Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
725 postów 6048 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Putin musi poczekać...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trump chce się spotkać z Putinem po zakończeniu śledztwa ws. Russiagate

 

 

Donald Trump chce, by jego następne spotkanie z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem odbyło się w 2019 roku, po zakończeniu śledztwa ws. ingerencji Kremla w wybory w USA – powiedział w środę doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton.

„Prezydent uważa, że następne spotkanie dwustronne z prezydentem Putinem powinno odbyć się po zakończeniu polowania na czarownice w sprawie Rosji” – napisał Bolton w oświadczeniu. „Polowaniem na czarownice” Trump nazywa dochodzenie ws. Russiagate.

W czwartek rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders poinformowała, że Trump polecił Boltonowi, by zaprosił Putina do Białego Domu, oraz że rozmowy w sprawie spotkania przywódców są już w toku; do wizyty Putina w Waszyngtonie miało dojść na jesieni.

Wcześniej Trump napisał na Twitterze, że spotkanie z Putinem „było wielkim sukcesem”, czego nie docenił tylko „prawdziwy wróg ludu – Fake News Media”.

„Czekam z niecierpliwością na nasze drugie spotkanie” – dodał.

Agencje przypominają, że Trump znalazł się w ogniu krytyki – nawet ze strony Republikanów – natychmiast po pierwszym spotkaniu z Putinem, które odbyło się 16 lipca w Helsinkach. Wystąpienie prezydenta USA po szczycie wywołało wiele kontrowersji.

Podczas konferencji prasowej, stojąc obok Putina, Trump powiedział, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 roku na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykański kontrwywiad. Podkreślił, że Putin „niezwykle mocno” odrzucał w poniedziałek te zarzuty. Pytany, komu wierzy w sprawie Russiagate: FBI czy Putinowi, powiedział, że ma powody, by wierzyć obu stronom.

Zaproszenie Putina do Białego Domu dolało oliwy do ognia – we wtorek przewodniczący Izby Reprezentantów Republikanin Paul Ryan, powiedział, że Putin nie wystąpi w Kongresie. Dodał, że jest to przywilej zarezerwowany dla sojuszników USA. Przywódcy Kongresu „z pewnością nie będą prosić (Putina), by zwrócił się do połączonych izb” – dodał.

Wkrótce potem lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell powtórzył, że Putin nie byłby mile widziany w Kongresie USA, i ostrzegł Rosję przed ponownym ingerowaniem w amerykańskie wybory.

Republikanie, zarówno w najbliższym otoczeniu prezydenta, jak i w Kongresie już wcześniej zareagowali na zachowanie Trumpa w Helsinkach tak, aby zneutralizować jego skutki.

Szef kancelarii prezydenta John Kelly, sekretarz stanu Mike Pompeo i wiceprezydent Mike Pence wywarli presję na prezydenta, by publicznie skorygował swą wypowiedź z Helsinek, co Trump zrobił, mówiąc że podczas konferencji z Putinem przejęzyczył się.

Kongresmeni zaczęli zaś domagać się dodatkowych sankcji wobec Rosji; patronują tej inicjatywie Ryan i republikański senator John Cornyn. Popiera ją również McConnell. (PAP)

fot.ANATOLY MALTSEV/EPA-EFE/REX/Shutterstock

 

//dziennikzwiazkowy.com/ameryka/trump-chce-sie-spotkac-z-putinem-po-zakonczeniu-sledztwa-ws-russiagate/

KOMENTARZE

  • Stany, Rosja i kwestia polska. Pułapka braku alternatywy
    https://www.pch24.pl/images/min_mid_big/big/61826.jpg


    Wielu komentatorów nie zauważyło, że skończył się wiek XIX, a Polska odzyskała niepodległość. Inni – aktualizując wiedzę o pół wieku – widzą światową politykę jako spór Amerykanów oraz Rosjan i proponują dostrojenie naszej dyplomacji do nieaktualnych, zimnowojennych uwarunkowań. Prawda jest jednak inna, a świat już dawno przestał być dwubiegunowy.



    My, Polacy, znajdujemy się obecnie w sytuacji od dawna nieznanej naszym przodkom (lub znanej co najwyżej przez krótki czas). Oto bowiem, pierwszy raz od XVIII wieku (i to raczej jego początku niż końca) – z kilkunastoletnią przerwą na dwudziestolecie międzywojenne – możemy sami decydować o własnym losie. Mamy państwo i przynajmniej teoretycznie nie jest ono zawisłe od ościennego mocarstwa. A co z tym robimy – to już zupełnie inna sprawa.



    Niewątpliwie jednak wpływ „obcych dworów” na obsadę naszego „tronu” jest dziś mniejszy niż w wieku XVIII. Inaczej niż w wieku XIX – nasz naród jest w ogóle zorganizowany w ramach państwa. Ponadto obecnie – odmiennie niż przez sporą część XX wieku – Polska może podejmować decyzje zgodne z naszym, a nie sowieckim interesem.



    To sytuacja niecodzienna, zaskakująca do tego stopnia, że sprawiamy wrażenie zakłopotanych wolnością. Musimy jednak czym prędzej otrząsnąć się z szoku, gdyż historia wcale się nie skończyła i zainteresowanych odebraniem nam suwerenności nie brakuje, a i sami podejmujemy – na przykład w referendach – decyzje, których pozytywny wpływ na niepodległość pozostaje głęboko dyskusyjny.



    Jednak pomimo przynależności do rozmaitych organizacji atlantyckich oraz europejskich, wciąż możemy prowadzić własną politykę zagraniczną. Mamy wszak dyplomatów, którzy po pierwsze i najważniejsze (a i dość dla Polski wyjątkowe) w ogóle są, po drugie zaś słuchają Warszawy, a nie Moskwy, Berlina czy Waszyngtonu – inna sprawa, kogo słucha Warszawa. Ponadto określenie się po jednej stronie geopolitycznego konfliktu nie jest wyborem dokonanym raz na zawsze. Szczególnie, że prezentowana wizja podziału świata na dwóch wielkich graczy – USA i Rosję – odstaje od faktycznego stanu.



    Roztaczanie wizji globalnej polityki opartej li tylko na sporze (prawdziwym lub pozorowanym) Kremla i Waszyngtonu nie musi być objawem złej woli – może nawet wynikać z głębokiego patriotyzmu, ale wciąż pozostaje obrazem niekompletnym. Zawsze warto jednak powtarzać, że nie musimy być uzależnieni od woli jednego z dwóch mocarstw (inna sprawa, że jest ich więcej, a w erze cyfrowej odległość stanowi kłopot mniejszy niż kiedykolwiek), zaś stawiając sprawę w uproszczony sposób: albo Rosja albo Ameryka, w sposób oczywisty wymuszamy na polskim odbiorcy postawy bezdyskusyjnie proamerykańskie. Wszak Rosja – nie bez powodu – cieszy się u nas złą prasą i potrzeba karkołomnej intelektualnej ekwilibrystyki, by uzasadnić wybór Władimira Putina za sojusznika.



    Tymczasem alternatyw dla polityki uzależnienia od USA jest kilka, ale nawet tradycyjne w ostatnich latach wiszenie u amerykańskiej klamki nie musiałoby być tak fatalnym pomysłem, gdyby towarzyszył mu spójny plan i świadomość własnych geopolitycznych celów. Nawet i taka strategia mogłaby się Polsce opłacić. Wciąż jednak stanowi tylko jedną z wieku opcji.



    Inną jest Trójmorze, czyli zacieśnienie współpracy z krajami Europy Środkowej, które obawiają się Rosji i nie życzą sobie dominacji Berlina. Koncepcja mogłaby być realizowana zarówno ze wsparciem USA jak i bez niego, a nawet przy sprzeciwie Waszyngtonu. Ale jeśli dokładne analizy strony polskiej wskażą, że korzyści przewyższają koszty – to czemu nie?



    Wśród obecnych w debacie koncepcji, niektóre zakładają nawet zbrojną neutralność Polski czy bliskie związki z Białorusią. Wszystkie te pomysły mają swoje zalety, wady i różny stopnień odrealnienia. Zasługują jednak na poświęcenie im intelektualnego wysiłku i rozważanie. Wszak Polska nie jest związana z USA jakimś nierozerwalnym węzłem. Wiedzą to w Waszyngtonie, a amerykańskie thing thanki rozważają różne, nawet na pozór absurdalne scenariusze. To samo mogliby robić Polacy. Niestety – intelektualna ociężałość klasy politycznej pozwala jedynie na powielanie starych schematów. Nie szukamy alternatywy dla uzależnienia od USA i podlizywania się niechętnym nam (i słabszym od nas) krajom Europy Wschodniej. W przyszłości możemy zapłacić za to wysoką cenę.



    Istniejące sojusze (oraz tworzenie nowych) nigdy nie powinny przysłaniać nam oczu. Niestety, nader często jesteśmy świadkami takich procesów – vide: tolerowanie rozwoju banderyzmu na Ukrainie czy milczenie wobec antypolskich praw na Litwie. Zamykamy oczy w imię sojuszu, którym zainteresowana jest głównie Warszawa, jednak uzasadnione pozostają wątpliwości, czy zyski przynajmniej równoważą straty i czy w ogóle można je ponosić.



    Podobnie sprawa wygląda z USA. Chociaż w świadomości wielu Polaków Stany Zjednoczone jawią się jako ostoja wolności, a nawet ostatnia nadzieja na wyzwolenie spod sowieckiego buta, to Waszyngton XXI wieku jest czymś innym niż kraj Reagana. Korekta kursu dokonywana przez ekipę Trumpa nie spowodowała uczynienia na powrót ze Stanów Zjednoczonych państwa chroniącego życie, rodzinę, małżeństwo i własność. To również z USA wychodzą w świat – jeśli nie za pośrednictwem administracji, to potężnych i wszechwładnych korporacji – groźne idee proponujące ograniczenie populacji ludzkości czy błędnie rozumianą ochronę przyrody, co składa się na ideologiczny projekt zrównoważonego rozwoju.



    Dlatego też w relacjach z USA – jak z każdym innym państwem – potrzeba olbrzymiej ostrożności, by w dobrej wierze nie przedsięwziąć zobowiązania zmuszającego nas do wprowadzania antyludzkich praw. Do podobnej (a może i większej) ostrożności wymaganej w relacjach z Rosją, Niemcami czy Chinami nikogo w kraju przekonywać nie trzeba. Natomiast gdy podejmuje się temat stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, wielu przedstawicieli klasy politycznej w Polsce traci głowę, co nie może wróżyć niczego dobrego dla losów naszej dyplomacji.



    Stajemy się w ten sposób – i to na własne życzenie! – ofiarą braku alternatywy w polityce zagranicznej. A to już zakrawa na dyplomatyczne samobójstwo.





    Michał Wałach



    Read more: https://www.pch24.pl/stany--rosja-i-kwestia-polska--pulapka-braku-alternatywy,61826,i.html#ixzz5MN1vSYGB
  • PLUSKWA W PREZENCIE PUTINA...
    W piłce, podarowanej przez Putina Trump'owi, znaleziono "pluskwę"

    Piłka z logo Mistrzostw świata w 2018 roku, podarowana przez prezydenta Rosji, Władimira Putina głowie Białego Domu, Donaldowi Trumpowi, prawdopodobnie została wyposażona w specjalny chip z funkcją komunikacyjną. Prezent, ofiarowany na konferencji prasowej w Helsinkach, wywołał w Waszyngtonie niejednoznaczną reakcję.
    RIA novosti 19:30
    czytaj dalej:
    https://news.yandex.ru/story/V_myache_podarennom_Putinym_Trampu_nashli_zhuchok--6a126947185334459da83604ef5cde3f?lang=ru&from=main_portal&stid=saKgAwByhapc241JEjEd&t=1532598136&lr=21210&msid=1532598538.55166.175932.4614&mlid=1532598136.glob_225.6a126947

    informuje o tym również "Sowiecki sport" ( «Советский спорт»).
    Według informacji Bloomberg, wbudowane urządzenie zapewnia możliwość wymiany danych na odległość około dziesięciu centymetrów. Podkreśla się, że chip jest używany w celach promocyjnych.
    Firma-producent piłki, odmówiła komentarza, czy to możliwe, że strona rosyjska włamała się do urządzenia. Także pozostaje niejasne...
    czytaj dalej: https://www.gazeta.ru/sport/news/2018/07/25/n_11835163.shtml
  • @1abezmetki 16:55:50
    Każda mundialowa piłka ma czipa. Czip służy do określenia, czy piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową.
    Takie same czipy są w kulkach Lotto - analizują podczas losowania, czy pojawią się podczas mieszania, odpowiednio wcześniej zaprogramowana sekwencja liczb, które nie będą wygrywające,
    Stąd biorą się późniejsze kumulacje.
  • @Talbot 17:06:48
    Tego także nie wiedziałem. Dzięki za oświatę.
  • @Talbot 17:06:48
    Podaj swoje typy w lotto
    Jutro kolejna kumulacja w euromillions
    £42MILLION
    To wprawdzie pare groszy ale...
  • @Husky 17:23:38
    Obojętnie co skreślisz, to głównej wygranej nie wygrasz. Niedawno rozbili bank, chyba 300 milionów - teraz muszą się odkuć i uuzbierać na kolejną kumulację.
    Pieniądze szczęścia nie dają - gdy zyskasz fortunę, to ją szybko stracisz.
    Dlatego, że takie wyrane, zaburzają ścieżkę przeznaczenia człowieka - takie jest prawo kosmiczne.
    Człowiek ma obowiązek kroczyć ścieżką rozwoju duchowego.
  • @Talbot 17:45:20
    //Człowiek ma obowiązek kroczyć ścieżką rozwoju duchowego.//
    bez pieniedzy to trudne
    8-)))))
  • @Husky 17:58:06
    "Aby dostać się do krainy zmarłych, trzeba było przeprawić się przez rzekę Styks. Swoją łodzią przewoził przez rzekę ponury Charon. Za swoją pracę brał od każdej duszy jednego obola – bez monety nie było wstępu do krainy, dlatego Grecy wkładali zmarłym w usta zapłatę dla Charona. Później wejścia pilnował trzygłowy pies Cerber, był on miły i potulny, gdy ktoś przybywał, ale stawał się agresywny, gdy ktoś próbował się wydostać. "

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/64/Hades.png/278px-Hades.png
  • mowa o oficjalnym spotkaniu;
    bo tak prywatnie to zapewne nieraz spotykali się u wspólnego kumpla Burleskoniego na bunga-bunga; Putin przecież czasem znikał na parę dni i wracał potem do pracy wyduźdany, zdojony, wyświechtany i niedzisiejszy
  • @Talbot 18:28:41
    //bez monety nie było wstępu do krainy,//
    no i jak tu nie grac ?
    Podaj te liczby 5 w przedziale 1-50 oraz 2 w przedziale 1-12
    please
  • @Husky 20:45:21
    7_13_17_44_49 + 7_9
  • @Talbot 20:56:02
    1-7-17-24-49 oraz 4-9

    to moje liczby od 15 lat grania w Euro
    czytasz w moich myślach
    ale jutro wysyłam i moje i Twoje
    5 funtów koszt zysk 42 mln w funtach oczywiście (200mln zł)
    poinformuję po 22 czasu lokalnego

    8-))))))))
  • @Talbot
    Głupiej nie potrafisz , do tego grasz Huskym na bana . Że on nie kuma to rozumiem ,ale Ty dlaczego mu to robisz , nie rozumiem. :)))
  • @Repsol 23:36:28
    Niczego się nie nauczę...

    https://cdnpl2.img.sputniknews.com/images/688/68/6886841.jpg

    Czy geny decydują o wszystkim?

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201807288459103-geny-nauka-badania-usa/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY