Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
724 posty 6047 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Ortodoksyjni Żydzi protestowali w obronie Polski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sam Holokaust jest zdaniem organizacji wykorzystywany od dawna do celów politycznych państwa Izrael

 

Grupa ortodoksyjnych Żydów protestowała we wtorek przed polskim konsulatem w Jerozolimie, sprzeciwiając się ingerencji państwa izraelskiego w wewnętrzne sprawy naszego kraju. W specjalnym liście do polskich władz organizacja Neturei Karta przestrzega przed polityką izraelskich władz, które ich zdaniem wykorzystują pamięć o Holokauście dla własnych interesów, dlatego wysyłając do Polski żydowskich uczniów nie mówią im prawdy o zmowie istniejącej pomiędzy syjonistycznymi aktywistami i niemieckimi nazistami. Ortodoksi domagają się przy tym wprowadzenia zakazu używania izraelskich flag w trakcie Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Przed konsulatem Polski w Izraelu przedwczoraj demonstrowali członkowie ruchu Neturei Karta (Strażnicy Miasta), którzy mieli ze sobą okolicznościowe transparenty sprzeciwiające się ingerencji izraelskiego rządu w wewnętrzne sprawy naszego kraju, a więc we wzbudzającą kontrowersje nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Ortodoksyjni Żydzi przekonywali więc, że nie należy stawiać znaku równości pomiędzy ideologią syjonistyczną i religią judaizmu, zaś izraelskie państwo nie powinno dyktować Polsce żadnych rozwiązań prawnych.

Dodatkowo przedstawiciele wspomnianej organizacji przekazali na ręce pracowników konsulatu specjalny list, który zaadresowali do prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego. Uczestnicy protestu przekonują w nim, że ich środowisko przez wiele długich lat przyglądało się z niepokojem na syjonistyczne ataki wobec Polski, w których najczęściej używano argumentów dotyczących Holokaustu. Niedawno „syjonistyczna pycha”, jak określa Neturei Karta ostatnie postępowanie Izraela wobec naszego kraju, miała osiągnąć nowy poziom, dlatego sygnatariusze listu mają nadzieję, iż poruszą w nim milczące dotąd ruchy żydowskie w Europie.

Ortodoksyjni Żydzi podkreślają przy tym, że zachowaniem niezgodnym z autentyczną żydowską kulturą oraz moralnością jest ciągłe żądanie, aby w Europie stawiano kolejne pomniki dotyczące Holokaustu, które mają być elementem walki z „antysemityzmem”. Dodatkowo Neturei Karta przypomina o odbywających się rokrocznie wyjazdach żydowskich uczniów do Polski, które odbywają się pod policyjnym nadzorem i przedstawiają wielką tragedię Żydów, lecz w skrajnie tendencyjny sposób. Indoktrynacja ma bowiem polegać na przekonywaniu młodych Izraelczyków, iż Holokaust był wynikiem braku silnego państwa żydowskiego.

Tym samym aktywność izraelskich władz ma prowadzić do legitymizowania istnienia tego państwa, co jest sprzeczne z zasadami judaizmu, oczekującego na ponowne przyjście mesjasza. Jednocześnie syjoniści starają się ukrywać niewygodne fakty związane z działalnością ich ruchu, ponieważ nie wspominają choćby o kooperacji syjonizmu z nazizmem, co utrudniało chociażby ratowanie Żydów nie zgadzających się z projektem utworzenia państwa żydowskiego. Ponadto właśnie syjoniści mają odpowiadać za wywoływanie w przeszłości zamieszek w różnych częściach świata, dzięki którym mieli w ręku argumenty na rzecz konieczności utworzenia własnej organizacji państwowej.

„Edukacyjna dyktatura izraelskiego państwa”, jak ruch Neturei Karta określa indoktrynację izraelskiej młodzieży, nie ma więc wiele wspólnego z upamiętnianiem niewinnych ofiar Holokaustu. Wszystkie podobne działania mają być zresztą sprzeczne z autentycznymi zasadami judaizmu, który nakazuje współistnienie z innymi narodami w pokoju, postępując wobec nich z honorem. Podobnie powinno się więc postępować z Polską, która według ortodoksyjnych Żydów jest domem dla wyznawców judaizmu od ponad tysiąca lat, o czym starają się zapomnieć środowiska syjonistyczne.

Organizacja krytykuje przy tym tych rabinów, którzy kooperując z ruchem syjonistycznym przyłączają się do sądowych procesów, mających na celu wyłudzenie pieniędzy od narodów europejskich. Liderzy Neturei Karta w Izraelu pytają się przy tym retorycznie, czy te same osoby występowały kiedykolwiek z żądaniem postawienia pomników upamiętniających bolesne epizody w żydowskiej historii, przypominając jednocześnie takie wydarzenia jak akrobacje powietrzne izraelskiego lotnictwa nad obozem w Auschwitz-Birkenau, co zdaniem ortodoksów ma niewiele wspólnego z upamiętnianiem ofiar Holokaustu i tak naprawdę jest demonstracją syjonistycznej siły.

Sam Holokaust jest zdaniem organizacji wykorzystywany od dawna do celów politycznych państwa Izrael, aby miało ono dzięki temu legitymizację swojego istnienia. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej i to właśnie Izrael odpowiada za szerzenie się antysemityzmu na świecie, a także za rozbudzenie niechęci do Żydów w regionie Bliskiego Wschodu. Syjonistyczne zbrodnie na Palestyńczykach spowodowały więc zniszczenie pokojowego współistnienia różnych religii w Ziemi Świętej, ponieważ Żydzi przed powstaniem Izraela żyli swobodnie tuż obok Arabów i innych mniejszości zamieszkujących tereny współczesnego Izraela.

Neturei Karta w liście do polskich władz zwraca uwagę na fakt, iż wiele ofiar Holokaustu było ortodoksyjnymi Żydami, którzy sprzeciwiali się powstaniu państwa izraelskiego, dlatego nie ma ono obecnie monopolu na pamięć o ofiarach tej tragedii, a łopotanie izraelskich flag w Auschwitz-Birkenau w Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu jest brutalnym ciosem przeciwko uczuciom setek tysięcy żydowskich ortodoksów na całym świecie. Z tego powodu organizacja zwróciła się z prośbą do polskich władz, aby te zbadały możliwość wprowadzenia zakazu używania izraelskich flag w trakcie tej rocznicy.

Opierając się na Torze, żydowski ruch opowiada się przy tym przeciwko izraelskiej ingerencji w nowelizację ustawy o IPN, ponieważ naród żydowski nie ma prawa do wysuwania jakichkolwiek żądań wobec żadnego ze światowych narodów.

Na podstawie: kikar.co.il, www.facebook.com/Neturei-Karta-International.

//autonom.pl/?p=21380

KOMENTARZE

  • Ciemiężyciel naszej cywilizacji
    https://www.autonom.pl/wp-content/uploads/izrael-karykatura-jezus.jpg

    Za rządów Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie rozochociło się żydowskie lobby w naszym kraju. Wpierw media otwarcie popierające partię rządzącą wypromowały niejakiego Jonnego Danielsa, byłego oficera izraelskiej armii i tajemniczego lobbystę, a następnie w budynkach państwowych miał miejsce festiwal rozpalania świec z okazji żydowskiego święta Chanuka. Od lat towarzyszy temu dodatkowo urabianie prawicowego elektoratu propagandą o Izraelu jako „obrońcy naszej cywilizacji na Bliskim Wschodzie”, chociaż wyznawcy chrześcijaństwa pod rządami izraelskiej prawicy są gorliwie zwalczani przez syjonistyczny aparat państwowy i szowinistycznych osadników, stąd ich populacja kurczy się w szybkim tempie.

    Uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela przez Stany Zjednoczone spowodowało kolejną falę protestów w świecie arabskim, a media ograniczyły się do relacjonowania demonstracji organizowanych przez muzułmanów. Tymczasem swój sprzeciw wobec decyzji amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa w sposób dosadny wyrażali także chrześcijańscy mieszkańcy Bliskiego Wschodu, ale ten fakt został niemal przemilczany w środkach masowej dezinformacji. Warto więc wspomnieć o odwołaniu przez chrześcijańskich duchownych z Izraela i Egiptu spotkań z amerykańskim wiceprezydentem Mike’m Pence’m, czy też o „modlitewnej intifadzie” zorganizowanej w zamieszkiwanej w całości przez wyznawców Chrystusa palestyńskiej wiosce Taybeh.

    Na parę dni przed świętami Bożego Narodzenia swoje stanowisko przedstawił również arcybiskup Pierbattista Pizzaballa. Najwyższy rangą katolicki duchowny w Jerozolimie stwierdził, że Trump powinien w większym stopniu słuchać innych wspólnot od protestanckich ewangelikanów, ponieważ Kościół katolicki sprzeciwia się jednostronnym zmianom statusu świętego miejsca trzech największych religii monoteistycznych, zaś przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy odwróciło uwagę od zbliżających się świąt, a także wystraszyło wielu pielgrzymów chcących przybyć do Ziemi Świętej. Jego zdanie podzielają zresztą wszyscy chrześcijańscy hierarchowie w tej części świata, stąd tegoroczne obchody Bożego Narodzenia bardziej przypominały przysłowiową stypę niż święto radości.

    Systemowa dyskryminacja

    Krytyczne stanowisko bliskowschodnich chrześcijan wobec zmiany statusu Jerozolimy może dziwić, lecz jedynie tych, którzy znaleźli się pod wpływem propagandy amerykańskiej prawicy. To właśnie neokonserwatyści oraz protestanccy fundamentaliści od lat przedstawiają Izrael jako wspomniany już „bastion zachodniej cywilizacji”, stąd też europejscy konserwatyści również dość szybko przyjęli podobny światopogląd, chociaż ma on niewiele wspólnego z rzeczywistością. Tak jak zresztą twierdzenie, iż Izrael „hamuje islamską inwazję na Europę”, co jak widać po kryzysie migracyjnym jest horrendalną bzdurą…

    Izraelowi z pewnością udaje się jednak powstrzymywać chrześcijan od pielgrzymowania w najważniejsze dla nich miejsca na Ziemi Świętej, na co od wielu lat bez wielkiego skutku zwracają uwagę lokalne wspólnoty wyznawców Chrystusa. W sensie technicznym najbardziej uciążliwe wydają się więc mnożące się punkty kontrolne prowadzące do miejsc kultu religijnego, które często stają się miejscami nie do przebycia zwłaszcza podczas najważniejszych świąt. Przed ponad trzema laty, przy okazji Świąt Wielkanocnych, palestyńscy chrześcijanie z Jerozolimy złożyli nawet pozew przeciwko izraelskiej policji, ponieważ miała ona ograniczyć dostęp wiernym do Starego Miasta, a zwłaszcza do Bazyliki Grobu Pańskiego. Dodatkowo Arabowie mogą odwiedzać wspomniane miejsca kultu tylko na podstawie specjalnych przepustek wydawanych mieszkańcom Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu, które są limitowane i właściwie nigdy nie trafiają choćby do wszystkich członków danej rodziny.

    Na co dzień najbardziej uciążliwy dla chrześcijańskiej ludności Izraela jest jej status prawny. Izraelskie państwo jako twór syjonistyczny w zamyśle swoich twórców ma zachować swój żydowski charakter, dlatego zdecydowana większość formalnych obywateli Izraela musi stanowić właśnie ta grupa etniczna, stąd arabscy mieszkańcy tego kraju, w tym oczywiście chrześcijanie, często nie posiadają izraelskiego paszportu, albo jest on traktowany przez struktury państwowe zupełnie przedmiotowo. Stąd też mieszkańcy Izraela nie będący Żydami muszą liczyć się z dyskryminacją na każdym kroku, która przybiera postać obcinania funduszy na działalność oświatową, problemów ze znalezieniem zatrudnienia, sekowania przez funkcjonariuszy policji i wojskowych, nierównego rozłożenia usług komunalnych, marginalizacji politycznej czy braku dostępu do mieszkań.

    Od czasu rozpoczęcia dominacji prawicowego Likudu premiera Benjamina Netanjahu w 2009 roku, syjonistyczne państwo przestało nawet stwarzać pozory, którym wcześniej karmiło państwa zachodnie ukazując siebie jako jedyny bastion „tolerancji i demokracji” w regionie Bliskiego Wschodu. Na przestrzeni ośmiu lat Kneset przyjął kilkadziesiąt ustaw wprowadzających faktyczną dyskryminacją osób nie mających żydowskiego pochodzenia, w tym motywowaną brakiem odbycia służby wojskowej, obowiązkowej jedynie dla Żydów. W chrześcijan najbardziej uderza z kolei prawo ograniczające możliwość otrzymania finansowania przez szkoły dla wyznawców Chrystusa, przy czym przed dwoma laty izraelskie ministerstwo edukacji ustaliło górny limit czesnego dla uczniów uczęszczających do takich placówek, stąd wiele z nich nie mogło znaleźć alternatywnego sposobu dofinansowania swojej działalności.

    Agresywne osadnictwo

    Powstanie niepodległego Izraela musiało oznaczać walkę o tereny na Ziemi Świętej, stąd już od ponad siedemdziesięciu lat Żydzi prowadzą politykę kolonizacji kolejnych terytoriów. Utworzenie syjonistycznego państwa już w 1948 roku skutkowało więc zaborem mienia należącego zarówno do muzułmanów, jak i chrześcijan. Tylko w tamtym roku ze swoich domów zostało wypędzonych lub zmuszonych do ucieczki blisko 750 tysięcy Palestyńczyków, w tym niemal połowa wszystkich chrześcijan zamieszkujących Ziemię Świętą, którzy niemal z dnia na dzień stali się uchodźcami. Kolejna fala przesiedleń miała miejsce po wojnie sześciodniowej w 1967 roku, kiedy syjoniści zajęli Jerozolimę, Zachodni Brzeg i Strefę Gazy, zaś wówczas objętych zostało nią blisko 300 tysięcy osób.

    Największym skupiskiem chrześcijan, które ucierpiało w wyniku agresywnej żydowskiej kolonizacji jest chrześcijańska dzielnica Jerozolimy, w której schronienie w 1910 roku znaleźli wyznawcy Chrystusa uciekający przed masakrami dokonywanymi w osmańskiej Turcji. Z powodu wspomnianych już obostrzeń wyludnia się ona stale, zaś dodatkowo święte miejsca kultu religijnego są od siebie odseparowywane betonowymi ścianami, które zostały wybudowane w 2004 roku przez izraelskie państwo, chcące tym samym ułatwić sobie kontrolę nad tym terenem.

    Pomaga mu w tym budowa kolejnych osiedli mających zmienić strukturę etniczną Jerozolimy, aby w przyszłości jej żydowski charakter był niepodważalny. Podobną taktykę syjoniści stosują wobec Betlejem, które sukcesywnie otaczane jest przez nowe zabudowania zasiedlone przez Żydów, a ziemię pod ich realizację podobnych inwestycji państwo pozyskuje na drodze wywłaszczenia jej prawowitych właścicieli. Same osiedla wokół Betlejem mają na celu po pierwsze oddzielnie miejsca narodzin Chrystusa od świętych miejsc w Jerozolimie, zaś po drugie mury otaczające żydowskie domy zmniejszają już i tak niewielką przestrzeń życia przypadającą Palestyńczykom. Najbardziej drastyczną formą kolonizacji dzielnic najważniejszego miasta dla trzech największych monoteistycznych religii jest wyrzucanie Arabów, bez względu na ich wyznanie, z kamienic znajdujących się w pobliżu Starego Miasta.

    O swoją własność muszą martwić się również Kościoły chrześcijańskie, które przed kilkoma miesiącami musiały wydać wspólne oświadczenie krytykujące łamanie przez Izrael umów o ich obecności na Ziemi Świętej. Izraelski sąd przyznał bowiem żydowskim osadnikom dwa hotele należące wcześniej do greko-prawosławnego patriarchatu w Jerozolimie, znajdujące się zresztą tuż przy terenie Starego Miasta. W tym samym czasie Kneset rozpoczął procedowanie ustawy o możliwości znacjonalizowania gruntów, które należały wcześniej do chrześcijańskich wspólnot i zostały wydzierżawione prywatnym inwestorom, co zdaniem przedstawicieli różnych odłamów wyznawców Chrystusa godzi w możliwość dysponowania swoją własnością przez lokalne Kościoły.

    Syjonistyczny ekstremizm

    Ataki na Palestyńczyków nie są oczywiście jedynie domeną państwa i izraelskich polityków, ponieważ często nie mogą sobie oni pozwolić na wykonywanie najbrudniejszej roboty, trudnej do obrony przed międzynarodową opinią publiczną. W tym celu rząd Netanjahu i podległa mu administracja przymykają oko na rozwój żydowskiego ekstremizmu, jeśli tylko nie narusza on interesów rządzącej kasty i zamiast tego skupia się na zwalczaniu mniejszości etnicznych oraz religijnych. Należy przy tym zwrócić uwagę na fakt, iż w koalicji rządowej z Likudem uczestniczą partie religijne na czele z ugrupowaniem Szas. Jego założycielem był nieżyjący już ortodoksyjny rabin Owadia Josef, który przed siedmioma laty zyskał światowy rozgłos po swojej wypowiedzi na temat przeznaczenia „gojów mających służyć Żydom”.

    W tak dusznej atmosferze syjonistyczni ekstremiści czują się więc jak pączki w maśle, stąd trudno wymienić wszystkie ich rasistowskie ataki nie tylko na muzułmanów, ale może nawet przede wszystkim na chrześcijan. Nasiliły się one szczególnie w ostatnich latach, kiedy doszło do kilku poważnych ataków na Kościoły i Klasztory, podczas których dokonywano podpaleń lub obrzucano religijne obiekty koktajlami Mołotowa. Jeszcze częściej na murach chrześcijańskich obiektów pojawiają się obelżywe napisy obrażające Chrystusa oraz oczywiście jego wyznawców. Już przed dwoma laty były patriarcha Jerozolimy Michel Sabbah oskarżył izraelskie władze o tolerowanie podobnych ataków, bowiem poza „wyrazami ubolewania” rząd tego kraju nigdy nie doprowadził do ukarania winnych podpaleń i innych aktów wandalizmu.

    Na początku roku nad kondycją wspólnoty chrześcijańskiej w Izraelu na specjalnej konferencji zastanawiali się burmistrzowie „chrześcijańskiego trójkąta”, czyli trzech miast: Betlejem, Bajt Dżala i Bajt Sahour. Są one wciąż zamieszkane w większości przez wyznawców Chrystusa, ale cały czas ich populacja zmniejsza się z powodu emigracji, a na ich miejsce osiedlani są muzułmanie. Samorządowcy zwracali uwagę, że winę za ten stan rzeczy ponosi trwająca już siedemdziesiąt lat izraelska okupacja, a kolejnych kilka dekad jej trwania spowoduje całkowity zanik obecności katolików, prawosławnych i protestantów na terenie Izraela, którzy są zmuszeni do opuszczenia Ziemi Świętej przez aktywność syjonistycznego reżimu na rzecz utrzymywania braku perspektyw dla osób nie posiadających żydowskiego pochodzenia. Kończący się właśnie rok zapowiadano na konferencji moment krytyczny, spodziewając się przeniesienia amerykańskiej ambasady przez Trumpa – jak widać negatywny scenariusz się ziścił…

    https://autonom.pl/?p=20618

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY