Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
725 postów 6048 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Deal Putina-Iran sprzedany

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Izrael pozbywa się zagrożenia ze swoich granic ze strony Iranu i Hezbollahu".

 

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział w piątek, że jest szczęśliwy, iż prezydent USA Donald Trump i rosyjski przywódca Władimir Putin „będą się nadal spotykać” i dodał, że uważa, że ich spotkanie w Waszyngtonie „obróci się na dobre”.

Pompeo, który wystąpił przed Radą Bezpieczeństwa ONZ, gdzie omawiał kwestie związane z Koreą Północną, powiedział później dziennikarzom: „Jestem szczęśliwy, że przywódcy dwóch bardzo ważnych krajów będą się nadal spotykać”.

Dodał, że Trump i Putin rozmawiali o rozwiązaniu konfliktu w Syrii oraz o tym, w jaki sposób można sprowadzić tam z powrotem uchodźców.

Amerykańskie media zwracają uwagę, że nawet członkowie administracji Trumpa, czy republikańscy kongresmeni nie wiedzą, o czym rozmawiali przywódcy podczas dwugodzinnego spotkania, które odbyło się bez świadków – poza tłumaczami – i nie zostało w żaden sposób udokumentowane.

Dzień wcześniej Biały Dom poinformował, że Trump polecił swemu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johnowi Boltonowi, by zaprosił Putina do Waszyngtonu. Rozmowy w sprawie spotkania przywódców są już w toku; do wizyty Putina miałoby dojść na jesieni.

Wcześniej w czwartek Trump napisał na Twitterze, że spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem „było wielkim sukcesem, z wyłączeniem prawdziwego wroga ludu – Fake News Media”. „Czekam z niecierpliwością na nasze drugie spotkanie” – dodał.

Trump wyjaśnił, że oczekuje kolejnej rundy rozmów, aby wraz z Putinem zająć się „wdrażaniem niektórych, spośród wielu rzeczy, o których dyskutowaliśmy, włącznie z powstrzymaniem terroryzmu, bezpieczeństwem Izraela, proliferacją broni nuklearnej, cyberatakami, handlem, Ukrainą, pokojem na Bliskim Wschodzie, Koreą Północną i innymi” – napisał.

Pierwsze spotkanie Trumpa z Putinem miało miejsce w poniedziałek w Helsinkach. Wystąpienie prezydenta USA po szczycie wywołało wiele kontrowersji. Podczas konferencji prasowej, powiedział, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 roku na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykański kontrwywiad. (PAP)

Na zdjęciu: spotkanie Trump-Putin w Helsinkach

fot.ANATOLY MALTSEV/EPA-EFE/REX/Shutterstock

//dziennikzwiazkowy.com/ameryka/pompeo-jestem-szczesliwy-ze-trump-i-putin-beda-sie-nadal-spotykac/

Dziennikarz tygodnika "The Spectator" John R. Bradley napisał na portalu tej gazety, że USA, Rosja i Izrael porozumiały się w sprawie konfliktu w Syrii. Jednym z postanowień jest utrzymanie władzy prezydenta Baszara el-Asada.

KOMENTARZE

  • Iran nie kupi broni od Rosji?
    https://g7.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/1258000/1258958-iran-657-323.jpg


    "Dostarczenie Iranowi systemu antyrakietowego z Rosji zachwieje równowagą na Bliskim Wschodzie."



    Rosja zastanowi się nad sprzedażą Iranowi systemu antyrakietowego S-300. Taką obietnicę miał złożyć prezydentowi Izraela Szimonowi Peresowi Dmitrij Miedwiediew.

    Peres ujawnił szczegóły wczorajszego spotkania z rosyjskim przywódcą w Soczi. Prezydent Izraela powiedział, że dostarczenie Iranowi systemu antyrakietowego zachwieje delikatną równowagą, która istnieje na Bliskim Wschodzie. Dlatego prezydent Miedwiediew obiecał zrewidować swoje plany sprzedaży Teheranowi systemu S-300. Kreml na razie nie potwierdził tych informacji.

    Rosja podpisała z Iranem kontrakt na dostawę systemu dwa lata temu, ale opóźnia jego dostarczenie. Izrael i Stany Zjednoczone obawiają się, że Iran mógłby wykorzystać rosyjski system do obrony swoich instalacji nuklearnych. Utrudniłoby to izraelskiej armii przeprowadzenie ewentualnego ataku. Dlatego Tel Awiw i Waszyngton nieustannie naciskają na Rosję, aby zrezygnowała ze sprzedaży systemu Teheranowi.

    https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/179365,Iran-nie-kupi-broni-od-Rosji
  • Dzięki Putinowi- Judeopolonia nie powstanie na terenie Polski?
    https://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/201105/1304724763_by_Pomornik_600.jpg
  • @Talbot 07:27:47
    Rosja łapka w łapkę z żydami? - ależ to zupełnie niemożliwe, to musi być jakieś oszczerstwo...
  • Media: Putin ma propozycję dla Trumpa ws. Donbasu
    https://cdnpl1.img.sputniknews.com/images/750/21/7502104.jpg

    Prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu w Helsinkach zaproponował amerykańskiemu liderowi Donaldowi Trumpowi zorganizowania referendum jako jednego ze sposobów rozwiązywania kryzysu w Donbasie, donosi agencja Bloomberg.

    https://pl.sputniknews.com/swiatowa_prasa/201807208425018-sputnik-rosja-usa-trump-putin/

    _____________________________________________________
    Chodzi mi o to, aby język giętki

    Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa. Jak wiadomo, autor tych słów, Juliusz Słowacki, wielkim poetą był. Bez wątpienia z pietyzmem odnosił się do delikatnych kwestii językowych, języka używać potrafił po mistrzowsku, znał wagę słów, ich czar i moc. Poświęcam ten przydługi wstęp sprawom języka, bo właśnie one nieoczekiwanie znalazły się w centrum zainteresowania po spotkaniu Trump-Putin w Helsinkach.

    Szczyt podniósł wysoką falę emocji po obu stronach oceanu. I fala ta nie opada, bo też wiele się nagromadziło spraw drażliwych, wymagających wyjaśnienia, rozpracowania. Tymczasem gmatwanina wydaje się pęcznieć jeszcze, generując nowe wątpliwości i stany podgorączkowe. I język ma w tym też swój udział.

    Prezydenci spotkali się i przeprowadzili pełnoformatowe rozmowy. Kreml wzdychał do tej chwili od dawien dawna. Wszyscy mają zapewne w pamięci dzień, gdy w listopadzie 2016 roku ogłoszono zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach, a w Moskwie nastała euforia. Komentatorzy, opowiadający Rosjanom codziennie w telewizji, co mają myśleć na tematy polityczne, z nadzieją nazywali nowego amerykańskiego prezydenta familiarnie „nasz Trumpuszka”. Zaniepokojona już mocno przedłużającymi się sankcjami Rosja najwyraźniej liczyła na powtórkę z resetu. Ten pierwszy reset zainicjowany przez Baracka Obamę przyniósł Moskwie ulgę, był swoistym wybaczeniem grzechu wojny z Gruzją (2008), w wyniku której Rosja oderwała od tego kraju dwie jego prowincje – Abchazję i Osetię Południową. Zachód chciał wtedy szybko zapomnieć o tym grzechu, izolacja szczerzącej militarne kły Rosji nie trwała zbyt długo, chętnie powrócono do zasady business as usual. Dokonując aneksji Krymu i rozpętując wojnę na wschodzie Ukrainy (2014), Kreml zapewne po cichu liczył na powtórzenie tego schematu. Po krótkim dąsie Zachód miał w intencji Moskwy zaniechać sankcji, uznać prawo Rosji do wyłączności zarządzania obszarem postsowieckim. W tym Ukrainą. W tym przy użyciu siły. To kluczowe.

    Ale czas płynął, a wyglądane z niecierpliwością ocieplenie nie przychodziło. Co więcej, nadzieja na „Trumpuszkę” oddalała się z każdym nowym akordem Russiagate – amerykański establishment skrupulatnie badał (i bada nadal) wpływ, jaki Rosja próbowała wywrzeć na przebieg i wynik wyborów prezydenckich w USA. W tle spotkania prezydentów w Helsinkach ujawniono dwa kolejne epizody, świadczące o zabiegach Rosjan, mącących wodę w sadzawce koło Białego Domu. Po pierwsze, biuro prokuratora Roberta Muellera (badającego przypadki ingerencji Rosji w amerykańskie wybory) wytoczyło się do sądu z aktem oskarżenia wobec dwunastu obywateli Rosji, których określono jako funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego; mieli oni uzyskać nielegalnie dostęp do amerykańskich serwerów i manipulować przebiegiem kampanii wyborczej. Po drugie podano do wiadomości fakt zatrzymania rosyjskiej studentki, lobbystki, która próbowała nawiązać kontakty w wysokich kręgach politycznych USA, m.in. starała się jeszcze w trakcie kampanii wyborczej dotrzeć do Trumpa, by spiknąć go z Kremlem. O obu tych bardzo ciekawych sprawach napiszę bardziej szczegółowo oddzielnie. Teraz kilka słów o samym szczycie i jego językowych niuansach.

    Prezydenci spotkali się w cztery oczy, ponadto obaj przywieźli do Helsinek liczne delegacje wysokich oficjeli, którzy też prowadzili rozmowy w swoich dziedzinach. Potem odbył się roboczy lunch, podczas którego prezydent Trump promieniał zadowoleniem i wyszeptał kilka czułych słówek pod adresem rosyjskiego interlokutora.

    Rozmowy nie zakończyły się wspólnym komunikatem, co można odczytać jako brak porozumienia w podstawowych sprawach. Nawet informacje o spisie tematów były skąpe. Zakres spraw do omówienia – potencjalnie bardzo szeroki. Korea Północna, Syria, Ukraina, sankcje, Krym. No i Russiagate, cyberprzestrzeń.

    Konferencja prasowa prezydentów dała trochę materiału do przemyślenia. Jak już wspomniałam wyżej, nie było wspólnego komunikatu. Wypowiedzi prezydentów po spotkaniu też nie zawierały zaskakujących nowych treści. Ogólnikowo zapowiedziano prace ekspertów nad nowymi formami współpracy gospodarczej, w dziedzinie przeciwdziałania terroryzmowi; nic konkretnego.

    Trump pływał w temacie ingerencji Rosji w wybory. A nawet zaplątał się w wywodach tak dalece, że dziś swoje twierdzenia prostował. Pytany podczas konferencji, czy wierzy w rosyjską ingerencję, Trump przytoczył słowa Putina: „On powiedział, że to nie Rosja. A ja powiem tak: nie widzę żadnej przyczyny, dlaczego to miałaby być ona [Rosja]. Mam wielkie zaufanie do moich służb wywiadowczych, ale muszę wam powiedzieć, że prezydent Putin bardzo mocno zaprzeczał, że to ona [Rosja]”. Dziś Trump (któremu opozycja i media zmyły głowę za nadskakiwanie Putinowi) korygował swoją wypowiedź: „Powiedziałem: nie widzę żadnej przyczyny, dla której to NIE miałaby być Rosja”. I zaraz podkreślił, że wierzy swojemu wywiadowi. W Helsinkach wierzył Putinowi, który go zapewniał, że w życiu, że nie Rosja, że nie on i w ogóle to bzdury na kiju. A po powrocie do domu już znowu uwierzył swoim służbom.

    Prezydent Putin, który podczas konferencji prasowej zaprzeczał wszystkim podejrzeniom o wpływ na amerykańskie wybory, zaprzeczał, że państwo rosyjskie ma jakiekolwiek konotacje z szalejącymi po internatach trollami Prigożyna (https://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2016/06/02/na-talerzu-putina-czyli-przypadki-pewnego-kucharza/; https://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2018/02/17/parszywa-trzynastka/), zaprzeczał, że był jakikolwiek plan ingerencji.

    Ale i jemu, tak zawsze czujnemu, zdarzyła się językowa wpadka. Omawiając sprawę Krymu, powiedział wyraźnie: „my przeprowadziliśmy referendum na Krymie”. Zaraz dostrzegli to stwierdzenie obserwatorzy: „Putin chociaż raz powiedział prawdę” – podsumowali. Na oficjalnej stronie Kremla można znaleźć stenogram wypowiedzi prezydenta podczas konferencji prasowej. Tę część wypowiedzi zredagowano. Teraz jest: „My uważamy, że referendum przeprowadzono…”. Grunt to dobry redaktor.

    Ciąg dalszy nastąpi.
    https://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2018/07/18/chodzi-mi-o-to-aby-jezyk-gietki/
  • TYTUŁ SENSACYJNY ..A JAKŻE
    ALE W TREŚCI NOTKI ANI SŁOWA O IRANIE...

    BRAWO TABORET !

    JESTEŚ CIENIUTKI W USZACH MANIPULATOR NA ETACIE ;)
  • @Talbot 07:27:47
    INFO SPRZED 9 LAT IDIOTO...

    ...ALBO MANIPULANCIE ;)

    ...jak wolisz :)
  • @Talbot 07:27:47
    19.08.2009 13:49, to data tego artykułu.
    Szeregowy Talbot: musisz lepiej się sprawować i sprawdzać co wklejasz.
    Jak tak dalej pójdzie, to wkleisz, że Putin przebywa w NRD i zabawia się z Angelą Merkel.
  • @Andrzej Tokarski 08:43:07
    To jest właśnie to: następny rusofob - trzeba sprawdzać linki Panie Andrzeju - rusofobia nie usprawiedliwia niechęci do klikania - artykuł z 2009 roku, zresztą nie pierwszy raz Talbot robi sobie kpiny, m. inn. z Pana jak widać.
  • @lorenco 22:10:16
    "@Andrzej Tokarski 08:43:07
    To jest właśnie to: następny rusofob - trzeba sprawdzać linki Panie Andrzeju "

    A co powiesz o rusofobie panu Andrzeju?
    "All
    i już ktoś pałę zdążył postawić - założę się że to ten żydowski obszczymurek - pewnie znowu jest pijany...ale żeby tak chlać od rana?"

    Czy Pałę postawił obszczymurek rusoofil?

    Stary link podałem do porównania, że USA chciało już za prezydenta Miedwiediewa uzbroić Iran w S 300.
    I spadaj, bo nie zasługujesz na miano Polaka.
  • @lorenco 22:06:25
    https://4.bp.blogspot.com/-JaXBZIc5frU/VQTO5S2wEAI/AAAAAAAAcjc/Gx80V7elivY/s1600/NEon24-e1412977533554.jpg
  • @Talbot 13:08:28
    Nie cierpię fobów, jakichkolwiek. Polonofobów na pierwszym miejscu.
    A to, że piszesz, że nie zasługuję na miano Polaka, to też następna Twoja fobia - są różni Polacy i niekoniecznie muszą maszerować w Twojej orkiestrze. Plucie na przywódców innych państw, obrażanie innych narodów, w Polsce jest karalne w/g Kodeksu Karnego.
    To, że na Ukrainie a teraz w Izraelu takiego przepisu widocznie nie ma, nie oznacza jeszcze, że w Polsce też można łamać prawo.
  • @Talbot 13:16:58
    To jakaś reklama z Twojej strony?
    Ile masz płatne?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY