Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
429 postów 4696 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Cień WSI?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ETAP CZY ZAKRĘT ?

 

 

Nie uznaję autorytetów ani prawd objawionych III RP
Bez Dekretu

 

Jeśli trafna jest hipoteza, że akuszerami „nowego rozdania” z roku 2015 byli ludzie związani ze środowiskiem WSI, „wybudzenie” pana prezydenta potwierdzałoby też zasadę stosowaną w latach ubiegłych: gwarantem zachowania status quo jest ośrodek prezydencki i jakiekolwiek spory w tym zakresie, będą rozstrzygane na korzyść tego ośrodka.

To ważna wskazówka, w przewidywaniu reakcji PiS na prezydenckie kontry”.

 

Rzadko się zdarza, bym pisząc nowy tekst po tak długiej przerwie, mógł bezpiecznie wrócić do zakończenia poprzedniego wpisu. Niestety, skorzystanie z tej „okazji” wymusza kontynuację tematyki prezydenckiej i jeśli Czytelnicy oczekiwali innych treści, uprzejmie proszę o wybaczenie.

Byłoby jednak niestosowne porzucenie tak wdzięcznego obiektu zainteresowań. Tym bardziej, gdy wydarzenia ostatnich tygodni potwierdzają tezę, iż ośrodek prezydencki nadal odgrywa rolę głównego wspornika i gwaranta układu III RP.

Piszę – nadal, bo jest to rola odziedziczona po prezydenturze Wałęsy, Kwaśniewskiego i Komorowskiego, z którą nierozerwalnie wiąże się troska o bycie „prezydentem wszystkich Polaków” i nieustanna wola „zasypywania podziałów”. Nie powinno też zaskakiwać, że w otoczeniu prezydenta ujawniono komunistycznych aparatczyków i ludzi z nadania b. WSI.

Ten naturalny (dla III RP) symptom, jest znakiem systemowej kontynuacji i nie przypadkiem niesie potwierdzenie dla najbardziej „spiskowych” i „szalonych” teorii.

Z kolei, medialna gra wokół prezydenckiego weta oraz cierpliwe wyczekiwanie polityków PiS na nonsensowne propozycje pana Dudy, pozwalają twierdzić, że ośrodek ten jest rzeczywistym decydentem w sprawach „dobrej zmiany” i wytycza granicę nieprzekraczalną dla naszych oczekiwań. Nie po to pan prezydent trudził się wynajdywaniem pseudo-argumentów za odrzuceniem propozycji legislacyjnych, nie po to przez dwa miesiące zwlekał z ujawnieniem swoich bezcennych projektów, by po tych politycznych bachanaliach wyraził zgodę na naruszenie mafijnego status quo.

Informacja podana w piątkowy wieczór przez rzeczniczkę partii pana Kaczyńskiego: „Prawo i Sprawiedliwości poszło na ogromne ustępstwa jeśli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości. Zgodziliśmy się na wybór członków KRS 3/5 głosów, na wyeliminowanie roli ministra sprawiedliwości, na to że KRS będzie wybierany ponadpartyjnie” – przecina wątpliwości odnośnie relacji Duda – PiS i doskonale potwierdza opinię przedstawioną na początku tekstu.

Partia „dobrej zmiany” podporządkuje się woli środowiska pana Dudy i proces ten zostanie przedstawiony wyborcy jako jedynie słuszna „droga kompromisu”. To oznacza, że nie będzie żadnej „reformy sądownictwa” ani żadnej innej zmiany, która w sposób realny mogłaby zagrozić interesom układu mafijnego III RP.

Ale wracam do tematyki prezydenckiej również dlatego, że jest coś głęboko tragicznego w dzisiejszych opiniach i deklaracjach wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Prezydencka fronda, którą musieli dostrzec nawet najzagorzalsi wielbiciele pana Dudy, wywołała nie tylko powszechne oburzenie, a nawet oskarżenia o „zdradę”, ale spowodowała wysyp kategorycznych wyznań i deklaracji, w rodzaju – „Andrzej Duda już nie dostanie mojego głosu w wyborach prezydenckich”.

Równie powszechne jest przekonanie, że weto do ustaw sądowych wywołało jakiś konflikt na linii Duda-Kaczyński i ujawniło polaryzację dążeń prezydenta i PiS-u.

Są to głęboko błędne i fałszywe oceny.

„Zawróconym” wielbicielom pana Dudy należałoby powiedzieć, że w dniu następnych wyborów prezydenckich, staną wobec alternatywy: pozostać w domu i w ogóle nie brać udziału w wyborczej farsie lub wbrew dzisiejszemu stanowisku, a w zgodzie z rekomendacją PiS – ponownie zagłosować na Andrzeja Dudę.

Myślę, że nonszalancja tego pana w sprawie ustaw sądowych (i dziesiątek innych spraw ważnych dla Polski) oraz pewność, z jaką chce umacniać konstytucję III RP i bronić patologii tego państwa, znajdują przyczynę w prostej konstatacji – Andrzej Duda posiada gwarancję drugiej kadencji.

W zalewie propagandy sączonej przez rządowe „wolne media”, uwadze odbiorcy umyka fakt, że za tą kandydaturą stoi świadomy i w pełni racjonalny wybór dokonany przez prezesa Kaczyńskiego. To on jest „ojcem” prezydentury Andrzeja Dudy i przez wiele miesięcy zapewniał nas, że postać byłego ministra w Kancelarii Lecha Kaczyńskiego wyznacza dla Polski świetlane  perspektywy. Tylko Jarosław Kaczyński mógłby odpowiedzieć na pytanie: dlaczego człowiek tak słaby i podatny na manipulacje, o niebotycznie rozdętym ego i równie dojmującej pustce intelektualnej, został wyznaczony na następcę Komorowskiego? Jest to pytanie, nie tylko o cechy osobowości kandydata, ale o rzeczywiste przesłanki decydujące o wyborze. W realiach III RP są one zwykle zawężone do prostych zasad – obecności kompr-materiałów lub typowania „naszego” człowieka na ważne stanowiska.

Istotnym kryterium w ocenie relacji PiS-Duda powinna być kombinacja „esbeckiego gambitu”, w której prezes PiS i jego najbliżsi akolici aktywne uczestniczyli po stronie ośrodka prezydenckiego.

Jeśli więc wybór pana Dudy był racjonalną decyzją Jarosława Kaczyńskiego (a nie mam prawa w to wątpić), oznacza to, że po stronie obu panów istnieje pełna świadomość wszelkich ograniczeń i powinności, jakich ma przestrzegać nowy prezydent. Pan Kaczyński wie – dlaczego Andrzej Duda miał zostać prezydentem, a PiS mógł „wygrać” wybory parlamentarne. Wie zatem, że inscenizacja „dobrej zmiany” musi uwzględniać bariery wytyczone przez „akuszerów” nowego rozdania, a margines dowolności jest stosunkowo niewielki.

Uzgodnienie to funkcjonowało znakomicie od początku „dobrej zmiany” i dotyczyło obszaru związanego ze środowiskiem b. WSI, gwarancji nietykalności B. Komorowskiego i polityków PO-PSL oraz nienaruszalności fundamentów III RP (konstytucja, tzw. sądownictwo). Można przypuszczać, że ustawy sądowe (podobnie, jak ustawa degradacyjna MON) zostały odebrane jako realne zagrożenie dla układu mafijnego. Środowisko prezydenckie musiało zareagować. Stąd weto i wielomiesięczna nagonka na szefa MON, realizowana w ramach „esbeckiego gambitu”.

Jeśli za prawdziwą uznamy tezę sformułowaną na początku tego tekstu, staje się oczywiste, że „dobra zmiana” nie może się ostać bez zachowania głównego gwaranta. To oznacza, że PiS – jeśli nadal zamierza korzystać z fruktów władzy, jest „skazany” na obecność pana prezydenta i na jego drugą kadencję. Ten system naczyń połączonych, opiera się na środowisku prezydenckim i może funkcjonować tylko wspólnie i w porozumieniu. Za mało prawdopodobny uważam scenariusz wyłonienia nowego „delfina”, a tylko taka sytuacja mogłaby zdecydować o rezygnacji z kandydatury Andrzeja Dudy.

Objaśnianie obecnych procesów i relacji na linii Duda-PiS w kategoriach jakiś „odmiennych koncepcji”, „prawniczych dylematów” lub nawet „konfliktów pokoleniowych” – jest kpiną z ludzi rozumnych i wystawia jak najgorsze świadectwo autorom takich dyrdymałów.

Nie ma też żadnych podstaw, by rozdzielać (jak czynią to propagandyści) zachowania prezydenta od intencji pana Kaczyńskiego. To on ponosi całkowitą odpowiedzialność za „wybudzenie” Andrzeja Dudy, za prezydencką frondę i mistyfikację „dobrej zmiany”. Nie ma asymetrii w tych postawach. Jest za to kolejna klęska „złożonej strategii” szefa PiS, który wzorem użytecznych głupców z lat komuny, mógł uwierzyć, że idąc na „kompromis” z bestią, uda się stworzyć lub ocalić dobro.

To powinni już dostrzec nawet wyborcy PiS.

Okazało się bowiem, że przez ostatnie dwa lata żyliśmy w wielkim kłamstwie. Tak wielkim, że mimo dziesiątków faktów i znaczących wydarzeń, nie dopuszczało ono możliwości stawiania ważnych pytań i formułowania krytycznych ocen.

Czytam wypowiedzi czytelników „wolnych mediów”, w których padają ciężkie słowa pod adresem pana prezydenta. Można odnieść wrażenie, że weto Andrzeja Dudy wywołało społeczny wstrząs i otworzyło oczy wyborców PiS na jakąś nową (i nieznaną wcześniej) rzeczywistość. Ale mam też w pamięci słowa równie ciężkie, kierowane pod moim adresem. Naczytałem się ich niemało w czasie tych dwóch lat, gdy próbowałem pokazać inną, odartą z propagandy i mniej świetlaną postać pana prezydenta.

I mógłbym dziś zapytać: co takiego zobaczyli oburzeni wyborcy, czego nie można było dostrzec wcześniej?  Gdzie byli ci ludzie, gdy Andrzej Duda tchórzliwie ignorował apele dotyczące śledztwa w sprawie zabójstwa księdza Jerzego, gdy odmawiał uhonorowania Ryszarda Kuklińskiego, gdy chronił Aneks i środowisko Komorowskiego, gdy nakręcał „esbecki gambit” wymierzony w ministra Macierewicza i usilnie pracował nad osłabieniem efektów szczytu NATO, gdy otaczał się esbeckimi spółkami ochroniarskimi i świadomie konserwował „komorowszczyznę” w BBN?

Kłamstwo dla wygodnego życia” – jak onegdaj celnie nazwał tę przypadłość komentator, Pan Przemek Łośko, przesłoniło dziesiątki wydarzeń, które w porę dostrzeżone, analizowane i nagłośnione, pozwoliłyby uniknąć hańby dzisiejszych dni. To samo kłamstwo, głoszone przez cwaniaków z rządowych „wolnych mediów” sprawiło, że słaby, mierny i uwikłany w różne zależności Andrzej Duda, nigdy nie miał szans zmierzenia się z prawdą o sobie i swojej prezydenturze. Wzorem poprzednika – żył i żyje pod medialnym „kloszem”.

Kłamstwo spowodowało, że z tchórza uczyniono herosa, z konformisty – patriotę, ze słabeusza – męża stanu.

Kto to sprawił? Oni, Obcy – czy raczej my sami, uciekając przed powinnością ludzi wolnych i rozumnych?

Na koniec, muszę wrócić do refleksji nad błędem, który często bywa mi przypominany. Mam na myśli treść analiz z lat 2014-2015, z których wynikało, że wybory prezydenckie musi wygrać B. Komorowski.

Dziś potrafię powiedzieć, że nie mogłem się nie pomylić.

Nie mogłem, bo napisanie w roku 2015 – „wybór Andrzeja Dudy jest operacją środowiska b. WSI, uzgodnioną z PiS-em w ramach koncepcji nowego rozdania” – byłoby nie tylko bezskuteczne i nieoparte na rzeczowych argumentach, ale ściągnęło na autora gromy ze strony wyborców PiS, z podejrzeniem o „robotę agenturalną” włącznie.

Co dla mnie najważniejsze – takiej tezy nie potrafiłbym wówczas obronić. Skoro prawidłowa analiza nie może wychodzić od hipotez niepodlegających dowodzeniu i nie powinna  ignorować faktów ani stać z nimi w sprzeczności, wynik ówczesnych dociekań nie mógł być inny.

Mogłem jedynie, i uczyniłem to w  tekście z maja 2015 roku, zadać kilka „niebezpiecznych pytań”:

„Dlaczego Andrzej Duda mógł zostać nowym prezydentem?

Dlaczego wygrał z człowiekiem wspieranym przez ośrodki propagandy i potężnych reżimowych graczy?

Dlaczego pozwolono, by w drodze „demokratycznych przemian” odszedł patron ludzi z wojskowej bezpieki, najgorliwszy przyjaciel Moskwy i filar triumwiratu III RP?

Dlaczego rozstrzygnięcie to tak łatwo przyjęto na Kremlu, jeśli to stamtąd wyszedł projekt zamachu smoleńskiego?

Dlaczego środowisko Belwederu pogodziło się z utratą wpływu na armie i służby specjalne? Dlaczego nie sięgnięto po „sprawdzone metody”, nie próbowano sfałszować wyniku wyborczego lub nie postawiono na „rozwiązania siłowe”?

Dlaczego zaakceptowano tak niewielką przewagę głosów, skoro w ubiegłorocznej farsie wyborczej nie cofnięto się przed jawnym fałszerstwem?

Dlaczego w państwie ignorującym prawa obywateli i reguły demokracji, o wyniku najważniejszej rozgrywki miałaby decydować trzyprocentowa różnica „werdyktu wyborczego”?

Dlaczego środowisko skupione wokół BK nie okazuje dziś obaw przed rozliczeniem tej prezydentury, przed poznaniem tajemnic „lochów” belwederskich, ujawnieniem kalendarzy spotkań, nazwisk gości i doradców?

Dlaczego w tej kampanii nie słyszeliśmy słowa o zamachu smoleńskim ani wzmianki o roli Belwederu w kształtowaniu „ładu posmoleńskiego”? 

Napisałem też, że trzeba rozważać dwie możliwości: albo Komorowski i związane z nim środowisko nie jest (i nie było) tak silne, jak dotąd utrzymywałem (tu obszar mojej kolejnej pomyłki), albo zmiana w Belwederze nie pozbawiła tego środowiska wpływów i w niczym nie zagraża samemu BK.

Ucieszyło mnie wówczas, że grono Przyjaciół -komentatorów bezdekretu podzielało te obiekcje i przyjęło pytania ze zrozumieniem. Na tle hurraoptymistycznych oracji wyborców pana Dudy i wszechobecnej atmosfery wielkich nadziei, była to postawa tym bardziej wyjątkowa i godna szacunku.

Dziś wiemy, że wygrana Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich, była wydarzeniem nieweryfikowalnym – w tym sensie, że nie mogła wynikać z analizy ujawnionych zachowań głównych graczy i nie można było jej zaakceptować (przewidzieć) na podstawie wiedzy o istniejących mechanizmach. Weryfikacja mogła nastąpić tylko wówczas, gdyby a priori przyjąć, że ta kandydatura i ta wygrana stanowią element strategii wpisanej w mafijną logikę układu III RP – czyli przyjąć hipotezę niemożliwą do dowiedzenia i uzasadnienia w roku 2015. Tylko ktoś, kto byłby świadkiem takich ustaleń lub posiadał niepodważalną wiedzę na ten temat, mógł odważyć się na podobną konkluzję.

Andrzej Duda, jako „czysty” kandydat PiS, wystawiony przez obóz polityczny, dążący do realnych zmian i obalenia układu mafijnego – nie miał prawa wygrać.

Andrzej Duda, jako kandydat „zatwierdzony” i wystawiony na mocy paktu między różnymi grupami wpływu, dążącymi do zachowania status quo – był skazany na wygraną.

Dlatego obecne, ale też przyszłe zachowania i decyzje pana prezydenta, mają istotne znaczenie. Nie dlatego, jakoby projekt „reformy sądownictwa” PiS był doskonały, a prezydent go pogrzebał, ale z tej przyczyny, że wybraniec pana Kaczyńskiego dokonał niezwykle czytelnego wyboru i każdym kolejnym będzie ten wybór potwierdzał. Ważne też, że zrobił to na tyle spektakularnie, nerwowo i chaotycznie, iż nawet parasol rozciągnięty nad „wybrańcem ludu”, zaczął mocno przeciekać.

Na monolicie pojawiła się rysa, która z każdym miesiącem, będzie się powiększać i pogłębiać.

Zobaczyliśmy granicę, poza którą „dobra zmiana” nie ma prawa wykraczać. Zobaczyliśmy też rolę ośrodka prezydenckiego – jako strażnika i gwaranta interesów układu III RP.

To dowód ciągłości wpływów środowiska, które po zamachu smoleńskim wywindowało necandusa na stanowisko prezydenta, a pięć lat później zadbało o „godnego” następcę.

Co w tym dobrego – zapytają zawiedzeni i po raz kolejny oszukani.

To, że takie doświadczenia trzeba wykorzystać dla dobrej sprawy i widzieć je w sposób, który wyklucza biadolenie i uderzanie głową w mur.

Jeśli nawet czeka nas kolejny zakręt polskiej historii, jest on zaledwie etapem na drodze  długiego marszu. Przybliża do powstania autentycznej opozycji antysystemowej. Jest okazją do rozstania z mitologią III RP i odrzucenia łgarstw o „państwie prawa i demokracji”.

To niewiele – w perspektywie tych, którzy „tu i teraz” chcieliby wygrać polskie sprawy.

To bardzo dużo dla ludzi wolnych.

 

Aleksander Ścios
bezdekretu.blogspot.com     

 http://www.polishclub.org/2017/10/08/etap-czy-zakret/

KOMENTARZE

  • Sumliński: Niemiecki wywiad silnie wpływał na sytuację geopolityczną w Polsce, finansując rozwój niektórych partii
    Wielka burza i niepokój w mediach, wskutek dobrego wyniku skrajnie prawicowej partii w wyborach do niemieckiego Parlamentu - wskazując na potencjalne zagrożenie polskich interesów. Przoduje rzecz jasna Gazeta Wyborcza, Newsweek i pochodne.

    http://www.dzienniknarodowy.pl/static/uploads/blog/9.-Tusk-KD.jpg

    Zapytać jednak warto - czy w ostatnich latach mówić można o jakimkolwiek istotnym polskim interesie realizowanym za zachodnią granicą? Agresywne działania gospodarcze, groźby wymierzone w Polskę wobec sprzeciwu w sprawie zmuszania do przyjmowania licznych grup imigrantów - ileż jeszcze można wymieniać?
    Sytuacja trwa od lat - już na przełomie lat 80/90 niemiecki wywiad silnie wpływał na sytuację geopolityczną w Polsce, finansując rozwój niektórych partii. Mowa m.in. o Kongresie Liberalno – Demokratycznym, utworzonym na początku lat 90 siłami działaczy gdańskiej opozycji solidarnościowej, m.in. Donalda Tuska i Jacka Merkla. Wspierały ich „tuzy” polskiej myśli ekonomicznej, Jan Krzysztof Bielecki i Janusz Lewandowski, a także kilku znaczących TW Służby Bezpieczeństwa vide Michał Boni, którzy „godnie” i aktywnie reprezentują dziś Polskę w strukturach Unii Europejskiej, domagając się nałożenia sankcji na swój kraj.
    Napomnieć też warto o bliskiej znajomości Pawła Grasia z Pawłem Roglerem - mającym bliski kontakt z niemieckim wywiadem BND (historia ta stanowiła element wydanej w tym roku książki "ABW")...
    Wobec powyższego, stanowiącego namiastkę agresywnej, niemieckiej polityki wymierzonej w Polskę - jak przerażać ma obecność w niemieckim parlamencie siły nieznacznej, a nie tyle skutecznej, co krzykliwej?
    Na zachodzie - o zgrozo - bez zmian...

    Wojciech Sumliński, sumlinski.pl
  • @Talbot 12:06:01
    Cień WSI ?

    Walczymy z cieniami ? Czy to ma być metoda na usprawiedliwienie nieudolności rządu ? Kiepsko to wygląda.

    Macierewicz rozwiązał WSI' Jeżeli jeszcze ktoś został i ukrył się w Rządzie bez wiedzy Antoniego to należy go wskazać, i oskarżyć o działalność na szkodę państwa polskiego. Od tego jest SKW podległe Antoniemu.

    Anonim: "Aleksander Ścios"
    https://pl.sputniknews.com/opinie/201704205287022-sputnik-polska-pis/
  • System pracuje tak jak ma pracować
    Kukiz mówiąc że w Polsce mamy system partiokratyczny nie myli się wcale. Widzimy przecież kto dostaje podwyżki bo to one są gwarantem utrzymania status quo rzadzących w Polsce.Jak to możliwe że ludzie płacący podatki zarabiają niejednokrotnie mniej niż ci którzy z tych podatków żyją.Jest to etycznie niesprawiedliwe ale niestety nikt tego aspektu nie podnosi z wyjątkiem Krzysztofa Karonia.Urzędnicy różnego szczebla siedzą w ciepłym odpoczywając w soboty oraz niedzielę pracując 8 godzin dziennie biorąc 13 i 14 pensje są gwarancją utrzymania tego złodziejskiego systemu razem z nauczycielami i profesorami na uczelniach.Ludzie podniecają się wygraną PIS lub PO i dalej nie czują jak te pijawki pasożytują na nich.
  • @Talbot 12:06:01
    Narkotyki, mafia, Kolumbia i... WSI - nieznane fakty o "elitach" III RP ujawnia "Koniec Systemu"

    http://niezalezna.pl/205604-narkotyki-mafia-kolumbia-i-wsi-nieznane-fakty-o-quotelitachquot-iii-rp-ujawnia-quotkoniec-systemuquot
    Ps..Czego wy chcecie od PAD.Ten typ z Unii Wolności nie ma nic do gadania. Musiał by podpisać na siebie i rodzinę wyrok zgadzając się na publikację aneksu. Nawet w biurze go kontrolują. Pełno szpionów ma wokół. Popatrzcie co się dzieje. Patrzycie i nic nie widzicie, kto zacz. Dzieje się wiele kryminalnych faktów i nikt nie reaguje,a historia jaką przedstawił pan Gadowski jest straszna. Straszna z uwagi na sprawców. Afera gazowa, paliwowa, narkotyki, skrytobójcze mordy, powołanie do życia nowoczesnej, FOZZ to tylko cześć radosnej twórczości wojskowej ub-ecji. W USA dostaliby krzesła elektryczne i składaki po kilkaset lat. U nas są szanowanymi obywatelami, którym sądy przyznają odszkodowania za niesłuszne "zwolnienia z pracy". Kiedy to kryminalne towarzycho zostanie uznane za zorganizowaną grupę przestępczą, jej szefostwo z Bulem na czele pójdzie siedzieć a z nimi "sędziowie", którzy przyznawali im miliony odszkodowań z kieszeni podatnika?. Obawiam się, że nigdy. Za tym wszystkim stoi ... Andrzej Duda! Nie oszukujmy się, bezpodstawnie tego aneksu już przez dwa lata nie ukrywa. To przebiegły gracz i znakomity manipulator opinią publiczną. Celem jego prezydentury jest zachowanie politycznego status quo zbudowanego na bazie targowickich uzgodnień zdrajców Polski przy okrągłym stole i ochrona interesów PO-sowieckich przestępców III RP. Scenariusz jego działań został na tę kadencję (pierwszą i zapewne ostatnią) świadomie zaplanowany i z zimną krwią, punkt po punkcie, realizowany. Ten człowiek podjął się jakiegoś karkołomnego zadania w imieniu komunistyczno-przestępczej targowicy, ze świadomością poniesienia pełnych konsekwencji politycznych a może i nie tylko. Gra więc swoją czarną kartą o niezwykle wysoką stawkę. Po skończonej kadencji jest praktycznie przesądzone, że do PiSu będzie miał drogę zamkniętą ale z drugiej strony, czy tak łatwo, za wyświadczone usługi, wpadnie w ramiona PO-sowieckich kolaborantów? Bardzo w to wątpię, dlatego tym bardziej, dziwi mnie to trwanie obecnego prezydenta w jego niepohamowanym pędzie do usług świadczonych skorumpowanym "elitom" komunistycznych zdrajców i przestępców.
  • @Talbot 12:06:01
    Jak wygląda tak i jest, tak się zachowuje, tak działa, taką ma mentalność i jeszcze tak się odpowiednio nazywa...... Hańba i ChDiKK polecam mocno m.in.:

    Rosyjska V Kolumna w Polsce.
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/piata-kolumna-i-makkartyzm/

    Na obcej smyczy

    http://niezalezna.pl/102446-na-obcej-smyczy

    Jak oni nas nienawidzą

    https://warszawskagazeta.pl/felietony/miroslaw-kokoszkiewicz/item/4991-jak-oni-nas-nienawidza

    Elektorat trwale upośledzony
    http://naszeblogi.pl/63374-elektorat-trwale-uposledzony

    UKARAĆ ZDRAJCÓW I ZŁODZIEI!!! Polska była ograbiana i prowadzona do upadku!!!

    https://www.youtube.com/watch?v=p9yahXhzV_s&t=103s
    UBywatele Rozbijania Polski. Nowy projekt polityczny salonu

    http://www.gazetapolska.pl/13758-obywatele-rozbijania-polski-nowy-projekt-polityczny-salonu
    NA GŁOS TRĄBKI KONFIDENCI STAJĄ NA BACZNOŚĆ MOCNE!!

    https://www.youtube.com/watch?v=wlZFREPZGuk
    Skąd elity III RP Trzecia podmiana elit to podmiana elit solidarnościowych

    http://wpolityce.pl/polityka/128947-skad-elity-iii-rp-trzecia-podmiana-elit-to-podmiana-elit-solidarnosciowych

    Prawda o PO

    https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=prawda+o+po
    Polskojęzyczne i antypolskie media próbują namieszać

    https://www.youtube.com/results?search_query=Polskoj

    http://naszeblogi.pl/46946-polskojezyczne-i-antypolskie-media-probuja-namieszac

    https://www.youtube.com/results?search_query=elektorat+po
  • @Talbot 12:06:01
    http://niezalezna.pl/205616-lapinski-prezydent-nie-odtajni-aneksu-wsi-i-atakuje-szefa-skw#komentarze
  • @kula Lis 67 10:12:05
    Nie odtajni bo chce dożyć końca prezydentury, pierwszej i ostatniej jak i jego rodzina. Zdał sobie sprawę na jakiej minie/gównie siedzi, ostrzeżenie już miał. WSI dotarli już do Dudy. Wszyscy prezydencji byli zastraszani i długo jeszcze minie zanim będzie ten odważny.
  • @Talbot 12:06:01
    On PAD był legendowany przez wiele lat do wykonania zadania rozbicia prawicy i przywrócenia "Układu". Zadanie wykonuje sumiennie i już całkiem jawnie. Kwestią do wyjaśnienia pozostaje tylko kto- Mossad, BND, FSB/GRU ?
  • @Talbot 12:06:01
    Kornel Morawiecki: "Prezydent Andrzej Duda powinien ujawnić aneks z weryfikacji WSI"

    https://wpolityce.pl/polityka/361795-kornel-morawiecki-prezydent-andrzej-duda-powinien-ujawnic-aneks-z-weryfikacji-wsi
  • @Fischer 22:46:31
    Łapiński ma nosa do polityki. Wydaje mi się, że ten monstrualny nos pomaga mu w karierze. Łapiński kłamie, a że jest rzecznikiem Prezydenta można uznać, że i Andrzej Duda łże do tego powołując się na swojego mistrza jak go często w przeszłości określał Lecha Kaczyńskiego... Prezydent Kaczyński jak wiadomo zamierzał opublikować aneks po zasięgnięcia opinii ekspertów, którzy mieli zadecydować, których fragmentów nie można opublikować ze względu na bezpieczeństwo Państwa...Duda doskonale wie, że Lech Kaczyński nie opublikował aneksu tylko dlatego,że nie zdążył tego zrobić...po jego tragicznej śmierci,jeszcze bez oficjalnego uznania Prezydenta za zmarłego,a więc bezprawnie ówczesny Marszałek Sejmu,wnuk sowieckiego siepacza Komorowski wtargnął do kancelarii prezydenckiej po to,by natychmiast przejąć kompromitujące go materiały...Bowiem to m.in. Bronisław Komorowski z ludźmi WSI był współtwórcą POokrągłostołowej mafii,która bezkarnie niszczyła,niszczy i jak widać będzie niszczyć i okradać Polskę i Polaków... Sprawa aneksu ściśle wiąże się z zablokowaniem ustaw Prawa i Sprawiedliwości dotyczących reformy szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości,który od dziesięcioleci jest zbrojnym ramieniem mafii byłych ludzi WSI i polityków targowickiej mniejszości... Bardzo długo również na tym zacnym forum broniłem prezydenta Dudę, apelowałem by nie osądzać go przed publikacją jego projektów. Niestety obecnie staje się coraz bardziej jasne, że prezydent Duda jako kandydat wybrany przez wyborców Prawa i Sprawiedliwości z nieznanych dotychczas powodów stanął w jednym szeregu z swoimi poprzednikami Bolkiem Wałęsą, Izaakiem Stolzmanem alias Alkiem Kwaśniewskim człowiekiem Moskwy czy Komorowskim półanalfabetą...Duda jak oni jest prowadzany na POstronku ludzi byłej WSI, dlatego przy takiej postawie prezydenta reformy wymiaru sprawiedliwości nie będzie, bez czego o naprawie państwa nie może być mowy... Przejrzałem dziesięć punktów wyborczych Dudy ...polecam...nie ma w nich żadnych szczegółów jego przyszłej działalności, same ogólniki i frazesy, nie pojmuję dlaczego nikt go nie dopytał, chociaż jego słowa na wiecach wskazywały, że będzie reformował sądownictwo...Duda to nie Piłsudski, po prostu się boi o własne życie. I to cała tajemnica. To, że PAD zdradził obóz dobrej zmiany to już każdy normalnie myślący człowiek wie. Jarosław mu tego nie zapomni nigdy a z czasem rozpracuje jak senior trampkarza młodszego. Póki co nie jest mu na rękę wielka wojna z PAD.
  • @Fischer 22:46:31
    W sprawie publikacji aneksu do raportu o likwidacji WSI.
    Autor: Andrzej Turczyn 11 października 2017

    “Gazeta Polska” napisała, że szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Bączek w czerwcu zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o przekazanie aneksu WSI. W jego ocenie, dokument ten powinien zostać ujawniony. Bączek przypomniał, że zgodnie z przepisami “to szef SKW jest dysponentem materiałów do komisji weryfikacyjnej, a także dysponentem wszelkiej dokumentacji, w tym także aneksu”. Łapiński (rzecznik Prezydenta) pytany w środę w RMF FM, czy aneks WSI zostanie ujawniony, odpowiedział: “To jest decyzja prezydenta. Na razie prezydent podtrzymuje decyzję śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który nie zdecydował się na ujawnienie tego aneksu. Natomiast wypadałoby, żeby szef SKW troszeczkę miarkował się w słowach”. Jak napisała “Gazeta Polska”, według nieoficjalnych informacji w aneksie znalazły się nieznane wcześniej fakty dotyczące genezy polskiej mafii, w której niezwykle istotną rolę odgrywali żołnierze oraz tajni współpracownicy wojskowych służb specjalnych PRL-u. Według gazety, w dokumencie opisano też kulisy działania fundacji Pro Civili i udział jej członków w różnego rodzaju operacjach wojskowych. W tajnym aneksie – pisze “GP” – udokumentowano również nielegalny handel bronią, inwigilację mediów i parlamentarzystów, inwigilację Kościoła oraz nieopisywane wcześniej działania wojskowych służb specjalnych w sprawie afery FOZZ. (PAP)

    Pomijam co w tym aneksie jest, bo niby skąd mam wiedzieć. Ale strasznie drażni mnie robienie ze mnie, jak i innych Polaków głupków. Aby nie wymądrzać się przedstawię przepisy prawa, które są jednoznaczne. Pan prezydent nie ma nic do gadania, ma aneks ujawnić i powinien to zrobić już naprawdę dawno. Przedstawię przepisy prawa, sami się przekonacie, że Prezydent nie gra Polakami czysto.
    Obowiązek sporządzenia tzw. raportu oraz aneks do raportu o likwidacji WSI wynika z ustawy z dnia z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego. Zgodnie z art. 70 a ust. 1 tej ustawy:
    Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej, w terminie wyznaczonym przez Prezesa Rady Ministrów, sporządza Raport o działaniach żołnierzy i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego przed wejściem w życie ustawy z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach Informacyjnych, w zakresie określonym w art. 67 ust. 1 pkt 1-10 oraz o innych działaniach wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, zwany dalej “Raportem”. Ten przepis to podstawa sporządzenia tzw. raportu, który został już opublikowany. Przepis art. 70 c, cytowanej ustawy, który reguluje publikację raportu brzmi tak:
    1. Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej niezwłocznie przekazuje Raport Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesowi Rady Ministrów i wiceprezesom Rady Ministrów.
    2. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej przekazuje Raport Marszałkowi Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Marszałkowi Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.
    3. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Marszałka Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, podaje Raport do publicznej wiadomości w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej “Monitor Polski”.
    4. Postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o podaniu Raportu do publicznej wiadomości jest równoznaczne ze zniesieniem klauzuli tajności w rozumieniu art. 21 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 196, poz. 1631, z późn. zm.).
    Kolejny przepis ustawy reguluje sytuację, co należy uczynić, gdyby po opublikowaniu Raportu ujawniły się nowe okoliczności, które powinny zostać objęte Raportem lub wpływają na jego treść. Zgodnie z art. 70 d:
    1. Jeżeli po przekazaniu Raportu przez Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesowi Rady Ministrów i wiceprezesom Rady Ministrów ujawnią się nowe okoliczności, które powinny zostać objęte Raportem lub wpływają na jego treść, Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej, niezwłocznie po ujawnieniu nowych okoliczności, sporządza odpowiednie uzupełnienie Raportu.
    2. Jeżeli nowe okoliczności, które powinny zostać objęte Raportem lub wpływają na jego treść, zostaną ujawnione w toku działalności SKW lub SWW po zakończeniu działalności Komisji Weryfikacyjnej, uzupełnienie Raportu sporządzane jest odpowiednio przez Szefa SKW lub Szefa SWW, niezwłocznie po ujawnieniu nowych okoliczności.

    3. Do uzupełnienia Raportu, o którym mowa w ust. 1 i 2, stosuje się odpowiednio art. 63 ust. 6a, art. 70b i art. 70c.
    Treść przepisu powoduje w swej prostocie elementarne rozumowanie: Aneks powinien być opublikowany, ustawa nie zakreśla terminu czyli istnienie przepisu nakazuje, poleca. Przepis nakazuje do uzupełnienia Raportu (Aneks) stosować przepis mówiący o publikacji Raportu. W przepisie jest polecenie skierowane do Prezydenta zasięgnięcie opinii oraz opublikowanie uzupełnienia Raportu. Prezydent nie może zwlekać z pozaprawnych powodów. Np. prowadzona przez Prezydenta taka czy inna polityka nie jest powodem, zgodnie z przepisami, niepublikowania uzupełnienia Raportu. Prezydent musi uzupełnienie Raportu opublikować, bowiem przyczyną braku publikacji mogą być wyłącznie okoliczności wskazane przez prawo. W przepisie takich okoliczności brak. Wcześniej istniała taka okoliczność, wynikająca z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 czerwca 2008 r., a polegała na konieczności animizacji pewnych danych. Po wykonaniu tej w istocie biurowej czynności publikacja była możliwa. Z powyższego przepisu wynika jeszcze jedna konsekwencja. Polega ona na tym, że nowe okoliczności, które powinny zostać objęte Raportem lub wpływają na jego treść, mogą zostać ujawnione w toku działalności SKW lub SWW po zakończeniu działalności Komisji Weryfikacyjnej. Wówczas uzupełnienie Raportu sporządzane jest odpowiednio przez Szefa SKW lub Szefa SWW, niezwłocznie po ujawnieniu nowych okoliczności. To jest możliwe w sytuacji poznania treści uzupełnienia Raportu przez szefów SKW i SWW, zatem prośba o przekazanie uzupełnienia Raportu, o której pisze Gazeta Polska, jest w sposób oczywisty oparta o przepisy prawa.


    Ps...Nikt nie opublikuje tego aneksu tam jest za dużo, no może jako narzędzie ostatecznej zagłady ....Czyli PAD dołącza do tego całego dziadostwa i syfu który jest w raporcie. Aż rzygać mi się chce jak sobie pomyślę, że to za nasze pieniądze oni kręcą te afery. A potem prezydent urzędujący za nasze pieniądze bezprawnie nie ujawnia raportu. Tfu! Co za bagno. Prawdopodobnie nazwiska jakie znajdują się na tej liście są wciąż aktywne na scenie politycznej i biznesowej. Prawdopodobnie ich ujawnienie oznaczałoby koniec kariery i biznesów. Prawdopodobnie reakcja owych środowisk byłaby bardzo gwałtowna i nerwowa, z fizyczną likwidacją zagrażających ich interesom osób lub z zamachem stanu włącznie. Dlatego zginął śp. prezydent Lech Kaczyński chcąc przed wyborami mimo wyroku aneks ujawnić. A PAD miał już jedno ostrzeżenie/wypadek.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY