Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
455 postów 4800 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

W interesie WSI

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Kto może być zainteresowany tym, że aneks nie jest publikowany? Ci, którzy mają jakieś powody do obaw. "

 

 
Kto i jak zbadał, czy afera marszałkowa i zawiązany wówczas sojusz rosyjskiej agentury ze służbami III RP, miał, czy też nie miał wpływu na działania zmierzające do zastawienia pułapki smoleńskiej i doprowadzenia do śmierci 96 Polaków?
Czy bez gruntownego śledztwa, w sprawie relacji ludzi WSI z politykami PO-PSL oraz ustalenia, jaki wpływ miały te relacje na działania związane ze Smoleńskiem,  można myśleć o rozwikłaniu tajemnic zamachu lub rozprawie z obcą agenturą?
Skoro w latach 2007-2008, prowadzono brutalną operację wymierzoną w członków Komisji Weryfikacyjnej WSI, podczas której dopuszczono się szeregu poważnych przestępstw, zaś B. Komorowski usilnie zabiegał o dostęp do aneksu i nie cofnął się przed atakami na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, skoro środowisko WSI tak wielką wagę przywiązywało do dyskredytacji tajnego dokumentu, a w latach późniejszych doradzało jego całkowite zniszczenie – czy tę tematykę wolno uważać za nieistotną, w perspektywie wydarzeń, które rozegrały się w 2010 roku?
Czy w latach poprzedzających Smoleńsk, mogło dojść do równie dynamicznej działalności ludzi b. WSI oraz reaktywacji ich wpływów, gdyby B. Komorowski poniósł odpowiedzialność za udział w aferze marszałkowej i nie mógł kandydować na stanowisko prezydenta?
Jeśli były lokator Belwederu oraz ludzie z kręgów WSI, posiadają informacje na temat zawartości aneksu i wiedzą, co naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia, podczas, gdy Polakom odebrano prawo do posiadania tej wiedzy, jakie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego tworzy taka dysproporcja oraz związana z nią możliwość prowadzenia gier i kombinacji operacyjnych przez środowisko b. WSI?
 
Każde z pytań, związanych z aferą marszałkową, procesem likwidacji WSI oraz aneksem do Raportu z Weryfikacji, pozostanie bez odpowiedzi.
Wbrew logice i elementarnym zasadom bezpieczeństwa uznano, że najważniejsza afera okresu rządów PO-PSL nie zasługuje na uwagę, a Polacy nie mają prawa poznać zawartości dokumentu, o który w latach ubiegłych toczyły się dramatyczne rozgrywki.
Nad wspólną decyzją prezydenta Dudy i prezesa Kaczyńskiego o nieujawnianiu treści aneksu, ciąży odium niewyjaśnionych spraw, nierozpoznanych zagrożeń, ale też pospolitych kłamstw i manipulacji.
 
Bo też - jakim imperatywem musiał kierować się Jarosław Kaczyński, jeśli w kwestii tak zasadniczej dla naszego bezpieczeństwa, pozwolił sobie na deklarację sprzeczną z wcześniejszymi oświadczeniami?
Ja należę do nielicznych ludzi, którzy czytali aneks.  Naprawdę lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany. To jest moje głębokie przeświadczenie” – oznajmił prezes PiS, podczas zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale, 14 listopada br.
Jednak dwa lata wcześniej, podczas wywiadu w "Rozmowach niedokończonych" TV Trwam z 26 marca 2015, na pytanie prowadzącego: „jaki jest problem z aneksem i z Bronisławem  Komorowskim” –pan Kaczyński przyznał, że nie zna treści tajnego dokumentu:
No cóż, ja tu też niestety mogę się odwoływać do tajemnicy, przy tym ja pamiętam, ja tego aneksu nie zdołałem przeczytać. Byłem premierem i tylko wtedy miałem takie prawo ale to przy końcu mojego urzędowania zostało dostarczone i miałem tyle różnych innych zajęć, że po prostu nie dałem rady”.
Czytał więc czy nie czytał? A jeśli czytał, to kiedy, skoro po roku 2007 nie miał już żadnych uprawnień do zapoznania się z tajnym dokumentem?
 Ponieważ prezes PiS, dla usprawiedliwienia decyzji o ukryciu aneksu, powołuje się na swoją opinię, doświadczenie i autorytet – są to niezwykle ważne pytania.
Gdy przed kilkoma dniami ujawniłem te mocno zagadkowe okoliczności, nie znalazły większego zainteresowania wśród wyborców pana Kaczyńskiego. Domorośli objaśniacze intencji pana prezesa, fachowcy od jego retoryki i składni gramatycznej, łatwo rozgrzeszyli tak oczywiste antynomie.
 I choć w każdym normalnym państwie, te sprzeczne deklaracje, złożone przez szefa partii rządzącej w sprawie fundamentalnej dla bezpieczeństwa obywateli, wywołałyby reakcje medialne, nikt nie odważył się podjąć tematu.    
Podobnie, jak nikt nie zapytał – jaki wpływ na sprawy polskie będzie miała decyzja o ukrywaniu przed Polakami informacji znajdujących się w aneksie? Co takiego zawiera ten dokument, że zdaniem Dudy i Kaczyńskiego, pochodząca zeń wiedza może ”zaszkodzić” Polakom?
Po wypowiedzi prezesa PiS i oświadczeniu rzecznika prezydenta, wielu z tych, którzy do niedawna domagali się publikacji aneksu, uznało dokument za nieistotny i niewarty uwagi.
Inni, choć przez lata gardłowali o aferze marszałkowej i domagali od Komorowskiego ujawnienia aneksu, nagle pogrążyło się w milczeniu i zapomniało o wadze tych tematów.
Ponieważ opinii nieszczęśników, którzy (rzekomo) własne poglądy zamieniają na pustosłowie jakiegoś polityka, nie warto traktować poważnie, ludzie rozumni nadal powinni szukać odpowiedzi.
Wbrew temu, co utrzymują głupcy i ludzie złej woli, nie uważam publikacji aneksu za „remedium” na polskie problemy i nie przypisuję temu dokumentowi mocy pokonania układu mafijnego.
Już publikacja Raportu z Weryfikacji WSI dowiodła, że sprawność aparatu propagandy znacząco przewyższa dążenie do prawdy i potrzebę wiedzy na temat otaczającej nas rzeczywistości. Następnego dnia, po opublikowaniu 374 stronicowego Raportu, opatrzonego obszernymi aneksami, podano opinii publicznej wyniki tzw. „sondażu”, z którego miało wynikać, że 44,9 proc. Polaków ocenia dokument jako niewiarygodny, 31,2 proc. - za wiarygodny, zaś 18,7 proc.-nie ma zdania na temat dokumentu.
Jeśli Bronisław Komorowski, którego nazwisko pojawia się blisko 60 razy na kartach Raportu, nadal był uważany za rzetelnego polityka, a nawet został wybrany prezydentem III RP, jest w tym dowód skrajnej głupoty Polaków, ale też prymatu propagandy nad faktami.
Niewykluczone, że również publikacja aneksu nie wywołałaby większego zainteresowania, niż jednodniowe „newsy’ i „sensacje”, jakimi karmi się Polaków w rządowych mediach. Ujawnienie aneksu, mogłoby spowodować  chwilowe „wzmożenie” elektoratu i podwyższenie emocji społecznych, ale nie wiązałbym z tym wydarzeniem szczególnych nadziei.
Na przeszkodzie stoi brak woli politycznej do rozprawy ze środowiskiem b. WSI.
Wyklucza to możliwość wykorzystania aneksu do likwidacji obcych wpływów. Również deficyt wolnych mediów i fatalna kondycja intelektualna środowiska dziennikarskiego, skutecznie blokowałyby próby przekazania Polakom takiej wiedzy.
Przyjmuję więc za pewnik, że ten układ rządzący nigdy nie opublikuje aneksu ani nie podejmie walki z najpoważniejszym zagrożeniem. Komorowski ani żaden inny polityk PO i PSL, nie poniosą odpowiedzialności za uczynienie z mojego kraju domeny bezprawia i obcych intryg.
W odróżnieniu od rządowych apologetów, pamiętam wypowiedzi i deklaracje polityków PiS z lat ubiegłych, mam zatem prawo pytać o przyczynę takiej skazy i dostrzegać ją w jedynie sensownym wyjaśnieniu: porozumieniach gwarantujących nienaruszalność wpływów środowiska WSI. Tylko one tłumaczą ponowne ustanowienie ośrodka prezydenckiego gwarantem statusu III RP i wyjaśniają powody rezygnacji PiS z dokonywania realnych zmian.
Kto chce wierzyć w mitologie i „strategie” Kaczyńskiego – jego sprawa.
Są natomiast dwa, podstawowe powody, dla których Polacy powinni mieć prawo poznania aneksu.
Po pierwsze dlatego, że ta wiedza jest zaledwie skromną i dalece niedostateczną rekompensatą za ośmioletni okres hańby i upokorzeń, jakich doświadczaliśmy podczas rządów PO-PSL. Polacy mają prawo wiedzieć – kto jest kim oraz poznać kulisy wydarzeń, które wykreowały menażerię rozmaitych „autorytetów”, biznesmenów” i „polityków” III RP – z nadania Moskwy.
Po tym, co wydarzyło się w Smoleńsku, po latach bezprawia i bezkarności – ta wiedza jest nam należna.
Po wtóre dlatego, że ujawnienie mechanizmów działania środowiska WSI – to najpotężniejsza broń. Dla tych, którzy swoje wpływy budują na tajnych relacjach i z roli „strażników tajemnic” uczynili oręż szantażu, korupcji i rozdzielnictwa władzy - jawność jest zabójcza. Pozbawia tchórzy i łotrów najważniejszego atrybutu, jakim próbują  zniewalać Polaków. 
O tym zaś, co zawiera aneks, możemy wnioskować wyłącznie na podstawie relacji osoby najbardziej wiarygodnej w tej kwestii. 
W programie TVP1, „Kwadrans po ósmej” z dnia 15 października 2007, Antoni Macierewicz odpowiadał m.in. na pytania – co znajduje się w aneksie:
 
Tutaj nie wszystko mogę powiedzieć. Albo dokładniej rzecz biorąc mogę odpowiedzieć tylko ogólnikowo. Skupia się on na działaniach gospodarczych, czy antygospodarczych, lepiej by powiedzieć, byłych WSI. Skupia się na pokazaniu w jak wielkim stopniu gospodarka polska była przez nie spenetrowana i manipulowana.(…) Polegało to na wchodzeniu w struktury gospodarcze i forsowaniu pewnych przedsiębiorstw, odsuwaniu innych przedsiębiorstw, dążeniu do zawłaszczenia niektórych sfer gospodarki narodowej. (…)Na pewno chodziło o finanse, na pewno chodziło o telekomunikację, na pewno chodziło o sprawy związane z szeroko rozumiana komputeryzacją.”
Dwa dni później, Antoni Macierewicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" ujawnił, że w aneksie znajdą się m.in. nazwiska byłych ministrów obrony - Bronisława Komorowskiego z PO oraz Jerzego Szmajdzińskiego z SLD, jako osób odpowiedzialnych za działania WSI.
Można przyjąć, że oświadczenie Komorowskiego, złożone podczas sądowych zeznań  w sprawie afery marszałkowej – „aneks jest wymierzony we mnie”, opiera się nie tylko na bezpośredniej wiedzy ówczesnego lokatora Belwederu, wynikającej z lektury tajnego dokumentu, ale znajduje potwierdzenie w jego treści.
W programie „Kwadrans po ósmej” z 30 października 2007 roku, Antonii Macierewicz powiedział również o ewentualnych skutkach publikacji aneksu:
Doniesień o przestępstwie, wystąpień do prokuratury będzie co najmniej kilkanaście, podobnie jak w raporcie. Sądzę, że będzie to obejmowało kilkadziesiąt, a może i więcej osób. Tu trzeba sobie zdawać sobie sprawę, że jest to duża skala, bo tu chodzi przede wszystkim o nadużycia w gospodarce ciągnące się od sprawy FOZZ, przez kwestie związane z wielkimi przetargami w wojsku, to jest kwestia miliardów złotych, które w różny sposób były rozdysponowane.”
Z kolei, w wywiadzie, udzielonym „Naszemu Dziennikowi” 7 listopada 2007 roku, szef Komisji Weryfikacyjnej ujawnił niezwykle ważny aspekt tajnego dokumentu:
Druga sprawa, na którą chciałem zwrócić uwagę, to właśnie kwestia tzw. kierunku rosyjskiego. Kierunek rosyjski w sposób oczywisty był w minionych latach nie tyle lekceważony przez poszczególne komórki i żołnierzy, co wręcz blokowany. Spotykał się z dywersją ze strony centrali, która marnotrawiła lub wręcz sabotowała prace tych jednostek organizacyjnych, które taką problematyką się zajmowały”.
Na pytanie: „Czy w trakcie prac Komisji Weryfikacyjnej zebrano dokumenty potwierdzające realny wpływ - wskazywanych przez pana powiązań - z jednej strony szkoleń funkcjonariuszy WSI przez rosyjskie GRU, z drugiej - ścisłych kontaktów WSI z rosyjskim wywiadem?” –Macierewicz odparł:
„Moja odpowiedź brzmi - tak! I będzie to dostępne opinii publicznej, szeroko zaprezentowane w tzw. aneksie do Raportu z likwidacji WSI”.
Antoni Macierewicz oświadczył również:
„Sprawy dotyczące sektora gospodarki rzeczywiście odgrywają główną rolę w aneksie do Raportu z weryfikacji WSI. To główne zagadnienia, ale nie jedyne. Niestety, nie pojawiła się w nim kwestia Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Nie oznacza to jednak, że ta sprawa pozostanie bez wyjaśnienia. NFI to tak olbrzymia problematyka, iż nie bylibyśmy w stanie się nią zająć bez pozostawienia na boku innych, równie ważnych kwestii. Z tego powodu NFI zostały pozostawione do omówienia w ramach osobnego raportu.”
Pytany – „Czy Komisja Weryfikacyjna przygotuje jeszcze aneks dotyczący działań WSI w stosunku do mediów?, Macierewicz odpowiedział:
To prawda. WSI prowadziły intensywne działania na polu medialnym, często skuteczne. To, że przygotowany został aneks dotyczący działań WSI na polach gospodarczych, nie oznacza, że komisja nie badała sprawy inwigilacji mediów i dziennikarzy przez WSI oraz oddziaływania tej służby na media. Myślę, że taki aneks pojawi się jeszcze w tym roku. Będzie to prezentacja szokująca i zaskakująca, która dobitnie pokaże, jak olbrzymi wpływ na media miały WSI.(…)
To się potwierdza w toku badań prowadzonych przez Komisję Weryfikacyjną. Ale tym razem, w kolejnym aneksie, o którym rozmawiamy, zostanie opisana jedna konkretna kwestia. Ujawniona zostanie sprawa pokazująca zakres działań i metody używane przez WSI dla promowania pewnej koncepcji ważnej dla tego środowiska, i co się z tym wiąże - brutalnego niszczenia instytucji najważniejszej w polskim doświadczeniu historycznym i narodowym. Drugi aneks do Raportu z weryfikacji WSI pokaże działania WSI wymierzone przeciwko Kościołowi katolickiemu w Polsce.(…) Ma to ścisły związek z wielką operacją przeciwko Kościołowi jaką realizowały WSI w przeszłości.”
Te i wiele innych wypowiedzi Antoniego Macierewicza, składają się na czytelny obraz aneksu – jako dokumentu niezwykle ważnego, z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Głównie w obszarze gospodarczym, który (zgodnie z deklaracjami PiS) jest dziś priorytetem dla polityków tego ugrupowania. Są w tych wypowiedziach również anonse kolejnych uzupełnień (aneksów), do których sporządzenia nigdy nie doszło.
Przypomnę, że po wygranych przez partię Tuska przyspieszonych wyborach, reżim PO-PSL natychmiast zablokował dalsze działania Komisji Weryfikacyjnej i doprowadził do zakończenia procesu likwidacji WSI. Przez kolejne osiem lat, reżim ten, nie tylko dążył do reaktywacji i umocnienia wpływów „wojskówki”, ale na tym środowisku opierała się władza głównego gwaranta patologii III RP – ośrodka prezydenckiego.
Oznacza to, że opisany w aneksie do Raportu z Weryfikacji stan faktyczny z zakresu „działań WSI na polach gospodarczych”, został de facto „zamrożony” na roku 2007. Później, mogło być tylko gorzej.
Wagę tej tematyki dostrzegał przed laty Jarosław Kaczyński, gdy w „Sygnałach dnia” PR1, z 8 lutego 2008 roku mówił:
W Polsce jest jakaś potężna partia Wojskowych Służb Informacyjnych. Chciałbym móc tę partię dokładnie poznać i zanalizować przyczyny działania ludzi, którzy zaciekle bronią instytucji, która była bezpośrednią kontynuacją w istocie filii GRU, bo tak to było. Polskie służby wojskowe były szczególnie mocno podporządkowane Związkowi Sowieckiemu, czyli rosyjskim służbom specjalnym wojskowym GRU.”
W tym samym programie, z 15 sierpnia 2008, prezes PiS stwierdził:
WSI jest na pewno potężnym lobby w Polsce w dalszym ciągu. Tutaj Antoni Macierewicz ma rację, bo on o tym mówił, i lobby, które odzyskało wpływy i takie poczucie pewności siebie po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej”.
Na pytanie prowadzącego – „A czy rozwiązanie WSI – tak wynika – nie zniszczyło takiej podmiotowości tej służby, że ona wciąż działa jako podmiot? Nie ma już szyldu, nie ma akceptacji państwa wprost, ale jest podmiotem”,Kaczyński udzielił jednoznacznej odpowiedzi:
„Nie działa jako podmiot, ale z całą pewnością jest lobby. To jest chyba najlepsze określenie. Ten proces, proces likwidacji WSI powinien być kontynuowany, a nie tylko że nie jest kontynuowany, tylko – można powiedzieć – jest kontestowany, dzisiaj także przy pomocy metod tego rodzaju, o którym właśnie rozmawiamy. To jest w najwyższym stopniu niepokojące, bo nie ma najmniejszych wątpliwości, że przy tym, co nazywamy transformacją, wielką rolę odegrały służby specjalne, w tym być może największa – właśnie wojskowe służby specjalne, Wojskowe Służby Informacyjne.”
 
Zadziwiające, że człowiek, który w roku 2008 doskonale dostrzegał zagrożenia związane z odbudową wpływów WSI  i widział potrzebę kontynuowania procesu likwidacji tej służby, po dojściu do władzy w roku 2015, kompletnie zaniechał takich planów i nie podjął żadnych działań wymierzonych w środowisko „wojskówki”.
Jak wytłumaczyć, że właśnie w tych sprawach i wszędzie tam, gdzie pojawia się kwestia odpowiedzialności B. Komorowskiego lub można dostrzec cień "długiego ramienia Moskwy”, od czasu „dobrej zmiany” panuje złowroga cisza i ujawnia się niechęć do podjęcia tych tematów? Kto chciałby dostrzegać w tym wyraz jakiejś „strategii” Kaczyńskiego, ten niczego nie zrozumiał z wydarzeń ostatniej dekady.
Skoro, zdaniem prezesa PiS, jeszcze dziewięć lat temu, WSI było „na pewno  potężnym lobby w Polsce”, a przez kolejne siedem lat władzę sprawował układ wzmacniający wpływy tego lobby, zaś w Belwederze zasiadał polityczny patron WSI - jakim cudem, w roku 2015 te zagrożenia miałyby zniknąć? Kto i jakimi metodami to sprawił?
Jeśli w roku 2008 prezes PiS dostrzegał konieczność kontynuowania procesu likwidacji WSI, „które odzyskało wpływy i takie poczucie pewności siebie po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej”, co zmieniło się do roku 2015, gdy jego partia i prezydent Duda objęli pełnię władzy?
Nie spodziewam się, by ktokolwiek z tych, którzy manipulują moimi tekstami i próbują udowadniać, jakobym oskarżał Kaczyńskiego o agenturalne związki z WSI, miał odwagę zmierzyć się z takimi pytaniami.
Fakt, że w obszarze tej tematyki, nie ma dziś sensownej dyskusji, nie jest bynajmniej wyrazem trzeźwości intelektualnej luminarzy rządowych mediów, lecz dowodem, że strach i koniunkturalizm zawsze kierują miernotami. 
Można uznawać prymat oświadczeń pana Kaczyńskiego nad zapisami ustawy (publikacja aneksu jest obligatoryjna), a nawet wierzyć, że „lobby WSI” zniknęło pod wpływem zaklęć polityków „dobrej zmiany”, ale wiarą półgłówków nie można rozwiązać rzeczywistych problemów i zagrożeń.
Zablokowanie publikacji aneksu oznacza, że nadal chronione są interesy środowiska najbardziej wrogiego polskości i nadal ma ono prawo dyktować nam warunki. Cokolwiek powie pan Kaczyński i jakkolwiek długo będzie milczał pan Duda, ukrywanie aneksu i cisza wokół afery marszałkowej, są korzystne wyłącznie dla b. WSI.
Ci politycy, nie dlatego bronią nam dostępu do prawdy, że mogłaby ona wprowadzić zło, niepokój lub wojnę, ale dlatego, by zło było chronione, a niepokój i wojna nadal należały do arsenału, jakimi dysponują Obcy.
Taką decyzją, Kaczyński i Duda pokazują, że boją się tych milionów Polaków, którzy uwierzyli w „dobrą zmianę”. A nie tylko boją, ale tymi milionami gardzą, bo stokroć dla nich ważniejsza jest dyspozycja „zachowania równowagi”. Nieważne – czy wydana przez łobuzów w brązowych butach czy łobuzów ubranych w fiolety.
Nie nam ona służy.
Dlatego aneks nie jest – jak wołają głupcy i utrzymuje agentura, jakąś ”puszką Pandory”, z której ulecą na Polaków nieszczęścia i troski.
Ujawnienie tej wiedzy ( i nie tylko tej) byłoby raczej zamknięciem prawdziwej „puszki Pandory”, którą wylali na Polskę komunistyczni bandyci i ich agentura, podczas libacji w Magdalence.
Wylali, nie zostawiwszy nawet nadziei.
28 czerwca 2008 roku, podczas konferencji prasowej w Szczecinie poświęconej wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie WSI, Jarosław Kaczyński dramatycznie pytał:
„Kto może być zainteresowany tym, że aneks nie jest publikowany? Ci, którzy mają jakieś powody do obaw. W wyjaśnieniach prawniczych bardzo ważne jest pytanie: czyj interes? Sądzę, że warto, by tutaj takie pytanie postawić”.

 

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Ujawnić aneks...

    Ale tak sobie myślę, że razem z aneksem należałoby ujawnić także powiązania tych, którzy ten aneks tworzyli, a wcześniej "weryfikowali" ;-)

    A na początku należy ustalić:

    Powiązania bolszewików z masonerią i banksterami
    Powiązania GRU, Smierszu, KGB z masonerią
    Powiązania IW z GRU
    Powiązania WSW z IW
    Powiązania WSW z WSI
    Powiązania "Solidarności" z... masonerią i banksterami.

    O! Kółko się zamkło! ;-)

    A potem już tylko należy ustalić jaki w tym wszystkim Polacy mieli interes.

    Uprzejmie pozdrawiam.
  • @@@!
    IPN ujawnia akta SB a o WSI cisza. Podobnie jak o aneksie do likwidacji WSI. Ujawnić wszystkie dokumenty zastrzeżone. A przede wszystkim ujawnić grupę agentów STASI w Solidarności. Wiadomo, że STASI miała swoich agentów niezależnie od agentury sowieckiej na Pomorzu. Dlaczego wciąż nie ma tych dokumentów? Przecież wiadomo, że tą agenturę przejęły obecne służby niemieckie. Aneks WSI, który zawiera także szokujące dane o peowskim idolu czyli ruskim agencie Bulu-Debilu Szczynukowiczu alias Komorowski, który umoczony był w kryminalny handel bronią ! Na rozkaz rosyjskich służb poprzez skazanego w USA handlarza bronią Monzera al-Kassara, WSI dostarczało broń antyamerykańskim terrorystom. Bul-Debil jako wiceszef MON bezpośrednio nadzorował ten kryminalny handel, który kwitł także kiedy Bul był ministrem obrony w latach 2000–2001. To wtedy dorobił się nielegalnie co najmniej 260 tys. zachodnioniemieckich marek - gigantycznej wtedy sumy. Te dane są tak kompromitujące dla Polski członka NATO i kluczowego obecnie sojusznika USA, że nie chcą obecnie ich publikować ! Bo i trzeba byłoby wziąć za dupę i skazać na dożywocie Bula-Debila ! A wiadomo jaki smród by się z tego gówna rozniósł ! Tam w Aneksie WSI jest ponad 500 nazwisk zmienionych na polskie, prawnicy, politycy, etc... było o tym parę lat temu. Sp. LK zdecydował mimo wyroku TK ujawnienie aneksu po powrocie z Katynia przed wyborami i dlatego zginął, musiał zginąć.
  • @@@!
    PiS i Prezydent Duda oszukali swoich wyborców ws. Aneksu WSI! Wiem, że już sam tytuł dla wielu z Was jest czymś mocnym i zaskakującym zarazem. Niestety tego, co się właśnie stało, nie da się inaczej nazwać lub opisać. W kampanii prezydenckiej, jak i do parlamentu Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński zapewniali nas, że wiele się zmieni. Zapewniali nas, że najbardziej odpowiedzialni ludzie za mizerię i kłamstwa III RP zostaną postawieni przed sądem i wsadzeni do więzienia. Minęły ponad dwa lata i nic konkretnego się nie dzieje. Byli ubecy i złodzieje z pod znaku WSI, wciąż chodzą na wolności, a najważniejszy dokument, który miał być odtajniony, czyli Aneks do raportu o wspomnianej WSI, zostanie wciąż jedną wielką niewiadomą, gdyż wisi nad nią klauzula tajności. Wszystko co może być zagrożeniem dla naszego państwa, jest utrzymywane przed opinią publiczną w tajemnicy i prawda o tej antypolskiej organizacji jaką były Wojskowe Służby Informacyjne, wciąż jest przed nami ukrywana! Kilka dni temu prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział nam, że po przeczytaniu wspomniannego aneksu powinien on zostać tajny i szeroko rozumiana opinia publiczna nie dowie się o osobach, które tam się pojawiły. Dla mnie to skandal, ponieważ wydawało mi się Polakom należy się ta prawda i informacje na temat tego kto jest i był kapusiem najbardziej antypolskiej służby wywiadu. Miałem nadzieję, że Polacy dowiedzą się prawdy i będziemy mogli naprawdę zacząć budowę zdrowego państwa i w prawdzie pozostawić III RP za nami. Czego boi się Kaczyński? Czy w tym dokumencie są jakieś papiery, które dotyczą jego osoby, czy ważnych hierarchów kościelnych? Co powstrzymuję obecną władzę przed naciskiem na Prezydenta, byśmy wreszcie poznali prawdę? To samo jest z najważniejszą osobą w naszym państwie. Podczas kampanii prezydenckiej Andrzej Duda obiecał nam wiele rzeczy. Dla mnie najważniejsze to były obietnice dotyczące: osób, które zostały oszukane na kredytach "frankowych", naprawy systemu sprawiedliwości i właśnie odtajnieniu aneksu WSI. Żadnej, wspomnianej obietnicy nowo wybrany Prezydent RP nie dotrzymał. Do tego dochodzi skandal związany z byłym oficerem "wojskówki", który wciąż pracował w BBN na jednym z najważniejszych stanowisk. Przecież to wszystko pokazuje, że zapewnianie nas o zmianie Polski to kpina i robienie z nas idiotów. Jak nowy lokator Belwederu może otaczać się durniami, którzy byli sługusami Moskwy i robili wszystko, by nasz kraj był słaby? Jak to się stało, że pomimo takiego skandalu związanego z pułkownikiem Juźwikiem, jego szef wciąż zasiada na czele BBNu? Czego Duda się obawia i w co gra? Czy rzeczywiście wspomniany aneks ma taką zawartość, która może zmieść ze sceny politycznej wspomnianych polityków? Na te pytania nie ma odpowiedzi, ale jedno jest pewne. Oszukano nas i teraz nic nie będzie takim samym. Mija ponad dwa lata od tego jak Andrzej Duda i PiS wygrało wybory. Niestety tak długo oczekiwane zmiany nie nadchodzą i trudno się łudzić, że we sprawach, o których napisałem wyżej dojdzie do jakiegoś przełomu. Prawie wszyscy złodzieje i szubrawcy, którzy okradali nasz kraj przez ostatnie 26 lat są wciąż na wolności, a ich ofiary czują gorzki smak porażki. Prezydent swoim veto zniweczył naprawę wymiaru sprawiedliwości, a Jarosław Kaczyński postanowił odpuścić sprawę aneksu WSI. Smutne to, ale prawdziwe. Niestety na obecnej arenie w Polsce nie ma siły politycznej, która może naprawdę przeprowadzić konkretne reformy. Nie ma prawdziwej opozycji, a reszta która mogłaby czegoś dokonać jest w totalnej rozsypce i codziennie potwierdza o swojej indolencji. Szkoda tylko, że Polska i Polacy będą musieli czekać na prawdziwe reformy nie wiadomo jak długo, gdyż po prostu ich oszukano.
  • @kula Lis 67 07:38:47
    Zgodnie z wyrokiem TK obecna KRS nie istnieje. A organ widmo nie mógł zdyskwalifikować asesorów! W najlepsze trwa awantura z asesorami sądowymi i Krajową Radą Sądownictwa w roli głównej. KRS odmówiła powołania 265 asesorów, co skrytykował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, a to z kolei wywołało buńczuczną reakcję rzecznika rady, sędziego Waldemara Żurka. Asesorzy czekają na pisemne uzasadnienia decyzji KRS, żeby na tej podstawie odwołać się do Sądu Najwyższego. Opinia publiczna nie rozumie, dlaczego Polska traci dużą grupę dobrze przygotowanych młodych sędziów. Tyle tylko, że ten spór wynika z niestosowania się do obowiązującego w Polsce prawa. Zasadnicze pytanie nie brzmi bowiem, czy Krajowa Rada Sądownictwa miała podstawy do odrzucenia asesorów, ale czy ta instytucja zgodnie z prawem w ogóle istnieje. A w związku z tym, czy miała prawo zajmować się sprawą młodych kandydatów na sędziów. Mało tego, czy w świetle obowiązującego prawa KRS powinna się zajmować jakąkolwiek sprawą. Waldemar Żurek i jego stronnicy zdają się nie pamiętać, że 20 czerwca 2017 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym orzekł o niezgodności z konstytucją przepisów, na podstawie których wybrany został obecny skład KRS. Ten wyrok został 21 czerwca 2017 r. opublikowany w „Dzienniku Ustaw” (nr 1183). A zgodnie z art. 190 konstytucji RP, ogłoszony wyrok jest powszechnie obowiązujący i zaczyna wywoływać skutki prawne. Dlaczego panuje cisza na temat orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 20 czerwca 2017 r.? Najpewniej dlatego, że na jego mocy od 21 czerwca 2017 r. Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym składzie nie istnieje. Wszelkie działania sędziego Waldemara Żurka i jego kolegów z sędziowskiej kasty, wchodzących w skład KRS z wyboru, są zatem bezprawne. Tak jak bezprawne jest pobierane przez nich 700 zł dziennie z tytułu uczestnictwa w obradach KRS. Zabawne i smutne zarazem jest to, że sędziowie zasiadający w KRS uczestniczą w spektaklu granym wedle takiego scenariusza, jakby nie było wyroku TK. Ale w rzeczywistości zdają sobie sprawę z konsekwencji orzeczenia Trybunału. Tuż po tym wyroku wydali bowiem specjalne oświadczenie bezpośrednio do niego nawiązujące. Tyle że kompletnie oderwane od materii tego wyroku. W stanowisku Krajowej Rady Sądownictwa przekazanym Polskiej Agencji Prasowej czytamy m.in.: „Po zapoznaniu się z sentencją wyroku składu TK oraz ustnymi motywami orzeczenia, Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa z satysfakcją odnotowuje, że skład Trybunału podzielił pogląd Krajowej Rady Sądownictwa o zgodności z Konstytucją RP obecnie obowiązującego modelu wyboru członków KRS spośród sędziów przez samych sędziów. (…). Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa stwierdza, że pod rządami obowiązującej Konstytucji RP, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności aktu normatywnego lub jego części z Konstytucją w zakresie obowiązywania prawa są równoznaczne z usunięciem niekonstytucyjnych przepisów z porządku prawnego ze skutkiem ‘na przyszłość’. W świetle art. art. 190 ust. 4 Konstytucji RP dzisiejsze orzeczenie nie ma zatem wpływu na ważność wyboru obecnych członków KRS ani na skuteczność czynności dokonanych przez Radę w składzie obejmującym osoby wybrane na podstawie przepisów ustawy z 2011 r.”. Stanowisko KRS jest dostępne pod tym adresem. Problemem jest to, że obydwa twierdzenia autorów stanowiska KRS z 20 czerwca 2017 r. nie są prawdziwe. W pierwszym wypadku Trybunał Konstytucyjny wyraźnie zaznaczył, że „nie zgadza się ze stanowiskiem zajętym w wyroku o sygn. K 25/07, że Konstytucja określa, iż członkami KRS mogą być sędziowie wybierani przez sędziów. Art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji stanowi jedynie, że osoby te są wybierane spośród sędziów. Ustrojodawca nie wskazał jednak, kto ma wybierać tych sędziów. Zatem z Konstytucji wynika, kto może być wybranym członkiem KRS, ale nie jest określone, jak wybrać sędziów członków KRS do tej Rady. Te kwestie zostały przekazane do uregulowania w ustawie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby sędziów do KRS wybierali sędziowie. Jednak nie można się zgodzić z twierdzeniem, że piastunem czynnego prawa wyborczego muszą tu być wyłącznie gremia sędziowskie. O ile art. 187 ust. 1 pkt 3 Konstytucji wyraźnie wskazuje, że do KRS posłowie wybierani przez Sejm, a senatorowie przez Senat, o tyle w stosunku do sędziów członków KRS nie ma w tym zakresie żadnych wytycznych konstytucyjnych. To znaczy, że Konstytucja nie przesądza tego, kto może wybierać w skład KRS sędziów. Z tego względu należy stwierdzić, że w granicach swobody ustawodawczej kwestia ta może być w różny sposób uregulowana”. W drugiej kwestii autorzy stanowiska KRS także mijają się z prawdą. W uzasadnieniu wyroku nic w tej kwestii nie znajdziemy, a sentencja wyroku jest jednoznaczna – przepisy o wyborze są niekonstytucyjne. Błędna jest także zastosowana wykładnia art. 190 konstytucji. Ogłoszony wyrok najzwyczajniej w świecie eliminuje sprzeczne z konstytucją przepisy ustawy. Aż tyle i tylko tyle. Ale w efekcie grupa sędziów członków KRS, na czele z rzecznikiem Waldemarem Żurkiem, nie ma legitymacji do zasiadania w tym organie, o czym powinni wiedzieć i najpewniej wiedzą, tylko odgrywają przedstawienie wobec opinii publicznej. W gruncie rzeczy KRS, która zdecydowała o losie asesorów, z punktu widzenia obowiązującego prawa nie istnieje. Członkowie tej KRS nie dysponują wszak aktami powołania ich przez prezydenta. Ich umocowanie wynika bezpośrednio z aktu wyboru. Ale jeśli sędzia Waldemar Żurek potrzebuje jaśniejszej interpretacji obowiązujących przepisów, wystarczy, żeby zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego w trybie art. 110 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK. Może to zrobić także Prokurator Krajowy lub Sejm. I wtedy wszystko będzie jasne. Z tego powodu wszyscy odrzuceni asesorzy wcale nie muszą być na straconej pozycji. Przecież w procedurze, która ich wyeliminowała działał organ - Krajowa Rada Sądownictwa, de facto nieistniejący.

    autor: Stanisław Janecki

    Ps..Największe bezprawie w sądownictwie, ściga się tylko malutkich. To jest przyczyna politycznego fikania KRSu? a swoją drogą w KRSie musi być pisowski kret, tak się podkładać?najzabawniejsze jest to , że członkami są sędziowie SN, a asesorzy mają się odwołać do SN! Przewodniczącym tej sitwy jest Zawistowski z SN, więc jaka będzie ich odPOwiedż? A prezydent milczy, nie ma sprawy. Tęczowy Adaś Bodnar też. Czyli prezydent A. Duda łamie wszelkie prawa z konstytucją włącznie ! Czyli A. Dudy jako prezydenta już NIE MA ! Skoro organ widmo i nie istnieje to dlaczego wciąż istnieje i robi takie przekrętackie świństwa. Gdzie jest w RP obowiązujące prawo? Czemu się tym nikt nie zajmie? Czemu wciąż PObierają pieniądze? Aresztować oszustów z KRS ! KRS w większości to potomkowie duraczówek (resortowe togi). UBeckie dynastie odkryły się zupełnie. Widać wyraźnie agenturę w prokuraturach, sądach. W związku z powyższym nadzwyczajni sędziowie co prawa uczyli się na półrocznych kursach sowieckich mają NATYCHMIAST ODDAĆ nienależnie pobrane pensje!! Skoro ich nie ma, to wstrzymać także i kasę za posiedzenia (700 zł od każdego za 1 posiedzenie). Zobaczymy, czy jako społecznicy też będą tak aktywnie działać.
  • Ścios
    Znowu ten urzędnik służb specjalnych aleksander (Mariusz) Ścios (mar....) pisze w interesie mossadu i cia, a Talbot lansuje jego fałszywe tezy. Ścios siedzi na stołku NATO-wskim i przeżera kase obcych służb to dobrze.
    A czym różnią się agenci KGB w ramach WSI od agentów CIA i Mossadu?
    Który z tych agentów walczy o prawdziwą Niepodległość Polski???
    Przecież oba systemy pod które była lub jest Polska podczepiona nie daje nam żadnej narodowej suwerenności, wtedy zasadnicze decyzje w sprawie Polski zapadały w Moskwie a teraz w Tel Avivie, Waszyngtonie i Berlinie. Który ustrój jest lepszy, ten zamordystyczny czy ten oparty na wyzysku oraz ogłupianiu ludzi czyli dyktaturę pieniądza i mediów?
    Tu i tu giną Polacy, tam system więził, mordował, ten system zmusza do samobójstw na wielką skalę, okrada ludzi z ich owoców pracy.
    Niepodległej Polski pod dyktaturą Kaczyńskiego, Kwaśniewskiego, Komorowskiego nie było i nie ma. Ci podstawieni sługusy realizują interesy swiatowej mafii finansowej w Polsce, a częstują okruchami polaków dla zmyłki, co niestety ale im się to udaje dosć skutecznie ale do czasu.
    Aneks WSI obciąża jednych i drugich, nawet wcisnął tam Macierenko obyczajówkę na wielką skalę, dlatego taki Ścios ma wysoko płatny etat w służbach obcych a Singer może sobie hasać do woli w swojej głupocie i szkodnictwie.
  • @Jasiek 07:33:21
    Wiceprezydent żyd Łap-Łapiński oświadczył ostatnio, że aneks to może dać SKW pani Szydło.
  • @...
    "Oczy Temidy."

    Aneks powstał, gdy zaistniał interwał w polityce polskiej. Dziś odbija się czkawką.
    Lech K. wstrzymał publikację, zażądał korekt.
    Jarosław K., gdy był premierem, mógł faktycznie nie zdążyć przeczytać aneksu, ponieważ znał już opinię brata i wiedział czego się może naczytać.
    10.04.2010.- Tragedia. Śmierć. Szok.
    Bronisław K. wchodzi do kancelarii prezydenta, przejmuje urząd i aneks.

    C.d.n.

    TzT
  • @...
    "Strażnik żyrandola."

    Bronisław K. Znany z tego, że ma hopla na punkcie żyrandoli (ale nie tylko- również z obsesji do krzeseł, awersji do ortografii polskiej, predyspozycji do kłusowania, umiłowania drzemek podczas ceremonii etc.). Pierwszy mistrz zakonu żyrandola. Wymyślony niekoniecznie z potrzeby chwili, wszak był wychowankiem, ale umieszczony na świeczniku, ze względu na reset "Est- West".
    Sprawdził się. Wybitnie. Ogłupienie Polaków wskazują słupki poparcia. B.K. zrobił idealną robotę- przegrał w wielkim stylu.
    Ptaki ćwierkają, wiatr wieści niesie, że to on- "Pierwszy Gajowy", namaścił potajemnie (w rycie tajemnym loży Żyrandola), swego następcę.

    A jak mówi stare przysłowie:
    "Nie ten stanowi prawo, który je proceduje, ale ten, który wprowadza je w życie." (Sic!).

    C.d.n.

    TzT.
  • @...
    "Tajemnice żyrandola."

    Coś, co tam jest ukryte, ma siłę taką, że...

    Nie dotyczy naszych sąsiadów, bo akurat dziś, to z żadnym, nasz MSZ nie współpracuje i łatwo by ktoś, to wyciągnął w rozgrywkach.
    Jeżeli sam Jarosław K. twierdzi, że: "Naprawdę lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany. To jest moje głębokie przeświadczenie"- to musi to być coś, co knebluje usta wszystkim, chcącym się liczyć przywódcom.

    A co jest tabu w polityce światowej?*
    Jaki temat nie może być poruszany przez polityka, bo kończy się jego społecznym samobójstwem???

    *Syjonizm.

    C.d.n.

    TzT.
  • @...
    "Właściciel żyrandola."

    Jeżeli WSI zostały przejęte, przez obcą (nie sąsiadującą terytorialnie), służbę wywiadowczą, która ma zasięg globalny, to skala penetracji państwa polskiego przez obce siły, jest nie do ogarnięcia!!!

    A może lepiej, że Polacy nie zdają sobie jeszcze sprawy, że za "właścicieli" Polski, uważa się inny naród- przebrany.
    Dziś walka, dla nas Polaków, to przegrana sprawa. Praca u podstaw, to podstawa przyszłych pokoleń i nadzieja na przetrwanie.

    Zgasić żyrandol jest łatwo, zapewnić by światło świeciło i to mocno...

    Musimy się postarać!!!

    TzT.
  • @... Korespondent Talbot!
    Powielasz treści A. Ściosa tutaj, na neonie, licząc na komentarze (?). To może odważysz się, przekazać treści komentarzy, tam, skąd te prawdy objawione wynosisz? Może trochę świeżości, temu zatęchłemu kółku aleksandrościowemu się przyda.

    P.S. Napisz, że Polacy ślepi i głusi nie są, choć dbamy o takich.
    Napisz, że świadomi jesteśmy. I że czas, by o pewnych -izmach zacząć mówić.

    P.S.2. Napisz, że wiemy: WSI została przewerbowana, a macki sięgają do stolicy pozaeuropejskiej, na bliskim...
    A, sorry! O tym nie wolno mówić... u Ściosa.

    TzT.
  • @wiedzajestwksiążkach 22:49:41
    "Jeżeli WSI zostały przejęte, przez obcą (nie sąsiadującą terytorialnie), służbę wywiadowczą, która ma zasięg globalny, to skala penetracji państwa polskiego przez obce siły, jest nie do ogarnięcia!!! "

    Jeżeli, jeżeli, jeżeli....

    A czy Ty nie masz przypadkiem wrażenia, że przez obcą służbę wywiadowczą zostali przejęci twórcy aneksu i "weryfikacji"?

    Nie bardziej rzuca Ci się to w oczy?

    Bo mnie to po oczach po prostu bije, aż boli... :


    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7c/Antoni_Macierewicz_w_Yad_Vashem.jpg

    https://i.wpimg.pl/O/400x555/i.wp.pl/a/f/jpeg/10443/prezydent_kaczynski_izrael_yad_vashem_450.jpeg


    https://static.prsa.pl/images/e1862698-f36c-4a2d-b6aa-f481d90a2619.jpg


    Uprzejmie pozdrawiam

    Ps

    Wiedza jest w książkach, ale rzeczywistość naokoło.... ;-)
  • @wiedzajestwksiążkach 22:49:41
    "Jeżeli WSI zostały przejęte, przez obcą (nie sąsiadującą terytorialnie), służbę wywiadowczą, która ma zasięg globalny, to skala penetracji państwa polskiego przez obce siły, jest nie do ogarnięcia!!! "


    Pamiętasz może co pisał Pan Sendecki po wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu? Poruszył temat przelewu pieniędzy (chodziło o kilkaset miliardów złotych - spora sumka, nieprawdaż? ;-) ) przez ekipę prezydenta na konta czosnkowego wywiadu...
    Czy przypadkiem twórcy aneksu i "weryfikacji" nie byli w ekipie prezydenta?

    No chyba, że to Pan Sendecki jest opanowany przez czosnkowy wywiad ;-DDD
    Ale by było....
  • @Jasiek 06:42:08
    Nie mam wrażenia- mam pewność. Opanowali wszystko co się dało, a udało się, bo się nie wydało. Partie tworzą i unicestwiają. Manipulują i wykorzystują ludzi, a później potrafią się ich pozbyć w okrutny sposób.

    A aneks, to moim zdaniem zbiór haków na Polskę, a nie na konkretnych ludzi. To dokument, który wskazuje, że większość Polaków, jest tak naprawdę tylko siłą roboczą w gigantycznym łagrze.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Jasiek 06:46:36
    Jestem naprawdę ciekawy ilu i kto, zapoznał się już z aneksem. Ta wiedza może być zarówno źródłem dochodów, jak też przyczyną śmierci.
    Pierwszy mistrz zakonu Żyrandola, przy wyprowadzce buchnął kserokopiarki, bo to lepsze takie były i zapisywały w pamięci co robiły.

    Obecny strażnik żyrandola dał się poznać podpisując pierwszą ustawę, przegłosowaną przez PO-PSL-PiS-SLD, o przymusie szczepień dzieci od chwili narodzin.
    Mega kasa dla korpo-farmacji. Przez lata, dekady...

    Tuz z Talii
  • @Jasiek 06:46:36
    Andrzej Duda: nie widzę powodów do ujawniania aneksu do raportu WSI
    http://niezalezna.pl/208230-andrzej-duda-nie-widze-powodow-do-ujawniania-aneksu-do-raportu-wsi

    Ps...Nie widzę powodów na dotrzymanie obietnic przedwyborczych - tak powinna brzmieć prawdziwa odpowiedź następnego "bajarza". W ten sposób Andrzej Duda stanął po stronie tych, którzy są ujawnieni w aneksie i chroni ich z całych sil. Jest to ciągła walka o czas, o przedawnienie przestępstw i ukrycia akcji zawładnięcia i zagarnięcia Polski. Czy taka decyzja oznacza, że aneks jest tak mało ważnym dokumentem iż nie warto go publikować? A może to ta kwestia stała się kością niezgodny między ministrem A. Macierewiczem a prezydentem A. Dudą? Skoro Aneks to tylko takie mało ważne opracowanie na temat patologii w służbach i wojsku, to dlaczego Bronisław K. o mało nóg sobie nie połamał w biegu do sejfu w kancelarii śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Czy dlatego nie należy publikować Aneksu, bo KTOŚ zniszczył wszystkie źródła, na bazie których powstał? Gdyby tak było, to oznacza, że nie można dzisiaj udowodnić afer opisanych w dokumencie i upublicznienie tego tekstu wywoła jedynie potężną awanturę bez możliwości ukarania sprawców opisanych afer? Te dokumenty zniknęły??? Panie prezydencie! Po dwóch latach spędzonych w pałacu pan to nam mówi? "Kiedyś były one tutaj w BBN, ale za czasów rządów PO zostały stąd zabrane prawie siłą". Co takiego ważnego jest w aneksie, że trzeba było go zabrać prawie siłą ? Może jednak jest powód by ujawnić? Lech Kaczyński chciał ujawnić. Tylko niepotrzebnie się tym pochwalił znaleźli się ludzie którzy postarali się by nie zdążył ujawnić... Andrzej Duda nie chce ujawnić. Tylko co zrobimy jeśli znajdą się ludzie którzy się postarają by nie miał szansy zmienić zdania? Raz już pękła "niezniszczalna" opona rządowej limuzyny.
  • @Jasiek 06:46:36
    A czy nie ujawnienie tego aneksu nie jest przypadkiem próbą spowodowania aby winni wszelkich afer, w tym także Bronisław Komorowski uniknęli pociągnięcia ich do odpowiedzialności ? Te wszystkie wyłudzenia miliardów złotych z budżetu państwa, banków i innych instytucji mają pozostać bezkarne tak jak dotychczas ? Czyli że nikt za to nie odpowie przed sądem ? A co z udziałem Kwaśniewskiego Sikorskiego i Komorowskiego w tym ich nielegalnym handlu bronią ? Czy tak ma wyglądać naprawa państwa i systemu prawnego ? No i o czym jest raport ???
    a) Święty Papież JP II z nieślubnym dzieckiem i paroma kochankami i agent?

    b) Biskupi, ich dzieci, sex i agenci?

    c) Loża B'nai B'rith a sprawa Polska?

    d) Imperium Lechitów?

    e) o niczym - tak o nie chcą go ujawnić dla psikusa?
  • @Jasiek 06:46:36
    Ostatnią kolację z Wujkiem wspomina Adam Kinaszewski
    http://pomorskie.naszemiasto.pl/artykul/ostatnia-kolacje-z-wujkiem-wspomina-adam-kinaszewski,179319,art,t,id,tm.html

    Ps.."(...) my tu normalnie tak nie jemy. " Cudowna bajeczka dla głuptasków i prostaczków z "ciemnego ludu". Oczywiście, przecież w Watykanie jedzą suchy chleb i popijają wodą z fontanny, bo nic innego nie mają i na lepsze jedzenie ich nie stać. JPII to najzdolniejszy i zarazem najgorszy papież w historii Kościoła i to nie z powodu tego romansu, lecz z powodu modernizmu, który popierał i herezji, które głosił. Zniszczył Kościół i to wszystko. Jego romans był na rękę wrogom Kościoła i Polski. Ksiądz to taka postać, której wszyscy mówią "Ojcze", oprócz własnych dzieci, które mówią " wujku".
  • @Jasiek 06:46:36
    Czym więc różni się JP II od Papieża Aleksandra VI? Nie byłoby w tym nic godnego potępienia, gdyby nie fakt, że Karol Wojtyła na KUL-u wykładał etykę małżeństwa, a tymczasem zostawił kobietę z dzieckiem, która to przecież kobieta potrzebuje w takich chwilach wsparcia mężczyzny. Jak ma sobie taka kobieta układać życie - zamiast normalnej rodziny z ojcem jest samotna matka z dzieckiem trzymanym pod kloszem w tajemnicy, na straży której stoi kościół. To jest straszne. Prawdziwy mężczyzna bierze odpowiedzialność za swoje czyny niezależnie od okoliczności. Straszna propaganda i zakłamanie, wiadomo, że Adam był synem Wojtyły, straszliwa obłuda JPII zniszczyła życie Kinaszewskiemu, który sam zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 2008 roku kiedy ogłosił, że ujawni prawdę o swoim ojcu Wojtyle, posiadał badania genetyczne...i zmarł nagle, jego żona pewnie żyje w strachu bowiem została ostatnim świadkiem tej "wielkiej" tajemnicy "Wielkiego" papieża. Czyli Karol jak prawdziwy mężczyzna też się lubił po bzykać z kobitkami i cóż w tym złego. Sądzę, że wierni wybaczyli by Wojtyle jego miłość. Ale nie biskupi. Tu idą w grę zbyt duże pieniądze.
  • @Jasiek to także jest w aneksie.
    Czym więc różni się JP II od Papieża Aleksandra VI? Nie byłoby w tym nic godnego potępienia, gdyby nie fakt, że Karol Wojtyła na KUL-u wykładał etykę małżeństwa, a tymczasem zostawił kobietę z dzieckiem, która to przecież kobieta potrzebuje w takich chwilach wsparcia mężczyzny. Jak ma sobie taka kobieta układać życie - zamiast normalnej rodziny z ojcem jest samotna matka z dzieckiem trzymanym pod kloszem w tajemnicy, na straży której stoi kościół. To jest straszne. Prawdziwy mężczyzna bierze odpowiedzialność za swoje czyny niezależnie od okoliczności. Straszna propaganda i zakłamanie, wiadomo, że Adam był synem Wojtyły, straszliwa obłuda JPII zniszczyła życie Kinaszewskiemu, który sam zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 2008 roku kiedy ogłosił, że ujawni prawdę o swoim ojcu Wojtyle, posiadał badania genetyczne...i zmarł nagle, jego żona pewnie żyje w strachu bowiem została ostatnim świadkiem tej "wielkiej" tajemnicy "Wielkiego" papieża. Czyli Karol jak prawdziwy mężczyzna też się lubił po bzykać z kobitkami i cóż w tym złego. Sądzę, że wierni wybaczyli by Wojtyle jego miłość. Ale nie biskupi. Tu idą w grę zbyt duże pieniądze. Życie intymne księdza biskupa Karola Wojtyły... Irena Kinaszewska – zmarła 30 sierpnia 1990 roku. Pochowana na cmentarzu Rakowickiem w Krakowie w grobowcu rodzinnym księdza Andrzeja Bardeckiego, powiernika Karola Wojtyły. Przez ponad 15 lat była wierną towarzyszką życia księdza, a potem biskupa Karola Wojtyły z Wadowic. Ślady po Irenie Kinaszewskiej, konkubinie Karola Wojtyły z pieczołowitą bezwzględnością zaciera kościelna, katolicka hierarchia. Kochanka stała się bardzo niewygodna w momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Karol Wojtyła jak wynika z relacji licznych żyjących jeszcze świadków długoletniego romansu poświęcił życie rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej, tak jak to od wieków wielu księży i biskupów.

    Z powodu nieudanego romansu Irena Kinaszewska popadła w alkoholizm. Kuria krakowska przydzieliła jej osobistego nadzorcę i strażnika w osobie księdza Andrzeja Bardeckiego, który czuwał nad tym aby Irena Kinaszewska nie zdradziła publicznie sekretów intymnego życia, miłości i faktu posiadania syna z Karolem Wojtyłą. Było niebezpieczeństwo, że z powodu takich faktów, Karol Wojtyła stanie się zakładnikiem bezpieki i narzędziem Moskwy w realizacji jej celów politycznych w Watykanie. SB wiedziało jednak wszystko o romansie Karola Wojtyły z Ireną Kinaszewską, a także o wcześniejszym jego romansie z rosyjską sanitariuszką z czasów końca II wojny światowej.

    Irena Kinaszewska mieszkała w Krakowie przy ulicy długiej. Razem z oficjalnym mężem pracowała w krakowskiej Energetyce. Zmarła w 1990 roku, acz do końca lat 80-tych XX wieku była często zabierana do Watykanu do swego ukochanego, który na jej nieszczęście został papieżem. Kiedy stała się rzecz brzemienna w skutkach, czyli Karol spłodził Irenie dziecko, została szybko i sprawnie przez aparat kościelnej represji zmuszona do ślubu z niechcianym mężczyzną, z którym była w małżeństwie przez pięć lat. Potem małżeństwo zaaranżowane dla ukrycia wpadki pobożnej panny, nałożnicy młodego i jurnego księdza Karola Wojtyły rozpadło się. Tym mężem był krakowianin Zbigniew K., który choć oficjalnie ślubny małżonek nałożnicy księdza Karola Wojtyły, to jednak był odsuwany od narodzonego dziecka, Adama – syna Karola Wojtyły.

    Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno przeprowadził w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej klinice. Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Adam K., syn Karola Wojtyły rozwiódł się ze swą pierwszą żoną, Grażyną, a powodem były rozmaite problemy z powodowane groźbami ze strony kleru pod adresem rodziny Adama. Kobieta nie wytrzymała presji i nacisków, gróźb i szantażów kierowanych pod adresem jej męża i rodziny, celem zmuszenia do wiecznego milczenia.

    Ksiądz Andrzej Bardecki zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w 2001 roku wiele tajemnic zabierając do grobu, jednak wiele z dokumentacji na temat romansu Ireny Kinaszewskiej i Karola Wojtyły zdołał tak dobrze ukryć, że nie została odnaleziona. Skopiował wszystko, a także ukrył wiele autentycznych dokumentów, jak nagrania ze wspólnych czułych i rozkosznych nocy, jakie Karol z Ireną ze sobą spędzali. Ksiądz Andrzej Bardecki był przyjacielem Karola Wojtyły, ale też znał dobrze historię i metody Kościoła, zatem wiedział jak się zabezpieczyć, choć nie do końca skutecznie. Irena Kinaszewska była gorącą miłością Karola Wojtyły, z którą przez lata spędzał dosłownie każdą chwilę, nocował z Ireną w jej mieszkaniu, współżyli ze sobą seksualnie, o czym Irena wspomina w swoich pamiętnikach, które nie wpadły w łapy kościelnej cenzury. Nie jest to nic dziwnego, bo robi tak zdecydowana większość heteroseksualnych katolickich księży, posiadając konkubiny i często nawet kilkoro dzieci, a nie tylko jedynego syna. Ksiądz Karol Wojtyła każdą wigilię spędzał w Ireną swoją konkubiną i ze swym synem Adamem. Bolało to oficjalnego męża Ireny, który się po pięciu latach rozwiódł z Ireną nie mogąc ścierpieć tego, że to Karol Wojtyła pełni rolę pana domu, męża i ojca dziecka. Około 1950 roku Irena Kinaszewska z pomocą księdza Karola Wojtyły otrzymała dobrze płatną pracę w Tygodniku Powszechnym. Syn Adam w wieku lat 12 został ministrantem swego ojca Karola Wojtyły, który był w tym czasie wykładowcą KUL. Adam aż do swej śmierci mieszkał w Gdańsku. Jak mawiał – byle jak najdalej od Krakowa i krakowskiej kurii, w której od jesieni 1978 roku zarówno on jak i jego matka Irena stali się personami non-grata, osobami niebezpiecznymi dla politycznych i moralnych interesów Kościoła katolickiego. Adam przed śmiercią spisał swój Pamiętnik Syna Wielkiego Karola, który jest czytany ukradkiem przez wybranych i zaufanych przyjaciół Adama oraz wtajemniczonych w sprawę romansu.

    Adam K. ostatni raz widział swojego ojca Karola Wojtyłę wieczorem 25 kwietnia 2004 roku będąc z wizytą w Watykanie. Dobry tatuś poczęstował swojego spłodzonego synka kolacją, ugościł w watykańskich apartamentach, a także sfinansował podróż do Rzymu, nie jedyną zresztą. Oto na co idą datki na kościelną tacę. Jak wiadomo, większość księży posiada konkubiny i dzieci, a parafianie muszą na to łożyć ze swej kieszeni. Jaki Pan taki Kram – mówi stare ludowe porzekadło. Prawdziwie „Święty Ojciec”, który dobro własnej rodziny, konkubiny i syna poświęcił dla kariery w katolickiej instytucji zwanej Kościołem.

    Czyszczeniem ostatniego lokum Ireny Kinaszewskiej po jej śmierci, mieszkania przy ulicy Krowoderskiej w Krakowie zajmowali się osobiście, ksiądz kardynał Macharski i kanclerz kurii Dyduch. Pomagał znany ksiądz Stasiu, dziś najważniejsza persona krakowskiej kurii. Cztery wielkie skrzynie pamiątek po zmarłej Irenie wywieziono szybko i sprawnie do Watykanu, co organizował i zabezpieczał osobiście sekretarz papieża Jana Pawła II. Sąsiedzi wszystko widzą, pamiętają, wiedzą, a nawet spisują i powielają, tak, aby nie uległo zapomnieniu.

    Służba Bezpieczeństwa PRL namierzyła i zarejestrowała księdza Karola Wojtyłę oraz Irenę Kinaszewską jako parę, a ściślej konkubinat księdza z kochanką i synkiem już w 195o roku. Warto zajrzeć do przepastnych archiwów SB, IPN i KGB. Karol Wojtyła był wtedy marnym wikariuszem parafi św. Floriana w Krakowie. Mikrofony w ścianie były dla SB nieocenionym skarbem i źródłem informacji o Kościele oraz życiu intymnym wikarego, gdyż Karol spędzał u Ireny nieomal każdą noc. Upojnie było.

    W1963 roku, gdy Karol Wojtyła został metropolitą, spotkania stały się rzadsze, ale erotycznie bardziej upojne. Irena zaczęła popadać w alkoholizm, po prostu upijała się z tęsknoty za swym ukochanym Karolem. Jeszcze większe ograniczenie kontaktów nastąpiło w 1967 roku, gdy Karol Wojtyła został kardynałem. Będąc na topie Kościoła i SB nie mógł już zachowywać się tak swobodnie jak by tego pragnął. Spotkania z Ireną stały się sporadyczne, a jej wizyty w kurii były nieprzyjemne i utrudniane przez aparat kościelny. Jako kardynał, Karol Wojtyła widywał się z Irenką zaledwie kilka razy w roku.

    Już cztery dni po konklawe w 1978 roku, Jan Paweł II wezwał Irenę Kinaszewską razem z księdzem Andrzejem Bardeckim do Rzymu. Paszport załatwiał departament IV Służby Bezpieczeństwa. To na polecenie IV Departamentu Służby Bezpieczeństwa PRL, wydział paszportowy wydał Irenie Kinaszewskiej i księdzu Andrzejowi Bardeckiemu paszporty w kilka godzin, chociaż normalnie trwało to wiele miesięcy i często kończyło się odmową. Jakie do układy zadziałały? Kto stał za Karolem Wojtyłą, że bezpieka spełniała intymne w swej naturze zachcianki nowo wybranego papieża Jana Pawła II? Tego dowiemy się w miarę jak nowe dokumenty wyjdą na światło dzienne. To, że są nie ulega wątpliwości. A bułgarski i sowiecki ślad zamachu można między bajki włożyć. Należy poszukać zleceniodawców zamachu na papieża wśród konserwatywnych kurialistów i moralistów rzymskich, a może polskich, którym nie w smak było, że osobnik mający syna z nieprawego łoża, który prawie jawnie żył z kochanką został dla nich Ojcem Świętym.

    Prawda nas wyzwala, jak uczył Jezus Chrystus. Nie pozwólmy aby kurialiści kościelni zabili pamięć o miłości życia Karola Wojtyły. Miłość, tak czy owak jest święta, a przy związku Karola Wojtyły z Ireną Kinaszewską dodatkowy romansik z Wandą Półtawską wysiada.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Źródło:

    http://ligaswiata.pinger.pl/m/17503259 http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zycie-intymne-ksiedza-biskupa-karola-wojtyly-2015-06
  • @Jasiek 07:33:21
    Suplement:

    Jak Zbigniew Brzeziński wybrał Papieża JPII współpraca między Watykanem a Waszyngtonem NWO
    https://youtu.be/P3CvlUQj6LE
  • @Jasiek 07:33:21
    11 listopada bez nominacji generalskich, ale za to z Tuskiem! Byłego szefa PO zaprosił Andrzej Duda!

    http://niezalezna.pl/208244-11-listopada-bez-nominacji-generalskich-ale-za-to-z-tuskiem-bylego-szefa-po-zaprosil-andrzej-duda


    Ps...Czy teraz ktoś jeszcze wierzy w dobre intencje prezydenta? Ale kanalia. Zdradził nas wyborców PiS i jego. PAD wyPOwiedział jawną wojnę Rządowi RP i Polakom to jest zdrada!!! Duda ma jedno zadanie- przeszkodzić w pozytywnych zmianach ustrojowych w Polsce. Przecież po to został wystawiony i nie bez powodu krążyły plotki o jego powiązaniach z międzynarodową finansjerą; jak widać plotki wcale nie były bez pokrycia, to była tylko kwestia czasu, kiedy się okaże, że lis jest farbowany...Linia okrągłego stołu jak widać, słychać i czuć nadal jest nieprzerwana. Mają coś na Dudę i facet po prostu zmiękł. Nie ma jaj nasz prezydent jak śp Lech Kaczyński.
  • @Jasiek 07:33:21
    Pora wydać decyzję odmowy na piśmie, bo okaże się, przy następnych wyborach, że to tylko przejęzyczenie wyrwane z kontekstu. Berlin, Moskwa, Londyn, Waszyngton, Tel Awiw i Bóg wie kto jeszcze już dawno znają ten sławny aneks - ale my szaraczki nie możemy ! Bo co ? Myślę, że 11 listopada otrzyma "owacje na stojąco" o Narodu Polskiego. Należy mu się jak nikomu do tej pory. W pogardzie ma tych, którzy go wybrali. Co za obrzydliwa, nadęta i spasła już postać. Czy on coś bierze? Taki jakiś pobudzony ostatnio..Duda - ilu twoich krajanów - żydów jest wyszczególnionych w tym aneksie? Zabronili ci, co? Blokada publikacji aneksu , oraz veta dla ustaw dla wymiaru sprawiedliwości są wystarczające, aby na ciebie nie głosować kolejny raz. Czy ci dwaj są w aneksie. O Mateuszu i Kornelu Morawieckich

    https://www.youtube.com/watch?v=WrNJ1ek8Avg
  • @Jasiek 07:33:21
    Ci co "zrobili zniknięcie"-których nie ma, ale jest to wyższa forma obecności dalej decydują. Prezydenci, którym pokazano skąd nogi wyrastająstają się marionetkami w ich łapach. Reforma BBN kon..
  • @Jasiek 07:33:21
    A mogłem pójść sobie pewnego dnia na ryby, to ja głupi zostałem jego mężem zaufania w czasie wyborów, po których nas zdradził ! Dziś widzę, że nie ma różnicy, czy prezydentem miałby być on, czy Komoruski, to dwie takie same szuje , które dbają tylko o interes swoich grup ( Komoruski , dbał o agentów ruskich, a ten dba o skompromitowanych nie raz prawników ! ). Powinniśmy się domyśleć, że prawnik to ostatnia osoba, która może stanąć na tym urzędzie, bo oni marzą tylko o królestwie dla siebie i swych dzieci, w którym wszyscy mają liczyć się z prawem, tylko nie oni ! Kasta zdemoralizowanych ludzi, która wpuszcza do zawodu tylko ludzi jednej nacji. Przed II wojną światową Polacy to przypuszczali, dlatego żydzi nie mieli w Polsce wstępu na prawnicze, medyczne, administracyjne kierunki studiów. Wiadomo chyba wszystkim jest co było po II wojnie światowej, to oni bez żadnego wykształcenia zawłaszczyli sobie te dziedziny, stąd dziś ich skowyt !

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY