem nietykalności cielesnej – morderstwem, gwałtem, próbą morderstwa, rabunkiem, agresywnym atakiem.

Tam, gdzie politycy nie starali się ukrywać faktów, pojawił się zatrważający obraz codzienności wielkich miast Ameryki. W Nowym Jorku, gdzie mieszkało 14 proc. czarnych, w 1957 r. w aresztach w oczekiwaniu na sprawę sądową przebywało 44 proc. mężczyzn i 65 proc. kobiet – Murzynów i Murzynek. W Chicago, gdzie populacja ludności czarnej wynosiła 15  proc. w 1956 r., dwa razy więcej Murzynów niż białych (1366 do 679) zostało aresztowanych pod zarzutem popełnienia morderstwa, nieumyślnego morderstwa, gwałtu i rabunku. Z kolei w Detroit (25 proc. Murzynów) 2 na 3 więźniów przetrzymywanych w Wayne County, największym kompleksie więziennym stanu Michigan, to ludzie o czarnym kolorze skóry. W 1957 r. na 25 216 aresztowań, skutkujących zatrzymaniem do dyspozycji prokuratora i prowadzeniem dalszego śledztwa, z pominięciem przestępstw drogowych, 12 919 były to aresztowania Murzynów. W Los Angeles, gdzie w 1956 r. było 13 proc. czarnej ludności, Murzyni stanowili 28  proc. wszystkich aresztowanych i 48 proc. aresztowanych z powodu zabójstwa, gwałtu, brutalnej napaści, rabunku, drobnych kradzieży i kradzieży samochodów. Natomiast w San Francisco, gdzie społeczność murzyńska stanowiła 7 proc., na 1564 zarejestrowane przypadki kradzieży w 896 przypadkach ofiary mówiły, że sprawcą był Murzyn.

Magazyn „Time” przywoływał opinie przywódców czarnej społeczności, wskazujących, że dane statystyczne dotyczące aresztowań nie są wiarygodne, bowiem biali policjanci częściej aresztują czarnych mieszkańców za drobne przestępstwa lub na podstawie nieuzasadnionych podejrzeń o popełnienie ich przez Murzyna. Z kolei rzecznik policji mówił, że jest akurat odwrotnie – nierówne traktowanie białych i czarnych obniża statystyki przestępstw tych drugich: Kiedy Murzyn narusza zasady norm społecznych – publicznego uprawiania seksu, picia alkoholu, gier hazardowych – biali policjanci omijają to, traktując jako „typowo murzyńskie zachowanie”. Wielu przywódców czarnej społeczności oskarżało policję, że nie przykłada się do ścigania przestępstw na tle rasowym popełnianych na Murzynach przez białych oraz podnosiło, że przeważająca większość ofiar agresji czarnych jest też czarna. Zresztą bardzo często ofiary takich przestępstw, jeśli zostały popełnione gdzieś w środku murzyńskiego getta, nie zgłaszały się na policję.

Polityczna poprawność lat 50. XX w.

Niezależnie od tego, w jakim stopniu wskazane wyżej czynniki mogły zawyżać bądź zaniżać statystyki mówiące o przestępczości Murzynów, faktem jest, że wielu polityków, obawiając się utraty głosów murzyńskiej mniejszości (pamiętajmy, że poprawka nr 15, wprowadzona do amerykańskiej konstytucji w 1870 r., dawała męskiej ludności kolorowej prawo głosu, bo panie, bez względu na rasę, musiały poczekać jeszcze pół wieku na prawa wyborcze) nie informowało opinii publicznej o tych danych. Sąd w Chicago określił to mianem „spisku zatajania”. W wielu miastach przywódcy Murzynów i takie organizacje jak Krajowe Stowarzyszenie Postępu Ludności Kolorowej (The National Association for the Advancement of Colored People – NAACP) wywierały nacisk na polityków, urzędników miejskich oraz dziennikarzy, aby nie poruszali problemu nadreprezentacji ludności kolorowej w więzieniach stanowych. Dochodziło do tego, że prasa, informując o przestępstwach popełnionych przez czarnych, nie podawała rasy osoby łamiącej prawo, z wyłączeniem sytuacji gdy była ona na wolności, a informacja na temat koloru skóry mogłaby pomóc w jej identyfikacji i ujęciu – czytamy w magazynie „Time” sprzed 60 laty. Od tego czasu dokonał się znaczny postęp: dzisiejsze gazety w USA nierzadko nie informują o tym, jakiego koloru skóry jest przestępca, mimo że mogłoby to pomóc w ustaleniu jego tożsamości i miejsca pobytu.

Przywódcy ruchów polityczno-społecznych mniejszości murzyńskiej zwracali uwagę na to, że wielu czarnoskórych popycha do zbrodni niedostatek. „Time” nie kwestionował potrzeby polepszenia warunków mieszkaniowych zubożałym rodzinom, ale wskazywał też, że wskaźnik przestępczości był wysoki zarówno w gettach Harlemu i Południowego Chicago, jak we względnie przyzwoitych dzielnicach, zamieszkanych przez ludność kolorową w Los Angeles i San Francisco. Magazyn cytował opinie urzędników miejskich, którzy mówili, że z ich doświadczeń wynika, że wprowadzenie ludzi z gett do lepszych mieszkań nie zmienia ich zachowań. Mieszkańcy slumsów, którzy wprowadzili się do nowych domów zbudowanych dla nich przez miasto ze środków publicznych, często przekształcają je w nowe slumsy, tak samo niebezpieczne i kryminogenne jak miejsca, które dopiero opuścili.

Przywódcy murzyńskiej społeczności mogliby zapoczątkować obniżanie się poziomu przestępczości wśród czarnych poprzez zrezygnowanie ze „spisku zatajania” faktów i rozpoczęcia na ich temat dyskusji. Zarówno przywódcy, jak i organizacje typu NAACP mogliby poczuć się odpowiedzialni za sytuację ludzi żyjących w gettach murzyńskich i zaangażować w konkretne działania na rzecz poprawy życia tam zamieszkujących. Ale nawet heroiczna postawa przywódców czarnych mogłaby okazać się niewystarczająca, bowiem clou problemu leży gdzie indziej. I niestety jest to, w gruncie rzeczy, problem białych, a nie czarnych obywateli USA.

Będzie on trwał tak długo, dopóki zarówno obywatele, jak i urzędnicy Północy nie uznają, że przestępczość Murzynów jest wynikiem niepowodzenia planu integracji tej społeczności ze światem ludzi białych. „Time” uważa, że największym wrogiem wpisania się ludzi czarnych w społeczeństwo amerykańskie jest ich swoista mentalna dyskryminacja. Chodzi o to, że nawet liberałowie podchodzą do Murzynów nie jak do ludzi dorosłych i w pełni odpowiedzialnych za swoje czyny, ale jak do dzieci specjalnej troski. Powoduje to, że bardziej zdolni, pracowici i wrażliwi spośród nich zaczynają czuć niechęć do życia wśród białych, bo w końcu kto, zwłaszcza znający swoją wartość, chciałby być traktowany jak półgłówek i czuć, że tylko z powodu „trudnego dzieciństwa” w getcie i dobrego serca „wielkich białych braci” jest tolerowany w swej „murzyńskości”. Tacy ludzie, zamiast stawać się wzorem dla innych Murzynów, pokazując im dzięki odnoszonym sukcesom zawodowym, którędy wiedzie droga do wyrwania się z getta i biedy, zapadają się w bagno gett, ich głos jest tłumiony, a rozsądek nie znajduje zrozumienia wśród czarnych współbraci. Buduje to urazy i napięcia w społeczeństwie ludności kolorowej, utrzymuje Murzynów w gettach, gdzie standardy moralności, kultury osobistej, odpowiedzialności i dyscypliny są o wiele niższe niż w społeczności białych. Błędny krąg się zamyka.

Kto kogo prześladuje?

 

Sytuacja przedstawiona przez magazyn „Time” nie uległa zmianie, mimo upływu kilku dekad. Jared Taylor na stronie internetowej American Renaissance informuje, że według danych Departamentu Stanu z 1997 r. 60 proc. rabunków dokonanych zostało przez czarnych. Liczba ta pokrywa się z ilością aresztowań Murzynów z powodu przeprowadzonych przez nich napadów rabunkowych – 57 proc. Podobnie jest w przypadku innych przestępstw – liczba zgłoszeń, w których łamiącymi prawo są czarni i ilość ich zatrzymań pokrywają się ze sobą, stąd, uważa Taylor, niekończące się oskarżenia, że policja aresztuje czarnych z powodu rasizmu, są w większości fałszywe. Poza odosobnionymi przypadkami brutalności motywowanej czynnikami rasowymi, policja aresztuje Murzynów i Latynosów, ponieważ popełniają oni przestępstwa.

Jeśli wyniki badań dotyczących liczby przestępstw popełnianych przez Murzynów pokrywają się z ilością ich aresztowań przez policję, trudno mówić o uprzedzeniach rasowych funkcjonariuszy jako całości. Jeśli 60 proc. obrabowanych mówi, że przestępstwa dokonał Murzyn lub Murzyni, a wśród zatrzymanych przez policję z powodu rabunków około 60 proc. stanowią czarni, to jak w tej sytuacji można mówić o „przewrażliwieniu” policjantów na punkcie czarnych przestępców? Policja ma zresztą niewielkie pole manewru, nawet gdyby rzeczywiście chciała obarczyć winą Murzyna. Z wyjątkiem morderstw, większość ofiar przestępstw ma dość czasu, aby zorientować się, jaki kolor skóry ma napastnik. Jeśli ofiara powie, że to biały wyciągnął mu portfel z kieszeni, to przecież policja nie może przyprowadzić mu Murzyna i powiedzieć, że to ona właśnie jest złodziejem, nawet gdyby tego bardzo chciała.

Jared Taylor przyznaje, że są takie obszary przestępczości, gdzie możliwość manewru policjanta-„rasisty” jest większa, chodzi tu zwłaszcza o czyny niezwiązane z użyciem przemocy, takie jak np. łamanie zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych. W przeciwieństwie do zabójstw czy gwałtów, funkcjonariusz nie czuje presji społecznej na natychmiastowe wykrycie sprawcy, a więc może, jeśli chce, zaniechać ścigania przestępstwa bądź wykroczenia. W przypadku jazdy po pijanemu policja może aresztować kierowcę, ale nie musi, zależy to od jego decyzji. I co się okazuje? W wypadkach przestępstw „uznaniowych” akurat przewaga czarnych nad białymi jest o wiele mniejsza, niż tam gdzie takiej uznaniowości być nie może, bo zweryfikuje ją sama ofiara przestępstwa, której w końcu bardziej zależy na tym, żeby odzyskać portfel lub ukarać sprawcę pobicia czy gwałtu, niż dać upust swoim idiosynkrazjom rasowym.

Często twierdzi się, że przejawem rasizmu policji jest olbrzymia liczba czarnych aresztowanych za narkotyki, zwłaszcza tzw. twarde. Istnieje jednak zupełnie niezależny wskaźnik, precyzujący, kto najczęściej sięga po nielegalne narkotyki, z którego wyraźnie wynika, że policja aresztuje tych, których powinna aresztować. Departament Zdrowia i Spraw Społecznych prowadzi dane statystyczne dotyczące udzielania pomocy medycznej osobom, które przedawkowały narkotyki. Wychodzi z nich, że czarni byli tam przyjmowani ponad 6 razy częściej niż biali z powodu zażywania heroiny i morfiny i nie mniej niż 10,5 raza częściej z powodu zażywania kokainy. Latynosi byli z tego powodu przyjmowani dwa do trzech razy częściej niż biali – czytamy na stronie American Renaissance. Czy może być lepszy dowód na to, że ludzie w zależności od rasy w różnym stopniu zażywają narkotyki i że policja dobrze wykonuje swoją pracę? – pyta Jared Taylor.

Poza tym, jeśli amerykańska policja jest rasistowska, to dlaczego Azjaci są rzadziej aresztowani niż biali? Dlaczego „rasistowski” gliniarz nie chce zastawiać sideł również na Azjatów? – zastanawia się autor. I zadaje pytanie, kto popełnia przestępstwa na tle rasowym i wobec kogo? Badania z 1994 r. dotyczące przestępstw międzyrasowych wskazywały, że wskaźnik przestępstwa popełnionego przez Murzyna względem białego i grupy Murzynów względem białych wynosił odpowiednio 89 proc. i 94 proc. Innymi słowy, na 100 tys. osób prawie 3,5 tys. Murzynów popełniło przestępstwo na białej osobie, a tylko 63 białych na 100 tys. popełniło je na obywatelu o czarnym kolorze skóry.

Dla porządku dodajmy, że American Renaissance jest stroną wydawaną przez The New Century Foundation, która określa siebie jako rasowo-realistyczną organizację broniącą praw białych. Inaczej patrzy na nią lewacki mainstream, oskarżający zarówno organizację, jak i wydawaną przez nią stronę o propagowanie „supremacji białych”. Natomiast Jared Taylor, założyciel i redaktor American Renaissance, jest nazywany dodatkowo „białym nacjonalistą”.

Nie tylko Marcin Luter King…

Warto dodać, że Murzyni o swoje prawa walczyli nie tylko non-violence. Od początku lat 70. XX w. w większości amerykańskich miast, a zwłaszcza w Nowym Jorku, siała strach The Black Liberation Army (BLA), działająca do 1981 r. Według Departamentu Sprawiedliwości tylko w latach 1970–1976 BLA brała udział w ponad 70 akcjach terrorystycznych. Natomiast policyjna organizacja The Fraternal Order of Police oskarżyła czarnych terrorystów o zabójstwo 13 policjantów. W czasach swojej świetności, jeśli słowo to jest tu na miejscu, BLA popełniała najcięższe przestępstwa kryminalne, w tym morderstwa oraz napady na banki. Ich najgłośniejszym wyczynem kryminalnym było porwanie samolotu linii lotniczych Delta w 1972 r., z żądaniem okupu miliona dolarów.

Grupa rozpoczęła swoją działalność w czerwcu 1971 r., zabijając z broni maszynowej dwóch policjantów pilnujących apartamentu na Manhattanie. Dwa dni później czarni terroryści zastrzelili dwóch funkcjonariuszy policji patrolujących ulice w Harlemie. W liście do lokalnych mediów BLA oświadczyła: uzbrojone sługusy tego rasistowskiego rządu spotykać się będą ze zbrojnym oporem ludności Trzeciego Świata, tak długo jak długo będą okupować naszą społeczność i mordować naszych braci i siostry w imię amerykańskiego prawa i porządku. Kolejne lata działalności organizacji znaczone były atakami na siły porządku. BLA zabiła wówczas bądź zraniła policjantów w Nowym Jorku, New Haven, Filadelfii, Atlancie i St. Louis, mówiąc, że jest to uzasadniona reakcja na fakt kolonialnego okupowania ich narodowych gett.

Można przeto powiedzieć, że to właśnie w tych czasach w Ameryce wykuwała się koncepcja stref „no-go”, dziś obecnych w każdym większym mieście w Zachodniej Europie, gdzie muzułmańscy przybysze utworzyli solidne fundamenty pod budowę kalifatów.

 

http://buchanan.org/blog/black-americas-real-problem-isnt-white-racism-5710

https://www.amren.com/news/2008/06/the_negro_crime/

https://americans4justice.wordpress.com/2013/01/30/atrocities-committed-by-african-american-from-1900-to-1964/

http://www.slate.com/articles/news_and_politics/history/2015/06/the_deadly_history_of_they_re_raping_our_women_racists_have_long_defended.html

https://www.amren.com/ar/1999/07/index.html#cover

https://americans4justice.wordpress.com/2011/07/03/black-males-historical-predatorycrime-rates/

http://icsr.info/2012/04/the-black-liberation-army-and-homegrown-terrorism-in-1970s-america/

Napisane przez Robert Kościelny https://warszawskagazeta.pl/teoria-spisku/item/5169-kilka-slow-o-rasizmie-w-kontekscie-teorii-spiskowych

KOMENTARZE

  • Breaking News
    https://www.koniec-swiata.org/wp-content/uploads/2017/10/Niemcy-nowa-waluta-590x354.jpg

    Europa w szoku! Niemcy po cichu drukują nową walutę przygotowując się na upadek UE

    Nikt nie może uwierzyć w to, co robią Niemcy. Okazuje się, że po cichu, kiedy kolejni niemieccy politycy odpierają głosy o upadającej UE, za kulisami wielkiej polityki robią coś niebywałego.

    https://www.koniec-swiata.org/europa-w-szoku-niemcy-po-cichu-drukuja-nowa-walute-przygotowujac-sie-na-upadek-ue/

    Źródła chanellingowe mówią, że na przełomie października-listopada nastąpi krach totalny...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY