Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
442 posty 4754 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Nic nie jest takim, jakim nam się wydaje

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Executive Order o numerze 11110

 

 

16 maja 2017 James Corbett nagrał wywiad z G. Edwardem Griffinem. Kim jest James Corbett? W mojej ocenie to autor jednej z najlepszych witryn dziennikarstwa śledczego i obywatelskiego w całym anglojęzycznym internecie - The Corbett Report. Kim jest G.Edward Griffin? To autor między innymi książki zatytułowanej: "Finansowy potwór z Jekyll Island. Prawdziwa historia Rezerwy Federalnej" - absolutnie podstawowego w całej alternatywnej narracji opracowania, które opisuje historię, metody i cele działania Federal Reserve Bank. Tak więc była to rozmowa dwóch fantastycznych autorów i dziennikarzy śledczych i... no właśnie. Dowiedzieliśmy się z niej po raz kolejny, że wszystko co wiemy okazuje się być nieprawdą. Tyle, że tym razem nieprawdą okazuje się być to, co dla wielu z nas miało status ikony naszych poglądów i niepodważalnego przekonania o tym kto i dlaczego zlecił zabójstwo JFK.

Poniżej transkrypt najważniejszych wątków wywiadu:

Panowie przywołują powszechnie znaną interpretację wydarzeń w myśl której JFK został zabity na skutek wydania słynnego Executive Order o numerze 11110. Ów Executive Order miał nakazywać emisje słynnych dolarów Kennedy'ego - banknotów na których zamiast napisu, iż są one własnością Federal Reserve Bank było napisane, że są one własnością rządu USA. Banknoty te były wyemitowane w krótkiej serii i wypuszczone na rynek w 1963 roku (niektóre są do dziś w obiegu, choć generalnie są obiektem poszukiwania numizmatyków) i miały być wyemitowane nie jako pieniądz dłużny i miały nie być obciążone lichwą.
Wielu z nas tę historię zna i wydaje nam się być to aktem tak poważnego zagrożenia dla monopolu FED, że bez wątpienia mógł on (ten akt) skutkować nawet zabójstwem jego inicjatora - prezydenta Kennedy'ego. I cała ta historia opowiedziana nam pierwotnie przez Jima Marrsa w jego książce zatytułowanej "Crossfire" trzyma się kupy, tylko...

Griffin przytacza słynny Executive Order 11110. Problem w tym, że on nie nakazywał druku "niezależnych" od Federal Reserve Bank pieniędzy. On upoważniał Sekretarza Skarbu USA do wydawania decyzji o podjęciu kolejnych emisji pieniądza gdy zajdzie taka potrzeba. Rzecz w tym, że do tego momentu jedynym organem upoważnionym do podjęcia takiej decyzji był Prezydent USA. I Kennedy tym Executive Order o numerze 11110 upoważnił Sekretarza Skarbu do korzystania z kompetencji, które dotąd były przypisane wyłącznie do funkcji Prezydenta. Jeżeli do tego dodać, że ówczesnym Sekretarzem Skarbu USA był C. Douglas Dillon - człowiek ewidentnie związany z kartelem bankierów stojących za FED - to można się zastanowić, czy przypadkiem JFK tym Executive Order po prostu nie oddał części swoich kompetencji bankierom. I nie ma to nic wspólnego z emisją pieniądza niezależnego od FED. WRĘCZ ODWROTNIE: tym samym Kennedy przekazał bankierom część swoich uprawnień!

Mało tego. Griffin w tym wywiadzie mówi, że owa krótka wpuszczona w obieg seria banknotów sygnowana jako banknoty rządu USA, a nie FED była niczym innym, jak dodrukiem pieniędzy, które miały zastąpić banknoty, które miały być wycofane z obiegu na skutek ich zużycia... Czyli, że była to rutynowa wymiana zużytych banknotów. I nic nie wskazuje na to, by miała jakiekolwiek inne znaczenie!

Griffin opowiada też inne historie opisujące JFK o których może niekoniecznie chcielibyśmy się dowiedzieć. Jedna z nich dotyczy wykształcenia Kennedy'ego w London School Of Economics. Griffin mówi, że ta szkoła jest powszechnie uznawana za fundament doktryny międzynarodowego socjalizmu. I że z grubsza każdy, kto ją ukończył wychodził z niej jako globalista i człowiek związany z międzynarodowym systemem bankowym. Griffin:

"Przepraszam, że tak mówię, ale Pan Kennedy był GLOBALISTĄ! I jeśli przeanalizować to, za czym się opowiadał oraz jakie podejmował decyzję w zakresie polityki międzynarodowej, to widać wyraźnie, że było mu dużo bliżej do środowisk internacjonalistycznych, niż do tego, co my rozumiemy jako sól amerykańskiej ziemi. Tak więc pomysł zgodnie z którym JFK miałby podjąć działanie wbrew interesom międzynarodowego bankierskiego kartelu wydaje się być NIELOGICZNY".


Hm... Wywraca to nasze wyobrażenia o JFK do góry nogami.

Dalej. Griffin przywołuje słynną wypowiedź Kennedy'ego wygłoszoną na Columbia University na dziesięć dni przed jego zabójstwem. Powszechnie przywołuje się cytat z JFK, który brzmi mniej więcej tak:

"Muszę ostrzec naród amerykański, że urząd prezydenta został wykorzystany do uczynienia wielkiej szkody. I muszę ostrzec naród amerykański ujawniając, co się naprawdę dzieje".

Rzecz w tym, że Kennedy - ani wskazanego dnia ani nigdy indziej - nie miał żadnego wystąpienia na Columbia University. W kalendarzu JFK zachowanym w archiwum Białego Domu był on tego dnia na spotkaniu z ambasadorami. Nie ma więc żadnego potwierdzenia, że JFK wygłosił tego typu kwestię.

"Nie zabijaj posłańca" tym bardziej, jeśli jest nim G.Edward Griffin...

Corbett dodaje ze swojej strony, że powszechnie znane przemówienie JFK przestrzegające przed tajnymi konspiracyjnymi stowarzyszeniami, które w angielskiej wersji jest przekazywane w takiej narracji:

bynajmniej nie jest jednolitym tekstem, lecz zlepkiem różnych fragmentów dużo dłuższej wypowiedzi, która dotyczyła antyrosyjskich teorii konspiracyjnych, a nie zagrożenia Ameryki przez tajne stowarzyszenia, jak mogłoby się wydawać. Innymi słowy uzyskany efekt owej kompilacji wypowiedzi nie jest tym, co Kennedy miał na myśli!

Cóż, wierz w co chcesz. Cytowany wywiad jest kolejną przestrogą, by z ogromna rezerwą podchodzić nie tylko do ewidentnie oficjalnie kreowanych wersji zdarzeń, ale również do alternatywnie budowanych mitów. Obracamy się we mgle iluzji, z których wybieramy to, co do nas przemawia. Niby nic nowego, ale jak mi się mit JFK zawalił, to oczywiście przyszło do mnie pytanie: czy cokolwiek jest takim, jakim nam to przedstawiono??

No i na końcu krótka refleksja: dużo ostatnio się mówi w sieci o efekcie Mandeli. Czy jest możliwe, by przypadek tych dwóch narracji - tej znanej nam od lat i przywoływanej wielokrotnie, że JFK został zabity, bo chciał przełamać monopol na kreowanie pieniądza przez FED, oraz tej drugiej, o której traktuje powyższa rozmowa między Griffinem i Corbetem - czy jest możliwe, że to też efekt Mandeli?

 

Źródło: Efekt Setnej Małpy

KOMENTARZE

  • @Autor
    Tez uważam, ze USA to jedna banda sk... nów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:04:57
    "Lee Harvey Oswald - Życiorys

    W październiku 1959 roku, tuż przed ukończeniem dwudziestego roku życia wyjechałem do ZSRR, zabrałem ze sobą 1500$. Po przyjeżdzie do Moskwy oznajmiłem, że chcę zostać rosyjskim obywatelem i demonstracyjnie oddałem paszport Ambasadzie Amerykańskiej. Rosyjski rząd był początkowo zadowolony z mojego przyjazdu, szybko jednak zauwarzyli, że nie mam nic do zaoferowania jeżeli chodzi o szpiegostwo. Nigdy nie byłem szpiegiem, konfidentem i nie zamierzałem tego zmieniać. Mimo sprzeciwu KGB pozwolono mi zostać w Rosji. (zapewne dlatego, iż okłamałem komisję, mówiąc, że jestem komunistą)


    Jednakże nakazano mi z Moskwy wyjechać do Mińska. Bardzo chciał zostać w Moskiwe, ale rząd się nie zgodził. W Mińsku dali mi duży, elegancki apartament i dobrze płatną pracę w fabryce Gorizont. Ponadto dostawałem dodatkową pensję od Rosyjskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża.
    Nadano mi nawet kryptonim „Lichoj” (najprawdopodobniej za sprawą przydomka mojego uroczego przydomka po powrocie do USA podejrzewano mnie o bycie sowieckim szpiegiem)
    Trochę nudziłem się w Mińsku, wielokrotnie w swoim pamiętniku skarżyłem się na monotomię, nudę i brak możliwości wydawania pieniędzy:
    "I am starting to reconsider my desire about staying. The work is drab, the money I get has nowhere to be spent. No nightclubs or bowling alleys, no places of recreation except the trade union dances. I have had enough."
    Jedną z niewielu moich rozrywek było chodzenie na tańce związkowe i podrywanie tam dziewczyn.
    W marcu 1961 roku poznałem (właśnie na tańcach) Marinę Prusakową – dziewiętnastoletnią studentkę fermatologii. Zakochaliśmy się w sobie, poznałem jej rodzinę, spędzaliśmy wiele czasu u jej rodziców i w moim mieszkaniu urządzając prywatki. Zaprzyjaźniłem się z wieloma osobami, mimo braku wydarzeń kulturalnych Rosję wspominam bardzo miło.



    Po niecałych 6 tygodniach znajomości w kwietniu wzięliśmy ślub. Natomiast w lutym następnego roku urodziła nam się córka – June Lee Oswald. Mieszkaliśmy w moim mieszkaniu, miałem dobry jak na tamte czasy aparat i nawet kamerę! Kolorową kamerę! Niewiele osób mogło się wtedy pochwalić posiadaniem domowej kamery i to kolorowej.
    Niestety KGB nie było zadowolone z tego obrotu sprawy, nie chciało już mnie w Rosji. Sam też zacząłem tęsknić za Dallas, więc postanowiłem zabrać żonę i dziecko i wrócić do USA. Było to trudne, ale się udało. Po trzech latach pobytu w ZSRR (1959-1962) opuściłem to miejsce na zawsze.


    Ja (na środku) z przyjaciółmi w ZSRR
    http://all-that-is-interesting.com/wordpress/wp-content/uploads/2013/12/lee-harvey-oswald-soviet-union-factory-1960.jpg

    https://zapytaj.onet.pl/Category/002,019/2,26954456,Lee_Harvey_Oswald__Zyciorys__Czesc_3__Wyjazd_do_ZSRR.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY